majowa Posted June 2, 2011 Posted June 2, 2011 Strasznie mi źle z ta myślą że ona zostaje w dt Ja wiem, że dobry, że się nią zajmują, ale czy nie lepszy taki gdzie juz zostanie eh Trochę mi sie śni koniczynka po nocach Quote
Zuzka2 Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 P.Danka po prostu dla starszych,chorych psów szuka domów wg bardzo surowych kryteriów i w tym kłopot. Szanuję ją za to,ale w tym przypadku suczka chyba nie ma u niej lepiej,bo sama p.Danka ma sporo zwierząt w domu. Quote
Isadora7 Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 To ja przenoszę sunię do działu w domu, jakby cos sie zmieniło to dajcie znać. Quote
vega17 Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 hej Zuza watek do zamkniecia, nie przejmuj sie i nie bierz tego do siebie, robilas co moglas. Danka zna mnie i wie ze nie wydaje psów byle gdzie, czasem psy wracaja ale na to juz nie ma sily. skoro uwaza ze u niej bedzie lepiej, szkoda Waszego czasu. watek do zamkniecia Quote
Isadora7 Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Wniosek tylko aby przy Paniach Dankach, Wandach, Ziutach, Petronelach, Kasiach, Marysiach etc etc - z całym szacunkiem dla tego co robią - po stokroć się upewniać czy aby na pewno nie będzie przeszkód w wydaniu do adopcji. Zuza i inni chcą pomóc z całęgo serducha, inni sponsorują aukcje (RUTA93), jeszcze inni puszczają wici i szukają domów, pomocy... z skutkiem jak widać. I wtedy pyk iskierka zgasła... Cały wysiłek mógł być skierowany na innego psiaka. Ja się kiedyś tez angażowałam bardzo w "Kobiety, które mają po kilka psów i kotów. i którym jest ciężko ogarnąć finansowo utrzymanie tylu zwierząt". Niestety w znakomitej większości przypadków One mają 110 powodów aby nie dać psa do adopcji. I przyjmują kolejne które tez nigdzie nie będą miały tak dobrze jak u nich. I przyznaję gdy dostaję zaproszenie na taki wątek, na ogół spylam gdzie pieprz rośnie, życząc tym kobietom jak najlepiej, ale wiem, że pomoc będzie jak groch o ścianę. To znaczy konkretnie finał o którym sie mówi od początku czyli adopcja. Bo do czasu gdy ten fakt nie zaistnieje nie słychac ze strony Takich Osób problemów typu "żaden dom nie będzie taki jak mój". Zuza zrobiłaś wszystko co mogłaś i chciałaś jak najlepiej, niestety trzeba się nadziać żeby zobaczyć jak boli., Pomagaj dziewczyno dalej bo robisz to dobrze, tylko staranniej wybieraj komu. Aby Twój wysiłek nie poszedł na marne. Quote
Zuzka2 Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 Ja rozmawiałam z p.Danką i była gotowa oddać np.mnie suczkę;-)Bo mam od niej małą sunię i wie,że u mnie jest O.K.-mam jednego psa,jednego kota...Ale czy gdybym powiedziała-biorę,nie wiem czy by mi dała sunię... Myślę,że tak,bo faktycznie ma do mnie zaufanie i cieszy się z tego jak moja suczka się zmieniła i jak jej się powodzi u nas.Sęk w tym,że ludzi mających 1psa lub wcale,chętnych dać dom psu starszemu,kalekiemu nie ma aż tylu,żeby wybierać-przebierać...:roll: Isadoro7,mogłabyś suczkę usunąć w takim razie z SOS? Quote
