katya Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Na skarbonkę są chętni na bazarku więć niedługo wpłacę :) Quote
Ulaa Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Dziewczyny kochane... Nie wiem od czego zacząć. Jestem wykończona fizycznie i psychicznie, ciężko zebrać myśli. Zacznę od początku. Wczoraj odebraliśmy wyniki badań. Wszystko było prawie ok. W dalszym ciągu wyszedł nam jakiś trwający stan zapalny, ale nie ma cukrzycy ani ciężkiej niewydolości nerek, wątroba i trzustka także w normie. Jeszcze czekamy na tarczycę, której wyniki poznamy za tydzień. Wczesnym wieczorem zaczął się koszmar. Kajtusia zaczęła kaszleć. Nie mogła oddychać, bo nosek był zatkany. W nocy kaszel nasilił się, do tego stopnia, że mnie nim obudziła. Kaszlała sucho próbując coś jakby wykrztusić lub zwymiotować. Przy tym cały czas trzęsła nią potworna gorączka... Nie mogła zasnąć, wchodziła na łóżko, schodziła z niego, wpychała się pod kołdrę, a po chwili wybiegała na posłanko albo do kąta i tak w kółko. Rano do kaszlu i gorączku doszło jeszcze rzężenie przy oddychaniu, osłabła, nie piła. Ledwo dowlekliśmy się do weta, była kompletnie wyczerpana... Okazało się, że ma ponad 40 st. gorączki, nastąpiło silne odwodnienie i wycieńczenie. Cały czas kaszlała, a w pewnym momencie z nosa wypadł jej olbrzymi zielony ropny gil i taka sama ropa wypływa z oczu. Natychmiast dostała zastrzyk wzmacniający i kroplówkę... potem następną kroplówkę i zastrzyk pobudzający układ immunologiczny. Polepszyło się. A więc stało się to, czego się wszyscy chyba spodziewaliśmy, a przed czym podświadomie broniliśmy się.... Nosówka. Bardzo ostra postać... Nie wiadomo czy Sonia dożyje końca tygodnia... Jestem w szoku. Wetka mówi, że to bardzo rzadkie, by dorosły pies zachorował. Musi być bardzo osłabiony i wycieńczony. Szczenię zmarłoby w ciągu 2-3 dni. Ona jest dorosła, więc walczy - już kilka tygodni. Udało się ustalić, że schronsiku była zaszczepiona 3 września. Niemal 100% zaraziła się PRZED szczepieniem. Miała objawy, które wzięto za zapalenie dróg oddechowych i kłopoty z oczami. A u niej choroba się wylęgała... I teraz nastąpił wybuch.... Gdyby została w schronisku, niemal napewno już by nie żyła. Nie mam siły napisać nic więcej w tej chwili. To jakiś koszmar.... Quote
andzia69 Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 biedna suczynka - trzymajcie się!!!! Da radę - MUSI!!!!! Quote
gamoń Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Napisz w tej sprawie do Witokretów.Wszystkie objawy choroby bardzo podobne do wątku Czarusia -za TM ,One znaja hostorie choroby dadza Ci wskazówki co jest pilnie potrzebne. Niestety Czarus miał tyle ropy w gardle i płucach ze mimo reanimacji sie udusił .Potrzebne sa leki na odkrztuszanie wydzieliny.:shake: :shake: :shake: Koniecznie napisz priva do Witokretów Quote
ronja Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Ula, trzymaj się. zbijaj gorączke i bombarduj witaminami sonie i odseparuj koniecznie swoje suczki Quote
lothia Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 trzymaj sę, po tym co przeszłyście musi być dobrze Quote
Moriaaa Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Ulaaa czy zrobiłyście wymaz na nosówkę??? Błagam Cię jeśli nie zrobiłaś zrób...zrobimy zbiórkę...potrzebujemy tego.. Cholera jasna..robilismy wymaz i wyszło że niunia nie ma nosówki:( Quote
gamoń Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Czarus ,który jest za TM tez test na nosówke wyszedl ujemny widzialam wypis na własne oczy .Koniecznie skontaktujcie sie z Witokretami. Quote
