Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

[FONT=Verdana]Wizyta przedadopcyjna - opis:[/FONT][FONT=Verdana]

Pojechałam pod wskazany adres wraz z moją Siostrą.
[/FONT]

[FONT=Verdana]Przywitał nas Pan, informując, ze żona w domu, wpuścił na podwórze, wraz z Panem przywitałnas pies - owczarek niemiecki. Typowe ADHD, skakał, lizał, popychał. Pies nieagresywny, nie warczał. W czerwcu skończył rok. Pies nie wykastrowany ( Państwo nie uznają czegoś takiego ).


Państwo posiadają dom, przed domem małe podwórko pokryte trawą oraz choinkami. Za domem jest spory ogród z drzewkami. Całość posesji ogrodzona. Furtka i brama wjazdowa zamknięte.

W mieszkaniu u Państwa spędziłyśmy blisko 45 minut na bardzo wnikliwej i wyczerpującej rozmowie.........

Państwo w wieku około 50 +.
Pan prawie wcale sie nie odzywał, za to Jego zona mówiła i to bardzo dużo.[/FONT]

[FONT=Verdana]
Z relacji Pani wynika, iż mąż znalazł psa, i go chce. Pani też chce, ale niejest do końca o tym przekonana. Boi się reakcji psa, Tymka, oraz zdaje sobie sprawę z problemów, jakie mogą zaistnieć. Pani – osoba bardzo świadoma pewnychsytuacji.[/FONT]

[FONT=Verdana]W domu mieszka z Państwem syn Michał, który nie popiera pomysłu ojca.

Pan sprawia wrażenie osoby "jakoś to będzie" ( nie umiem tego inaczej określić ).
Pani jest pełna obaw w związku z możliwością przybycia psa do domu i reakcji psa rezydenta.
Pani boi sie tego, że pod nieobecność domowników ( wszyscy troje pracują ) psy mogą sobie zrobić krzywdę, a w szczególności pies rezydent Tymkowi. Tymek jest niewidomy i Pani obawia się, ze może sobie nie poradzić, bo nie widząc, nie ucieknie, nie schowa się w kąt. Jest tez znacznie mniejszy niż owczarek niemiecki.

Pies rezydent zdominował kota, który z Państwem mieszka od 10 lat, a po przybyciu tego psa do domu, tylko czasami, jak uda mu sie przez okno wejść, przemyka po mieszkaniu.( Pani twierdzi, ze jest to wina tego, ze kot był świadkiem usypiania poprzedniego psa na ogrodzie. A kot był z tym psem bardzo związany, razem jedli z miski, razem spali).[/FONT]

[FONT=Verdana]
Zachowanie tego psa jest dość absorbujące, bo nie usiedzi ani chwili, biega,miota się, skacze, szaleje po pokoju. Drzwi na taras prowadzące do ogrodu były otwarte , a pies ciągle biegał w tę i z powrotem, brał w pysk drewno do kominka i wynosił sobie na ogród.

Zapytałam Panią wprost, jak widzi możliwość adopcji Tymka, jego pierwsze dni w domu i co na wpadek, gdyby był konflikt między psiakami?[/FONT]

[FONT=Verdana]
- Pani, mimo tego, iż nie jest do końca przekonana, a to z uwagi na obawy o Tymka, bardzo chce pomóc, i na wypadek pozytywnej opinii z mojej strony i decyzji osoby, która tu za TYmka odpowiada gotowa jest ( tu oboje Państwo to zaproponowali ) przyjechać do Tymka do hoteliku wraz ze swoim psem, aby sprawdzić ich wzajemne reakcje,
- w pierwsze dni po adopcji Pani planuje wolne /urlop, aby móc zaopiekować się Tymkiem, i poobserwować psiaki,
- na wypadek, gdyby okazało się, że pies nie dogaduje sie z rezydentem Pani nie widzi możliwości oddania, zrezygnowania z psa, gdyż zdaje sobie sprawę, ze to jest świadoma decyzja.

Na koniec rozmowy ustaliłam z Panią, że:[/FONT]

[FONT=Verdana]
- dzisiaj podaję co ustaliłam na wizycie pa,
- Pani kontaktuje się dopiero jutro z hotelikiem -Gabi, pod warunkiem, ze zdecydują wszyscy domownicy, ze chcą Tymka,
- w przypadku wyrażenia zgody na adopcję Pani wraz z mężem i psem przyjeżdża dohoteliku i po obserwacji obu psiaków adoptuje go,
- Pani wyraziła zgodę na postawienie na ogrodzie czegoś, w czym Tymek mógłby sie schować przed psem np. budy ( na kojec Państwo nie wyrażają zgody ).

