Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

obawa jest jedna - że pies wróci po kilku dniach do klatki! a to dla niego będzie większa tragedia niż siedzenie w schronie teraz..
może Fred się uspokoi po kilku dniach, a może nie, może trzeba będzie skonsultować się ze specjalistą by wiedzieć jak ćwiczyć! musicie wiedzieć czy jesteście gotowi na pracę z psem i czy się jej podejmiecie, a w razie gdyby Wam się nie udało lub mielibyście dość to co??

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

generalnei spodziewalam asie, ze jak sie psa oddaje, to sie w jakims tam stopniu zna jego charakter. poza sytuacja z usczzypnieciem i tym ze bronil pania Kasie to nei wiem o psie nic. samo szczypanie obcych doktorych si enei chce isc nie jest wielkim wyznacznikiem agresji u psa siedzacego w schronisku. jesli oczekujecie potwierdzenia,, że bede szkolic psa, ktory rzuci mi sie do gardła, albo odgryzie palca, to moja odpowiedz nigdy nie będzie brzmiała tak., gdyz sa jakies granice agresji. sama kastracja tez powoduje uspokojenie psa, ale przeciez nei jest wykatsrowany, wiec nei wiadomo jaki po niej bedzie. jesli eni jestescie wstanei stwierdzic, czy pies jest na tyle agresywny, ze odgryzie mi tetnice, to faktycznie bezsensu
go ciagnac przez tyle kilometrow.

Posted

Nasza Kasia jest rzetelna i uczciwa i nigdy nikomu nie wciskała psa jeśli b=nie była go pewna. Jeśli pisze, że uszczypnął, a nie zeżarł, to tak pewnie było.
Myslę, że ostatecznie poczekamy jeszcze na podsumowanie Kasi.

Posted

Magda, jeszcze się nie zdarzyło, żeby Fundacja wydała psa rzucającego się ludziom do szyi, nigdy się nie zdarzyło, żeby przed potencjalnym domem ukrywano jakiekolwiek informacje o psie - co wiemy, jesteśmy w stanie zaobserwować - to przekazujemy :roll:
jak widać wszyscy tu wypowiadają się ostrożnie - może nawet zbyt ostrożnie - po to, żeby było potem jak najmniej problemów
gdybyś mieszkała blisko, to żaden problem: bierzesz psa, zobaczysz, czy da się z nim pracować, jeśli nie, to szukamy innego miejsca, bo wiadomo - do schroniska już nie może wrócić.
Tylko że do Gdyni z Poznania jest jednak kawałek drogi, jak się nie dogadacie z Fredem, to trzeba będzie taki kawał drogi po niego jechać........

o to nam chodzi - więc nie bierz tego do siebie proszę

Posted

Magdagdynia napisał(a):
to mysle, ze jak to tylko iszczypniecie, to jest to do wyuczenia przysmakami i "nie wyciaganiem reki" do psa. spaniele to ogolnei charakterne psy przeciez.

dlatego żałuję, że nie mieszkasz bliżej, bo wizyta u Ciebie wypadła dobrze, spaniele już znasz, zalezy Ci na Fredzie - można by spróbować

Posted

supergoga napisał(a):
Nasza Kasia jest rzetelna i uczciwa i nigdy nikomu nie wciskała psa jeśli b=nie była go pewna. Jeśli pisze, że uszczypnął, a nie zeżarł, to tak pewnie było.
Myslę, że ostatecznie poczekamy jeszcze na podsumowanie Kasi.


Było tak jak napisałam to było szczypnięcie, nie groźne w konsekwencji, kwestia czy to wszystko na co Freda stać czy nie. Praca z psem będzie obowiązkowa, jestem przekonana, że można to zachowanie wyeliminować przy intensywnej pracy jeśli chodzi o kontakt z obcymi. Tak jak pisałam boje się przyszłościowo kontaktu Freda z dziećmi. Może jestem zbyt ostrożna, bo to niby nic wielkiego ale wolę dmuchać na zimne i szczerze opisać sytuację taką jaką była, a nie wysyłać psa i czekać czy wróci czy nie. Jeśli te informacje to za mało trudno, nie jestem w schronisku codziennie, ucze się, dorabiam, nie jestem szkoleniowcem, Freda znam krótko, nikt inny na tą chwilę w tym schronisku mi nie pomaga by też ocenić psa. Każdy z nas wolontariuszy ma swoje psy bądź inne obowiązki pod kontrolą i robimy tyle co możemy.

