gamoń Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Mozesz podac im moje namiary z tymze oprócz tego co napisałąm w watku i na priva do Ciebie nic wiecej nie wiem. Beata 505078763. Quote
Iwona&Wiki Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 shantara napisał(a):Może Fakt naciągnął wszystko i szukał sensacji a nie dzieje się, aż tak źle... Problem w tym, że chyba nikt z nas nie chciałby tego sprawdzać, na skórze tych piesków. Ja wolałabym nie sprawdzać prawdomówności Faktu, przez dowiedzenie się za 3 tygodnie czy Sonia, Atos, Łatek albo Psotka jeszcze żyją. Ja zdecydowanie też. I co do Faktu też zgoda, ale myślę ze w tym schronisku nie dzieje sie dobrze - za dużo eutanazji tam mają:p! No i schronisko jest częścia tej spółki Zoo, a przecież nie od dziś wiadomo: za złapanie pieska kasa, a na utrzymanie pieska nie ma kasy! A jeszcze zyski muszą być! Quote
Iwona&Wiki Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 gamoń napisał(a):Mozesz podac im moje namiary z tymze oprócz tego co napisałąm w watku i na priva do Ciebie nic wiecej nie wiem. Beata 505078763. Dzieki, dałam im link do tego topicu - zobaczymy. Quote
Iwona&Wiki Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 [quote name='romenka']Wiadomo coś??Ja zabiorę z tamtą jedną sunie jeśli trzeba będzie.Mam dla niej domek.Oni mają jakąś stronę internetową?? Oczywiscie, ze mają: http://www.pgk.suwalki.pl/schronisko.html Zachecam, superstrona:p Dzwonić w rynnę Quote
szmaja Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Ludzie! W każdym schronisku w Polsce jest przepełnienie, w każdym poddają eutanazji psy, które są stare, chore, nie mają szans na adopcję. Czy ktoś z Was widział jak pracują "dziennikarze" faktu? Po sprawie Ozzy'iego Pani Z faktu przyszła do lekarza ze zdjęciem zwłok w ręce i mówiła, żeby przeprowadzić sekcję "ze zdjęcia" na odpowiedź, że tak się nie da, odeszła oburzona, bo ona "musi mieć na dzisiaj tekst"... Ci ludzie nie mają pojęcia o czym piszą, a wszystko po to, żeby było dramatycznie, żeby dużo ludzi się tym ekscytowało. Quote
asiuniap Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Schronisko w Suwałkach ma zerową adopcję. Celem artykułu jest spowodowanie ruszenia adopcji. Quote
Iwona&Wiki Posted September 15, 2006 Posted September 15, 2006 Tylko jak ją ruszyć, skoro na moja propozycje pomocy przy adopcjach kier. widzi tylko jeden sposób niech pani przyjedzie i zaadoptuje, to tylko 130 km:p! Zdjęcia pieskom, jak wyprowadzać je z klatek:crazyeye:? oni nie mają na to czasu! Quote
pixie Posted September 16, 2006 Author Posted September 16, 2006 Strona schroniska i odpowiedz dyrektora mowi sama za siebie Koniecznie potrzebny nam ktos kto pojdzie na miejsce zrobi zdjecia, opowie... Strona schroniska ?...........to nawet nie smiechu warte, to czysta KPINA, z tych czekajacych na Godota psow dla tych, ktorzy nie zajrzeli, bo nie maja czasu...stronka to : USMIECHNIETE PYCHOLKI PSIAKOW, rasowych szczeniaczkow Z KALENDARZY I KARTEK POCZTOWYCH + godziny pracy schroniska i koniec piesni... W OBLICZU TEMATU - rece swierzbia Czy oni miewaja jakies sensowne kontrole? Czy tez tak ja na tej stronce "przy okazji" PGM, psiaczki, buziaczki, usciski dloni miejscowych "notabli od tematu" pana Kierownika schronu, z panem lek wet , z pania z Tozu, wizytacje przez szybe...bo butow szkoda zablocic czy zakurzyc Zdarzylo IM sie nieszczescie, jakis "psi" dziennikarz z Faktu.."wyniuchal", ze maja o 20 psow za duzo, i ze nalezy sprawe uregulowac... mam nadzieje ze choc przez chwile i dzieki temu artykulowi "tej nadwyzki" nie uspia! Ile ta chwila potrwa? CHWILO TRWAJ, DAJ NAM CZAS! Z pewnoscia bylby potrzebny na miejscu dogomaniak lub milosnik psow...z aparatem i odwaga Tylko kto? Kto nam pomoze, bysmy mogli pomoc psom? Quote
Iwona&Wiki Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Pixie, wydaje mi się że temu schronisku potrzeba jednak czułej opieki, szczególnie lokalnych medów. Ten kierownik nie jest chętny do pomocy - i co z tego, że ktoś wpadnie i zrobi zdjęcia, kiedy ze strony tego kier. zero współpracy, a ten może w międzyczasie i "wyadoptuje" któregoś z tych piesków. Takie jest moje zdanie po rozmowie tel. z kier. schroniska, ale może rzeczywiście lepiej tam pojechać i zobaczyć wszystko na miejscu. Quote
Iwona&Wiki Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Popatrzmy: w lokalnej TV mają pasjonata zwierząt: http://www.tvsuwalki.pl/onas.php?PHPSESSID=e96c6405de75b60d1b12f2ab793604f0 a w lokalnym radiu też chyba kochają zwierzaki - śliczna kicia: http://www.radio5.com.pl/suwalki/osoba.php Quote
pixie Posted September 16, 2006 Author Posted September 16, 2006 Iwono masz pw - pomysl popieram..lokalnie media moze i nam pomoga Quote
MonikaP Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Piszę to z autopsji. Jeśli pójdziecie tam "z buzią", tupetem, pretensjami i checią "węszenia" na każdym kroku jakichś krętactw, to ani nie pomożecie zwierzakom, ani nie zdobędziecie zaufania kierownika tego schroniska - a to jest podstawa. Niech ktoś tam pójdzie (ale wiedząc, że może to robić regularnie i na przykład raz czy dwa razy w tygodniu się tam pojawiać, a nie - z doskoku i - ważne - powinna być to osoba zdecydowanie pełnoletnia, potrafiąca trzymać nerwy na wodzy, czyli jak płakać, to dopiero w domu) i powie na przykład, że ten artykuł bardzo go poruszył, bo pieski są piękne i wyobraża sobie, jak ciężko musi być pracownikom z myślą o tym, że one nie mają wielkich szans na dom, bo ludzie są bez serca i nie chcą do schroniska przychodzić. I czy można by zrobić kilka zdjęć pieskom, bo np. znajomi myślą o adopcji, a boją się przyjść do schroniska (albo myślą, ze tam są same brzydkie psy), więc jak zobaczą zdjęcia, to może się przekonają.. A potem można podsunąć myśl o tym, że fajnie by było w jakiejś gazecie zamieszczać zdjęcia psów i kotów z tego schroniska , albo że mozna by zrobić galerię psów na stronie schroniska. To, że oni przy pierwszym kontakcie mówią, że pomoc nie jest potrzebna, to zupełnie normalne. Trudno się przecież przyznać, że nie daje się sobie z czymś rady. Osoba, która będzie tam przychodzić, musi sobie wytworzyć jak najlepsze kontakty ze zwykłymi pracownikami. Wbrew pozorom wielu z nich na pewno kocha zwierzaki, tyle, że rutyna robi swoje, a poza tym oni wytwarzają w sobie takie bariery ochronne, żeby nie zwariować. A ich stosunek do ludzi przychodzących do schroniska często wynika z tego,że