sylwija Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Swietnie :) bardzo sie ciesze, i to juz DS -koniec wedrowki Viktora? Quote
caromina Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Victor już w Poznaniu, te noc spędzi u mnie. Rano odwożę go do Pana Piotra. Śmieszny jest niesłychanie. Burczy i warczy straszy jak umie. Ale tylko chwilę jest taki nieufny. Lubi dzieci, kiedy podchodzi do mojej córki, macha ogonem we wszystkie strony. Jest w dobrej kondycji fizycznej, spodziewałam sie rachitycznego staruszka, a tu wesoły, ciekawski burek przyjechał. Ma blizny na pysku, oko wygląda fatalnie, choć jest bardziej otwarte niż przed dwoma miesiącami. Z moimi psami jakoś się dogaduje. Ide go wyczesac bo linieje jak diabli. jeśli starczy mi czasu wrzucę foty Quote
kaskadaffik Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Super, że psina już w domku! może zdjęcia się uda zobaczyć :) jak przyjęcie i jak się ma? oby wszystko było super! Quote
Plicha Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Też jestem ciekawa jak tam Victor w nowym miejscu. Mam nadzieję że będą newsy i fotki :) Quote
sylwija Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 ja się gdzieś po drodze zgubiłam, wstyd się przyznać Victor już na DS? ciekawe, jak przeżył zmianę Quote
caromina Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 [quote name='Plicha'] Mam nadzieję że będą newsy i fotki :) Voila!:) http://sforahusky.pl/component/content/article/74/275.html Quote
sylwija Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 super :) powodzenia dla Victora i jego nowego domku :) Quote
conceited Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 [quote name='caromina']Voila!:) http://sforahusky.pl/component/content/article/74/275.html Bardzo się cieszę i gratuluję udanej adopcji :) widać, że pies jest szczęśliwy, a płot niczego sobie :) Quote
Plicha Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Ale super Viktorek za piłeczką gania :) Cudowny widok :) Quote
Rumi. Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 cioteczki Viktor już w nowym domku, jak myślicie czy pomogą ludzie ze sforyhusky jak założę wątek psiakowi który jest w komórce dziś lub jutro zabierany do hotelu, potrzebny był by DT, fundacja husky nie ma jak pomóc.... PS. Cieszę się bardzo, widać że Viktor szczęśliwy :) Quote
Plicha Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Zakładaj wątek na pewno pomogą :) A tu trzeba by zmienić tytuł bo Victorek na szczęście ze swojej tragedii wyszedł szczęśliwie :) A tytuł nadal mrozi krew w żyłach :) Quote
caromina Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 I za szybko zmieniono tytuł Dzwonił Pan Piotr, niestety maja z Victorem duże problemy. Pies nie może zostać chwili sam w domu, natychmiast strasznie niszczy. Pogryzł już drzwi tarasowe, jeszcze jakieś, wojuje z kotami. Dochodzi między nimi do awantur, a wczoraj nawet miała miejsce bardzo poważna . Ma silne lęki separacyjne, a oboje Państwo pracują i nie mogą być z nim cały czas. Uważają, ze Pan Janke dał im ...nierzetelny.. opis Victora. Włąściwie, można go włożyć miedzy bajki. Gdyby fakty były znane nie poszedłby do domu gdzie ludzie pracują. Mało tego, w zeszłym tygodniu pis poszedł do domu, który nei stawiał żadnych warunków. Nie było w nim kotów a pni nie pracuje. Tak, że trzeba szukać dalej. Jeśli nic nie uda sie znaleźć na czas będzie trzeba umieścić go w płatnym domu tymczasowym, w którym cały czas jest człowiek. Hotelik nie wchodzi w grę, Victor się wykończy. Absolutnie nie może zostawać sam. Napisałam do GoniP z fundacji, informowałam ją o sprawie. Quote
Plicha Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 O matko to niedobrze :( A u p. Janka on nigdy nie zostawał sam? Quote
kaskadaffik Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Ja potrafię to zrozumieć... mój pies zachowywał sie dokładnie tak samo... gdy zostawał sam zrywał firanki, załatwiał się SPECJALNIE na wykładzinę, zmuszał się do wymiotów.... nie wiedziałam wcześniej, że pies moze się tak zachowywać, a jednak.. A czy u Państwa nie ma mozliwości aby Victor zostawał na zewnątrz, u nas to bardzo dużo zmieniło Quote
What May NN Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 a może to reakcja na zmianę miejsca?? może Victor sie upokoi?? nieciekawa sytuacja ... Quote
sylwija Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 pytanie, na ile państwo zechcą popracować z Victorem, pewnie to nie proste, ale tez nie niemożliwe.. Quote
pelaodrudego Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 caromina napisał(a):Informuję, ze 50 zł, które mieliśmy przekazać na Victora, wyłożyliśmy zamiast pelaodrudego na sterylizację Safiry. Teraz ona jest wina tę kase fundacji na Vioctora to jest pomówienie...nie wiem czy autorka zdaje sobie z tego sprawę...mam wrażenie, ze nie a poza tym nie wie gdzie ulokowac swoja zlość i frustracje może pozwiecie mnie razem z fundacja? jednocześnie gratuluję: -udanej i odpowiedzialnej wizyty przedadopcyjnej dla Safiry -wydania przez forumowiczkę szczeniaka bez umowy w nieznane (i wszelki slad po nim zaginął) -przeprowadzenia odpowiedniego wywiadu w dt Victora i równie udanej adopcji jak w przypadku Tytusa informuję rowniez, że zostalam bez uzgodnienia odsunięta od uczestniczenia w adopcji Victora ze względu na "niedogadywanie się" w sprawach finansowych z fundacją...nie wiem tylko, co mają te dwie sprawy do siebie i pytanie: kto zwroci za niepotrzebny transport do potencjanego ds Victora? Quote
