Jussi&Toffi Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 Jeszcze tam nie byłam, ale to nie jest tak, że los tych piesków mnie nie interesuje - wręcz odwrotnie, ale w tygodniu naprawdę nie mam kiedy/czynne jest tylko do 14-stej. Zarezerwowałam już poniedziałek i jak nic się nie zmieni to udam się tam... Tylko powiedzcie na co zwrócić uwage (nigdy nie byłam w schronisku) i czy oni pozwolą robić zdjęcia? Quote
pixie Posted October 21, 2006 Author Posted October 21, 2006 Jussi&Toffi napisał(a):Jeszcze tam nie byłam, ale to nie jest tak, że los tych piesków mnie nie interesuje - wręcz odwrotnie, ale w tygodniu naprawdę nie mam kiedy/czynne jest tylko do 14-stej. Zarezerwowałam już poniedziałek i jak nic się nie zmieni to udam się tam... Tylko powiedzcie na co zwrócić uwage (nigdy nie byłam w schronisku) i czy oni pozwolą robić zdjęcia? podane sa godziny nastepujace Schronisko czynne: w dni robocze 800 - 1500 w Soboty 1000 - 1200 czyli dzis tez bylo czynne dwie godzinki to niewiele, ale w sobote... zorentuj sie ile jest psow , w jakim stanie, zaniedzone, pogryzione, szczeniaki, czy jest 'przedszkole' popros by pokazali szczeniaki, czy maja do adopcji czy suki sa z psami w boksach, jakie sa te boksy, warunki w ktorych zyja czy sa budy, lancuchy, szczeniaki.. no i co z tymi psami do adopcji z artykulu licze rowniez na pomoc Karina1002, ktora planuje w przyszlym tygodniu pojechac specjalnie Bialegostoku do Suwalk moze z nia sie skontaktuj na pw, opracujecie plan i razem sie wybierzecie dziekuje Quote
Jussi&Toffi Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 Z moich źródeł dowiedziałam się, że czynne jest do 14-stej... Ale to i tak nie miało większego znaczenia, bo pracowałam do 15-stej. Wybieram się tam w poniedziałek rano z moim TŻ. Quote
Jussi&Toffi Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 Schronisko czynne: w dni robocze 800 - 1500 w Soboty 1000 - 1200 czyli dzis tez bylo czynne dwie godzinki to niewiele, ale w sobote... Tak dziś jest sobota, ale ja jestem poza Suwałkami... Czyżbyś miała do mnie "żal"? Quote
karina1002 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Jussi&Toffi napisał(a):Jeszcze tam nie byłam, ale to nie jest tak, że los tych piesków mnie nie interesuje - wręcz odwrotnie, ale w tygodniu naprawdę nie mam kiedy/czynne jest tylko do 14-stej. Zarezerwowałam już poniedziałek i jak nic się nie zmieni to udam się tam... Tylko powiedzcie na co zwrócić uwage (nigdy nie byłam w schronisku) i czy oni pozwolą robić zdjęcia? Jussi, jezeli trzeba mogę przyjechać do Suwałk. Tylko nie w sobotę. Mogę wziąść urlop na piątek. Ja też w piątek byłam pierwszy raz w życiu w schronisku, więc jestem też "zielona". Ale jak łaziłam w Białymstoku to patrzyłam po ile psów jest w kojcach (w Białymstoku po 2), czy są chude (raczej nie), czy mają rany (jeden był pogryziony przez lokatora), małe były oddzielnie, sunie też były razem w oddzilnych kojcach. Były ze dwa kojce, gdzie było gołym okiem widać, ze jeden jest ważniejszy i nie pozwalał np podejść temu drugiemu do krat. Generalnie, na pierwszy rzut oka wygląda, że w Białymstoku nie jest najgorzej, choć psów na dzień dzisiejszy nie przyjmuja. Moze pojedź tam tak se pochodzić i pooglądać. Nie zadawaj za duzo pytań, bo się zorientują, że jakiś dziennikarz przylazł. Ale gdzie są suczki a gdzie małe? A czy potrzebują jakiejś pomocy. I tyle. Lepiej za pierwszym razem nie wzbudzać podejrzeń. jak coś to pisz na PW Quote