na co dzień widzą tyle psiego i kociego nieszczęścia spowodowanego przez ludzi, że nie mogą na nich patrzeć. Więc nawet jesli patrzą na tego wolontariusza jak na wariata, to uśmiechać się i mówić każdemu bardzo ładnie "dzień dobry". A jak się już przyzwyczają do obecności kogoś z zewnątrz, to zagadywać przyjaźnie - o pieski chociażby. I nie pytać, czy coś jest potrzebne, tylko któregoś dnia przywieźć jakąś zaczętą paczkę karmy i powiedzieć ot, od niechcenia, że pies w domu nie bardzo chce to jeść, to może tu by się przydała - wyjąć z niej garść chrupek i zaprzyjaźnić się z psami, częstując je - żeby widzieli, że one to lubią. Jeśli mają tam koty, to przywieźć jakąś kocią budkę - bo ktoś miał, nie potrzebował - ot, tak, przy okazji, żeby się nie nazywało, że schronisko jest biedne i tego potrzebuje. Jeśli jest tam wet, to nie lecieć do niego z pretensjami o to, ze zwierzaki chorują itp., tylko zagadać od czasu do czasu. Poprosić o radę w sprawie (jakiejś banalnej) swojego zwierzaka - żeby poczuł się autorytetem. Uśmiechać się, uśmiechać się, uśmiechać się. Wszystko jest świetnie, w schronisku pracują sami wspaniali ludzie, tylko świat jest zły. Quote
kinga Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 [quote name='MonikaP']Piszę to z autopsji. Jeśli pójdziecie tam "z buzią", tupetem, pretensjami i checią "węszenia" na każdym kroku jakichś krętactw, to ani nie pomożecie zwierzakom, ani nie zdobędziecie zaufania kierownika tego schroniska - a to jest podstawa. Niech ktoś tam pójdzie (ale wiedząc, że może to robić regularnie i na przykład raz czy dwa razy w tygodniu się tam pojawiać, a nie - z doskoku i - ważne - powinna być to osoba zdecydowanie pełnoletnia, potrafiąca trzymać nerwy na wodzy, czyli jak płakać, to dopiero w domu) i powie na przykład, że ten artykuł bardzo go poruszył, bo pieski są piękne i wyobraża sobie, jak ciężko musi być pracownikom z myślą o tym, że one nie mają wielkich szans na dom, bo ludzie są bez serca i nie chcą do schroniska przychodzić. I czy można by zrobić kilka zdjęć pieskom, bo np. znajomi myślą o adopcji, a boją się przyjść do schroniska (albo myślą, ze tam są same brzydkie psy), więc jak zobaczą zdjęcia, to może się przekonają.. A potem można podsunąć myśl o tym, że fajnie by było w jakiejś gazecie zamieszczać zdjęcia psów i kotów z tego schroniska , albo że mozna by zrobić galerię psów na stronie schroniska. To, że oni przy pierwszym kontakcie mówią, że pomoc nie jest potrzebna, to zupełnie normalne. Trudno się przecież przyznać, że nie daje się sobie z czymś rady. Osoba, która będzie tam przychodzić, musi sobie wytworzyć jak najlepsze kontakty ze zwykłymi pracownikami. Wbrew pozorom wielu z nich na pewno kocha zwierzaki, tyle, że rutyna robi swoje, a poza tym oni wytwarzają w sobie takie bariery ochronne, żeby nie zwariować. A ich stosunek do ludzi przychodzących do schroniska często wynika z tego,że na co dzień widzą tyle psiego i kociego nieszczęścia spowodowanego przez ludzi, że nie mogą na nich patrzeć. Więc nawet jesli patrzą na tego wolontariusza jak na wariata, to uśmiechać się i mówić każdemu bardzo ładnie "dzień dobry". A jak się już przyzwyczają do obecności kogoś z zewnątrz, to zagadywać