Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Kazik zatrzymał się pod pewnym płotem, bo nie miał siły iść dalej. Za płotem biegały i szczekały psy - wyglądały na szczęśliwe i...najedzone. Kazik uznał, że tu nikt nie kopnie, nie przegoni, może da jeść, może wpuści do środka, tak, jak inne psy.
Dlaczego nie?
Kazik nie pomylił się - w tym miejscu mieszkają bezdomne psy, ale Kazika nie wpuszczono, koczował w krzakach na mrozie przez kilka tygodni. Dlaczego? Bo Kazik nie miał portfela...
Pod piekarnią zabrakło chleba.
Pies jest bardzo przyjazny i kontaktowy, nie odszedł, zaglądał za płot do psów, tych lepszych, tych fundacyjnych, tych, za które ktoś płaci, nawet oberwał po nosie od jednego z nich. Nie rozumiał i wciąż miał nadzieję.
Doczekał się - ktoś pożyczył mu portfel. I wtedy nagle znalazło się miejsce za płotem, pod którym siedział tak długo, choć poprzedniego wieczora odmówiono mu nawet płatnego noclegu na jedną, dwie noce - do czasu zorganizowania transportu.
Dziś został zabrany, najpierw do lekarza, potem do hotelu - daleko od niegościnnego płotu.
Pies jest w kiepskim stanie, totalnie wychudzony, z opuchniętym brzuchem, podwyższoną temperaturą, odwodniony. Został zbadany, pobrano krew, podano kroplówkę i witaminy, antybiotyk. Na razie nie je, tylko pije. Jeszcze kilka mroźnych, suchych nocy bez ciepłej wody do picia i Kazik zostałby pod płotem na zawsze. Od kilku godzin Kazio przebywa w hotelu w Konstancinie u Beaty. Jest bardzo zadowolony.
Skąd on wie, że już skończył się głód i zimno?












KAZIO - HISTORIA - ALBUM NR 1

KAZIMIERZ LUPO;-) - ALBUM NR 2

Edited by malibo57
  • Replies 254
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cześć Kazio :) Miło było Cię dzisiaj poznać :) Tak miłego, spokojnego, cierpliwego psa już dawno nie spotkałam...

Dobrze zniósł jazdę samochodem. Wogóle jak tylko po niego przyjechaliśmy, natychmiast podszedł do nas, chętnie zajrzał do samochodu... tylko wsiąść nie miał siły :(
W hotelu od razu wszedł pewnie do kojca, chyba mu się spodobało od razu :)

Posted

Rozmawiałam z Beatą - wszedł, jak do swojego domu i od razu pomaszerował do kojca. Niestety, nie chce jeść. Tylko pije. Wprawdzie dostał wspomaganie, ale chyba też wątroba mu dolega - ma podwyższone wskaźniki. Jeszcze nie dostałam wyniku - wiem ze słuchu.

Posted

[quote name='malibo57']Witaj, witaj! I przyznaj się, że to Ty napoiłaś Kazia.[/QUOTE]
Do wszystkiego się przyznaję :eviltong:

Wqrwa mam, że nie doszły wyniki!!!

Posted

[quote name='malibo57']Wyniki, to mało, gorzej, że nie ma zaleceń i dawki antybiotyku. Na szczęście zastrzyk dopiero w piątek - dopadniemy![/QUOTE]
Baa, pewno, że dopadniemy :boom:
[quote name='malibo57']Dabusię widziały?![/QUOTE]
A nie widziały, już lecimy :cool3:

Posted

Kazio jest karmiony małymi porcjami, zaczął jeść i zrobił qoopę, w której było wszystko, tylko nie resztki białkowe - folia, opakowania po jogurcie, metalowe zapinki do opakowań, kawałki plastiku, drewna, wszelki śmieć. Nie wiem, jak on był dokarmiany, ale nie siedziało to w nim od kilku tygodni. Nic dziwnego, ze miał brzuszek, jak Nasibu i kiepskie wyniki wątrobowe.
Kazio pije ogromne ilości wody. W piątek, przy okazji podawania antybiotyku, wetka miała wyliczyć dobową ilość wody, jaką można mu dać, żeby sobie nie zaszkodził. Oczywiście, bierzemy pod uwagę odwodnienie. Beata podaje mu preparat Aptusa dla psów z zakłóconą równowagą elektrolityczną, odwodnionych i zagłodzonych.

Posted

Z Kazia ciągle jeszcze wyłażą dziwne niejadalne rzeczy, ale jest już zdecydowanie lepiej. Zmniejszył ilość wypijanej wody i zaczyna wymuszać na Beacie jedzenie szczekaniem;-)

Posted

Kaziu poznałam Twoją historię przez telefon - jeszcze wtedy nie wiedziałam jaki jesteś piękny pies! A jaki dzielny.. tyle pod nieprzychylnym płotem - ale wytrzymałeś. Teraz będzie już tylko lepiej!

Posted

miałam sie rozpisac ale ręce i cycki mi opadły wiec sie powstrzymam.
Rozumiem że inne psy (te fajniejsze!) też wpieprzają folię, z drugiej strony musiała być smaczna skoro Kaziu przez TYYYYLE DŁUUUUGICH tygodni ją degustował.

Czy to jest taka taktyka? A byłyscie już na przeszpiegach w Halinowie tak jak miałyście to zrobić pod pozorem zrobienia zdjęć psom?

Posted

Jak wspomniałam, z Kazia nadal wydobywają się resztki niejadalne. Nadal jest odwodniony - jak wygląda, wszyscy widzą.
Czy w jego historii brak jakichś faktów? Ktoś się nim zajmował? Dbał o niego? Jeśli tak, to efekt opłakany.
Co ma do tego Halinów? Czy to Ty miałaś być "szpiegiem"? Tylko, po co? Do Halinowa mam bezpośredni dostęp w każdej chwili - czy tam też umiera pod płotem jakiś pies bez pomocy? Wątpię.

Mru, dziękuję bardzo za zdjęcia:)

Posted

Sama wysyłałaś mnie do Halinowa na przeszpiegi :) Służę korespondencją z twoją wspólpracownicą.

Za stan psa jest odpowiedzialny jego właściciel... A skoro jego brak?? To trzeba znaleźć kozła ofiarnego...

Czy w jego historii brak jakichś faktów?


Wszystkich prawdziwych.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...