kora78 Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 snieg dopiero wczoraj zaczal schodzic, czyli cala dobe sie pieknie trzymal. a dzis juz tylko gdzieniegdzie lezy. ulice suche. ale za to ile galezi lezy polamanych.... mialam wlasnie tel o Tymusia. z jeleniej gory. dziewczyna 26lat mieszkaja ca z rodzicami na pietrze, na dole domu wujostwo. mieli jamnikowatego pieska. wujostwo tez ma takiego malego, to by sie bawili. ogrod ogrodzony. nie byblby sam w domu. zaraz wysylam tam fotki na maila, bo to z ogloszen moich woczrajszych 2 na walbrzyskich stronkach. a tymczasem ulepszony tekst do ogloszen Tymuś to niewiele ponad półroczny, niewielki piesek. Nieco przypomina jamnika. Jednak wyróżnia się zielonymi oczami i nietypowym umaszczeniem kawa z mlekiem. Swoją urodą zwraca uwagę przechodniów. Tymuś jest grzecznym pieskiem. Ładnie zostaje sam w domu, choć początkowo piszczy, bo tęskni, po kilku dniach się przyzwyczaja. Nigdy nic nie niszczy. Uwielbia bawić się z innymi psami. Grzeczny, uległy wobec wszystkich ludzi, także małych dzieci. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Zachowuje czystość w domu. Pięknie jeżdzi samochodem, kładzie się wtedy grzecznie. Tymuś został zabrany z okropnego śląskiego schroniska, gdzie czekał miesiąc na wybawienie. Swoje już w życiu przeszedł, bo początkowo bał się wchodzić na klatkę schodową, przechodzić przez drzwi wejściowe, czy obok postawnych mężczyzn. Teraz już bardzo lgnie do człowieka, chętnie śpi w łóżku, ale nie jest do tego uczony. Nie odstępuje ukochanej Opiekunki na krok. Uwielbia harce i zabawy, gonitwy po trawie, zabawy miśkiem, aportowanie. To cichy pies, rzadko szczeka. Adoptuj Tymona, pozwól mu zapomnieć o trudnych, szczenięcych latach, zyskaj wiernego przyjaciela, który kocha całym sercem. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej i zobowiązanie do kastracji psa. Tymon mieszka w Wałbrzychu, z transportem zawsze coś zaradzimy. tel 506 636 242 Quote
kora78 Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 no i cos cisza... oglosilam dzis na: adopcjapsa adopcje.org morusek gumtree cafeanimal ojej owi olx pajeczyna kupiepsa psy.pl Quote
kora78 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 pani odpisala na maila, ze raczej nic z tego. bo jest za duzy, za "stary"= to moja interpretacja. rodzice sie boja, ze z racji wieku nie zgodzi sie z tym drugim psem u wujostwa, bo tamten moze chyba bardziej cos moglby Tymkkowi robic. jeszcze ma urabiac rodzicow. odpisalam,ze ze strony Tymka zadnemu psu nic nie grozi. ale ja na ten dom nie licze trzeba dalej oglaszac Tymusia i czekac na dobry domek jakos chyba sie rozbawil ostatnio, zaczal kilka razy dziennie latac z miskiem i ganiac mnie, zaczepiac, drapac. no i lata juz bez smyczy, jak sie bawi z psem na ulicy i pies juz idzie do domu to Tymek zawsze za nim gna. musze go lapac na smycz, bo nie pojdzie za mna, tylko za psem. nie wiem, czy mam go szczepic? zawsze to jakies 50zl, a wg mnie ds nie moze dostac psa z kompletem wszystkiego, teraz takie wymagania sobie stawiaja, dziwia sie, ze pies bez smyczy i legowiska idzie i jedzenia jeszcze... to szczepic i domagac sie pozniej zwrotu kasy, czy nie szczepic liczac na szybki ds? Quote