przyjaźnie - o pieski chociażby. I nie pytać, czy coś jest potrzebne, tylko któregoś dnia przywieźć jakąś zaczętą paczkę karmy i powiedzieć ot, od niechcenia, że pies w domu nie bardzo chce to jeść, to może tu by się przydała - wyjąć z niej garść chrupek i zaprzyjaźnić się z psami, częstując je - żeby widzieli, że one to lubią. Jeśli mają tam koty, to przywieźć jakąś kocią budkę - bo ktoś miał, nie potrzebował - ot, tak, przy okazji, żeby się nie nazywało, że schronisko jest biedne i tego potrzebuje. Jeśli jest tam wet, to nie lecieć do niego z pretensjami o to, ze zwierzaki chorują itp., tylko zagadać od czasu do czasu. Poprosić o radę w sprawie (jakiejś banalnej) swojego zwierzaka - żeby poczuł się autorytetem. Uśmiechać się, uśmiechać się, uśmiechać się. Wszystko jest świetnie, w schronisku pracują sami wspaniali ludzie, tylko świat jest zły. ja tylko wytluszczam, żeby ten bardzo pomocny tekst nie zaginął MonikaP - zgadzam się z każdą jego linijką proszę - przeczytajcie raz jeszcze uważnie - to jest najlepsza droga, aby w schronisku stać się "swoim" - wtedy można dużo, dużo więcej zrobić (tez z autopsji) Quote
MonikaP Posted September 16, 2006 Posted September 16, 2006 Aha, i starać się być jak najbardziej "normalnym" - bez zbędnych słów, bez mówienia o prawach zwierząt, rasowy = rodowodowy, domy tymczasowe, umowy adopcyjne i tym podobne - to musi zostać (przynajmniej do czasu, gdy wybadacie, na czym tam stoicie) poza bramą schroniska. Internet niektórym w ogóle nie jest znany, nie bywają na forach internetowych, więc nie muszą wiedzieć, że domów dla psów szuka się na przykład na Dogomanii. Co więcej, taka wiedza wcale nie jest im (z punktu widzenia wolontariusza) potrzebna, chyba, że znajdzie się tam ktoś, komu można zaufać. I dać się poznać " z konkretów" - jeśli potrzebna jest karma, robić regularnie zbiórki w szkołach, szukać sponsorów itd. Jeśli uda się znaleźc jakiemuś psu dom, to przyjść z adoptującym tak, żeby wszyscy widzieli, że to dzięki pośrednictwu wolontariusza pies idzie do domu, ale żeby nie czuli się gorsi - czyli uśmiech na twarzy. Po jakimś czasie (dopóki pamiętają tego psa), przynieść zdjęcia z nowego domu, pokazać, opowiadać, że jest fajnie, że nowi właściciele tacy zadowoleni, że już inni też pytali o psy w schronisku - i takie tam ;-). Że nowi właściciele prosili,żeby zdjęcie pieska powiesić gdzieś w schronisku na widocznym miejscu, aby wszyscy widzieli,że ma u nich dobrze, bo oni się tak cieszą, że udało im się przygarnąć takiego wspaniałego psa i że dziękują za ciężką pracę wszystkim w schronisku.... Schronisko musi mieć pewność, że chcecie z nim WSPÓŁPRACOWAĆ, a nie robić coś przeciwko niemu. Quote
pixie Posted September 16, 2006 Author Posted September 16, 2006 tylko kto? kto tam pojdzie? nie mamy anie jednego dogomaniakaw suwalkach z pwp poprosze sonix o wyszukanie, czy ktos jest z innych forow... moze sie uda Quote
Iwona&Wiki Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 Monika, zgoda, wszystko to prawda! Ale na ten czas, to nawet nie wiemy, jak to tam wszystko na miejscu wygląda!:shake: I co do wyjazdu tam, też zgoda, też uważam, ze jednorazowy nic nie da! Pixie, dzis przed południem posłałam te e-maile (chyba ze 4) z prośbą o pomoc. I więcej pomysłów NIET. Na razie tylko czekać:p Quote