Isadora7 Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 [quote name='Zuzka2']Ja rozmawiałam z p.Danką i była gotowa oddać np.mnie suczkę;-)Bo mam od niej małą sunię i wie,że u mnie jest O.K.-mam jednego psa,jednego kota...Ale czy gdybym powiedziała-biorę,nie wiem czy by mi dała sunię... Myślę,że tak,bo faktycznie ma do mnie zaufanie i cieszy się z tego jak moja suczka się zmieniła i jak jej się powodzi u nas.Sęk w tym,że ludzi mających 1psa lub wcale,chętnych dać dom psu starszemu,kalekiemu nie ma aż tylu,żeby wybierać-przebierać...:roll: Isadoro7,mogłabyś suczkę usunąć w takim razie z SOS? Ależ dokładnie tak jak mówię z całym szacunkiem, wszelkie Panie Danki, Mańki są gotowe oddawać, bo mają zaufanie, bo sa zmęczone, bo nie dają rady blablabla.... do momentu kiedy TO ODDANIE STAJE SIĘ FAKTEM. Bo wtedy zaczynają się schody, przyjrzyj się takim watkom, spróbuj jeszcze raz jak nie wierzysz.... Zuzka przy twojej inwencji i samozaparciu pomożesz wielu psom, ale miej na uwadze to co piszę. Sunie nie usuwam jest przeniesiona do działu W DOMU. Wiele osób jej kibicowało nie moze tak sobie zniknąć. Quote
Zuzka2 Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 [quote name='Isadora7']Ależ dokładnie tak jak mówię z całym szacunkiem, wszelkie Panie Danki, Mańki są gotowe oddawać, bo mają zaufanie, bo sa zmęczone, bo nie dają rady blablabla.... do momentu kiedy TO ODDANIE STAJE SIĘ FAKTEM. Bo wtedy zaczynają się schody, przyjrzyj się takim watkom, spróbuj jeszcze raz jak nie wierzysz.... Zuzka przy twojej inwencji i samozaparciu pomożesz wielu psom, ale miej na uwadze to co piszę. Sunie nie usuwam jest przeniesiona do działu W DOMU. Wiele osób jej kibicowało nie moze tak sobie zniknąć. Isadora7,ja wiem dokładnie o czym mówisz.W życiu jak się pomaga,nie tylko zwierzakom,to spotyka się wiele osób,które niby jęczą o pomoc,a na koniec okazuje się,że żartowali-nie chcą pomocy jednak i wymyślają różne historyjki.Ja to wiem.Mój TZ to czasem pyta czy mnie już tyłek nie zabolał od tych kopniaków za pomaganie,bo tyle tego jest:evil_lol:No ale jak się nie zna dobrze człowieka,to tak jest. Quote
majowa Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Niestety tez to znam od strony innych futrzaków Mam dwie adoptowane szynszylice, ale zanim przyjechała do mnie Malutka czyli druga znajdka długo prowadziłam pertraktacje o jedna biedę bez łapki, która siedziała u opiekunki w klatce bo w domu były inne zwierzaki w tym kot A zaczęło sie tak pieknie, że Pani sie cieszy, ze znalazł się ktos kto podaje dobrą karmę, kto juz ma jednego bo one towarzyskie. Stanęło na tym, że moje małe mieszkanie jest za małe dla szynszyla a ja jestem za młoda (haha) i na pewno chce wziąć dla małych dzieci, których nie posiadam.Nieważne, że za to u mnie potwory kicają sobie wolno, nie mam innych futer, mam doświadczenie z nimi (pani nie bo z natury ratuje króliki), mam pracę nie zabraknie mi na nie kasy, nie chcę ich rozmnażać więc chciałam wziąć samiczke do mojej. Pani napisała, że do "takich" warunków mogę sobie kupić takiego ze sklepu, tam nie pytają czy go przerobię na futerko Zrobiło mi się przykro, wściekłam się a potem poryczałam i to była moja ostatnia rozmowa Rozmawialismy z mężem o Koniczynce, ale w naszym wypadku nieodpowiedzialne byłoby narażać naszych na stres i Koniczynki na dzielenie małego mieszkania z bandą zbójów Quote
Isadora7 Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Dlatego jak pisała m unikam jak mogę wątków Pań Danuś, Kaś, Maryś etc etc. Ten wątek mnie po raz kolejny w tym utwierdził, ale tez za mocno się nie angażowałam. Ostrożna byłam. Jedynie aukcje za wyróżnianie których RUTA płaciła. Ważne w tym aby jak najwięcej osób to zrozumiało, ale nie rezygnowało z pomagania. Tylko już przyglądając się bardziej, a na pewno nie od Pań będących Villasami we wczesnym stadium. Taka Pani przyjmie pomoc a jakże dokoptowując w tym czasie kolejne nieszczęścia, no bo przecież są frajerzy od pomocy. Panie najcześciej robia pozornie pozytywne wrażenie, mówią pieknie wytartmi ogólnikami o miłości do braci mniejszych, wtrącając koniecznie między wiersze jakie to poświecenie i odejmowanie sobie od ust. A de facto od ust sobie odejmuje Pomagający/jąca. Jakby tak coraz mniej takich frajerów to Pań Zbieraczek (bo tak to po imieniu się nazywa) byłoby mniej. Dajmy dalej swoją POMOC ale tam gdzie warto. Dla mnie to chyba nawet ostatnie allegro jakie robie dla Zbieraczki jakiejkolwiek. Quote