Olga7 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='kora78']pani odpisala na maila, ze raczej nic z tego. bo jest za duzy, za "stary"= to moja interpretacja. rodzice sie boja, ze z racji wieku nie zgodzi sie z tym drugim psem u wujostwa, bo tamten moze chyba bardziej cos moglby Tymkkowi robic. jeszcze ma urabiac rodzicow. odpisalam,ze ze strony Tymka zadnemu psu nic nie grozi. ale ja na ten dom nie licze trzeba dalej oglaszac Tymusia i czekac na dobry domek jakos chyba sie rozbawil ostatnio, zaczal kilka razy dziennie latac z miskiem i ganiac mnie, zaczepiac, drapac. no i lata juz bez smyczy, jak sie bawi z psem na ulicy i pies juz idzie do domu to Tymek zawsze za nim gna. musze go lapac na smycz, bo nie pojdzie za mna, tylko za psem. nie wiem, czy mam go szczepic? zawsze to jakies 50zl, a wg mnie ds nie moze dostac psa z kompletem wszystkiego, teraz takie wymagania sobie stawiaja, dziwia sie, ze pies bez smyczy i legowiska idzie i jedzenia jeszcze... to szczepic i domagac sie pozniej zwrotu kasy, czy nie szczepic liczac na szybki ds?[/QUOTE] Cioteczko -ludziom chyba wydaje się ,że na te psy bezdomne oglaszane są ogromne fundusze chyba i worki pieniędzy bez dna ! Myslą ,że nie tylko transport psa im się należy ,ale i cala wyprawka oraz wszelkie badania i szczepienia. Bo jeśli wozi się psy po calym kraju ,to czemu i reszta nie ma być zapewniona i dostarczona ? Trzeba ludziom mówić wyraznie ,że na ratowanie takich psów bezdomnych ,czy z interwencji zbierane są mozolnie pieniądze od ludzi na fotach spolecznościowych i nie ma na to zadnych funduszy ani pelnych worków czy kont pieniędzy !! Malo ,że dostają psa do domu -i nie zawsze dokladają sie do transportu to jeszcze wymagają dużo ,dużo więcej -zamiast sami zadbać o to ,co należy sie tym psom. Ludzie nie wiedzą skad biorą się te pieniądze na transport ,kastracje.sterylki oraz szczepienia itd. -trzeba im mowić wyraznie. Powinni zwracać choć polowę kosztów paliwa ,jesli nie chcą czy nie mogą oplacić calego transportu. Quote
kora78 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 a wiadomo, ze na dogo kazdy sie cieszy, ze jest dom dla psa i wiele zrobi, zeby go tam wyslac, zeby ludzi nie zrazic odlegloscia. ja tez tak robie, ale staram sie nie przesadzac. u mnie nie ma mowy,zeby pies poszedl z workiem karmy, legowiskiem, smycza. jak daje smycz i obroze, to jesli sa mocno sfatygowane. zawsze mowie, jakie wymiary ma pies i jaka obroze maja sobie przygotowac, bo u mnie to jest przechodnie i zawsze sie przyda. albo jak wysylam psa na hotel to dostaje obroze i smycz po wlasnym tymczasowiczu. jesli daje karme to np koncowke tego, co ugotowalam dla psa, przeciez sama tego nie zjem. dbamy o kastracje i sterylki, bo sie boimy, zeby ds nie rozmnazal. bo niewiele jest takich, ktore same wyciachaja na pewno, a z drugiej strony lepiej wyslac psa wyciachanego do przeciwnikow sterylek, niz nie wysylac go w ogole i ma pies "gnic w schronie". jakby psy brali tylko ludzie naprawde na to zaslugujacy, to o ile wiecej psow byloby bezdomnych i cierpiacych :( tak, olga7, ludzie wg sie przyzwyczajaja, ze dostaja psa z kompletem. poczytaja w necie, lub dowiedza sie od znajomych, ktorzy psa tak adoptowali, lub nawet ludzką naturą wybieraja z ogloszen i dzwonia tam, gdzie jest podane, ze pies ma to, to i to. bo tak im latwiej i taniej. w wielu schronach psa trzeba "kupic". moze tez dlatego wola psa z ogloszen, bo dowioza pod dom, nic placic nie musza za psa, zaszczepiony, wyciachany, z czipem, odpchlony i Bóg wie, co jeszcze. ja oglaszalam z pszczyny Brytana. namiary byly oczywiscie na klaudus. ale do mnie dzwonil facet z pretensjami, ze juz 3 dni czeka na kontakt, kiedy bedzie wizyta przedadopcyjna, bo on czeka i czeka i jak dzis nikt nie zadzwoni do 12stej, to on idzie sobie do schronu i cos sobie wybierze. to taki idealny przyklad, tgo co pisalysmy obie powyzej, o takich ludziach. Quote