pixie Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 Jussi&Toffi napisał(a):Schronisko czynne: w dni robocze 800 - 1500 w Soboty 1000 - 1200 czyli dzis tez bylo czynne dwie godzinki to niewiele, ale w sobote... Tak dziś jest sobota, ale ja jestem poza Suwałkami... Czyżbyś miała do mnie "żal"? alez skad Jussi ...napisalam, gdyz pomyslalam ze soboty moze bedzie latwiej tobie i, ze moze o tym nie wiedzialas poniewaz podalas inna godzine zamkniecia..a ja pamietalam te godziny pracy jak "w pracy, czyli w biurze" kwitujac przy okazji, ze tego dnia wlasnie byla sobota ciesze sie ze w koncu ktos tam sie wybierze i zda relacje coz my stad tj ja np z warszawy mozemy stwierdzic, bez Waszej pomocy...nic dzieki Quote
Jussi&Toffi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Nie wiem od czego zacząć..., najlepiej zatem od początku... Najpierw mieliśmy problem ze znalezieniem tego schroniska, gdyż jest to już prawie szary koniec miasta, zero jakiejkolwiek informacji w postaci tabliczki czy czegoś podobnego, więc szliśmy tam gdzie słychać było szczekanie i po krótkim błądzeniu dotarliśmy. Drzwi były otwarte - nikogo nie było, więc bez zastanowienia weszliśmy (co się okazało było to wejście dla pracowników, ale o tym później). Ten widok był przerażający i zupełnie inaczej sobie to wyobrażałam! Rozpłakałam się jak dziecko... Znajduje się tam około 50 piesków w 10-ciu kojcach, a wygląda mniej więcej to tak: Były Bodajże 3 kojce, w których było po 7 piesków W "kwarantannie" i "izolatce" po 3 Tu podobno zaś suki ze szczeniętami Według nas pieski wyglądały na zachudzone, jeden z nich miał coś niedobrego z łapkami Tu są szczeniaczki, które nie mogły się nacieszyć i każdy z nich skamlając chciał podejść żeby chociaż przez chwilę ktoś go pogłaskał Ta podpalana czarna suczka z głową w kracie była przeurocza Prosze, a tak wygląda miska z "wodą" Warunki są straszne, na jeden kojec przypada jedna miska i 3 budy, a przypomnę, że w trzech z nich jest po 7 psów! Gdzie niegdzie leżą deski, reszta to beton. Przez ponad 0,5 godziny nikogo nie widzieliśmy, dopiero przed naszym wyjściem przyszła kobieta, która szukała kogoś kto się tym zajmuje. Po jakimś kwadransie przylazł taki wypłoch i od razu z gębą do nas co my tu robimy, jakim prawem tu weszliśmy (jak na początku wspomniałam było to wejście dla teoretycznych pracowników), bo nasze miejsce było tak jak pierwsze zdjęcie przedstawia w odległości gdzieś trzech metrów przed 2-u metrowym ogrodzeniem. Ogromnie żal mi tych psin... Quote
kasiaprodex Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 czy tam same tępoty pracuja czy ewentualnie można sie z nimi dogadać? Pozwolą zrobic zdjecia ? czy możesz cos więcej dowiedziec sie na temat owczarków niemieckich? Quote
malagos Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 A jest tam jakiś biuro, budynek z choćby gabinetem lek.? Czy ten wypłoch to jedyny pracownik? Czy ktokolwiek odwiedził to schronisko oprócz Ciebie w tym czasie? Chyba nie....Dlatego ten facet tak się wkurzył i zdziewił, ze ktoś tam zajrzał wogóle...:shake: Quote
Jussi&Toffi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Obawiam się, że masz rację..., on był zszokowany, że ktoś pochylił się nad tymi biedactwami! Niezapomnę tych smutnych oczu i wyciąganych łapek:-(. Biuro powiadasz, nie zauważyłam czegoś takiego. Quote
