Mayuko Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 ja mojej malamutce jak nie chce jesc tego co jej daje wpycham pomiedzy jedzenie jej ulubione smakołyki, może jak Viktor do karmy polanej rosołem i olejem dostanie odrobinke tego co lubi to wkońcu zje :p Quote
sunshine Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Jestem zdania że sucha karma sprawia mu problemy... Przypominam że mało co mu z zębów zostało. Trzymała bym się pomysłu żeby rozmoczyć ją w rosole.. Quote
GoniaP Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Wpłaty na dzień 15.03.2011 Magdalena M - 35zł Ata - 10zł Adrianna Z - 10zł Karolina T - 50zł Robert L - 30zł Elżbieta P - 50zł Beata P - 30zł Aneta K-P - 30zł Michał S - 50zł Mariola K - 20zł Inez de Vilaro - 40zł Mayuko - 15zł Małgorzata S - 25zł Alina O - 20zł Maja O- 50zł Mariusz Cz - 25zł Mateusz F - 20zł Elżbieta K-S - 100zł Regina K - 300zł Paulina W - 50zł Drago - 50zł Ewa K - 100zł Sebastan A - 250zł Mirka P - 50zł Krzysztof K - 20zł What May NN - 20zł Marcin S - 50zł Monika Ł - 100zł Sandra M - 30zł Agnieszka M - 50zł Katarzyna P - 200zł Eleni C - 50 zł Razem: 1930 zł Wydatki: Transport Września - Śrem gratis Klinika - 616,74 zł Transport do Krakowa - 518,09 zł Karma mokra (40 puszek) - 340 zł Razem: 1474,83 Pozostało do wydania: 455,17 Quote
GoniaP Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 pelaodrudego napisał(a):Nic nie rusza z miejsca. Nie ma rozliczenia, nie wiadomo jaka karma zostala przekazana, z tego co wiem to nic specjalnego, nie ma pieniędzy na żarcie, Victor ma jeść suche polane olejem. Fundacja rozlicza się z faktur, trudno o fakture w wiejskim sklepie. Paragony nie wchodza w grę. Ja si,e nie znam na zywieniu, potrzebach huskich,na tym co wolno a co nie podawac do jedzenia, Janek to samo, jestem głupia i niemysląca.Do tego urwałam się z chlewa i jestem bezczelna baba. W tej sytuacji pozostawię chyba decyzje Jankowi: o adopcji względnie oddaniu psa na inny tymczas. Gdyby byla inna sytuacja to pomoglabym mu ale w tej chwili nie mogę, w zeszłym tygodniu ulegl rozbiciu kompletnemu nasz samochod i musielismy kupić nowy. pelaodrudego napisał(a):Nie wiem czy jest zaczipowany. Piszę więc dokladniej. Victor nie chce jeść suchego. Nie wiem dlaczego, podejrzewam, że ze względu na starte zęby, może obolale dziąsła? Z suchego, nasypanego pierwszego dnia (porcja uzgodniona z Patrykiem, ktory odwoził Victora) do następnego dnia zostalo więcej niż połowę. Janek się martwi, nie chce aby pies schudł, zdaje sobie sprawę jak karmia w schronie, chcialby dostarczyc mu wszystkich potrzebnych produktów do odbudowy formy i zdrowia. Kupil mu więc mięsko odpadowe, dal pasztet, victor rzucil się jakby nie jadl tydzień. Wczoraj napisałm do niego odnośnie przygotowywania posiłków, żeby przynajmniej raz na trzy dni nastawil gar, obgotowal mięso, dodał ryz, makaron, względnie kasżę gryczaną no i cos z warzyw, jabłko. Napisalam tez o witaminach, ja swoim daję canvit niebieski, nie jest drogi, zawiera cynk. Wczoraj Janek kupił nóżki. Zadzwonil do mnie, że miał telefon : pies ma jeść suche polane olejem, nóżki są niedobre bo mają kości a kości żadnych absolutnie. Chce zaznaczyc, że zdaje sobie sprawę iż pies mial zlogi kostne. Martwilabym się jednak dgyby mial dostawać kości od schabu czy żeberek. Zlogi powstały przez żarcie schroniskowe, podejrzewam, że jakąś mielona breje kostną lub nagminne podawanie samych - obranych kości. No ale ja sie nie znam. Z zebranych