ŚWIAT Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='kora78']a wiadomo, ze na dogo kazdy sie cieszy, ze jest dom dla psa i wiele zrobi, zeby go tam wyslac, zeby ludzi nie zrazic odlegloscia. ja tez tak robie, ale staram sie nie przesadzac. u mnie nie ma mowy,zeby pies poszedl z workiem karmy, legowiskiem, smycza. jak daje smycz i obroze, to jesli sa mocno sfatygowane. zawsze mowie, jakie wymiary ma pies i jaka obroze maja sobie przygotowac, bo u mnie to jest przechodnie i zawsze sie przyda. albo jak wysylam psa na hotel to dostaje obroze i smycz po wlasnym tymczasowiczu. jesli daje karme to np koncowke tego, co ugotowalam dla psa, przeciez sama tego nie zjem. dbamy o kastracje i sterylki, bo sie boimy, zeby ds nie rozmnazal. bo niewiele jest takich, ktore same wyciachaja na pewno, a z drugiej strony lepiej wyslac psa wyciachanego do przeciwnikow sterylek, niz nie wysylac go w ogole i ma pies "gnic w schronie". jakby psy brali tylko ludzie naprawde na to zaslugujacy, to o ile wiecej psow byloby bezdomnych i cierpiacych :( tak, olga7, ludzie wg sie przyzwyczajaja, ze dostaja psa z kompletem. poczytaja w necie, lub dowiedza sie od znajomych, ktorzy psa tak adoptowali, lub nawet ludzką naturą wybieraja z ogloszen i dzwonia tam, gdzie jest podane, ze pies ma to, to i to. bo tak im latwiej i taniej. w wielu schronach psa trzeba "kupic". moze tez dlatego wola psa z ogloszen, bo dowioza pod dom, nic placic nie musza za psa, zaszczepiony, wyciachany, z czipem, odpchlony i Bóg wie, co jeszcze. ja oglaszalam z pszczyny Brytana. namiary byly oczywiscie na klaudus. ale do mnie dzwonil facet z pretensjami, ze juz 3 dni czeka na kontakt, kiedy bedzie wizyta przedadopcyjna, bo on czeka i czeka i jak dzis nikt nie zadzwoni do 12stej, to on idzie sobie do schronu i cos sobie wybierze. to taki idealny przyklad, tgo co pisalysmy obie powyzej, o takich ludziach.[/QUOTE] Oj prawda, smutna prawda... I jeszcze często pretensje- przecież zakichanym obowiązkiem wolontariusza (domu tymczasowego) jest dostarczyć wszystko...jak chcą żeby Państwo wzięli...szkoda gadać Quote
marta0731 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Ech, temat rzeka............... Smycz i obrożę i całą qupę rzeczy chcą za darmo, a ciekawe za co psa leczą w razie czego :( Ale teraz muszę się pozachwycać, pomimo mojego dołka, pięknymi zdjęciami Tymka w śniegu :):D To jest pies - yeti chyba ;):D Quote
kora78 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 dzis Tymek zjadl folie po parowce. czytalam w necie i to ponoc czeste i bezproblemowe, ew wymioty i rozwolnienie. ale Tymka to jakos w ogole nie obeszlo.. apetyt ma normalny, kupy nie chce zrobic- zrobil rano normalna, odtad zadnej. robi zawsze rano, to jutro popatrze, czy wydalil to juz pol dnia w ogrodzie siedzielismy dzis i staralam sie miec go na oku i chyba kupy nie zrobil nigdzie. trzymajcie kciuki!! dalismy mu smietane i mleko do picia, zeby go pogonilo. oraz roztwor wody i wody utlenionej, na wymity, ale nie zrobilo to na nim wrazenia. Quote
