cuciola Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Mam z Yoghim pewnien problem.Tak jak w temacie-skacze na gosci. On sie tak cieszy jak ktos przyjdzie ze ciezko skupic jego uwage na czyms innym.Probowalam odsylac go do siadu i nagradzac ale od razu jak zjadl smakolyk to pedzil do goscia sie przywitac skaczac na niego.Moim gosciom takie zachowanie nie rpzeszkadza bo praktycznie wszyscy maja psy,ale jak skoczy z taka radoscia na 6 letnie dziecko to wyobrazam sobie ze moglby przewrocic...albo kogos ubrudzic lapami.Chce sie pozbyc tego zachowania tylko za bardzo nie wiem w jaki sposob-trzymanie na smyczy jak ktos wchodzi tez malo efektowne,bo potem jak go spuszcze to i tak idzie sie przywitac...macie jakies rady? jak wy sie z ta ogromna radoscia uporaliscie? Quote
Ania_Carmen Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Są 3 sposoby: Załozyć psu kolczate i jak spróbuje skoczyć to tak mu przy.... :diabloti: no dobra druga metoda niech gość wystawi kolano tak, żeby pies skacząc się na nie nabił :diabloti: lub trzeci sposób niech goście przy próbach skakania depczą psu po łapach :cool3: Jezli zaden sposób ci nie odpowiada... :diabloti: to jest jeszcze taki awaryjny, dla tych wrażliwszych... :evil_lol: Przy najmnieszych próbach skakania goście muszą zupełnie zignorować psa. Musicie się zachowywać tak jakby Yoghiego wogóle nie było. Niech sobie skacze... po kilku minutach, a może nawet od razu pies sie uspokoi, wtedy nagrodz psa i niech goście spróbują się z nim przywitać. Na początku napewno sytuacja sie powtórzy, pies z nowu zacznie skakać i goście znowu muszą go zignorować. Yoghi oczekuje od twoich gości zainteresowania i mysle, że szybko zrozumie, że skakanie temu nie służy. Najlepszą metodą oduczenia niepożądanych zachowań jest poprostu ich ignorowanie, a nagradzanie pożądanych. Bo łatwiej jest psa czegoś nauczyć, niż oduczyć :-) Powodzenia Quote
cuciola Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 pierwsza metoda niezgodna z moja natura swiezoupieczonego klikerowca :D druga i trzecia metoda..watpie ze ktorys z gosci na widok tak szczesliwego psa bedzie mu wystawial kolano..raczej kucnie i da sie polizac po twarzy :) znam juz ta metode ognorowania ale na prawde ciezko przekonac przyjacieli psiarzy zeby olali takiego kochanego psiaczka "przeciez on sie tylko cieszy" Yoghi od razu po przywitaniu odchodzi,pozwala sciagnac buty gosciom i potem juz nie zwraca na nich uwagi,kladzie sie spac pod stolem,przy nas. i jak ja mam gosci przekonac?? Quote
nathaniel Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Ania Carmen co to za metody ... straszne. Siostra uczy Puśkę, siadanie przed ludźmi , a ludź jak się chce przywitać musi zejść do parteru. Narazie z różnym skutkiem :) Quote
cuciola Posted September 15, 2006 Author Posted September 15, 2006 hehe jak ja Yoghiemu powiem zeby usiadl to on usiadzie,dam mu smakolyk a potem idzie i tak do gosci sie przywitac.. goscie moi wlasnie kucaja zeby sie przywitac a on im o maly wlos na glowe nie wchodzi! Quote
nathaniel Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Hmmm, bo u nas to goście każą jej siadać, siada zniżają się do parteru i ją czochrają , a jak skacze to ją ignorują. Quote
cuciola Posted September 16, 2006 Author Posted September 16, 2006 a moich gosci trudno przekonac.. jak Yoghi skacze to biore go lekko za kark i znizam do parteru pies ma 4 lapy i ze wszystkich musi korzystac jak to beluszka powiedziala :) Quote
nathaniel Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Cuciola jest prosty sposób na to, żeby goście kazali psu siadać. Przychodza do Ciebie, pies się cieszy i skaczE? Oni na to pozwalają , dobra, pewnego pięknego dnia ubrudź psu łapy i pozwól sie witać , na mur beton będą za tym,żeby oduczyc go skakać na gości :diabloti::diabloti::diabloti::eviltong: Quote
cuciola Posted September 16, 2006 Author Posted September 16, 2006 dobre :) tylko zazwyczaj moi znajomi tez maja psy wiec pewnie by powiedzieli.."nic nie szkodzi" bardzoiej boje sie jak skoczy tak radosnie na male 5.6 letnie dziecko Quote