pixie Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 jussi wielkie dzieki, wyobrazam sobie to przezycie..i to ,ze dzis w nocy one sa tam samiutenkie czy mozna policzyc po tych zdjeciach ile ich tam jest wszystkie sfotografowaliscie? jak dobrze ze aparat byl i nikogo z pracownikow! jakby tak podsumowac?ile ich jest? suki z psami? a szczeniaczki - maluszki? suki szczennej nie widzialas zadnej ojej nie wiadomo o co pytac! a czy cos do jedzenia bylo? o adopcje nie pytalas? te budy..po dwa psy w budzie w w jednym boksie nawet 3 psy!w jednej malutkiej budzie...nie moge tego poukladac Quote
pixie Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 kasiaprodex napisał(a):czy tam same tępoty pracuja czy ewentualnie można sie z nimi dogadać? Pozwolą zrobic zdjecia ? czy możesz cos więcej dowiedziec sie na temat owczarków niemieckich? kasiu widzialas? dwa owczarki i husky... te owczarki to jakby rodzenstwo... karinka tez sie wybiera tam w tym tygodniu specjalnie pojedzie moze by jakos pomyslec ,jakis plan zrobic? czy te owczarki mialyby jakies szanse - moze by je od razu wyadoptowac? a te szczeniaki! albo ten krzywolapek! Quote
Jussi&Toffi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Bardzo dobrze, że go w tym czasie nie było, udało mi się przynajmniej zrobić zdjęcia... Ja niczego się od niego nie dowiedziałam, wychodząc mówię do niego tylko "z kim mogę porozmawiać żeby dowiedzieć się np. czego pieskom brakuje?", no i pozostało to bez odpowiedzi! Quote
pixie Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 Jussi&Toffi napisał(a):Bardzo dobrze, że go w tym czasie nie było, udało mi się przynajmniej zrobić zdjęcia... Ja niczego się od niego nie dowiedziałam, wychodząc mówię do niego tylko "z kim mogę porozmawiać żeby dowiedzieć się np. czego pieskom brakuje?", no i pozostało to bez odpowiedzi! wybiegu nie widac...na jak duzym terenie jest to schronisko czy to ten "korytarzyk" i koniec? w boksach wzglednie czysto...wiec ktos sprzata, metraz niewielki budy siermiezne...prawdziwie siermiezne suk szczennych nie zauwazylas? jussi spojrz na zdjecia w Fakcie, czy sa na tych zdjeciach jakies psy z tych, ktore widzialas dzis moze ktoregos zapamietalas Quote
Jussi&Toffi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Wiesz, tak samo to nazwałam - "korytażyk" jak nic... i wygląda na to, że to tyle... Patrzyłam wcześniej na te zdjęcia z Faktu i qrcze nie kojarzę... Te owczarki i ten husky były w izolatce, co to może znaczyć? Jeden z nich ciężko szczekał. Ciężarnych suczek nie widziałam. Quote
malagos Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 wiecie, co mi to przypomina? Jakąś akcję podziemia, po cichutku, zdjęcia ukradkiem, o nic nie pytać bo wywalą za bramę.... A powinno to być wszystko jawne, tablice informacyjne, uśmiechnięty KOMPETENTY pracownik, udzielenie informacji... Wiem, wiem, chyba śnię...:shake: Quote
esperanza Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Dla mnie i Feli pierwsza wizyta w ostrowskim schronisku to tez był szok. Jeśli mogę coś zaproponować, to przy pierwszych wizytach lepiej nie robić awantury, bo mogą nie chcieć współpracować. Krzywołapek ma pewnie krzywicę, tak jak mój Tofik z Ostrowi. sporo tam pieknych psiaków. Gdyby zgodzili się na pomoc w szukaniu domow dla psow, byłaby to szansa na lepszy los dla tych zwierząt. Trzymam kciuki. Quote
Jussi&Toffi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 My odnieśliśmy dokładnie takie wrażenie!!! Boże, choćbym nawet weszła nie tam gdzie trzeba - co z tego??? Przecież one były w tych klatkach... Może z bliska mogłam za dużo zobaczyć... Ale napewno już nie w taki sposób zwraca się na to uwage i wygania jakbyśmy popełnili przestępstwo!!! Quote
