Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ojoj, to rzeczywiście malutko waży Rudzielec:-o.

Ale najważniejsze, że oba pieski stopniowo się uspokajają i nie reagują juz na siebie tak nerwowo, bo przecież to warunek pozostania Rudisia w nowym domu.
Mam nadzieję, że się ułoży, przecież w większości przypadków się układa;)

Pozdrawiam Rudisiowy domek:p

  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

szybko ten tydzień zleciał. zdążyłam przywiązać się do Rudisia na tyle, że nie wyobrażam sobie naszego domu bez niego. Wiem, że mama również. Pozostaje poczekać do jutra, aż tata wyrazi swoją opinię i wtedy ostateczna decyzja zapadnie. Jestem dobrej myśli :) Ten zazdrośnik jest tak uroczy, że nawet jego serce musiał poruszyć :)

Posted

Bardzo, bardzo się cieszę!:multi::multi::multi::laugh2_2:
Jaka cudowna odmiana losu - biedny łańcuchowy burek, który był już jedną nogą po drugiej stronie, spędzi sędziwe lata otoczony opieką i miłością!:multi:

Pozdrawiam, Rudisiowy domku!

Gdybyż wszystkie smutne psie historie się tak kończyły...

Posted

i ja nie posiadam sie z radości :Cool!::Cool!::Cool!: !

:laola:

Pozostaje już tylko dograć naszą wspólną wizytę z Asią w celu podpisania umowy adopcyjnej :) Zarówno ja, jak i Asia, chcemy pojechać pożegnać się z Rudisiem. Niestety Asi nie ma w ten weekend, wiec może jakoś w tygodniu...
Zdzwonimy się.

Bardzo Wam dziękuje, Tacie i Mamie i przede wszystkim Tobie Aguś:loveu:

Posted

My również bardzo cieszymy się z tego zakończenia :D Będziemy dbać o Rudisia i postaramy się żeby było mu u Nas jak najlepiej :) za chwilę wybieramy się na spacer z Winstonem i Rudim, więc Rudzielec już przebiera nózkami z radośći - a ogon oczywiście się nie zatrzymuję ;)

Zapraszamy do nas :) Rudiś na pewno oszaleje z radości jak Was zobaczy :D Będziemy w kontakcie.

Posted

Parę dni tutaj nie zaglądałam, ale to dlatego, że mieliśmy małe zamieszanie związane z Rudzielcem. Agnieszce już wytłumaczyłam w rozmowie telefonicznej co i jak. Rudiś przez dwa dni zachowywał się bardzo niepokojąco. Spał bardzo mocno, nie reagował na nasze wołania i szturchania. Kiedy już wstał bardzo się chwiał i trzymał blisko ściany i mebli żeby się nie przewrócić. W pewnym momencie zsiusiał się pod siebie. Wcześniej tego dnia został wypuszczony do ogrodu i wrócił caluteńki mokry - wpadł do stawu. Zdarzyło mu się też dwa razy spaść z tarasu - na szczęście niezbyt wysokiego. Zabrałyśmy go do weterynarza na nocny dyżur. Rudzik w samochodzie zaczął być bardziej aktywny. A wet stwierdził, że nie widzi niepokojących objawów. Raczej nieufne co do tych wniosków wróciłyśmy do domu i drugiego dnia rano do innego weterynarza. Ten również stwierdził, że wszystko ok. Jedynie powiedział, że Rudzik nie bardzo już widzi i słyszy. Dzisiaj za to ma świetny dzień, był na spacerze i chodzi za mną po domu z merdającym ogonkiem. :) Cóż to było nadal nie wiemy...

Posted

To może wkleję tu te fotki :) Cieszę się, że się uśmiecha :) Zasługuje na to !


Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Bardzo nas zmartwila dziwna choroba Rudisia. Dziwne objawy, ale na pewno nie jest to normalne zachowanie. Prosimy bardzo, jeśli to się powtórzy - dzwońcie, bez względu na porę, my i tak do późna siedzimy na dogomanii i nie śpimy ;) Dzwońcie do mnie śmiało (889 787 929). Jeśli będzie problem, to pomożemy w transporcie i (tak jak mówiłyśmy przez telefon) zawieziemy Rudisia do weterynarza, któremu ufamy, który prowadzi Rudisia i zna go dobrze. Obserwujcie proszę.

Posted

Kurczę i mi Rudik stracha napędził. Oby nie, ale jakby się to powtórzyło to koniecznie trzeba będzie go przebadać u dr Dąbrowskiego. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że w tych trudnych chwilach Rudik miał SWOICH ludzi, na ktrórych mógł polegać!!!