pieniędzy nie mozna przekazać na jedzenie bez pokrycia w fakturze. Paragony nie wchodza w grę. No i dostałam rozkaz, ze Victor ma jeść suche i koniec. Resztę, tak jak napisalam wyżej. Rozmawialam wczoraj z Jankiem i stwierdził, że albo poprosi o papiery adopcyjne i wtedy nie będzie liczyl na pomoc albo po prostu zgłosi rezygnację. Pies nie jest niczemu winny a on ucierpi. Pela uprawia tu propagandę kiedy inni pracują, oczernia fundację jak umie i próbuje zatuszować swój brak profesjonalizmu w organizowaniu adopcji czasowych. Na temat Tytusa już nie będę się rozwodzić, bo pewnie wszyscy śledzący ten wątek wiedzą, że dzięki talentom Peli, pojechał do Krakowa na wycieczkę, zobaczył zionącego ogniem (niczym Pela) Smoka Wawelskiego i wrócił, dzięki przytomności Patryka. Ale o tym, że nie poinformowała p. Janka na czym polega funkcja domu tymczasowego i z czym to się wiąże, wspomnieć muszę, tak dla jasności. Wczoraj, podczas bardzo miłej rozmowy z p. Jankiem dowiedziałam się, że martwi się o Victora, ponieważ ten nie je suchej karmy i że kupił mu surowe mięso, w tym świńskie nóżki. Choć nie widzę nic złego w karmieniu psa BARFem ( jednak wymaga to dość dużo zachodu bo trzeba odpowiednio dobierać składniki by dieta była pełnowartościowa) to jednak poprosiłam p. Janka by tych świńskich nóżek mu nie podawał, bo po pierwsze psiak miał problemy ze strawieniem mas kostnych, secundo, skoro nie może gryźć suchej karmy (ze względu na starte zęby) to jak sobie poradzi z kośćmi, a po trzecie starsze psy mają słabą motorykę przewodu pokarmowego i skoro już raz zdarzyło się u niego takie zaparcie i wymioty, to podawanie kości jest bezwzględnym przeciwwskazaniem. Dowiedziałam się od p. Janka również, że mieszka sam, że kategorycznie odmawia gotowania psu posiłków, bo ani nie ma na to czasu, ani ochoty, że nawet obiad dla siebie przygotowuje w 5 minut. To wtedy zasugerowałam, że może trzeba mu tę suchą karmę trochę namoczyć, a na zachętę polać np.. olejem lub zmieszać z mięsem. Korzyści z tego płynące są jednoznaczne – pies zje zbilansowany posiłek i zakupiona karma się nie zmarnuje. Poza tym, p. Janek ze zgrozą przyjął informację o tym, że fundacja potrzebuje faktur na każdy wydatek związany z psem, ale wytłumaczyłam mu, że inaczej się nie da. Pela nic mu o takiej konieczności nie mówiła, i się człowiek trochę zdenerwował, bo rzeczywiście wiejskie sklepy raczej pojęcia o fakturach nie mają. Wtedy padły słowa o adopcji bądź innym tymczasie. Ale podczas gdy tu się Pela pieni i rzuca na fundację oszczerstwa, p. Janek i ja ustaliliśmy, że on na początek podjedzie do jakiegoś większego supermarketu i kupi puszki na fakturę, a ja w tym czasie zamówię jakieś lepsze w sklepie internetowym. No i zamówiłam Gran Carno, które mają 98% mięsa, bo p. Janek uważa, że Victor potrzebuje mięsa i to na nie się rzuca z apetytem. Rozliczenie podałam wyżej. I już martwię się co to będzie, kiedy zebrana na Victora kwota się wyczerpie, bo ja uważam współpracę z niektórymi osobami ze sfory za skończoną po tym, jak w prostacki sposób zachowywali się względem nas na stworzonym przez siebie forum. I to by było na tyle. Może jeszcze na koniec dodam, że żałuję iż dałam się wmanewrować w tą żenującą sytuację. Czasami trzeba włączyć rozum, a nie kierować się sercem, ale wtedy jeszcze ludzie ze sfory byli tacy mili…. Quote
