kiwi Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 ojej dopeiro teraz dotarlam tutaj trzymajcie sie dziewczyny, mosii, ty masz chyba serce wieksze niz pol polski! Quote
GreenEvil Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Hopamy!!! I prosze o wplaty na AFN z dopisiek psiaki mosii (jesli ogolnie), albo Bunia mosii jesli szczegolnie :multi: pzdr GreenEvil Quote
Medorowa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Trzymam kciuki... Dziewczyny jesteście wielkie... Quote
AniaB Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 :shake: :shake: :shake: Nie rozumiem, nie rozumiem...Skąd tacy ludzie,nie wiem, bez uczuć, bez wrazliwosci zadnej.. Nawet z głupiej litosci bym pomogła, jak już nic do zwierzaka nie czuję.. Za krótko chyba jeszcze zyje albo co... Quote
joaaa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Gratulacje za udana akcję!!! :multi: :multi: :multi: Ja tez coś przyślę, ale dopiero po 20-tym. Chyba, że wcześniej coś się urodzi. Quote
Rybc!a Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Sunię odwiozłam do Mosii. Lała się z niej ropa, sunia przejechała trasę bez problemów. Trochę śmierdziało- przez to mięso- widać było jej kość, bardzo , bardzo zaropiałe miejsca, sunia jest już po operacji, weterynarze oczyścili jej rany, pozszywali, ale... był kryzys... Mosii w ciągu operacji myślała, że to już koniec. Ale nie! Nasza Bunia się nie poddała! Żyje i napewno będzie żyć! Oby każdemu pieskowi się tak poszczęściło, jutro dodam , zdjęcia z podróży i zabrania ze schroniska, teraz muszę lecieć- odrabiać lekcje( jutro do szkoły). Dzisiaj byłam na lekcjach i i tak myślałam tylko o Buni... Quote
AgaiTheta Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Rybc!a z rodzicami właśnie wrócili do domku. Ogromnie Ogromnie im DZIĘKUJĘ!!!!!!!!! Gdyby nie oni akcja by się nie udała. Ja nie mogłam jechać, a oni bez cienia wątpliwości zapakowali Bunieczkę do samochodu i ziuuum do Wawy. Dziękuję!!! Quote
AniaB Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Wszyscy dziekujemy!!!:iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Quote
tanitka Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 wspaniale, ze się udało!!! BUNIU TRZYMAJ SIę!!:happy1: Quote
jack35 Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Macie wielkie serca i wielkie podziękowania dla AgaiThea , Rybc!a orazj Jej rodziców , oraz Mosii która opiekuje się tym biednym piesiem. Ciesze się ze na tym forum sa prawdziwi miłośnicy zwierzat.Wyobrazacie sobie jak ta biedna niekochana sunia będzie szczęsliwa jak już dojdzie do siebie, pewnie jeszcze w czoraj było pogodzona ze swoim losem i czekała na śmierc, nawet te otwarte rany nie sprawiały jej bólu.Ciesze się że można włóżyć swoj drobny w kład w ratowanie takich biednych niekochanych piesków , które człowiek przyzwyczajał do siebie , wychował a jak mu się znudziły to wywalił z domu tak jak dziecko zabawke której już nie lubi. Swiat jest pelen wrednych ludzi ale ciesze sie ze sa takie kobiety , które bezinteresownie pomagaja tym naszym przyjaciołom , których nikt już nie kochał. Wiem że Bunia dojdzie do siebie i życze jej tego z serca. Pozdrawiam Quote
AgaiTheta Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Bea1 napisał(a):a co z jamniorkiem?:oops: Bea1 przeskakujemy na wątek schroniska elbląskiego, tam wszystko powiem ;) Quote
boksiedwa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 ufff dobrze, że sie udało wyrwac ja z tej umieralni. Trzymam kciuki za sunię. Rybcia wielkie podziekowania dla Ciebie i Twoich rodziców za pomoc. Jak to dobrze, że są na swiecie jeszcze tacy dobrzy ludzie jak wy i Mossi :) Quote
Bodziulka Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 jak opisujecie jej rany, to aż... ble... sorry... mam dlatego prośbę, nie wstawiajcie bezpośrednio zdjeć ran, tylko podawajcie same linki, bo mam obawy, że ja tego mogę nie wytrzymać oczywiście słodkie zdjątka pycholka mile widziane w pełnej okazałosci ;) Quote
AgaiTheta Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Ostatnie chwile w tej mordowni :angryy: Nie mam zdjęć z wyprowadzania Buni, byłam w biurze, może Rybc!a ma. Już w autku:multi: Quote
boksiedwa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 boże jaka ta mordka biedna :( Buniu już teraz będzie tylko lepiej Quote
AgaiTheta Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Jutro rano trzeba zapłacić za operację i tydzień hotelu: 380 zł Quote
GreenEvil Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Na AFN na psiaki mosii jest 160 zl, my ze swojej strony mozemy jeszcze dorzucic 50 zl. Ale do mosii nalezy rozdysponowanie tych 160 zl. pzdr GreenEvil Quote
joaaa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Mosii,proszę, napisz co weci powiedzieli o stanie suczki. Ona jest przecudna!!! I chyba nie jest taka wiekowa. Quote
mosii Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 własnie weszłam do domu i padam na pysk, zdjecia jutro.. Bunia została odpchlona, odrobaczona, potem oczyscilismy te fatalne rany, zostałyt zaszyte(były zbyt rozległe zeby tak je zostawić, martwica usunięta, zielone(!) mieso powycinane, sączki załozone, Bunieczka pięknie się wybudziła z narkozy, kilkadziesiąt drobnych ropnych ranek po pogryzieniach oczyszczonych, podczas operacji było groznie, Bunia zaczęła słabnąć ale kroplówka zadziałała, dostała tez antybiotyk... po zabiegu wet był dobrej mysli, było lepiej niz przypuszczalismy, Bunia nawet poszła sie grzecznie wysikać na dwór, no i ma załozony kołnierz juz nie pamietam co jeszcze moja wytzrmałośc psychiczna i fizyczna była dziś wystawiona na cięzka próbe. musze sie połozyć, odpocząć............. Quote
joaaa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Mosii, kolejny dobrze zakończony dzień!!! Trzymaj się!!!!!!!!! Quote
Medorowa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Odpoczywaj mosii, odpoczywaj... Jesteś wielka:multi: :multi: Quote
GoniaP Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Co ja mogę... Tylko :placz::calus::calus::calus::calus::calus::multi: Quote
Dabrowka Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Dziewczyny, jestem pełna podziwu - świetna akcja :) Ukłony dla rodziców :) Mam nadzieję, że boksia będzie teraz tylko zdrowieć :loveu: Quote
AgaG Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Bardzo bardzo się cieszę. Całusy dla kochanych ciotek, i dla Mosii jak zawsze szczególnie wielkie podziękowanie. Dobrze, że będzxie dokumentacja. Takie rzeczy nie mają prawa się zdarzać. Cioraz czesciej schroniska to umieralnie i wykańczalnie a nie azyle :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.