BUDRYSEK Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='kora78']dzis Tymek zjadl folie po parowce. czytalam w necie i to ponoc czeste i bezproblemowe, ew wymioty i rozwolnienie. ale Tymka to jakos w ogole nie obeszlo.. apetyt ma normalny, kupy nie chce zrobic- zrobil rano normalna, odtad zadnej. robi zawsze rano, to jutro popatrze, czy wydalil to juz pol dnia w ogrodzie siedzielismy dzis i staralam sie miec go na oku i chyba kupy nie zrobil nigdzie. trzymajcie kciuki!! dalismy mu smietane i mleko do picia, zeby go pogonilo. oraz roztwor wody i wody utlenionej, na wymity, ale nie zrobilo to na nim wrazenia.[/QUOTE] w punkcie parowki z folia to norma, wiec nie powinna mu zaszkodzic Quote
kora78 Posted May 9, 2011 Posted May 9, 2011 o ja........ ja bylam dzis u weta. mowil, zeby czekac, ze jak sie na razie nic nie dzieje. ale po 2-3 dniach sie zazwyczaj cos dzieje od zjedzenia takich rzeczy, bo wtedy sie to trawic ja mu dalam wczoraj, nie z woda utleniona, a z.. olejem parafinowym. strzykawke jedna. ale efektua zadngo nie bylo dzis robil 2 kupy i folii tam nie ma. lata, szaleje, cieszy sie z zycia boje sie, bo jak cos sie zacznie dziac jutro-pojutrze to moj tz wyjezdza na 4-5 dni i z dzieckiem w wozku bede z psem po wetach latac... ciezko... lapki koslawe jak mu nie przeszkadzaja, nie utyka, nie kuleje- uznaje sie za norme. czesta u jamnikowatych psow koslawosc taka. szczepienie komplet dla mnie 40zl. dzis gotujemy swieze watrobki. ostatnio jadl zoladki, jadl i jadl i zjesc nie mogl, taki gar nagotowalam. Tymek czysci miske, jak jest sam w domu. jak naloze to troche zje, ale czysci do konca, jak zostaje sam. no i wieksze kesy wynosi na pokoj, na dywan. to ja zabieram, ochrzan i do miski. a on znow ;) i tak sie bawimy. jak wpakuje sie w nocy na kanape, tz wstaje pierwszy i go wywala na poduszke jego, to Tymek posikuje ze strachu pod siebie :( wczoraj bylismy duzo na ogrodzie, 2 razy Tymek przecisnal sie pod brama wjazdowa i na ulice uciekl. jak wybieglam za nim to sie bal i uciekal. zatrzymalam sie, wolam- chodz tu. a on stoi i sie boi podejsc. podchodze to sie kladzie, zwija w klebek, boi sie,ze dostanie lanie. biedny jest :( a jak na spacer wychodzi to doslowne poczatkowo lata po ulicy i mruczy. najezony caly, biega, weszy i mruczy, jak miś. sadze, ze czuje koty. bo jak zobaczy to goni. a jak kot stoi to mruczy, obchodzi go wkolo i nie rusza. ludzie na spacerach sie nim zachwycaja zawsze :) Quote
zerduszko Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Bidoczek :( A TZ go wywala w sensie odkłada, że tak ujmę? ;) Quote
kora78 Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 lapie pod przednie lapy, w klatce piersiowej i sciaga z lozka na ziemie. podloge. on jego nie bije, nie martwcie sie. ale na Tymka wystarczy krzyknac, czy cos surowym tonem mowic to on sie bardzo boi, przywiera do ziemi i czeka. jak leci mi na dworze gdzies, za psem, ja wolam, dre sie glosno i lece w jego strone to on sie tez kladzie i sie boi, ze lece, zeby go zbic. a ja ochrzaniam, smycz zapinam i do domu. jak ide do ogrodu, do warzywaniaka np. nie wpuszczam go tam, zamykam furtke i Tymus wciaz pod furtka lezy i patrzy, czeka. ale nie wyje, nie rzuca sie, nie drapie, itp. na poczatku popiszczy, pozniej lezy i czeka. bo na warzywniaku wiadomo, lata, jak popadnie, nie patrzy, gdzie sciezka, a gdzie marchewka wychodzi. ale juz dawno do klatki sie wejsc nie boi, schody super pokonuje, czasem sie potknie, bo ma krotkie lapki, wiadomo. boi sie odkurzacza, suszarki do wlosow, kosiarki. mialby nieraz ochote wytarzac sie w rozkladajacym sie, juz szczatkwowych resztkach kota na ulicy, jakies 500m od nas. jak przechodzimy to go musze pilnowac, bo ma wielka ochote sie polozyc. chyba sie mocniej leni teraz. takie mam fotki cudne, bo nowy aparat mam. ale musze je zgrac, a nie umiem wlasnie... Quote