Zuzka2 Posted June 3, 2011 Author Posted June 3, 2011 A ja Ci powiem majowa,że zwierzaki nie zawsze wymagają takich lux warunków jakich my im szukamy.Ja mam od p.Danki suczkę,która obiektywnie nie nadaje się do rodziny z małym,żywiołowym dzieckiem,tylko dla starszej osoby-pies,który boi się własnego cienia, a nawet muchy:evil_lol:Sunia pilnie potrzebowała DS,bo ją psy gryzły. No i niespodzianka,bo suczka owszem boi się wszystkiego,w szczególności dzieci,ale moje dziecko pokochała od razu.Uwielbiają się.Suczka 4kg wagi - jest gotowa rzucić się na doga jakby za blisko podszedł do dziecka;jak dzieciak płacze,a my ją tulimy,to suczka nas podgryza i odciąga za ręce,uznając,że my dziecku coś robimy złego i dlatego płacze.Ona jest mniejsza niż kot,a zasłania dziecko zawsze własnym ciałem. Jest nadwrażliwa na bodźce,ale moje dziecko może piszczeć,grać na bębenku czy trąbce,a ona zrelaksowana leży obok:-) Myślę,że i Koniczynka wcale nie wymaga tak cieplarnianych warunków-ona na spotkaniu ze stadem dużych psów,tylko na chwilę się zestresowała,a potem wesoło do nich merdała ogonem:-) Quote
majowa Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Myslę, że nie do końca zawsze chodzi o pieniadze tak jak mówi Isadora7. Czasem to nieumiejętność rozstania sie z podopiecznym, a czasem totalny brak zaufania do obcych. Ja wiem, że nie zawsze wymagaja takich lux warunków. To nam sie tak wydaje, że tu do bloku to nie a tam są np dzieci. Owszem czasem trzeba lux ale to chyba nieliczne wypadki. Nasze nie maja cudów niewidów ale to co najważniejsze jest, duże klatki bo czasem trzeba jejmoscina puchatą d.. zamknąć na trochę, dobra karma bo toto delikatne żywieniowo i duzo miłości i chyba im dobrze bo mimo, że to mało przytulańskie bestie, siadują na kolanach, przychodzą na wołanie i na miziaki czyli drapanie pod brodą i za uszami. Maleństwo gdyby mogło spałoby w nogach u mojego męża Będę trzymała kciuki za Koniczynkę, żeby jej zawsze było dobrze i niczego nie brakło. Żeby się jej dobrze działo z tego psiego punktu widzenia ;) Quote
Isadora7 Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 [quote name='majowa']Myslę, że nie do końca zawsze chodzi o pieniadze tak jak mówi Isadora7. Czasem to nieumiejętność rozstania z podopiecznym, a czasem totalny brak zaufania do obcych. [...] Tyle że ta nieumiejętność rozstania na samuym poczatku jakoś nie istnieje, jest nawet jakby happyhurra, dopiero w chwili gdy adopcja może stać się faktem Panią Danusię, Zosię, Gienię czy inna dopada nieumiejętność rozstania z podopiecznym. Nomen omen ja ma świadomość, że One nie robią tego dla kasy sensu stricto, to znaczy nie dla osiągnięcia luksusów dla siebie. One wszystkie są biedne, żyją na skraju ubóstwa lub wręcz w ubóstwie i w tabunach ludzi wzbudzają tym jeszcze większa litość. Ktoś się zlituje, dopóki nie ochłonie... ale co za problem, znajdzie ktoś inny. Ten pierwszy jak już wróci to zobaczy powiększone stadko, a bywa ze po raz kolejny da się wciągnąć. Quote
