Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Times New Roman]Wpływy na dzień 22.09.11[/FONT]
[FONT=Times New Roman]19.09/ Paulina z Poznania -10zł[/FONT]
[FONT=Times New Roman]20.09. Zachary-220zł[/FONT]

[FONT=Times New Roman]razem=1021,00zł[/FONT]
[FONT=Times New Roman]- zabieg (kastracja, oko) 573,00zł[/FONT]
[FONT=Times New Roman]zostaje 448,00zł[/FONT]

Posted

Dziś przywiozłam Szantę z powrotem do DIF - wróciła z adopcji.
Jak już pisałam na wątku zbiorczym, Państwo nie są w stanie utrzymać reżimu dietetycznego - sami nazwali to słabością, brakiem konsekwencji i przekonania. Rozmowy na ten temat trwają od poczatku pobytu Szanty w nowym domu. Na moje usilne prośby były podejmowane próby, nawet nie odchudzania, ale utrzymania wagi Szanty. Przytyła 3 kg. Szkodzi to ewidentnie jej zdrowiu. Pomimo pozytywnego wyniku badania kardiologicznego u dra Niziołka, wczoraj Szanta "zaliczyła" ponownie epizod ze zbieraniem się płynu w płucach - ratowano ja Furosemidem w injekcji. Przyczyny nie znamy - ukryta infekcja? Alergia? Żywienie? Może wszystko razem.
Państwo twierdzą, że ograniczenie karmy powodowało u Szanty złe zachowanie na spacerach. Uciekała, usilnie poszukiwała na trawnikach czegoś do jedzenia, zdarzyło się, że wyrwała z ręki przechodnia hot doga. Poza tym była nieszcześliwa i "zapadnięta".
W tej sytuacji państwo podjęli decyzję, że oddadzą Szantę, aby nie szkodzić jej zdrowiu. Przyznali, że nie była, pomimo obietnic, karmiona odpowiednią dla niej i w odpowiedniej ilości, karmą suchą. Była podkarmiana, przekarmiana, dostawała "ludzkie" jedzenie, gotowano dla niej.
Uznałam, że zrobiłam wszystko ( użyłam wszelkiej dostępnej argumentacji i nacisków na zmianę sposobu żywienia Szanty) i nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać Szantę i próbować przywrócić jej równowagę zdrowotną, co też dziś zrobiłam.Pisałam, że przytyła 3 kg. Na szczęście chyba mniej?

Jutro Szanta jedzie na oględziny lekarskie.

Posted

Wczoraj Smoli wróciła z adopcji.
Odebrałam ją wczesnym popołudniem. Przyczyna? Smoli nie mogła się odnaleźć w nowym domu. Miała stany lękowe, depresyjne, potrafiła się zapaść w kącie i drżeć bez wyraźniej przyczyny.
Trwało to od jakiegoś czasu, zastosowane terapie nie pomogły - państwo Smoli ( podkreślam, dla jej dobra i na moją prośbę) podjęli trudną decyzję i z bólem serca zgodzili się, aby Smoli wróciła pod moje skrzydła - nie widzieliśmy innego wyjścia, jak zmiana środowiska.

Posted

Alfiś przyjechał do nas po dwóch miesiącach!
Jest dopieszczony, wychuchany, zadbany!
Ma wspaniale wybarwioną sierść.
Alf był również z hotelu DIF.Do nas trafił na okres leczenia, u weta w Wawie u Dr. Wojciechowskiej na ul Osowskiej .
Słowa DIF z Wątku Alfa.
http://www.dogomania.pl/threads/124995-MLB-Alfik-jamnik-w-typie-d%C5%82ugow%C5%82osego-ON-ka!-Zajrzyjcie..../page41
http://www.dogomania.pl/threads/124995-MLB-Alfik-jamnik-w-typie-d%C5%82ugow%C5%82osego-ON-ka!-Zajrzyjcie..../page62

Posted

To nie było pozbycie się psów z naszej strony. wszystko było wspólną decyzją podjętą przez nas i właścicielkę psów . Malibo 57 Była to współpraca między nami ,i wspólna nie łatwa dla kazdego z nas decyzja.