[/FONT]

[FONT=Verdana]
Myślę, ze istotne jest tu moje osobiste zdanie i spostrzeżenie:

Nie powierzyłabym Państwu swojego psa ( mam 12 letniego teriera westa ).
Po prostu bałabym sie o psiaka, widząc jak zachowuje sie pies rezydent. [/FONT]

[FONT=Verdana]Moja Siostra,która cały czas była tam ze mną i przysłuchiwała się rozmowie, jak i sama w niej uczestniczyła, również stwierdziła, ze swoich huskych też bałaby się zostawić samych z tym psem.

Jednakże nie skreślałabym tej rodziny. Tymkowi też dałabym szansę. Być może to co zaproponowała Pani - wizyta w miejscu pobytu psa to jednak najlepsze rozwiązanie.
Warunki u Państwa - świetne.[/FONT]

[FONT=Verdana]Pani wspomniała tez o jakiejś sąsiadce, która, nawypadek gdyby nie ona, to może mogłaby adoptować psa. Nic bliżej nie podała.

Dzisiaj jest juz późno, i jeżeli to co tu podałam jest niezrozumiałe, to proszę o telefon ( 600-817-443 ), ale juz jutro od 8.00 - 15.00. Jeśli nie będę mogła odebrać, to oddzwonię. [/FONT]

Edited by MALWA
Posted (edited)

Wielkie dzięki Malwa za przeprowadzenie wizyty i bardzo szczegółową relację i wnioski:loveu:

No to mamy teraz zgryz....bo i na "tak " są argumenty i na "nie". Wydaje mi się,że poczekać musimy na opinię Gabi ,która zna najlepiej Tymka czy jest w stanie poradzić sobie w tym domu.Jeżeli chcą przyjechać i na miejscu sprawdzić to na pewno jest to dobre rozwiązanie - musimy jednak być świadomi,że psiak państwa inaczej będzie się zachowywał na obcym terenie i inaczej u siebie.Ale jeżeli mamy szansę to przetestować to myślę,że warto sprawdzić.Jedna rzecz na którą zwróciłbym uwagę to żeby wyraźnie zastrzec ,że nie ma opcji przekazania Tymka do innej rodziny bez naszej wiedzy i sprawdzenia tego innego miejsca.

Edited by Nikus
Posted

Nikus napisał(a):
Wielkie dzięki Malwa za przeprowadzenie wizyty i bardzo szczegółową relację i wnioski:loveu:

No to mamy teraz zgryz....bo i na "tak " są argumenty i na "nie". Wydaje mi się,że poczekać musimy na opinię Gabi ,która zna najlepiej Tymka na opinię czy jest w stanie poradzić sobie w tym domu.Jeżeli chcą przyjechać i na miejscu sprawdzić to na pewno jest to dobre rozwiązanie - musimy jednak być świadomi,że psiak państwa inaczej będzie się zachowywał na obcym terenie i inaczej u siebie.Ale jeżeli mamy szansę to przetestować to myślę,ze warto sprawdzić.Jedna rzecz na którą zwróciłbym uwagę to żeby wyraźnie zastrzec ,że nie ma opcji przekazania Tymka do innej rodziny bez naszej wiedzy i sprawdzenia tego innego miejsca.


Ja wczoraj bardzo długu tu siedziałam, pisałam, poprawiałam, bo chciałam jak najbardziej, najlepiej oddać to co ustaliam z Państwem/Panią.
Uważam, ze to dobrzy ludzie, i dla Tymka na pewno chcą najlepiej. Ale obawiam się psa rezydenta.....
I choćby dlatego zabieranie na te wizytę jakiegokolwiek innego łagodnego psa mijało się z celem.

Wczoraj czekałam czy mi ktoś coś odpisze, a było kilka osób w tym samym czasie co ja na forum.........

Do Gabi nie dzwoniłam, choć tak byłoby najprościej, bo musiałam to sobie jeszcze raz wszystko przemyśleć.

Chciałabym zostać tu dobrze zrozumiana, przepraszam, jeśli nie tego się spodziewaliście, ale po prostu muszę być uczciwa. Nie mogłam napisać, ze jest ok, i pies może iść do domu w ciemno, bo to byłaby nieprawda.

Jeśli coś wymaga wyjaśnienia, to piszcie, albo najlepiej proszę o telefon. Jak widać, już wstałam, w ciągu dnia jestem w pracy, ale jeśli będe zajęta to oddzwonię później.

