basiaaap Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Ojoj, to rzeczywiście malutko waży Rudzielec:-o. Ale najważniejsze, że oba pieski stopniowo się uspokajają i nie reagują juz na siebie tak nerwowo, bo przecież to warunek pozostania Rudisia w nowym domu. Mam nadzieję, że się ułoży, przecież w większości przypadków się układa;) Pozdrawiam Rudisiowy domek:p Quote
conceited Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Powoli dobiega koniec tygodnia próbnego... aż się boję, ale chyba muszę zapytać... co dalej?:oops: Czy Rudy przytulasek - zazdrośnik zostaje ? Quote
rudisiowy_dom Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 szybko ten tydzień zleciał. zdążyłam przywiązać się do Rudisia na tyle, że nie wyobrażam sobie naszego domu bez niego. Wiem, że mama również. Pozostaje poczekać do jutra, aż tata wyrazi swoją opinię i wtedy ostateczna decyzja zapadnie. Jestem dobrej myśli :) Ten zazdrośnik jest tak uroczy, że nawet jego serce musiał poruszyć :) Quote
basiaaap Posted April 9, 2011 Posted April 9, 2011 Bardzo, bardzo się cieszę!:multi::multi::multi::laugh2_2: Jaka cudowna odmiana losu - biedny łańcuchowy burek, który był już jedną nogą po drugiej stronie, spędzi sędziwe lata otoczony opieką i miłością!:multi: Pozdrawiam, Rudisiowy domku! Gdybyż wszystkie smutne psie historie się tak kończyły... Quote
conceited Posted April 9, 2011 Author Posted April 9, 2011 i ja nie posiadam sie z radości :Cool!::Cool!::Cool!: ! :laola: Pozostaje już tylko dograć naszą wspólną wizytę z Asią w celu podpisania umowy adopcyjnej :) Zarówno ja, jak i Asia, chcemy pojechać pożegnać się z Rudisiem. Niestety Asi nie ma w ten weekend, wiec może jakoś w tygodniu... Zdzwonimy się. Bardzo Wam dziękuje, Tacie i Mamie i przede wszystkim Tobie Aguś:loveu: Quote
rudisiowy_dom Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 My również bardzo cieszymy się z tego zakończenia :D Będziemy dbać o Rudisia i postaramy się żeby było mu u Nas jak najlepiej :) za chwilę wybieramy się na spacer z Winstonem i Rudim, więc Rudzielec już przebiera nózkami z radośći - a ogon oczywiście się nie zatrzymuję ;) Zapraszamy do nas :) Rudiś na pewno oszaleje z radości jak Was zobaczy :D Będziemy w kontakcie. Quote
conceited Posted April 11, 2011 Author Posted April 11, 2011 I jak po spacerku? Chłopaki grzeczne? Może moglibyśmy zobaczyć jakieś zdjęcie kawalerów? :) Czy mogłybysmy umówić się na piątekowe popołudnie na herbatkę? :) Quote
rudisiowy_dom Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Parę dni tutaj nie zaglądałam, ale to dlatego, że mieliśmy małe zamieszanie związane z Rudzielcem. Agnieszce już wytłumaczyłam w rozmowie telefonicznej co i jak. Rudiś przez dwa dni zachowywał się bardzo niepokojąco. Spał bardzo mocno, nie reagował na nasze wołania i szturchania. Kiedy już wstał bardzo się chwiał i trzymał blisko ściany i mebli żeby się nie przewrócić. W pewnym momencie zsiusiał się pod siebie. Wcześniej tego dnia został wypuszczony do ogrodu i wrócił caluteńki mokry - wpadł do stawu. Zdarzyło mu się też dwa razy spaść z tarasu - na szczęście niezbyt wysokiego. Zabrałyśmy go do weterynarza na nocny dyżur. Rudzik w samochodzie zaczął być bardziej aktywny. A wet stwierdził, że nie widzi niepokojących objawów. Raczej nieufne co do tych wniosków wróciłyśmy do domu i drugiego dnia rano do innego weterynarza. Ten również stwierdził, że wszystko ok. Jedynie powiedział, że Rudzik nie bardzo już widzi i słyszy. Dzisiaj za to ma świetny dzień, był na spacerze i chodzi za mną po domu z merdającym ogonkiem. :) Cóż to było nadal nie wiemy... Quote
rudisiowy_dom Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 http://wyslijto.pl/plik/3fx5ffgnfy rudiś z winstonem - jak widzicie dystans musi być jeszcze zachowany ;) http://wyslijto.pl/plik/i1p8fzpkn3 rudzielec przesyłający uśmiech http://wyslijto.pl/plik/fpn8338ln5 i rudisiowe wtulanki :D pozdrawiamy! Quote
conceited Posted April 14, 2011 Author Posted April 14, 2011 To może wkleję tu te fotki :) Cieszę się, że się uśmiecha :) Zasługuje na to ! Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Bardzo nas zmartwila dziwna choroba Rudisia. Dziwne objawy, ale na pewno nie jest to normalne zachowanie. Prosimy bardzo, jeśli to się powtórzy - dzwońcie, bez względu na porę, my i tak do późna siedzimy na dogomanii i nie śpimy ;) Dzwońcie do mnie śmiało (889 787 929). Jeśli będzie problem, to pomożemy w transporcie i (tak jak mówiłyśmy przez telefon) zawieziemy Rudisia do weterynarza, któremu ufamy, który prowadzi Rudisia i zna go dobrze. Obserwujcie proszę. Quote
SkarpetKa Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Kurczę i mi Rudik stracha napędził. Oby nie, ale jakby się to powtórzyło to koniecznie trzeba będzie go przebadać u dr Dąbrowskiego. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że w tych trudnych chwilach Rudik miał SWOICH ludzi, na ktrórych mógł polegać!!! A to wynagradza skołatane serce :iloveyou: Quote