Posted

Czy to jest powód by Kajtusiowi odebrac szansę na dom u mnie .Tak trudno wszystkim jest zebrac pieniążki na każdego pieska na hotel ,czy DT. Są inne pieski które są w sytuacji bez wyjścia ,wracają do schronisk z braku deklaracji finansowych ,Kajtuś ma już dom u mnie zapewniony ,obawy z waszej strony ,nie powinny miec miejsca ,to są lata życia Kajtusia ,nie chodzi o miesiące ,gdzie pujdzie jak nie zbierze finansów .Kajtusia trzeba jeszcze konsultowac z wetem ,nie lepiej wspólne pieniążki przeznaczyc na jego zdrowie.Teraz wróci do Hotelu ,noce zimne ,buda i goła ziemia ,i oby nie wilgotna kołdra .To ma byc to leprze dla niego ,on może życ w cieple i miec opiekę weta na każdą potrzebę .Proszę przemyślcie to jeszcze ,dajmy Kajtusiowi szansę .

Posted

Jola17 napisał(a):
Wczoraj Smoli wróciła z adopcji.
Odebrałam ją wczesnym popołudniem. Przyczyna? Smoli nie mogła się odnaleźć w nowym domu. Miała stany lękowe, depresyjne, potrafiła się zapaść w kącie i drżeć bez wyraźniej przyczyny.
Trwało to od jakiegoś czasu, zastosowane terapie nie pomogły - państwo Smoli ( podkreślam, dla jej dobra i na moją prośbę) podjęli trudną decyzję i z bólem serca zgodzili się, aby Smoli wróciła pod moje skrzydła - nie widzieliśmy innego wyjścia, jak zmiana środowiska.

No zobacz, a u mnie poza początkowym okresem może ok. 2 tygodni po wyjściu z waszego domu, Smolisia znów zaczęła byc cudownym szczeniakiem.
Tylko w owym początkowym okresie miała jeden raz "zapaść" i w dziwny sposób splotło się to z okolicznością w jakiej musiałam bardzo szybko poruszać się co prawdopodobnie odczuła jako zagrożenie, bo reakcja była charakterystyczna dla psów wobec których nie stosowano stymulacji pozytywnej.

Posted

Smoli miała i u nas cudowne chwile i nie tylko chwile .Ale jest bardzo wrażliwym pieskiem .Pech chciał remontu naszej klatki schodowej ,z kuciem ścian na przewody korytarzy i holu w bloku 10 p. .Podpalenie windy 0 2 nad ranem ,rozwalanie młotami pneumatycznymi drzwi do niej ,całe mieszkanie i klatki w dymie ,ucieczka na zewnątrz by móc oddychac .Smoli z przerażenia już się nie pozbierała ,bała się holu panicznie ,zapierała się i miała problemy z wyjściem na dwór ,przez hol była przenoszona na rękach ,bo sie czołgała przy ścianie ,nie mogliśmy jej pozwolic na dalsze pozostanie u nas .Zgłaszalismy uczciwie Malibo ,i prosilismy o pomoc ,szukaliśmy razem z Malibo rozwiązania jej problemu blisko miesiąc.Decyzja była jedna i słuszna ,trzeba jej znależc dom przynajmiej z małymi pieskami ,Smoli nie czuła się dobrze z więkrzymi psami ,zawsze była gdzieś za nimi .Choc potrafiła też z nimi życ .Najważniejsze było dla niej zmienic otoczenie .Miała prawo czuc sie bezpieczna ,kochałiśmy ja bardzo i zrobiliśmy to dla niej.

Posted

przepraszam, ale niestety nie dałam rady wczoraj jestem chora,fatalnie się czuję wczoraj jak wróciłam z pracy to położyłam się i zasnęłam niewiem kiedy obudziłam się o 19 cała obolała, ale dzisiaj już wstawiam

Posted

jola_li napisał(a):
Ja :-).
Wysyłam pw z adresem mailowym.

Dostałam i miałam Ci dzisiaj wieczorem wysłać, ale widzisz -już jest rachunek:). W każdym razie dziękuję!

