Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 862
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

eee a ja mysle ze wreszcie sie przelamal.Nic mu nie jest mam nadzieje.Dabrowka to przepadlas,bedziesz go teraz z reki karmic :evil_lol: u mnie jadl z reklamowki i spal pod krzaczkiem,u Ciebie je z reki i spi na kanapie ;) a to rozbojnik w lot zalapal co dobre.Martwia mnie tylko te siuski,ten kolor.

Posted

Ja też się bardzo martwię - co nie zmienia faktu, że ucieszyłam się, że zjadł cokolwiek.
Nie wiem, czy zrobił to z sympatii do mnie - kiedy szłam z kuchni z kocią puszką patrzył zainteresowany. Niestety, więcej pasztetu nie mam, a chyba bardziej mu smakował ;)

Zobaczymy, co będzie.
Batona jutro kupię.

Posted

[quote name='Ania-tygrysiczka']eee a ja mysle ze wreszcie sie przelamal.
Po cichu licze na to...

Martwia mnie tylko te siuski,ten kolor.

W słoiczku wyglądały lepiej niż wczoraj.

Cały czas zastanawiam się nad możliwością podtrucia kroplami na pchły... Mój wet to mocno sugerował, mówił, że po pierwsze w ogóle nie lubi tego środka, po drugie w ogóle ostrożnie stosuje tego typu rzeczy na psach osłabionych. a Miś na pewno nie jest w dobrej formie.

Kurcze, nie ma co gdybać.

Posted

Dzwoniłam po południu do laboratorium, pani podyktowała mi część wyników, z których oczywiście nic nie rozumiem ;)
Zadzwoniłam do weta, niestety był drugi, który nie widział Misia (jest ich tylko dwóch, więc lada moment obydwaj będą znali temat), powiedziałam mu co zapisałam, pytając czy mam się bardzo martwić.
Dowiedziałam się, że nie muszę się, z wszelkimi działaniami możemy poczekać do wyników bakteriologicznych, które będą w poniedziałek-wtorek.
Misio zachowuje się normalnie - tzn. tak jak codziennie. Dużo śpi, merda ogonem... Na spacerze porannym zrobił niewielką kupę (ciekawe po czym miałaby być większa :cool3:), ciut za rzadką, ale jeszcze w normie.

No i znowu trochę zjadł :multi:
Baton niestety nie został powitany z entuzjazmem... ale za to łaskawie, delikatnie z ręki zjadł troszkę Kitekata. Dwa razy więcej niż wczoraj :)
No i był tym jedzeniem duuuużo bardziej zainteresowany niż wczoraj. Uszka stały, wzrok zbystrzał ;) Ale jeszcze najwyraźniej nie zgłodniał na tyle, żeby WSTAĆ, jadł na leżąco. Powolutku, jak jaśnie pan hrabia.
A ja skorzystałam z chwilowego zainteresowania jedzeniem i na każdą porcję przemycałam witaminę w kropelkach :razz:

Posted

:calus: kochana ciocia Dabrowka
A Ty Misienku nie martw nas wszystkich,zacznij jesc. Twoj kolega Rudi tez jest juz w bezpiecznym domku-nawet niedaleko od Ciebie-a Rokiego,Twojego przyjaciela zabierzemy lada dzien do hoteliku.

Posted

Rano na spacerze, już po sikaniu, spuściłam Misia ze smyczy.
Rozejrzał się.
Odeszłam kawałek od niego...
A on odwrócił się i uciekł kulawym dyrdaczkiem........

do domu :evil_lol:

Pędem wdrapywał się po schodkach na taras, a sekundę później stał pod drzwiami z miną "no wpuszczaj mnie".

No i siku dzisiaj było po raz pierwszy z podniesioną łapą :)

Posted

Poza tym Miś to jest ideał psa.
I jeżeli ktoś szuka psa, który nie wymaga organizowania mu zajęć dodatkowych, na spacerze chodzi niespiesznie i nie ma potrzeby nadmiernej eksploracji, lubi pieszczoty, ale nie jest nachalny... a do tego mało je :evil_lol:, to MIŚ JEST IDEALNY!!!

