Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bardzo się cieszymy z zainteresowania jakie zostało okazane temu rudemu burkowi hehe to naprawde niesamowicie nastawiony do życia psiak i szczerze mówiąc naprawdę bardzo łatwo sie do niego przyzwyczaić. Jest tak pociesznym stworzeniem i takim urodzonym optymista, że wierze iż pod dobra opieką przeżyje jeszcze ładnych parę latek i bedzie wdzieczny za każdy podarowany szczęśliwy psi dzień:)

  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Artemide, super, że Rudik zaczyna rozumieć, że posikiwanie po domu to nie jest to, co robi dobrze wychowany pies;)

Puszeczki oczywiście Rudiś dostanie, za kilka dni, bo teraz mnie trochę nie będzie na miejscu. Dostarczę puszeczki Goni.

Ten Lotensin i Vetmedin to on musi już do końca życia brać, więc chętnie zasponsoruję następny zestaw leków. Myślę, że wpłacę na konto fundacji, a fundacja przekaże Tobie, może tak być?
Tylko musiałabyś mi napisać, jaka to kwota.

Pozdrawiam i głaski dla Rudika:)

Posted

Obydwa leki do końca życia? kurka wodna...myslalam, ze jeden jest chwilowy:oops:

Odezwała się Pani chcąca adoptować Rudisia (rozważa to bardzo poważnie) i liczyłysmy ile kosztują te jego leki miesięcznie. Obliczyłam, że niestety utrzymanie Rudisia w lekach to koszt około 70zł. No bo Lotensil 26 zł (28 tabletek - wystarczy na prawie 2 m-ce skoro Rudi ma jesc pol tabletki), ale ten Vetmedin to drogie cholerstwo...z tego co widze w internecie 100 kapsułek to 180zł, czyli 60zł na miesiąc. Razem 73zl / m-c.

Mam nadzieję, że to Pani nie zrazi skoro nie zraził jej wiek, wygląd i info o drobnym posikiwaniu (aczkolwiek już prawie wyeliminowanemu:loveu: ).

Posted

conceited napisał(a):
Obydwa leki do końca życia? kurka wodna...myslalam, ze jeden jest chwilowy:oops:

Odezwała się Pani chcąca adoptować Rudisia (rozważa to bardzo poważnie) i liczyłysmy ile kosztują te jego leki miesięcznie. Obliczyłam, że niestety utrzymanie Rudisia w lekach to koszt około 70zł. No bo Lotensil 26 zł (28 tabletek - wystarczy na prawie 2 m-ce skoro Rudi ma jesc pol tabletki), ale ten Vetmedin to drogie cholerstwo...z tego co widze w internecie 100 kapsułek to 180zł, czyli 60zł na miesiąc. Razem 73zl / m-c.

Mam nadzieję, że to Pani nie zrazi skoro nie zraził jej wiek, wygląd i info o drobnym posikiwaniu (aczkolwiek już prawie wyeliminowanemu:loveu: ).

Nie wiem czy to dobry pomysl, bo nigdy nie mialam takiej potrzeby, ale czytalam gdzieś statnio, że w wielu przypadkach leki dla zwierząt można zastąpić tańszymi odpowiednikami leków dla ludzi. Po konsultacji z weterynarzem oczywiście...

Posted

To nawet nie wiem. Wiem, ze dla ludzkich leków często jest tańszy odpowiednik :)

Póki co, Pani jest niezrażona :) W weekend Asia pojedzie z Rudisiem na spacer do Puszczykowa, tak aby Pani piesek i Ruudi mogły sie poznac na spacerze.:Dog_run: Od wyniku tego zapoznania będa zależaly losy Rudisia. Trzymam mocno kciuki, zeby Rudiś był grzeczny na tym ważnym spacerku:thumbs:

Posted

Najlepiej byłoby żeby psiaki początkowo spacerowały w pewnej odległości i dopiero jak już przywykną do swojej obecności i "gdy emocje już opadną' ;) i będą traktować się neutralnie niech się spotkają. Jestem dobrej myśli, ale nie chcę zapeszać! :)

Posted

Witam wszystkich przyjaciół Rudisia :)

Mam dobre wiadomości ! Dziś Joasia pojechała z Rudisiem na spotkanie z zainteresowanym domkiem i ... wróciła bez psa :loveu: Rudi co prawda został na "okres próbny" bo niestety na miejscu dwa razy doszło do "ścięcia się" psów, Rudisia i rezydenta basseta, ale wszyscy są dobrej myśli. Rudiś ma do dyspozycji wieeeelki ogród, więc nie mogło być lepiej :) Pani Agnieszka wraz z rodzinką to wymarzony domek dla Rudisia. Modlimy się, żeby nie zaczepiał bassecika i żeby psiaki się dotarly.