kasiaprodex Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 pixie napisał(a):kasiu widzialas? dwa owczarki i husky... te owczarki to jakby rodzenstwo... karinka tez sie wybiera tam w tym tygodniu specjalnie pojedzie moze by jakos pomyslec ,jakis plan zrobic? czy te owczarki mialyby jakies szanse - moze by je od razu wyadoptowac? a te szczeniaki! albo ten krzywolapek! owczarki i husky piekne i wyglądaja na młode. Więc szanse napewno maja tylko aby dać ogloszenie to trzeba cos o nich wiedzieć. Pewnie przegapiłam gdzies a czy to dziewczynki czy chłopcy? Może udalo by sie więcej zdjęc zrobic. Porozmawiać z pracownikami czy z kierownikiem że my dla dobra psiaków i dla nich tez bo im wiecej psiaków zostanie zaadoptowanych to dla nich mniej roboty. Moge zająć sie ogłoszeniami na allegro ale potrzebny kontakt , dodatek do piątkowej gazety wyborczej też przynosi owocki. Przedewszystkim zdjęcia i oczywiście kontakt z osoba która wpadała by do schronu w celu aktualizacji danych psich. Quote
pixie Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 mysle, ze chyba trzeba otwarcie..ze chcecie zobaczyc adoptowac. ze inne adopcje to niekorzystne dla nich bo ludzie sie beda krecic..a po co byl spokoj, a teraz..jakies pytani, zdjecia, ... ale taki chyba trzeba przyjac tok postepowania otwartosc i..jesli nie to wtedy do gminy do burmistrza do wladz TOZ sam mowi ze sie tam zle dzieje..moze byc trudna rozmowa , a Jussi sama..Karina z Bialegostoku..dojedzie ale rzadko co tu zrobic, jaki plan..by wypalil, by psow troche wyadoptowac krzywolapek..biedactwo..juz sie nic nie da zronic z tymi lapkami...krzywus Jussi wielkie dzieki:Rose: :Rose: :Rose: :Rose: Quote
karina1002 Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 To co dalej robimy? Czy mam jechac do schroniska? Faktycznie Białystok ma lepiej o ile można coś porównywać. U nas nie zauważyłam 7 psów w jednym boksie. Max były 3 i były dwa większe boksy z kilkoma psami. I są trzy duże wybiegi, gdzie też jest kupa psów. W Białymstoku jest miejsc na 80 psów a psów jest 150. Ale podejście podobne: dwie panie w biurze (ale miłe i można pogadac i otwarte na pomoc) i jeden burak chodzący przy psach, który powiedział, ze głaskać nie można, bo jak ugryzą to co będzie? Ale przyjmują wolontariat i są dziwczyny które pomagaja. I tu jest dużo lepiej, bo pracownicy dziewczynom ufają. A tu wygląda na to, ze im mniej ludzi zagląda tym lepiej. Szkoda, że nie ma jakiś osób do pomocy w Suwałkach, bo jeżdżenie z Białegostoku to też bezsens. To ponad 100 km. Ma ktoś jakiś pomysł? Wydaje mi się, że na początek lepiej nie robic awantur i takich tam różnych akcji. Najlepiej byłoby gdyby się znalazły dziewczyny chętne do zaglądania do schroniska, żeby pracownicy nabrali zaufania. Wtedy mozna byłoby zająć się powoli psami. Quote
malagos Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 A propos Białegostoku - te wolontariuszki nie są chyba na dogo? A szkoda, bo przydałby się jakiś kontakt, zdjecia, opisy, posrednictwo..... Quote
Izabella Hossa Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 A jak macie zamiar pomóc tym psom -nie zamarznąć skoro na 7 psów sa 3 budy, w tej sytuacji natychmiast trzeba udać sie do Urzędu miasta i narobić rabanu-kazać zrobić kontrole w schronisku-patrz :Krzyczki, Wałbrzych itd. Kilka z Was może udawać idiotki tak aby nadal Was wpuszczano do schroniska,ja tak robiłam na początku w Krzyczkach, a kto inny tez od Was może narobić hałasu. Zaraz będzie zima jak one maja przeżyć w tych trzech budach ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.