caromina Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Pela wizytę na Safirę robiła paulina, z którą tylko Ty miałaś kontakt, a potem Ty zajmowałaś sie jego adopcja. Od adopcji Tytusa sie odwal bo jak mu załatwiłaś DT to ludzie w popłochu z psem zwiewali. Co do wywiadu w DT u Janka to Twoje ogłoszenie do dzisiaj u nas wisi " Victor pies idealny" Cała treść jest Twoja. Zresztą Piotr też rozmawiał z Jankiem i ten powiedział dokładnie to samo. O szczeniaku nic nie wiem i Ty tez nie. Każdy może się na forum zarejestrować a potem nawet mordować ludzi. Nie wiem dlaczego sądzisz, ze jestem w stanie kontrolować ludzi z forum. Ciebie nie byłam w stanie co widać po ogłoszeniu Victora. Kto zwróci? Sama sobie płać na 50 dych już masz tyły. 150 za Safirę wisisz nam. Jak oddasz to będzie kasa. Zostałaś odsunięta przede wszystkim po tym jak zadzwoniłaś wieczorem, ze Victor ma DS u Janka, ale mam nic nie mówić fundacji bo te kasę, która jest na niego chcesz jeszcze wydać (chodzi o pieniądze zebrane na konto fundacji a wpłacane przez ludzi dobrej woli) Na drugi dzień rano na forum przeczytałam, ze pies ma być zabrany od Janka zresztą. Idz motać gdzie indziej, ale przedtem oddaj forse Nie wiem dlaczego Janek Ciebie odsunął. Jest Twoim kumplem a jednak w żadnej sprawie do Ciebie nie dzwonił a do Małgosi z fundacji. Quote
caromina Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Co do Victora: Zgodnie z informacjami otrzymanymi przez peleodrudego i jej kolegę Janka. Pies tylko kocyka potrzebuje cały czas grzecznie śpi. Spacerki 4 km jak zrobi to sukces. Tymczasem: Victor bez problemów pokonuje ogrodzenie. Nikt nie wie jeszcze jak, prawdopodobnie potrafi przeskoczyć. Wybiera sie na długie spacery, kradnie kiełbachę murarzom z okolicznej budowy, zawsze wraca. Świetnie pływa. Bardzo warczy. Tę informację otrzymaliśmy dopiero kiedy pies jechał do Poznania od kierowcy. Nie jest agresywny, ale byli ludzie, którzy bali sie podejść. Z kotami jak pisałam bardzo średnio. Jest bardzo inteligentny. Możliwe, że problemy z Victorem są przejściowe, ale nie wiem co będzie dalej. Więc trzeba mieć plan B P.S. Victor nie ma w mojej opinii 12 lat, jest sporo młodszy Quote
conceited Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Przeskakuje przez ten nowy płot? dżizas. Kurde, sytuacja podobna jak z Tytusem, chłopaki robią wszystko, żeby nie zostać w swoich domach :( Nie chce mi się wierzyć, że pies nagle zmienił się o 180 stopni. Musiały być jakieś znaki. W jakich sytuacjach Victor warczy? Pamiętam, że przy transporcie Tytusa i Victora to Victor był tym grzeczniejszym. Kurcze... znalezienie niepracującego dt z ogródkiem graniczy z cudem. Quote
caromina Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Uważam, że z cała pewnością były jakieś znaki. Najprawdopodobniej dlatego Janek tak histerycznie kazał zabierać psa. Przy czym GoniP mówił, ze wyjeżdża do Niemiec a Piotrowi, ze otwiera sklep od 6 do 20. Piotr w każdym razie stwierdził, ze te dwie wersje świadczą o tym, że Janek cokolwiek robi Victora nie chce. I to jedno było dla niego w działaniach Janka pewne. Ludzie są załamani. Mają poważne szkody, a oczekiwali staruszka, który spokojnie spędzi u nich emeryturę. Akurat na to warunki mają i temu byliby w stanie sprostać. Dlatego się dogadaliśmy. Victor warczy. Nie jest to zjawisko, które sie utrzymuje, po poznaniu ludzi stopniowo mija. Już tym bardzo się martwiliśmy i obawialiśmy się, ze ludzie się zrażą. Poświęciliśmy czas, który Victor u nas spędził na oswojenie go ze sobą i pokazanie, że warczenie szybko ustępuje. Okazało się, ze akurat tym martwiliśmy się na wyrost, bo na Piotrze nie robiło to wrażenia. P.S. Conceited będę potrzebowała nr do Goni. Przyślij mi proszę na PW. Quote
Plicha Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Jeśli Państwo chcą zawalczyć o Viktora to chyba jedynym rozwiązaniem byłby kryty kojec na czas nieobecności. Bo jak już się nauczył że może się poszwędać po okolicy na własną rękę to raczej nie zrezygnuje z tego. A na jakieś dłuższe spacery on chodzi? Quote
caromina Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Plicha napisał(a):Jeśli Państwo chcą zawalczyć o Viktora to chyba jedynym rozwiązaniem byłby kryty kojec na czas nieobecności. Bo jak już się nauczył że może się poszwędać po okolicy na własną rękę to raczej nie zrezygnuje z tego. A na jakieś dłuższe spacery on chodzi? Chodzi na dłuższe spacery. Z tego co wiem oni chcą żeby pies mieszkał w domu. Dostali innego psa niż mieli dostać. Nie liczyłabym tutaj na cuda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.