zerduszko Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 A próbowałaś go wołać zamiast iść w jego stronę, uciekać, a nie ganiać? Quote
kora78 Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 jak biegnie za psem, ja zaczne uciekac w druga strone, to on mnie nie zauwazy, poleci i sie zgubi. bo oczu z tylu glowy nie ma :) jak idzie za daleko, ale spokojnie. ja wolam, a on nie chce zmniejszyc dystansu to sie odwracam i on od razu leci za mna. wtedy to dziala. wolanie, zamiast isc w jego strone. tak. wolam, stoje i wolam. on stoi i patrzy. jak kucne i w ziemie postukam dlonia to leci szczesliwy do mnie, a juz blisko bedac kladzie sie na ziemi, machajac ogonem wciaz. dzis bylam z nim na miescie, na zakupach- tzn na glownej ulicy ze sklepami, bo u mnie nie ma zadnego sklepu jakies niecale 1000m, czy 500m. nie mam miary w oczach dobrej niestety. szedl grzecznie, choc zdyszany, bo upal byl. weszlam z nim do sklepu, bo wiedzialam,ze ide do jednego zazwyczaj pustego-ogrodowego. nie bal sie przejsc przezz drzwi obce :) jak wracalismy to jakiegos faceta sie bardzo przestraszyl, ze chcial uciekac. na mojego dziadka tez wciaz warczy, gdy ten wchodzi do domu. a do tza leci sie witac, lasi sie czesto, choc wciaz bardzo ulegle. o wiele bardziej, niz do mnie. dzis sie bawil pilka w ogrodzie z synkiem i jego kolega. rzucali mu, a on biegl za nia i lapal. a jak fajnie sie cieszy, przykuca przednimi lapkami, macha ogonem, uszy kladzie. i potem wstaje i przednimi lapkami macha na zmiane, tak jak konie ida pokazowo jakis takim stępem... no i wyszlo mi dzis, ze umie piatke przebijac ;P Quote
kora78 Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 oczywiscie, bezpeoblemu on i tak woli jesc zazwyczaj w samotnosci, jak jest sam w domu. albo z nudow poprostu wtedy je. zabawki wyciagam mu, wszystko. aha, kupki ladne, folii nie widac wciaz. zdrowie dopisuje. Quote
beataczl Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 pewnie mial folie na codzien kiedys -to sie i organizm przyzwyczail do trawienia swinstwa... kora mam namiar na babeczke z Krk podam Ci maila na PW - napisz-ma byc kundelek mlody i lagodny do dziecka Quote
kora78 Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 napisze, ale ja wole domek bliziutko gdzies. latwiej bedzie. Quote
marta0731 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 kora78 napisał(a): na Tymka wystarczy krzyknac, czy cos surowym tonem mowic to on sie bardzo boi, przywiera do ziemi i czeka. jak leci mi na dworze gdzies, za psem, ja wolam, dre sie glosno i lece w jego strone to on sie tez kladzie i sie boi, ze lece, zeby go zbic. a ja ochrzaniam, smycz zapinam i do domu. Strachliwy jest, niestety:shake: Ale wiesz, że to że drzesz się na niego i lecisz na niego, to tylko pogarsza sytuację... Czasem człowiek w nerwach nie panuje, ale on to odbiera jako atak, wyobraź sobie, że tak samo by się zachowywał, jakby jakiś pies na niego leciał... On się kładzie, okazuje poddańczość, uspokaja Cię... Ale i tak się dużo otworzył, bawi się szaleje:multi: Quote
kora78 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
kora78 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
kora78 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
kora78 Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
beataczl Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 coraz piekniejsze fotki Tymusia :smile::smile: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.