MonikaP Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 [quote name='Iwona&Wiki']Monika, zgoda, wszystko to prawda! Ale na ten czas, to nawet nie wiemy, jak to tam wszystko na miejscu wygląda!:shake: I co do wyjazdu tam, też zgoda, też uważam, ze jednorazowy nic nie da! Pixie, dzis przed południem posłałam e-maile (chyba ze 4) z prośbą o pomoc. I więcej pomysłów NIET. Na razie tylko czekać:p Iwona, ja rozumiem, ale tym bardziej na odległość nie ma co zaczynać wojen z kierownikiem tego schroniska, jeśli żadna z zaufanych osób nie była tam na miejscu. Jeśli ma zostać nawiązana jakaś współpraca (ja wiem, że na razie nie wiadomo, na jakich zasadach, bo nie ma nawet potencjalnych wolontariuszy), to nie można kierownika zniechęcać do kontaktów ze światem zewnętrznym - jak zrobicie na niego nagonkę, to gdy w końcu znajdzie się ktoś, kto będzie chciał tam przychodzić, kierownik nie będzie chciał z nim rozmawiać. Być może problem nie leży wcale w osobie kierownika, a na przykład w zarządzeniach tych, co są "u góry" - jeśli schronisko jest miejskie, to dobrze by się było dowiedzieć, kto nad nim stoi i jaki jest dokładny regulamin schroniska - z niego można sporo wywnioskować. Zwierzchnicy kierownika wcale nie muszą kochać zwierząt, one mogą ich wręcz nie obchodzić - skoro mają pod sobą schronisko, wysypisko śmieci i szalety miejskie na przykład. I dla nich - siedzących za biurkami - gdy dostają raport, że w schronisku przeznaczonym na tyle a tyle zwierząt jest ich za dużo, odpowiedź jest prosta - "to zlikwidować nadmiar!". Widzą te psy tylko na papierze - jako liczby - więc nawet im pewnie przez myśl nie przejdzie, że w tym momencie są panami ich życia i śmierci. Tak sobie myślę,że jeśli na kogoś napuszczać media, to właśnie na tę "górę" - od niej domagać się wyjaśnienia. Quote
Iwona&Wiki Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 Monika, spokojnie, i ja dokładnie tak to widzę: I samo schronisko - dgzieś na marginesie, by nie powiedzieć poza marginesem gminnego molocha, z kłopotami finansowymi i w zasadzie bezradnym kier. pozostawionym samemu sobie. I to próbowałam pokazać we wczesniejszych postach. I pomoc piesom - jedynie poprzez pomoc schronisku i jego kier., na początek przede wszystkim w adopcjach, a jak schronisko zacznie "żyć", może bedzie też inna stała pomoc - wolontariusze?. Dlatego, wszystko co robię do tego zmierza. Taką mam nadzieję. A nagłosnienia na razie wystarczy, być może było potrzebne by tej "obecnej nadwyżce nic złego się nie stało", ale tego nikt do końca nie wie. NIE WYRUSZYŁAM NA WOJNĘ, choć jak mawia Pixie, ręce świerzbią! Monika, wszędzie tylko proszę o pomoc dla schroniska i o kontakt z tymi, którzy pomóc mogą! Może już pomagają? Ot i wszystko! Quote
Iwona&Wiki Posted September 17, 2006 Posted September 17, 2006 Ale i nam wszystkim, myślę, spokojniej by było, gdybyśmy wiedzieli od kogoś naprawdę zorientowanego, jak jest w tym schronisku? Bo na pewno wiemy jedno - mają tam o wiele za pełno! Quote
pixie Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 cisza na watku... czy jakies odglosy lokalne Iwono mialas? Quote