pelaodrudego Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Bardzo sie wzruszylam troską P. Malgorzaty. Przyjmuje z pokora krytykę, iż jestem prostaczka, gdzie mnie do wysokiej kultury innych. Jeżeli pieniądze się skończą to na pewno poradzimy sobie, pewne jest jednak to, że nigdy przy pomocy fundacji . Dla mnie żenujące jest tworzenie aureoli wspanialości wokól siebie. Do prezentowanego wysokiego perfekcjonizmu i elokwencji nie bardzo pasują wulgarne zwroty i słowa. Ale to dotyczy ludzi. Nie zwierząt. Quote
Plicha Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Bez sensu te kłótnie :( Mam nadzieję że pies na nich nie ucierpi. Jak się czuje Victor? Zaczął jeść suche? Zadomowił się już? Quote
pelaodrudego Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Dopiero co napisałam do Janka, prosilam o informację i fotki. Z tego co wiem obaj przypadli sobie do gustu, Janek pisal, że Victor jest dobrze wychowanym psem i nie sprawia najmniejszego klopotu. Jak tylko dostanę jakies informacje to przekżę. Ponieważ nadchodzi sezon na kleszcze prosilabym o zakupienie ochrony. Swoim kupuje frontlina ale podobno bardziej skuteczna jest obroża killtix. Jeżeli macie jakies doswiadczenie co do skuteczności okreslonego srodka na południu Polski, to wypowiedzcie sie proszę. Ja zupelnie nie orientuje się co tam najlepiej działa. Zgadzam się, ze kłótnie sa zbedne i pochlaniają wiele czasu i energii, ktorą możnaby spozytkowac na konstruktywne dyskusje. Quote
sunshine Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 U nas sprawdza się rewelacyjnie Advantix, ale to Wielkopolska... Quote
conceited Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 [quote name='pelaodrudego']Jeżeli pieniądze się skończą to na pewno poradzimy sobie, pewne jest jednak to, że nigdy przy pomocy fundacji . W czyim imieniu się wypowiadasz i w czyim imieniu wojujesz? :) Myślałam, że Ty tak sama z siebie, ale teraz widzę, że są jacyś "MY". Niestety moja droga (lub stety dla psa) psiak, zgodnie z prośbą Aty, która szukała pomocy dla Victora, został zachipowany na Fundację. Tez uważam, że kłotnie są bez sensu i zaluje, ze daje sie prowokowac, ale nie pozwole jednej samozwanczej wojowniczce szkalowac reputacji Fundacji. Pieniążki rozliczone. Mysle, ze watpliwosci rozwiane, mozna zając sie merytoryczną dyskusją. Quote
pelaodrudego Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Wiesz co, guzik mnie obchodzi na kogo jest czip. Takie rzeczy można zmienić. Nie nadymaj się tak bardzo. Egzaltacja jest drazniąca a łapanie za słówka nepotrzebne. Pisząc "my" mialam na mysli Victora, Janka i siebie. Wypowiadam się z myślą tylko i wylącznie o psie. Manipulacje i insynuacje nic nie dadzą. Nie mysl tyle nad własnym wizerunkiem i fundacji . Jak na razie to ja zostałam opisana różnymi okresleniami przez Was. Traktowanie z gory nie przysporzy Wam sympatii ani chetnych do wpłat. Quote
GoniaP Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 pelaodrudego napisał(a):Wiesz co, guzik mnie obchodzi na kogo jest czip. Takie rzeczy można zmienić. Nie nadymaj się tak bardzo. Egzaltacja jest drazniąca a łapanie za słówka nepotrzebne. Pisząc "my" mialam na mysli Victora, Janka i siebie. Wypowiadam się z myślą tylko i wylącznie o psie. Manipulacje i insynuacje nic nie dadzą. Nie mysl tyle nad własnym wizerunkiem i fundacji . Jak na razie to ja zostałam opisana różnymi okresleniami przez Was. Traktowanie z gory nie przysporzy Wam sympatii ani chetnych do wpłat. Wiesz co? Nawet nie wiem jak cie sklasyfikować.... Nie masz pojęcia o niczym, niestety. Manipulacja i insynuacja to twoja domena. Bez pokrycia niestety. Nie jestem pewna czy w cudzysłów "my" chciałby wejść p. Janek, czy może kieruje tobą niezdrowa wyobraźnia. Quote