Posted

Malwa:) bardzo dziękujemy jeszcze raz za naprawdę solidną pracę jaką zrobiłaś dla Tymka. Wiadomo,że po to tu jesteśmy by psiakom pomóc a nie zaszkodzić i bardzo dobrze,że piszesz o swoich obawach związanych z jego bezpieczeństwem.To przecież priorytet. Poczekajmy jednak na Gabi u której jest dużo psiaków i to Ona jest nam w stanie doradzić czy odpuszczamy czy próbujemy.

Posted

Nikus napisał(a):
Malwa:) bardzo dziękujemy jeszcze raz za naprawdę solidną pracę jaką zrobiłaś dla Tymka. Wiadomo,że po to tu jesteśmy by psiakom pomóc a nie zaszkodzić i bardzo dobrze,że piszesz o swoich obawach związanych z jego bezpieczeństwem.To przecież priorytet. Poczekajmy jednak na Gabi u której jest dużo psiaków i to Ona jest nam w stanie doradzić czy odpuszczamy czy próbujemy.



Rozumiem. I tak jak napisałam wyżej, ja tej rodziny nie skreślam, ludzie wspaniali, ale dodajmy do tego psa rezydenta, no nie wiem..........

Państwo tak jak pisałam, sa skłonni przyjechać do hoteliku ze swoim psem i sprawdzć reakcje obu psiaków.

Posted

[quote name='Nikus']Wielkie dzięki Malwa za przeprowadzenie wizyty i bardzo szczegółową relację i wnioski:loveu:

No to mamy teraz zgryz....bo i na "tak " są argumenty i na "nie". Wydaje mi się,że poczekać musimy na opinię Gabi ,która zna najlepiej Tymka czy jest w stanie poradzić sobie w tym domu.Jeżeli chcą przyjechać i na miejscu sprawdzić to na pewno jest to dobre rozwiązanie - musimy jednak być świadomi,że psiak państwa inaczej będzie się zachowywał na obcym terenie i inaczej u siebie.Ale jeżeli mamy szansę to przetestować to myślę,że warto sprawdzić.Jedna rzecz na którą zwróciłbym uwagę to żeby wyraźnie zastrzec ,że nie ma opcji przekazania Tymka do innej rodziny bez naszej wiedzy i sprawdzenia tego innego miejsca.

dokładnie..ale to akurat musi być zaznaczone w umowie

co do reszty to mysle, ze jezeli Państwo są w stanie przyjechac do Gabi by zobaczyc reakcje psiaków to mysle, ze warto - najwyzej jak sie nie spodobaja Gabi to Tymek u Niej zostanie i tyle

Posted

Gabi nie odbiera ode mnie telefonu. Napisałam do Niej sms, że opis wizyty już jest.

Kurcze, dobrze, żeby tu weszła, bo Pani zadzwoni i co, ona nic nie wie........

Posted

Juz jestem. Przepraszam, że dopiero teraz, ale obowiązki są priorytetem, dopiero mam czas na komputer :)
Mi pierwsze co się nie spodobało, to fakt, że syn mieszkający razem z rodzicami, nie podziela zdania ojca, czyli nie chce Tymka. Uważam, że jeżeli jedno z domowników nie chce psa to nic dobrego z tego nie wyjdzie, tym bardziej, że Tymek jest psem specyficznym. Po drugie co mnie trochę przeraziło to fakt, że ich pies jest taki nadpobudliwy, że nie za bardzo nad nim panują, z opisu wynika, że jest nie wychowany, bo roczny ONek powinien być już bardziej ogarnięty, a z opisy wynika, że pies robi co chce. No i trzecia sprawa ADHD tego psa, czy nie bedzie Tymonka męczył?
Ale uważam, że trzeba dać szansę i jeżeli Państwo mają możliwość i chęci to zapraszamy do nas, na miejscu zobaczymy jak Tymek reaguje na ich psa i odwrotnie.

Posted

Pani bedzie dzwonić, jeśli tylko we trójkę dojdą do przekonania, że są zdecydowani wziąźc do siebie Tymonka.

Wiem, ze Pani pasuje przyjechać tylko w weekend z uwagi na pracę.

Posted

psiakiGabi napisał(a):
Dzwoniła do mnie Pani, w następną sobotę chcą przyjechać do nas :)



A, to teraz ja będę czekała cały tydzień z niecierpliwością na wizytę i relacje, tak samo, jak Wy czekaliście na moją....... ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...