penelopa Posted September 18, 2006 Posted September 18, 2006 Cucci, zacznij od tego, że sama po wejściu będziesz ignorowała psa - nie witaj się z nim i każdy z domowników również... od wejścia musi minąc przynajmnie 3 - 5 minut Ten sposób, jak to nazwała Ania_Carmen dla wrażliwszych jest najskuteczniejszy... ponieważ od wejścia ustala hierachię w stadzie;) Zapowiedź gościom, że można się przywitać z psem dopiero po 3-10 minutach... Goście się muszą nauczyć tego i basta, ale zacząć trzeba od siebie;) Ten sposób naprawdę działa... ja wpoiłam swojemu psu że to jednak ja jestem przewodnikiem naszego stada;) i nie ma problemów... nauczył mnie tego kolega który ma CAO (owczarek środkowoazjatycki), użył bardzo obrazowego przykładu, cytuję: "pomyśl, jak Ci się potem 80 kilo rzuci na ramiona..." U labka, goldena to jest jakieś 30-40 kilo... Innych problemów wychowawczych też nie ma, pies zna swoje miejsce a do wszelkich wygód itd. jest tylko dopuszczany w nagrodę, bo przyznam sie szczerze, ze do łóżka też go wpuszczam, ale w nagrodę i tylko na tak długo jak mu pozwolę... Pewnie zaraz podniesiecie larum, ale wydaje mi się, ze taki sposób wychowania jest najmniej stresujący dla psa i nie wymaga absolutnie siły fizycznej... tylko charakteru, bo nie raz musiałam sobie i Bazyliszkowi - wtedy puchatej kulce odmawiać praw zarezerwowanych dla ... człowieka:cool3: Quote
cuciola Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 ignoruje psa,na mnie nigdy nie skacze jak wchodze..jak juz to tylko przybiegnie i macha ogonem ale nie skacze. problem tkwi nie w domownikach,tylko w gosciach ktorych trudno przekonac ze psa trzeba olac. z hierarchia wydaje mi sie,ze jest wszystko ok..chodzi tu tylko o gosci bo tak jak wyzej pisalam ze mna wita sie ok i tak jak ja sobie tego zycze.Jak chce zeby mnie polizal to sie znizam i lize..a jak nie to tylko macha ogonem. Quote
moni@ Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Mam podobny problem. Ze mną już lepiej - nie skacze. Sama się do niego nachylam i tarmoszę. Czasami jeszcze zdazy się że w zabawie podskoczy i wtedy zwracam uwagę. Problem - goście. Ja mu mówię nie wolno ale jak bidulek ma nie reagować jak słyszy piskliwe "haha, ojej... Maaadox" - najpierw chyba muszę zacząć od wychowania gości... Quote
cuciola Posted September 28, 2006 Author Posted September 28, 2006 dokladnie ta sama sytuacja :) choc Yoghi rosnie i teraz juz to gosciom zaczyna troche przeszkadzac jak 21 kilo sie rzuci z rozpedu wiec zaczynaja olewac :) Quote
martitaa Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 nathaniel napisał(a):Hmmm, bo u nas to goście każą jej siadać, siada zniżają się do parteru i ją czochrają , a jak skacze to ją ignorują. U mnie identycznie:)wymoglam to na swoich gosciach i wczesniej wiedzieli jak sie zachowac.A teraz po problemie ani sladu:)nie moglam sobie przeciez pozwolic,zeby dwie prawie 40tokilowki wyskakiwaly na glowe kazdemu,kto sie pojawi.Teraz juz bez polecenia podchodza i siadaja obok goscia,bo czekaja na glaskanie:);) Quote
fridaoo Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Ten sposób, jak to nazwała Ania_Carmen dla wrażliwszych jest najskuteczniejszy... ponieważ od wejścia ustala hierachię w stadzie;-) Zapowiedź gościom, że można się przywitać z psem dopiero po 3-10 minutach... Goście się muszą nauczyć tego i basta, ale zacząć trzeba od siebie;-) dokładnie tak. My również zmagaliśmy sie z tym problemem i próbowaliśmy różnych metod, ale ignorowanie jest najskuteczniejszą metodą, pod warunkiem,że wszyscy przychodzący do domu zastosuja sie do niej. Naprawdę, jak spróbujesz to przekonasz się, że to przynosi efekt:lol: Czasem zdarza sie się jeszcze,że Frida skoczy, ale to w tej chwili nalezy do rzadkości, także proponuję Ci popracować nad tym. Quote
karolajn Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 a co jeśli ignorowanie nie działa. ja mam ten sam problem tylko dotyczny domowników, zabawy (jak mam patyczek to piesek lubi sobie skoczyć na ten patryczek i przy okazji na pańcie też) i cieszenie się jak widzi smycz. jest to pies z adopcji i waży napewno więcej niż 50 kg także jak skoczy i się oprze na ramionach to pół biedy, ale jak skacze z wielkimi łapskami i pazurami to potrafi przewrócić. czy ignorowanie wystarczy? tzn. nie patrze na psa, nic nie mówię, nie odpycham, nie krzyczę itd. w moim przypadku jest to strasznie trudne, czasem gdy wychodzę na ogórd z domu pies z radości oczywiście skacze to nawet gdy się odwrócę plecami, zapatrzę gdzieś w dal to pies na to nie reaguje. kompletnie nie zwraca uwagi. najczęściej go odpycham po prostu. są jakieś inne metody? Quote
fanatyk Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 karolajn napisał(a):a co jeśli [...] A pies wie kto jest "kierownikiem" jego stada? Bo jeśli już zrozumiał, że nie ma jasnej hierarchii albo co gorsza, że to nie Ty rządzisz. To trzeba zacząć od ustalenia osobnika alfa - wtedy samo skakanie i podobne problemy będą łatwiejsze do rozwiązania ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.