majowa Posted June 3, 2011 Posted June 3, 2011 Nie mówię już o konkretnym przypadku, absolutnie nie chce się wypowiadać jak jest z Koniczynką, bo nie wiem. Tu coś może powiedzieć tylko Zuzka2. Masz racje To się zawsze okazuje, jak już dom jest zaklepany itd ja nie wiem z czego to wynika, czy z samotności czy z choroby bo przecież jest takie natręctwo zbierania futrzaków. Ostatnio widziała w tv gościa, który nie chciał oddać zagłodzonych koni bo one u niego mają "jak u Pana Boga za piecem" no i znamy sprawy np 40sci psów w jednym domu. Ja ma nadzieje, że jej tam będzie dobrze i tyle. Quote
vega17 Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 na pewno bedzie najedzona, wyleczona i kochana, ale nie bedzie sama, dzieli mieszkanie z kotami i psami i to dla mnie jest dziwne czak czy owak kazdy wie jak jest. nie ma sensu sie zanstanawiac nad tym Quote
vega17 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 hej prawdopodobnie sunia bedzie miec dom, babka ma dac znac i moze w sobote pojedzie Quote
vega17 Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 witam, a jednak mam dobre wieci, sunka ma dom, dzis ja zawiozlam,panstwo byli zadowleni weic mysle ze bedzie wszystko ok :) dziekuje za pomoc wszystkim kto się na wątku udzielał, a zwlaszcza Zuzce:) pozdrawiam cieplutko Quote
Zuzka2 Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 Super wieści:-)Postaram się szybko zmienić tytuł i przenieść wątek:-) Quote
vega17 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 hej sunia ma sie swietni, nowy domek zachwycony, sunia biega jak szalona, spi naa foletu a rano budzi lizaniem :)super sobie radzi tylko musi przejsc na odchudzanie:( Quote
Zuzka2 Posted August 3, 2011 Author Posted August 3, 2011 Przy jej 3łapkach to b.ważne.Ciekawe czy właścicielom starczy charakteru:roll: Moja sunia przygarnięta tak chuda,że aż mnie ludzie zaczepiali,teraz ma kłopot odwrotny:cool3:Musimy pilnować,a ona i tak zawsze coś sobie ukradnie lub wyżebrze;)Cały czas trzeba kontrolować sprawę,kupować wysokiej jakości karmę (bo tej przeciętnej zjada więcej-bardziej jej smakuje chyba:razz:).Trzymam kciuki!:-) Quote
vega17 Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 myse ze tak sa w niej zakochani, dziewczyna sporo czytala o takich psach, celowo zdecydowala sie na starszego psa bo sama duzego doswiadzcenia nie ma. oczywiscie jak zwykle byl klopot z wydaniem ale ja sie uparlam. Quote
Zuzka2 Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 Fajnie,że zdarzają się ludzie aż tak rozsądni i najpierw czytają itd.a potem szukają zwierzaka.Z reguły ludzie niedoświadczeni biorą szczeniaki,kociaki.Ja mam w domu aktualnie dorosłą kotkę,adoptowaną jako dorosłą i kocię i widzę jaka harówka jest przy wychowaniu malca,ile zachodu.Dobrze,że nam kocica pomaga:evil_lol:I czasem niesforny maluch jak przekroczy limit wygłupów-dostaje lanie:evil_lol: Fajnie,że p.Danka jednak dała szansę suczce na bycie pupilkiem i jedynakiem:loveu: Quote
vega17 Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 wiesz ze ja tez nie wzielabym juz szczeniaka? zdecydcowanie fajniejsze sa psy dorosle, opanowan,e umieja chodzic na smyczy, nie sikaja, wiadomo ze to wszystko zalezy od psa, ale jest tyle bezdomniakow ze na pewno ktorys by mi przypadl do gustu. no a danka nie miala wyjscia szczerze mowiac. tylko ona nie pogadala z babka pewnie za dokladnie, ja ja przetrzepalam, a nie spytalam o milosc do psa. no ale nawazniejsze ze sunka ma dom Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.