Mayuko Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 ja stosuje fiprex i na moją psice działa to małopolska, dopóki sie pieska nie wykąpie. Potem działa trochę gorzej. Pewnie mam niewiele do powiedzenia i jestem nowa na forum to chciałam tylko powiedzieć jako osoba z boku że nie fajnie się czyta takie rzeczy. To nie jest przyjemnie. Jesteśmy tu po to żeby pomóc Viktorowi. Mino tych niesnacek między Wami (mam nadziej, że dojdziecie do porozumienia) nie zapomnę o Viktoru i w przyszłym miesiącu, może na mnie liczyć:lol::lol: Quote
pelaodrudego Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Victor grzeczny. Nauczyl sie otwierac drzwi- co bylo do przewidzenia. Także chyba juz sie zadomowił i czuje się jak u siebie. Biega sobie po terenie, czasem warknie na kota ale nie atakuje. Fotki będą. Quote
Rumi. Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Dziewczyny przestańcie, pela zawaliła i się przyznała a wy nadal na nią nadajecie, to co się dziwić że dziewczyna się odgryza. Wracając do Viktorka ja mieszkam niedaleko DT Viktora i na moją sunię dobrze działa frontline (czy jak to się tam pisze) i Sabunol, obroży nigdy nie stosowałam bo wiem iż to jest niewygodne. Quote
Inez de Villaro Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 greatmadwomen napisał(a):Dziewczyny przestańcie, pela zawaliła i się przyznała a wy nadal na nią nadajecie. Obiektywnie rzecz ujmując jest dokładnie odwrotnie, gdy tak czytam sobie z boku... Z tego, co widzę Gonia zamówiła psu puszki, więc sprawa wyżywienia chyba już załatwiona? Quote
Rumi. Posted March 16, 2011 Posted March 16, 2011 Akurat w tej wypowiedzi uwzględniłam wypowiedzi do sprawy karmienia. Po tym osoba wyjaśniła wg mnie było wszystko ok Quote
ata Posted March 17, 2011 Author Posted March 17, 2011 Ale cisza... co tam słychać u Victora ?? Quote
GoniaP Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 Puszki powinny były dotrzeć już dziś, ale p. Janek nie napisał. Wczoraj dostałam maila, że Victor jest miły, grzeczny i nie sprawia kłopotów. Quote
sunshine Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 kochane psisko:) Oby Sweety była tak grzeczna:D W niedzielę zaczyna nowe życie:) Quote
ata Posted March 18, 2011 Author Posted March 18, 2011 GoniaP napisał(a):Puszki powinny były dotrzeć już dziś, ale p. Janek nie napisał. Wczoraj dostałam maila, że Victor jest miły, grzeczny i nie sprawia kłopotów. O, dziekuję Małgosiu. Ja cały czas czekam cierpliwie na zdjęcia ;) Quote
Plicha Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 ata napisał(a): Ja cały czas czekam cierpliwie na zdjęcia ;) Ja też czekam :) Quote
ata Posted March 19, 2011 Author Posted March 19, 2011 KAJTUŚ-malutk i zaniedbany, bez oka, piesek z pijackiej meliny-POTRZEBUJE POMOCY! Quote
pelaodrudego Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Victor chetnie je puszki. Janek rozdziela mu na dwie porcje. Probuje na przegryzkę podawac suche. Ogolnie nie może się nachwalić, bezproblemowy, mily, spragniony bliskości czlowieka pies. Towarzyszy mu nawet przy komputerze, uklada sie zawsze obok i obserwuje co ten czlowiek robi takiego dziwnego. Quote
Plicha Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Super wiadomości :) Pela a jest szansa na jakieś fotki? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.