Iwona&Wiki Posted September 19, 2006 Posted September 19, 2006 Jest źle, a ja jestem wściekła! Tam jednak masowo zabijają psy! Zabijali, zabijają i pewnikiem dalej mają zamiar zabijać! Potwierdził to (dziś w Porannym) v-ce prezes suwalskiego TOZ-u: [SIZE=2]http://img245.imageshack.us/img245/1459/kporannycaypp1.jpg Śmierdząca sprawa – na pewno dla prokuratora, tylko na co oni tam czekają? Odpowiedzialni za to, jak zawsze – zniknęli albo nabrali wody w usta! Ale ich rzecznicy już mają winnych! Bo kto winien? Oczywiście – winni mieszkańcy Suwałk!!! Bo nie dość, że wyrzucają, to jeszcze nie ma odzewu! Inne lokalne odgłosy? 1. Lokalne Radio i TV razem ze swoimi miłośnikami – na razie brak odzewu! Nie wiem czy coś robią czy też szczelnie zaimpregnowani jak cała reszta. 2. Ten jeden e-mail, ale teraz cisza. 3. Dostałam też jeszcze jeden: „Suwalskie schronisko to bardziej areszt dla psów lub inaczej miejsce w którym czekają aż bezduszni ludzie je uśpią... W schronisku jest 6 boksów, klatki są zapuszczone, rzadko kto tam sprząta aż żal ściska gdy się patrzy w jakich warunkach chowane są te psy. Suczki są razem ze szczeniakami ale chyba także z psami dorosłymi. Szczeniaki znalezione są w oddzielnym boksie...Wodę mają zmienianą rzadko, w ogóle przykro na to patrzeć. Nie wiem co zrobić by ktoś zainteresował się a sprawą i odbudował schronisko... Boksy są małe, malutkie, psy nie mają gdzie biegać a w klatkach siedzi ich po 6-8 psów..: :-(” Szczegóły dam na pw. Ot i wszystko. Ale o pieskach w schronisku - dalej nic nie wiadomo! Quote
MonikaP Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Cholera....:shake: No tak...sprawa dla prokuratury, ale nawet jeśli, to kto się tym schroniskiem zamiast "komunalki" zajmie? Jakaś spółka prywatna, która będzie patrzyła tylko na zysk? Jaka jest alternatywa? TOZ wie, miasto wie i nic nie robią? Quote
AleksandraJ Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 :angryy: Kur..a zaje...łabym tych gnoji, aa chu.. sorry ze klne ale juz nie wytrzymuje!! jak ja nienawidze ludzi..(poza tymi co pomagają) na kazdym kroku sie przekonuje ze diabeł to właśnie człowiek, a aniołów jak na lekarstwo.. aaaaaaaaaaaaaaaa Quote
pixie Posted September 23, 2006 Author Posted September 23, 2006 [quote name='Iwona&Wiki']Jest źle, a ja jestem wściekła! Tam jednak masowo zabijają psy! Zabijali, zabijają i pewnikiem dalej mają zamiar zabijać! Potwierdził to (dziś w Porannym) v-ce prezes suwalskiego TOZ-u: [SIZE=2]http://img245.imageshack.us/img245/1459/kporannycaypp1.jpg Śmierdząca sprawa – na pewno dla prokuratora, tylko na co oni tam czekają? Odpowiedzialni za to, jak zawsze – zniknęli albo nabrali wody w usta! Ale ich rzecznicy już mają winnych! Bo kto winien? Oczywiście – winni mieszkańcy Suwałk!!! Bo nie dość, że wyrzucają, to jeszcze nie ma odzewu! Inne lokalne odgłosy? 1. Lokalne Radio i TV razem ze swoimi miłośnikami – na razie brak odzewu! Nie wiem czy coś robią czy też szczelnie zaimpregnowani jak cała reszta. 2. Ten jeden e-mail, ale teraz cisza. 