Posted

Pani Jolu17!

Nie miałam zamiaru udzielać się na wątku Kajtka, żeby nie zadrażniać sytuacji która powstała z mim udziałem, ale Pani cytaty postów po prostu mnie do tego zmusiły....
I nie zamierzam za to przepraszać, bo wrzuciłam na wątek "granat" a od założycielki wątku zależy czy go odpali czy pozwoli pozostać niewybuchem - to jej sprawa!!!

Nie zamierzałam jątrzyć tematu a wrzucając ino o Szancie i Smoli po prostu stwierdziłam zaistniały fakt: z różnych powodów oddała Pani 2 psy przez Panią adoptowane!
Jednego po negocjacjach a drugiego praktycznie z dnia na dzień.
I tyle - takie są fakty!

Nigdy nie zarzuciłam Wam, że jesteście "okropni" i źle traktujecie zwierzęta!
Wręcz przeciwnie, zawsze Wam ufałam, zawsze dzwoniłam/oddzwaniałam/odpowiadałam na maile...
Tak samo jak malibo - zawsze byłyśmy do Waszej dyspozycji!

Pisałam na wątkach psiaków w jakim są cudownym domu, jakie są szczęśliwe i wygłaskane....
Było mi dobrze psychicznie, bo wiedziałam, że "moje psiaki" są w dobrych warunkach i w dobrym domu, który przecież znałam osobiście!
I Wy byliście w moim hotelu kilkakrotnie i ja u Was, robiąc zdjęcia "moim" psom!

I nagle praktycznie z dnia na dzień została oddana Szanta - psia miłość Pani Męża... i Alfik, który był u Was na czas kuracji u dr. Bałucińskiej, a nie raz słyszałyśmy w rozmowach telefonicznych "tylko go nie zabierajcie"!

Smoli została oddana przez Was zapadnięta w sobie, po kilku tygodniowych negocjacjach przez malibo....

Co z tego, że psy były zadbane, szczęśliwe i wyczesane?!

Co z tego, skoro zostały przez Was potraktowane przedmiotowo, jak meble nie pasujące akurat do wnętrza!

Przestały się podobać, były niegrzeczne, sprawiały problemy, sikały, niszczyły w domu, wyły? Do dzisiaj nie wiadomo tak naprawdę DLACZEGO...

Jeszcze dwa/trzy miesiące temu dałabym się za Was pokroić a teraz nie powierzyłabym Wam nawet pchły do adopcji... !!
No chyba, że na 2 miesiące! GÓRA!
Bo potem musiałbym szukać kolejnego DT/hotelu/tymczasu dla tej pchły....

Ale niestety.... my na dogo po prostu nie mamy takich szybkich miejsc dla psów w potrzebie! :placz:
Naprawdę jest to Bardzo Smutne i Bardzo Przykre...

Tym samym kończę temat i raczej nie będę się udzielać na wątku! I trzymam mocno kciuki za Kajtka...
Jego zdrowie , leczenie, dt czy hotel!!!!
Tak czy inaczej: Trzymaj się piesku! :thumbs:

Posted

noo, pięknie.
Może jednak dałaby Pani spokój peanom na swój temat, Pani Jolu?
Gdyby nie było kontrowersji wokół Pani osoby, nie byłoby problemu.
Jak się czuje szczeniak, którego wzięła Pani na miejsce oddanych psów?

Posted

Jola17 napisał(a):
.Bardzo była z nami zwiazana ,ale ta nasza miłośc i słabosc do niej poszła w jej tuszę.Co było dla niej nie wskazane .


Pani Jolu! Miałam już nie pisać na tym wątku, ale Pani po prostu nie rozumie.....
O to właśnie chodzi! Tu tkwi problem Waszego DT!!
W tych słowach:

Jola17 napisał(a):
Z A to co nazywa Pani zapaścią ,to była jej reakcja rozstania z nami .Bardzo była z nami zwiazana ,ale ta nasza miłośc i słabosc do niej poszła w jej tuszę.Co było dla niej nie wskazane .


no cóż....:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...