A to wynagradza skołatane serce :iloveyou:

Posted

Ojej, Rudisiu... ale się zmartwiłam...

Rzeczywiście dziwnie wygląda ten opisany przez Twoją Panią stan. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy. Ale gdyby, to rzeczywiście trzeba będzie coś zaradzić.
Najważniejsze, że masz swoich ludzi i jesteś szczęśliwy, piesku:loveu:
Gdybym mogła w czymś pomóc, to bardzo chętnie.

Trzymaj się zdrowo, Rudisiu!

Posted

od paru dni mamy niestety poważne problemy z rudisiem. rzuca się na winstona bez najmniejszego powodu i nie są to już ataki wynikające z tego, że psy przebywają blisko siebie :( rudzik potrafi przebiec przez cały dom byle dorwać winstona i zaczyna go gryźć. baset ma już poharataną łepetynę. wyraźnie się boi. kiedy śpi, a się go pogłaszcze wzdryguje się przestraszony. z kolei kiedy przywołujemy go do siebie o najpierw bardzo dobrze rozgląda się dookoła czy aby na pewno rudego nie ma w pobliżu. zależy mi na szczęściu rudzika, ale winstona dobre samopoczucie jest równie ważne. nie wiem co z tym zrobić :(

Posted

Eehhh...smutne :( rozumiem, że Winston jest rezydentem i jest najważniejszy. Rudi jest zazdrosny, ale dziwne, że aż tak... u Asi nie bylo aż takich ścięc z Panem Jamnikiem.
Rozumiem, że szukamy nowego domku? Sytuacja jak dla mnie zrozumiała, potrzebujemy tylko czasu na reaktywację ogłoszeń. Moze na ten czas moglibyście izolować psy?

Posted

Chciałybyśmy rozwiązać to z mamą w inny sposób. Rudiś wzbudza w nas bardzo dużą sympatię. Jednak jak go pokochać kiedy rani Winstona. Może behawiorysta byłby w stanie pomóc? Kim jest Pan Zieliński? Poradniki, czasopisma i internet już nie wystarczają - z resztą tyle tam sprzecznych informacji. Raz wyczytamy, że mówić w momentach agresji do rudego łagodnym tonem i tłumaczyć, że nie wolno. Innym razem, że najlepiej ignorować jedynie przytrzymując psa. Krzyki nie pomagają - bo nasza złość wzbudza większą agresję.

Posted

Paweł Zieliński to facet o ogromnej wiedzy kynologicznej, prowadzi szkolenia psów pod Kórnikiem. Nienawidzi słowa "behawiorysta", on jest "trenerem". Dzięki Niemu mój pies jest normalny i oddany mnie bez reszty. Pomógł też wielu moim znajomym, uczestniczył też w wielu naszych adopcjach, gdzie pies dochodzący musiał się zgodzić z rezydentem. Warto się z Nim skonsultować osobiście, t.j. trzeba pojechać do Mieczewa z obydwoma psami.
0 61 813 85 26 0 605 65 83 82

Posted

Rudisiowydom napisał mi, że Pan Zieliński był na urlopie i są umówieni na wtorek na spotkanie. Póki co, radził psy izolować, więc gdy Rudiś jest na dworze, Winston odstresowuje się w domku i na zmianę. Niestety, nic się samo z siebie nie poprawiło :(

Z dobrych wiadomości - Rudiś nauczył się komend "siad", "do mnie", "na miejsce" :)

Jestem pełna podziwu i wdzięczności, że Rudisiowydom się nie poddaje tak łatwo i nie podziękował Rudisiowi za współpracę, mimo, że ich Winston niewątpliwie nie jest teraz szczęśliwy. Dziękuje !

Posted

[quote name='conceited']Rudisiowydom napisał mi, że Pan Zieliński był na urlopie i są umówieni na wtorek na spotkanie. Póki co, radził psy izolować, więc gdy Rudiś jest na dworze, Winston odstresowuje się w domku i na zmianę. Niestety, nic się samo z siebie nie poprawiło :(

Z dobrych wiadomości - Rudiś nauczył się komend "siad", "do mnie", "na miejsce" :)

Jestem pełna podziwu i wdzięczności, że Rudisiowydom się nie poddaje tak łatwo i nie podziękował Rudisiowi za współpracę, mimo, że ich Winston niewątpliwie nie jest teraz szczęśliwy. Dziękuje ![/QUOTE]


Ja też jestem pełna uznania dla zaangażowania i poczucia odpowiedzialności Rudisiowego domku i mam nadzieję, że zostaną nagrodzone sukcesem...
:shake:

Są jakieś wieści?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...