3. Dostałam też jeszcze jeden: „Suwalskie schronisko to bardziej areszt dla psów lub inaczej miejsce w którym czekają aż bezduszni ludzie je uśpią... W schronisku jest 6 boksów, klatki są zapuszczone, rzadko kto tam sprząta aż żal ściska gdy się patrzy w jakich warunkach chowane są te psy. Suczki są razem ze szczeniakami ale chyba także z psami dorosłymi. Szczeniaki znalezione są w oddzielnym boksie...Wodę mają zmienianą rzadko, w ogóle przykro na to patrzeć. Nie wiem co zrobić by ktoś zainteresował się a sprawą i odbudował schronisko... Boksy są małe, malutkie, psy nie mają gdzie biegać a w klatkach siedzi ich po 6-8 psów..: :-(” Szczegóły dam na pw. Ot i wszystko. Ale o pieskach w schronisku - dalej nic nie wiadomo! wybaczcie, ze dopiero dzis przeczytalam na ''spokojnie:angryy: '' odpowiedz Iwony i pozbierane relacje z roznych zrodel gdyz do tej wyliczanki na litere S doszedl Strzegom w dolnoslaskiem http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30667 z wczorajsza akcja i w zwiazku z zainstniala sytuacja wykupieniem przez Ksera 5 psow od Niemca/oprawcy,.ktoremu niczego zlego powiatowa lek. weterynarii nie zarzucila, /fotki warte obejrzenia/ a policja odmowila TOZowi,wezwanemu na inspekcje, zagwarantowania bezpieczenstwa, i wyegzegkwowania prawa wobec czego TOZ , po prostu nie zostal przez Niemca wpuszczony na teren ! nic dodac nic ujac tez "warto:angryy: " poczytac:mad: :mad: :mad: co do Suwalk zastanawiam siem co mozemy zrobic? Iwonko, czy masz jakis pomysl na dzialanie wobec wladz TOZ lokalnych te psy zostana uspione...a my nie mozemy im pomoc? media pozostale zaimpregnowane nadal, czy jakimis prywatnymi kanalami nie mozna sie dowiedziec do kogo nalezy uderzyc, by sytuacja sie zmienila? by ktos sie za to porzadnie zabral czy doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popelnienia przestepstwa, czy tez jest to jak mozna przypuszczac, zgrabnie obwarowane przepisami? kiedy ostatnio byla kontrola w tym schronisku raport z tej kontroli przy kawce sporzadzony? kto nam a wlasciwie psom skazanym na smierc moze pomoc? sama juz nie wiem.. na przeciwleglym krancu Polski TOZ chce wziac udzial w wizji lokalnej a stroz prawa, policja odmawia pomocy, bo ' nie bedzie sie szarpac z wlascicielem' i TOZ zostaje przed brama, bez mozliwosci swierdzenia prawdy' rece opadaja ruszmy potrzasnijmy glowami..co robic? moze cos wykrzesamy moze wkleic watek do Prawa...moze tam cos wymysla.... moze wysle do Faro..ona pracuje nad poprawkami w prawie mam wyrzuty ze jestesmy tacy bezsilni..bo moze za slabi wlasnie prawnie, by od tej strony uderzyc..tylko ze trzeba znac dokladnie szczegoly, no i prawem tez, chocby takim jakim jest, operowac skutecznie pomozcie Quote
pixie Posted September 23, 2006 Author Posted September 23, 2006 nie ten watek spadac nie moze..to jest juz nasz upadek cytuje za Iwona i Wiki Tam jednak masowo zabijają psy! Zabijali, zabijają i pewnikiem dalej mają zamiar zabijać! Potwierdził to (dziś w Porannym) v-ce prezes suwalskiego TOZ-u: [SIZE=2]http://img245.imageshack.us/img245/1...annycaypp1.jpg Śmierdząca sprawa – na pewno dla prokuratora, tylko na co oni tam czekają? Odpowiedzialni za to, jak zawsze – zniknęli albo nabrali wody w usta! Ale ich rzecznicy już mają winnych! Bo kto winien? Oczywiście – winni mieszkańcy Suwałk!!! Bo nie dość, że wyrzucają, to jeszcze nie ma odzewu! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.