basiaaap Posted April 15, 2011 Posted April 15, 2011 Ojej, Rudisiu... ale się zmartwiłam... Rzeczywiście dziwnie wygląda ten opisany przez Twoją Panią stan. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy. Ale gdyby, to rzeczywiście trzeba będzie coś zaradzić. Najważniejsze, że masz swoich ludzi i jesteś szczęśliwy, piesku:loveu: Gdybym mogła w czymś pomóc, to bardzo chętnie. Trzymaj się zdrowo, Rudisiu! Quote
conceited Posted April 16, 2011 Author Posted April 16, 2011 Ale Winston nie ma najszczęśliwszej miny na tym zdjęciu :cool3::eviltong: Quote
rudisiowy_dom Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 hahahah :D rzeczywiście - Winston nie wygląda najradośniej. Myślę, że w połowie można zwalić to na bassecią naturę, a w połowie na to, że to jednak rudiś jeszcze stara się brać górę ;) Quote
rudisiowy_dom Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 od paru dni mamy niestety poważne problemy z rudisiem. rzuca się na winstona bez najmniejszego powodu i nie są to już ataki wynikające z tego, że psy przebywają blisko siebie :( rudzik potrafi przebiec przez cały dom byle dorwać winstona i zaczyna go gryźć. baset ma już poharataną łepetynę. wyraźnie się boi. kiedy śpi, a się go pogłaszcze wzdryguje się przestraszony. z kolei kiedy przywołujemy go do siebie o najpierw bardzo dobrze rozgląda się dookoła czy aby na pewno rudego nie ma w pobliżu. zależy mi na szczęściu rudzika, ale winstona dobre samopoczucie jest równie ważne. nie wiem co z tym zrobić :( Quote
Helga&Ares Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Ojojoj, trzeba działać. Gonia, może mogłabyś skonsultować ten przypadek z Panem Zielińskim?? Quote
conceited Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 Eehhh...smutne :( rozumiem, że Winston jest rezydentem i jest najważniejszy. Rudi jest zazdrosny, ale dziwne, że aż tak... u Asi nie bylo aż takich ścięc z Panem Jamnikiem. Rozumiem, że szukamy nowego domku? Sytuacja jak dla mnie zrozumiała, potrzebujemy tylko czasu na reaktywację ogłoszeń. Moze na ten czas moglibyście izolować psy? Quote
rudisiowy_dom Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Chciałybyśmy rozwiązać to z mamą w inny sposób. Rudiś wzbudza w nas bardzo dużą sympatię. Jednak jak go pokochać kiedy rani Winstona. Może behawiorysta byłby w stanie pomóc? Kim jest Pan Zieliński? Poradniki, czasopisma i internet już nie wystarczają - z resztą tyle tam sprzecznych informacji. Raz wyczytamy, że mówić w momentach agresji do rudego łagodnym tonem i tłumaczyć, że nie wolno. Innym razem, że najlepiej ignorować jedynie przytrzymując psa. Krzyki nie pomagają - bo nasza złość wzbudza większą agresję. Quote
GoniaP Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 Paweł Zieliński to facet o ogromnej wiedzy kynologicznej, prowadzi szkolenia psów pod Kórnikiem. Nienawidzi słowa "behawiorysta", on jest "trenerem". Dzięki Niemu mój pies jest normalny i oddany mnie bez reszty. Pomógł też wielu moim znajomym, uczestniczył też w wielu naszych adopcjach, gdzie pies dochodzący musiał się zgodzić z rezydentem. Warto się z Nim skonsultować osobiście, t.j. trzeba pojechać do Mieczewa z obydwoma psami. 0 61 813 85 26 0 605 65 83 82 Quote
basiaaap Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Ojoj...:shake: niedobrze się porobiło. Zapadły jakieś decyzje odnośnie kontaktu z panem Zielińskim? Quote
conceited Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Rudisiowydom napisał mi, że Pan Zieliński był na urlopie i są umówieni na wtorek na spotkanie. Póki co, radził psy izolować, więc gdy Rudiś jest na dworze, Winston odstresowuje się w domku i na zmianę. Niestety, nic się samo z siebie nie poprawiło :( Z dobrych wiadomości - Rudiś nauczył się komend "siad", "do mnie", "na miejsce" :) Jestem pełna podziwu i wdzięczności, że Rudisiowydom się nie poddaje tak łatwo i nie podziękował Rudisiowi za współpracę, mimo, że ich Winston niewątpliwie nie jest teraz szczęśliwy. Dziękuje ! Quote
basiaaap Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 [quote name='conceited']Rudisiowydom napisał mi, że Pan Zieliński był na urlopie i są umówieni na wtorek na spotkanie. Póki co, radził psy izolować, więc gdy Rudiś jest na dworze, Winston odstresowuje się w domku i na zmianę. Niestety, nic się samo z siebie nie poprawiło :( Z dobrych wiadomości - Rudiś nauczył się komend "siad", "do mnie", "na miejsce" :) Jestem pełna podziwu i wdzięczności, że Rudisiowydom się nie poddaje tak łatwo i nie podziękował Rudisiowi za współpracę, mimo, że ich Winston niewątpliwie nie jest teraz szczęśliwy. Dziękuje ![/QUOTE] Ja też jestem pełna uznania dla zaangażowania i poczucia odpowiedzialności Rudisiowego domku i mam nadzieję, że zostaną nagrodzone sukcesem... :shake: Są jakieś wieści? Quote
conceited Posted May 5, 2011 Author Posted May 5, 2011 Nic nie wiem, też umieram z ciekawości :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.