danusiadanusia Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 Syla napisał(a):Nadrobiłam zaległości i przeczytałam :lol: Wszystkie zdjęcia obejrzałam :lol: Piękna okolica i sama chętna byłabym na adopcję, mojej osoby :lol: Halutka, to fakt, większa wydaje się na zdjęciach teraźniejszych, niż tych schroniskowych.Pozdrawiam serdecznie. witaj, tak ona jest spora tzn. jest rozbudowana :):) wysoka nie jest ciut za kolanko, a odnośnie adopcji to mam pytać teściowej czy chcesz Sylwio żebym ja Cię adoptowała? :):):):):):) Quote
danusiadanusia Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 karolkamadry napisał(a):Z tym jedzeniem to jest taka jakaś dziwna sprawa - one chyba w tym schronisku nie miały tak źle (tu oczywiście mała ironia) bo Nuka tez się wcale na jedzenie nie rzucała i nie rzuca i ciągle ma problem, chociaż odkąd w domu pojawiła się jeszcze większa konkurencja to zaczyna jesc coraz więcej:) Ona chyba odkrywa smaki - bo na początku nie chciała w ogóle jesć różnych rzeczy a dzisiaj jej ulubionym daniem są surowe zoladki kurczaka - pierwsza wklada leb do woreczka:))) Jest cudna...ale tak czy siak to jedzenie wymaga czasu.. dzięki Karolina spróbuję jej kupić , moja Lusia też z tego schroniska była niejadkiem, nawet z ręki nie zjadła myślałam, że czeka ją śmierć głodowa i przyznam, że trwało to długo ale teraz uwielbia serduszka i wątróbkę gotowaną o smaczkach nie wspomnę :):) Jak zawieźliśmy Halutce serduszka z wątróbką i ryżem to troszkę zjadła, ale nie było to jedzenie z apetytem:( Quote
zioberek87 Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 ciotki nie martwcie się to już od Was nie zależy:) dałyście jej domek, budę, ludzi:) jedzonko, ona poprostu musi sie ogarnąc i zacznie jesc na pewno:):) jedna z cioteczek napisała o swoim psiaku ze taksamo reagował ale "jak sie pojawila konkurecja" ha ha ha skad ja to znam:) Quote
danusiadanusia Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 zioberek87 napisał(a):ciotki nie martwcie się to już od Was nie zależy:) dałyście jej domek, budę, ludzi:) jedzonko, ona poprostu musi sie ogarnąc i zacznie jesc na pewno:):) jedna z cioteczek napisała o swoim psiaku ze taksamo reagował ale "jak sie pojawila konkurecja" ha ha ha skad ja to znam:) tak tylko ja nie mogę teściowej zawieźć drugiego psa :):) chyba że ...... pomyślę :):) dzisiaj nie zjadła nic :(:( śmierć głodowa ją czeka :(:( Quote
andegawenka Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 danusiadanusia napisał(a):tak tylko ja nie mogę teściowej zawieźć drugiego psa :):) chyba że ...... pomyślę :):) dzisiaj nie zjadła nic :(:( śmierć głodowa ją czeka :(:( nawet małego dla towarzystwa ?, mam takiego w ofercie;) Quote
danusiadanusia Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 andegawenka napisał(a):nawet małego dla towarzystwa ?, mam takiego w ofercie;) nie, na pewno nie jeśli już to pomyślę nad zmiana miejsca, u mnie jest kot :( ( pupil męża ) a ona nie może mieszkać z kotem :( kurczę tak się o nią martwię :(:( Kupiłam jej serduszka i wątróbkę, ale jak ona kurczaka nie zjadła :(:( teściowa mówi, że ona teraz tęskni podwójnie za towarzyszami ze schroniska i za nami :(:(:( Quote
storozak Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 Tylko spokojnie:) Wczoraj dostała prochy na odrobaczenie, więc może złapie apetyt lada dzień:) A co psiaki jadły w schronisku?? Może coś takiego jej kupić?? Quote
danusiadanusia Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 nie wiem co jadły.. Szarutka karmy nie zna, wczoraj z ręki zjadła mi karmę drobniutki Royal, ale to było na zasadzie lizania i jak coś poczuła to schrupała, zjadła garstkę, potem nie chciała, zjadła skrzydełko z kurczaka i tyle było jej jedzenia, dzisiaj nic :(:(:( a ma ugotowany rosołek z 5 skrzydełkami, warzywami, makaronem i ryżem :(:(:( nie macie pojęcia jak ja się o nią martwię, jak tak będzie do jutra to zawiozę tam swojego weterynarza, nie wiem co mam robić? Quote
brzośka Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 przede wszystkim nie panikować Danusiu! może faktycznie dobrze by było spytać weta o radę, ale z tą śmiercią głodową bym nie przesadzała - jak poczuje naprawdę duży głód, to na pewno zje! zwierzę ma instynkt, nie umrze z głodu gdy ma pełną miskę :) Quote
andegawenka Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 brzośka napisał(a):przede wszystkim nie panikować Danusiu! może faktycznie dobrze by było spytać weta o radę, ale z tą śmiercią głodową bym nie przesadzała - jak poczuje naprawdę duży głód, to na pewno zje! zwierzę ma instynkt, nie umrze z głodu gdy ma pełną miskę :) Też mi to mówiono....na poczatku, a później kluchę musiałam odchudzać. Quote
nukujek Posted January 9, 2012 Posted January 9, 2012 Danusiu, wiem, że się bardzo martwisz. Jesteśmy z Tobą i czekamy na wieści. Będzie dobrze kochana:glaszcze::calus: Quote