Posted

Coś tu dzisiaj pusto :mad:

A ja chciałam Wam przypomnieć, że dzisiaj minął tydzień, odkąd Miś mieszka u mnie :)
Przed chwilą byliśmy na wieczornym spacerku... i znowu go spuściłam ze smyczy, tym razem w kompletnych ciemnościach :cool1:
Miś niby udaje, że nie reaguje na swoje imię, ale kiedy cmoknęłam i powiedziałam - cicho - Miś, do domu... podreptał ochoczo.
A potem z wielkim zainteresowaniem śledził mnie, kiedy niosłam miskę... z żarciem dla kota niestety ;) Wyobraźcie sobie, że nawet przez chwilę stał wyczekująco pod drzwiami, za którymi zniknęła pachnąca miska :cool3:

Zjadł dzisiaj pół kociej puszki. Część na leżąco, bardzo szybko, dokładkę postawiłam kawałek od niego... i łaskawie wstał :lol: Pociumkał, zostawił odrobinkę (wiadomo, jaśnie pan hrabia) po czym stanowczo odmówił dalszego jedzenia. Ale 10 kropelek witamin przemyciłam :razz:
Teraz pewnie śpi.
Miejsce pod tv zamienił na okolice drzwi na taras, palę w kominku i w pokoju zrobiło się cieplej, pod drzwiami ma klimatyzację ;)

Oczy ropieją znacznie mniej niż tydzień temu.
Dzisiaj zachowywał się tak... jakby miał dobry humor ;)

Aha!!! Na wieczorny spacer chciał wyjść, sam wstał kiedy zobaczył, że mam w ręku smycz.

Jak na tydzień to chyba niezłe postępy, co? :)

Posted

Ciociu Dabrówko, widzę, że "nie miala baba kłopotu", to teraz ma! Kochana jesteś :loveu: :loveu: :loveu:
Misiu, nabieraj apetytu, niech dobra cioteczka nie martwi się tak o ciebie!!!

Posted

akucha napisał(a):
Ciociu Dabrówko, widzę, że "nie miala baba kłopotu", to teraz ma! Kochana jesteś :loveu: :loveu: :loveu:

Pisałam to zaraz po podjęciu decyzji - nie tyle kochana co szalona ;)
Najlepsza jest moja mama , która dzisiaj po raz kolejny stwierdziła, że ona jest pewna tego, że Miś zostanie u mnie na zawsze :cool3:
I na nic jej moje zapewnienia, że nie, że jestem nastawiona na 100%, że go oddam, o ile tylko znajdzie się dla niego dom...
Niech się znajdzie. To kochany, mądry, piękny pies :(
Misiu, nabieraj apetytu, niech dobra cioteczka nie martwi się tak o ciebie!!!

Miś wczoraj najwyraźniej postanowił zakończyć strajk głodowy ;)
Dzisiaj zjadł kubek... suchego żarcia. Którego podobno nie jadał zbyt chętnie ;) Fakt, że Brit ma małe granulki, więc łatwo się je gryzie. Sądząc po tempie chrupania - bardzo łatwo :cool3:

No i wieczorem wyszliśmy na spacer bez smyczy. Grzecznie i spokojnie podreptał sobie po podwórku, położył się blisko (brałam drewno do kominka), zawołany podreptał do domu...

Miś jest boski :loveu:
Polecam wszystkim :loveu:

Posted

Dabrówka czy Twój Miś szuka domu jak moja Perła?:evil_lol: ...po pół roku tymczasu naprawdę psa traktuje się już jak swojego...:cool3: ...

a tak serio...śliczny ten Misiek jest naprawdę...Dabrowka uściskaj go ode mnie :calus:


..a co u Rudego? :roll:

Posted

Aga_Mazury napisał(a):
Dabrówka czy Twój Miś szuka domu jak moja Perła?:evil_lol: ...

Tak twierdzi moja mama :cool3:
Całkiem poważnie i szczerze mówiąc - brałam Misia nastawiona na to, że dom dla niego się znajdzie. Wierzę w to, że tak będzie.
Jeżeli się znajdzie, oddam go z bólem serca, ale oddam... Coraz poważniej zastanawiam się nad tym, żeby postawić u siebie kojec albo dwa (tylko póki co nie mam za co ;)), żeby móc jakiegoś innego psa na tymczas do siebie przyjąć. Może na płatny tymczas, bo krezusem zdecydowanie nie jestem, moja sytuacja finansowa w każdej chwili może się pogorszyć.
Miś jest szóstym psem i z tego chociażby powodu blokuje takie pomysły.