Życie pokazało, że na paru adopcjach się zawiedliśmy - nie mówię wcale że tak będzie tu chce tylko by każdy był świadom tego, że może się Fred okazać super psem ale mogą też być problemy. Nie chcę sama ponosić odpowiedzialności za adopcję, która jest nieco trudniejsza od zwykłej i tylko za pomocą mojej oceny, wybaczcie nie czuje się na siłach.

Jeśli Magda czujesz, że dasz radę to adoptuj Freda, pomożemy ile będziemy mogli, przynajmniej ja, może szybkie szkolenie na smakołyki i obecność drugiego spokojniejszego psa da świetne efekty. Pies poczuje się bezpieczny i stanie się zwykłym obywatelem na 4 łapach, który daje wiele radości swojej właścicielce.

Posted

oki jzu nei biore do siebie ... ano z ciachneiciem i domem tymczasowym to by było najlepsze... dla niego tez, bo nic dziwnego, ze obral sobie za wlasciciela jedyna zyczliwa osobe, ktora z nim wychodzi i jej broni :) no jesli chdozi o dzieci to zadnych w rodzinie nei mam zeby psa przyzwyczajac, ale znajomi, ktorzy przychdoza, wiedza ze musza najpierw sie podlizac shivie :) mam tez nadzieje, ze shiva go odpowiednio wychowa, bo to naprawde grzeczny spaniel i w ogole pies. j an adzien dziseijszy jestem chetna, ale gdyby ktos mogl go wziac na tymczas albo troche poszkolic to byloby swietnie. ja napewno nie pozbylabym sie psa "w razie czego", ale tez przeciez nie chce zwrotow na taka odleglosc :) no dziewczyby pomyslcie cos :) ciachniety chyab i tak musi bcy bo przeciez ktos moze go chciec rozmmnazac ... ja qwierze ze po kastracji sie troche uspokoi

Posted

ciachnąć możemy jak już będzie miał zapewnione miejsce na poźniej bo w schronisku nie mamy warunków, kastracja pewnie pomoże z tym że z tego co wiem uspokojenie hormonów trwac może nawet kilka miesięcy

czas podjąć konkretne decyzje

Posted

a czy w takim rtazie moge uzyskac informacje, jak pies zahcowuje sie do osoby , ktora rusza miske - to moje pytanie i pytanie od dziewczyny zajmujacej sie tresura psow problemowych -

"czy wychodzi z nim na spacer ktos inny poza pania Kasia i jak wtedy sie pies zachowuje? czy tez kąsa? czy poprostu ci panstwo byli jedyni ukąsani i czy wystawiali rękę , czy pies sam pobiegł i doskoczyl do reki i udziabał "

Posted

dziś wpadnę i zobaczę jak z miską, na spacer wychodzę z Fredem tylko ja nie ma nikogo innego aby chociaż spróbować. Ręka była wystawiona ale nie bezpośrednio pod pysk psa, musiał z pół metra sam do ręki dojść

Posted

Cioteczki, jak do domków poszłyby chociaż dwa chomiki to można byłoby Fredzia ciachnąć i przywieźć do nas na DT ( myślę, że dwa tygodnie by starczyło ), sprawdzilibyśmy go na wszystko oprócz małych dzieci bo u mnie same dorosłe osoby.Popracowałybyśmy nad nim i wtedy by mógł jechać do Gdyni do Magdy. Nie jesteśmy szkoleniowcami ale podstawowe pojęcie o piesach mamy.To nasz pomysł - co o tym myślicie?

Posted

Magdagdynia napisał(a):
a czy w takim rtazie moge uzyskac informacje, jak pies zahcowuje sie do osoby , ktora rusza miske - to moje pytanie i pytanie od dziewczyny zajmujacej sie tresura psow problemowych -

"czy wychodzi z nim na spacer ktos inny poza pania Kasia i jak wtedy sie pies zachowuje? czy tez kąsa? czy poprostu ci panstwo byli jedyni ukąsani i czy wystawiali rękę , czy pies sam pobiegł i doskoczyl do reki i udziabał "


Miska sprawdzona, nasypałam karmy i grzebałam i grzebałam, było ok nawet nie reagował bardziej był raczej zaabsorbowany możliwością, że zaraz wyjdzie na spacer niż tym, że ktoś obok grzebie w jego misce.