danusiadanusia Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Dzisiaj znowu problem z jedzeniem jest, teściowa biega i przygrzewa jej rosół ale jesteśmy umówione do weterynarza, jedziemy do Kąkolewnicy pomyślałam sobie, że może ta łapka przy próbie ucieczki ją boli więc ją prześwietlimy, potem pojadę do swojego weta skonsultować jej stan, kurcze jak ja się o nią boję :(:(:( bardzo proszę o kciuki za dziewczynkę Quote
Onaa Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Ja myślę że Szarutce trzeba dać czas, ona musi się przyzwyczaić, nawet człowiek w nowych sytuacjach nie myśli o jedzeniu. A psiaki, potrafią nie sikać przez kilkanaście godzin w nowym miejscu. Może ona faktycznie troszkę tęskni, tam było tyle psów. Teraz ma pewnie spokój, ciszę. Ale to nic dziwnego Danusiadanusia że się o nią martwisz, przecież chcesz i zawsze chciałaś dla niej jak najlepiej. Trzymam więc mocno kciuki za szarutkowo -halutkową szczęście i zdrowie w nowym domu :). Quote
zioberek87 Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 bedzie dobrze na pewno trzymam kciuki:) Quote
danusiadanusia Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 dzięki dziewczyny, proszę trzymajcie kciuki, Szarutka musi zacząć jeść!!! albo ja zwariuję. Przecież przez te cholerne koty ona ma miała zmniejszone szanse na adopcję a u teściowej jest sama. I teściowa może nie jest wylewna jak my, ale krzywdy nie da jej zrobić, za to ręczę.Wieczorem dam znać co u weta Quote
danusiadanusia Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 (edited) już jesteśmy i jestem uspokojona, otóż nasza Halutka ma ok. 6- 7 lat, pięknie jedzie samochodem, u weta była bardzo grzeczna, prześwietlenie miała robione bez usypiania, miała kiedyś wypadek samochodowy i wszystkie złamania łącznie z miednicą to przedawniona sprawa, już nic teraz nie można z tym zrobić, odpruski kości są wrośnięte w mięśnie,ogólnie wet określił ją na sunię zdrową, temp. miała mierzona - 38,7, dostała jeszcze tabletki na robaki i preparat od pcheł i kleszczy, za 2 tyg. podamy następną dawkę,jakby coś się działo to mamy jechać, ale lekarz stwierdził, że nic nie powinno być.mam zdjęcia robione telefonem, ale wstawię jutro :):) Edited May 31, 2013 by danusiadanusia Quote
brzośka Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 jak Ci ciotki mówią, żebyś się nie denerwowała to nie słuchasz, ale jak Ci facet do powie to się czujesz uspokojona, taaak?? :cool3: Quote
danusiadanusia Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 brzośka napisał(a):jak Ci ciotki mówią, żebyś się nie denerwowała to nie słuchasz, ale jak Ci facet do powie to się czujesz uspokojona, taaak?? :cool3: kochana nie, tylko ja myślałam, że jak chciała zwiać to sobie coś zrobiła w ta łapkę, stąd chciałam koniecznie to prześwietlenie, jednym słowem baletnicy z niej nie będzie:):), ale skoro ona się już przyzwyczaiła to nikomu to nie przeszkadza, i może po witaminach zacznie jeść więcej i poprawi się sierść, bo ona sama w sobie jest przytulaskiem:):):) Quote
andegawenka Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Bedziesz ją jeszcze odchudzać;) Pewnie też bym się na Twoim miejscu zamartwiała, nawet na pewno:razz: Quote
danusiadanusia Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 andegawenka napisał(a):Bedziesz ją jeszcze odchudzać;) Pewnie też bym się na Twoim miejscu zamartwiała, nawet na pewno:razz: wczoraj wieczorem zjadła jeden żołądek z indyka i troszkę babcinego krupniku to już coś:):):) dziękuję dziewczyny, za obecność na wątku i podtrzymywanie na duchu, a było mi bardzo źle z tym. teraz już na spokojnie napiszę,jak ją zabieraliśmy ze schroniska do samochodu na smyczy wyprowadziła ją pracownica, ja zostałam jeszcze chwilę i nie widziałam jak ona szła, prawdopodobnie tak już chodziła, ponieważ my zawieźliśmy ją do teściów od razu i szybciutko na Sylwestra nic nie widziałam, a po telefonie teściowej, że chciała przejść przez bramę zwróciłam uwagę na jej nietypowy chód i cały czas myślałam, że to wtedy coś sobie zrobiła, ale już spokojnie! skoro ona się już przyzwyczaiła do takiego chodzenia to nam to nie przeszkadza.Wet.- chirurg stwierdził, że naprawiać jej nie będzie :):) jest bardzo silną psiną fizycznie i wczoraj ładnie wykonywała komendy - siad, jest kochana:):):) Quote
danusiadanusia Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 i jeszcze jedno, obiecuję, że już nie będę panikować ;) Quote
andegawenka Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 danusiadanusia napisał(a):i jeszcze jedno, obiecuję, że już nie będę panikować ;) no widzisz jak się powoli rzecz wyjaśnia, najważniejsze że ma troskliwy nowy Dom.....reszta to szczegóły które czas uformuje od nowa:loveu: Quote
danusiadanusia Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 to zdjęcie jest w drodze powrotnej od lekarza, pięknie siedzi i wygląda, wszystko ją interesuje Quote
andegawenka Posted January 11, 2012 Posted January 11, 2012 [quote name='danusiadanusia']to zdjęcie jest w drodze powrotnej od lekarza, pięknie siedzi i wygląda, wszystko ją interesuje Ona mnie już tutaj rozbroiła, w trakcie podróży do nowego domu http://i44.tinypic.com/1zdt4bb.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.