Chociaż... jest kochany, spokojny, ciepły i wspaniały :)
Trochę tak piszę też i dlatego, że chcę go reklamować ;)

Najchętniej oddałabym Perełkę :cool3: Małą pokraczną paskudę z wrednym charakterem :evil_lol:
Ale ja byłam niestety jedyną osobą na świecie, która była w stanie wzruszyć się takim psem i wyciągać ją ze schronu :evil_lol: Więcej takich wariatów nie znam :evil_lol:

śliczny ten Misiek jest naprawdę...Dabrowka uściskaj go ode mnie :calus:

Wyściskam. Porcje obowiązkowych głasków będą za chwilę.

Aniu, odezwij się i napisz parę słów. Co u Rudiego, co z Rokim??

Posted

Dabrowko ciesze sie bardzo z postepow Misiulka.Widac ze mu dooobrze u Ciebie :lol: Czy potrzebna Ci pomoc?Napisz,moze karme jakas trzeba podeslac?Albo finansowo?Wiadomo juz co z tymi nerkami Misia?

Rudi upiera sie zeby spac na dworze.Nie chce wchodzic do domu :roll:
Panstwo przekupuja go kabanosami,a Rudi sie nadal upiera.Robi podkopy i ucieka ale wraca po 10 minutach.troche sie tym z Iza martwimy.Jak go zachecic do mieszkania w domu?Tym bardziej ze idzie zima a on ma krociutka siersc...

Roki nadal pod blokiem.Przez ostatnie 2 dni go nie widzialam ale pani J. mowi ze widuje go a jedzenie znika wiec przychodzi.Z nim naprawde bedzie najwiekszy problem.Trzeba by bylo szukac go przez caly dzien,tak to zgrac zeby Aga mogla od razu po niego przyjechac.Kurcze jest tak zimno w nocy...gdzie on biedak spi?:shake:

Posted

Chłopaki musiały mieć cięższe życie niż przypuszczaliśmy - Rudi nie chce wejść do domu, Miś co prawda zachowuje się jak stary domownik ;), niby poleguje na kanapie, ale na próbę położenia go na miękkim posłaniu zareagował przerażeniem ;) Zwiał i manifestacyjnie położył się w drugim kącie pokoju.
Złapał ogonem rzepy, usiłował je wygryzać więc wzięłam nożyczki... bo spodziewałam się niezłego kołtuna... ale to, co zobaczyłam przerosło moje oczekiwania. Spora część ogona Misia wygląda jak zbity kłąb waty :crazyeye: Widziałam trochę niewyczesanych psów, ale chyba nie aż tak.
Myślałam, że będę Misia czesać, a to będzie głównie wycinanie...

Nie odebrałam dzisiaj wyników badań, nie miałam kompletnie czasu. Jutro pojadę i odbiorę, podrzucę je do weta i będę wiedziała co i jak.

Ale Miś zachowuje się teraz bardzo dobrze, ma wyraźnie dobry humor, je (suche jest pyszne...), pije, drepcze na spacerach.

Posted

Jest problem z Rudim.Nie chce spac w domu.Wytargal dzis swoj spiworek w krzaki,tak gdzie sobie zrobil poslanie.Ludzie ktorzy go adoptowali sa zniecierpliwieni.Rudi nie chce mieszkac w domu,ucieka...nie wiemy co robic...:shake:nie jest dobrze...nie wiem czy go nie zechca oddac :-(

Posted

Aniu, ja mam takiego dzikusa. Mieszka na moim podwórku od prawie 6 lat, wszedł do domu dopiero minionej zimy, kiedy wciągnęłam go na siłę (łapał mnie lekko zębami) na ganek, w 30-stopniowe mrozy.
Nadal nie wchodzi dalej...

Czy Rudi nie może mieszkać na dworze? W budzie, kojcu?
Co z jego kastracją? To przecież mogłoby pomóc - przede wszystkim po zabiegu byłby w domu, potem może już dałby się przekonać.

Posted

Aha, zapomniałam napisać...
W zachowaniu Misia nastąpiła bardzo poważna zmiana.

Miś wyszedł z pokoju. Tego, w którym spędził cały tydzień :cool3: Wyszedł, zwiedził kuchnię i... przydreptał do mnie do drugiego pokoju. Dwa suczydła, każde śpiące na swoim miejscu, przywitały go warczeniem :mad:
A Miś nieśmiało położył się w progu, lekko pomerdując ;)

Potem przeniosłam się do drugiego pokoju... tup... tup... przyszedł Miś.
Poszłam z dzieckiem do sypialni... tup... tup... Miś leży pod drzwiami.

Zaczęło się :cool3:
Miś się chyba we mnie zakochał :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...