Natomiast spacer był tym razem bardzo krótki i Fred po wskoczeniu do kojca chciał szybko z niego wyskoczyć ponownie, smycz i obroża go zatrzymała, pomysł mu się nie spodobał i wpadł w lekką chwilową furię, nic mi nie zrobił ale kłapał zębami dość mocno i wściekle. z Przypięta smyczą zostawiłam go na chwilę by się wyciszył w kojcu. Po 2 minutach wróciłam do niego, cieszył się, bez problemu dostałam się do kojca, ustawiłam go przed sobą pogłaskałam, odpiełam smycz. Chłopak stwierdził jednak, że może wyjdzie za mnie jak kucałam zablokowałam go kolanami, tylko lekko warknął i odpuścił.

Więc wiemy, że nie tylko nie podobają mu się obcy ale także robienie czegoś wbrew jego woli. potrzebuje mocnego przewodnika bo będzie chciał w domu prawdopodobnie ustalać swoje reguły. Akurat takim zachowaniem bardzo przypomniał mi spanielka Kłopota.

Posted

przemyslalam dokladnie sprawe adopcji. o ile jestem pewna tego, ze dam psu duzo milosci i przeprowadze trening, to neistety nei moge do tego zmuszac wszystkich domownikow i zwierzat w domu. obawiam sie, ze nei wystarczy tylko to, ze ja bede z nim cwiczyc , wiem, z e bedzi emusiala cala rodzina konswekwentnie z nim postepowac itd. widac, ze pies jest uparty i ma dosc ciezki charakter, boje sie tez troche, ze ja sie mu po prostu nie spodobam. boje sie tez o to, ze ciezko bedzie znosil pobyt w domu po tylu latach w kojcu ( o ile to ten spaniel z sasiedztwa). majac na uwadze dobro potencjalnych za kilka lat dzieci mojej siostry i tez dobro naszej spanielki, a takze dobro Freda, ktorego nei chce potem odwozic do Poznania, bo to tez meczarnia dla psa tyle kilometrow, niestety musze z zalem zrezygnowac i poszukac innego spanielka. Bardzo was przepraszam, ale myslalam nad ta adopcja wiele dni i pol przespanych nocy ....

Posted

Magdagdynia napisał(a):
Bardzo was przepraszam, ale myslalam nad ta adopcja wiele dni i pol przespanych nocy ....

Magda nie przepraszaj! nie masz za co, zachowałaś się odpowiedzialnie - przemyślałaś sprawę, wzięłaś pod uwagę ewentualne problemy i podjęłaś decyzję
niektóre osoby biorą psa, bo im się podoba, a potem jak napotykają schody są zdziwione
jak są wątpliwości, to trzeba je rozważyć - Ty to zrobiłaś, i to jest ok.

Posted

bo mam troche wyrzuty sumienia, ze mu nei dalam szansy... ale staram sie myslec perspektywicznie i zwazac na konsekwencje, a tutaj odleglsc jest za duza na ryzyko. Mam nadzieje, ze trafi na kogos z Poznania, kto mu da szanse, bo na pewno na nia zasluguje.... :(

Posted

Magda ja rozumiem. Fred to będzie na prawdę bardzo duże wyzwanie dla nas do adopcji. Mam nadzieję, że ktoś się jednak znajdzie.
Może napisz do Asia&Ginger ona zajmuje się adopcją spanieli, może poleci Ci już jakiegoś bez takich problemów. My potwierdzimy, że wizyta była u Ciebie aby ponownie nie komplikować. Życzę Ci znalezienia wspaniałego psiego przyjaciela - z adopcji oczywiście :)

mam nadzieję, że mimo to będziesz odwiedzać wątek Freda :)

Posted

snuszkak napisał(a):
Magda ja rozumiem. Fred to będzie na prawdę bardzo duże wyzwanie dla nas do adopcji. Mam nadzieję, że ktoś się jednak znajdzie.
Może napisz do Asia&Ginger ona zajmuje się adopcją spanieli, może poleci Ci już jakiegoś bez takich problemów. My potwierdzimy, że wizyta była u Ciebie aby ponownie nie komplikować. Życzę Ci znalezienia wspaniałego psiego przyjaciela - z adopcji oczywiście :)

mam nadzieję, że mimo to będziesz odwiedzać wątek Freda :)

Magda już od dłużdzego czasu śledzi adopcje spanieli. I chyba już wybrała. Czarnuszka z Warszawy - Fado. ;)


A Fredzikowi też się uda, tylko kurczę tymczas byłby baaardzo pomocny, żeby móc w pełni poznać psiaka.

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Magda już od dłużdzego czasu śledzi adopcje spanieli. I chyba już wybrała. Czarnuszka z Warszawy - Fado. ;)


A Fredzikowi też się uda, tylko kurczę tymczas byłby baaardzo pomocny, żeby móc w pełni poznać psiaka.



tylko teraz transport :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...