To wszystko jest niesamowite... aż nie do końca jeszcze do mnie dotarło. Muszę ochłonąć. Jestem przeszczęśliwa.

Posted

Jestem optymistką jeżeli chodzi o nowy domek. Panie były bardzo dobrze nastawione i nieprzeczulone, nie zraziły się warknięciami i tymi "sprzeczkami" początkowymi, od razu powiedziały że dwa psy muszą sobie ustalić hierarchię więc naprawdę podejście nowych opiekunek baaardzo fajne!!!!! Rudy był tak zaaferowany nowym otoczeniem że nie zwracał tak bardzo uwagi na wszystko jak normalnie. Co tu dużo mówić domek wydaje sie psim rajem dla naszego staruszka, rodzinka mega fajna i po prostu z normalnym podejściem do psiaków z dużą dozą skłonności do rozpieszczania więc naprawde było by idealnie gdyby burek troche zszedł z tonu w stosunku do nowego kolegi. Trzymam kciuki za rudzielca który pewnie jeszcze biega sobie teraz po ogródku:)

Posted

Rudiś Ty to musisz być wdzięczny Agnieszce i Asi! :roll:
Dziewczyny dziękuję w imieniu Rudisia za wiarę i za samozaparcie w walce o tego kochanego kundelka :Rose:

A Ty Rudisiu sprawuj się!

Posted

conceited napisał(a):
Obydwa leki do końca życia? kurka wodna...myslalam, ze jeden jest chwilowy:oops:



No jak ja pytałam o Rudisia, to usłyszałam, że RACZEJ oba leki do końca życia. Aczkolwiek istnieje szansa, że za jakiś czas można by zrezygnować z Vetmedinu, ale to musiałby oczywiście stwierdzić lekarz.

Posted

oto doniesienia z nowego (raczej tak!) rudisiowego domku :) psiaki na razie się docierają, momentami dochodzi do sprzeczek. raz nawet polała się krew pana domu, który próbował interweniować ;) na szczęście skończyło się na małym plasterku :) po wyjeździe pani Asi Rudiś został zabrany na spacer i spisał się bardzo dobrze. Pod wieczór zaczęłyśmy wertować różne artykuły dotyczące wprowadzania nowego psa do domu i zdecydowałyśmy się zastosować metodę pt. nie zwracać większej uwagi na oba zwierzaki i rzeczywiście zadziałało, bo nie budzimy w nich zazdrości. Będziemy tak zachowywać się jeszcze przez najbliższe dwa dni, a w tym czasie psy same powinny między sobą ustalić co komu wolno. Dziś tylko jedno starcie i warknięcie, ale nie było już tak groźnie jak wczoraj :D Na razie psiaki spały w osobnych pomieszczeniach, ale stopniowo będziemy to zmieniać poprzez otwieranie drzwi, przesuwanie legowiska itd. Kot, który początkowo był przerażony pojawieniem się nowego gościa, coraz częściej przemyka cichutko w okolicy Rudisia - niedługo też powinien się oswoić. pozdrawiamy wszystkich wielbicieli tego uroczego burka i damy znać za jakiś czas. :)

Posted

Witamy na forum !!!:Rose:

Wszyscy tu trzymamy kciuki, żeby było coraz lepiej. Niestety Rudiś nie był kastrowany i już na to za poźno, więc pewnie jakieś resztki hormonków w nim buzują:evil_lol:

Co do kotka - każdy nowy pies w domu to dla kota mniejszy lub większy stres, ale Rudiś krzywdy kotu nie zrobi :)

A który kawaler użarł Pana domu? Rudi?

Posted

I ja bardzo się cieszę i trzymam kciuki za aklimatyzację psiaka w nowym domu. Rudisiowy domku - pięknie dziękujemy za wieeeeelkie serducho!
Rozumiem, że Rudiś pojechał z wyprawką? Lotensil i Vetmedin będą podawane wg. zaleceń weta? I co z dietką zaleconą?

Posted

dziękujemy za miłe przyjęcie na forum :) reszta dnia minęła raczej spokojnie. kot coraz odważniejszy. psy zaczynają razem wychodzić do ogrodu. sprzeczki mają miejsce wtedy kiedy przy wchodzeniu do domu staną zbyt blisko siebie, pysk w pysk. Jednak, co mnie bardzo cieszy, Winston (basset) zaczyna się odwarkiwać. Sądzę, że będzie coraz lepiej i poustawiają sobie swoją hierarchię :) conceited, oczywiście Rudzik użarł Pana ;) ale myślę, że zasłużenie, bo tata źle podszedł do rozdzielania psów. Teraz już wie jak postępować. GoniaP, Asia przywiozła ze sobą cały dobytek Rudzielca - suchą karmę, puszki, smycz i oczywiście lekarstwa. Dzisiaj mama ugotowała im 'domową' karmę, na wywarze z dużą ilością warzyw, kaszką kukurydzianą i bez soli, której Rudiś nie powinien jeść. Będziemy ją nakładać rano, po tym jak już (niechętnie bo niechętnie) zje suchą karmę. Musi jeszcze sporo przybrać na wadzę :) pozdrawiamy!

Posted

Ojej, biedny Pan domu. Nie dość, że go nowy pies ugryzł, to jeszcze rodzina uważa, że mu się należało :evil_lol:

Jestem bardzo ciekawa jak dzisiaj... czy są jakieś postępy czy psiaki nadal pałają do siebie niechęcią:-( Szkoda by było, żeby Rudisiowi przepadła taka szansa.

Posted

Cisza wynika jedynie z dużej ilości obowiązków ;) Kolejny wspólny dzień za nami. Dzisiaj dwie sprzeczki pomiędzy psami. Lepszy wynik aniżeli wczoraj. Mam nadzieję, że się dotrą. Dajemy Rudisiowi szansę, oby nas nie zawiódł :) Legowiska psiaków coraz bliżej siebie, w ciągu dnia spały oddalone o jedyne o metry - sukces :D Kot doszedł do siebie. Najtrudniejsze jest zachowanie zalecanej obojętności wobec psów, bo Rudy pcha pyszczek w dłonie kiedy tylko może :) No i walczymy ze wskakiwaniem na łóżko. Winston nie jest w stanie na nie wejść, dlatego i Rudiemu musimy tego zabronić.

Posted

Trzymam kciuki oczywiście, ale wyczuwam wahanie...
Rudisiowy domku, bez względu na to, co mądre książki piszą i behawioryści zalecają, czasami trzeba po prostu HUKNĄĆ - co wiem z autopsji. Jak Rudiś się wpycha po głaski, należy mu je dać, ale zaraz potem Rudisia odstawić i poświęcić uwagę bassecikowi. I tak na zmianę, żeby zrozumiały, że miłości i atencji starczy na dwóch ;)
Może to i rada do d.... ale u mnie działa.

Posted

eh z tym przyuczeń do omijania łóżka będzie cięzko bo ja juz zdążyłam go trochę rozpieścić:) ale wszystko jest do zrobienia u mnie rudzielec wskakiwał na wyrko po głaski ale sam z siebie na nim nie spał specjalnie, wolał swój fotel albo kocyk więc na pewno może się bez tego obejść:) co do hierarchii to no cóż, dwa samce, pomimo uroku Winstona (jest rozkoszny) to jednak będzie tez bronić swojego terytorium i swoich ludzi a Rudzik nie da sobie w kasze dmuchać, pewnie zawsze musiał sobie ostro sam radzić więc tez ma złe nawyki typu nie dopuszczanie innego psiaka do miski itp. U mnie skutek odnosiło głaskanie obu psiaków naraz wtedy mogły leżeć obok siebie:) ale i tak warknięcia i szczeknięcia sie utrzymały. Może spróbować feromonów, takich do kontaktu, u mnie podziałały na koty, jak przez moment było ich 5 to się faktycznie przydały przy oswajaniu wszystkich ze sobą:) No ale życzę przede wszystkim cierpliwości na pewno się przyda i wyrozumiałości w nadmiarze bo biedny Rudzielec po prostu nie rozumie że Winston nie jest zagrożeniem ani dla jego jedzonka (choć może czasami:)) ani dla codziennej porcji pieszczot i uwagi. Czekamy na dalsze relacje.......

Posted

w domu panuje coraz większy spokój ;) dzisiaj piękna pogoda, więc psiaki większość czasu przesypiają grzejąc się w słoneczku. Myślę, że powoli przyzwyczajają się do siebie. Bójki zdarzają się coraz rzadziej, a często nawet ograniczają się do warknięcia. Rudzik dostał w prezencie nową obrożę, która nie jest tak luźna jak poprzednia, więc na spacerach łatwiej się go prowadzi. Wczoraj mama stanęła z nim na wadze. Ruda kupka szczęścia waży jedyne 11kg. Będziemy z tym walczyć ;) pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...