Ulaa Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 boże co to za tytuł :placz::placz::placz: zmieńcie go proszę!!!! Ona walczy, jest kochana i dzielna... my też musimy!!! Quote
Asior Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 jezuu Ula ja zadzwonie do weta mojego, on ma niekonwencjonalne metody, inne niż wszyscy weci, mozę on poradzi:( Quote
Seaside Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Kochane... czytam ten wątek i włosy stają mi dęba :( ten psiak juz tyle przeszedł, tyle choróbsk wstrętnych się jej przyczepiło :( Uluś dzięki tobie odżyła psychicznie - trzymam kciuki za kolejny Wasz bój. Pieniądze na pewno będą potrzebne... Proszę prześlij mi na pw numer konta - jutro pędzę do banku!!!! Sonieczko! trzymaj się dzielnie!! Ciotki są z toba myślami i z Twoją przybrana mamą!!! Na pewno jesteś dzielne stworzonko!!! :placz: Quote
Witokret Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Dostałyśmy pw w sprawie sunieczki :shake: Biedactwo :-( Jak teraz czuje się suńka i czy cały czas dostaje kroplówy wzmacniające ? Czy i jaką ma temperaturę ? Powinna koniecnzie dostawać witaminę B Complex i C. No i oczywiscie antybiotyk; dobrze byłoby podawać jej Cocarboxylazę... Najlepiej gdyby dostała surowicę, ale to tylko w przypadku gorączki - przy jej wielkości 10 mg, czyli 2 ampułki - domięśniowo (po jednej w każdy pośladek). Jeśli sunia ma problemy z oddychaniem i kaszle, to powinna dostać koniecznie lek rozrzedzający ropę w płucach (nasz Czaruś dostał to za późno i się po prostu udusił :shake: ). W razie czego dzwońcie 601 299 709 Quote
bali Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Mocno wierzę że się uda i sunia ozdrowieje, tyle juz przeszła,trzymam kciuki :thumbs: Quote
Seaside Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Sonieczko kochana jak się dziś czujesz? Jak noc? kochana trzymaj się dzielnie :placz: Quote
majafaja Posted September 27, 2006 Author Posted September 27, 2006 ok Ulaa!! na Towje zycznie zmienie tytuł, tylko to ze tam sa smutaski, to nie znaczy ze ktokolwiek sie tu poddaje!! to tylko taki duzek smutek, ze taka cudna sunia tyle musi cierpiec ;( Quote
pixie Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Witokret napisał(a):Dostałyśmy pw w sprawie sunieczki :shake: Biedactwo :-( Jak teraz czuje się suńka i czy cały czas dostaje kroplówy wzmacniające ? Czy i jaką ma temperaturę ? Powinna koniecnzie dostawać witaminę B Complex i C. No i oczywiscie antybiotyk; dobrze byłoby podawać jej Cocarboxylazę... Najlepiej gdyby dostała surowicę, ale to tylko w przypadku gorączki - przy jej wielkości 10 mg, czyli 2 ampułki - domięśniowo (po jednej w każdy pośladek). Jeśli sunia ma problemy z oddychaniem i kaszle, to powinna dostać koniecznie lek rozrzedzający ropę w płucach (nasz Czaruś dostał to za późno i się po prostu udusił :shake: ). W razie czego dzwońcie 601 299 709 dzieki Witokrety dzieki....trzymam kciuki Quote
Ulaa Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Noc była dość spokojna, w porównaniu z poprzednią. Kajtusia była trochę niespokojna, budziła mnie kilka razy - to na siusiu, to pod kołderkę. Ona chyba się boi... Czuje że coś niedobrego się z nią dzieje, wciąż domaga się głaskania i obecności człowieka. Kaszle mniej niż wczoraj (czyli nie przez cały czas, ma przerwy, które stara się przespać, takie wymęczone biedactwo...), z nosa także już się tak nie leje. Jest grzeczna, nie rusza wenflonika na łapce, bałam się że go wyrwie - ona ma ten nerwowy odruch lizania łapek (a może ją bolą poduszeczki? to podobno bardzo charakterystyczne przy nosówce). Ona ma postać typowo nieżytową - wszystkie objawy jak z książki: nos, oczy, gardło, płuca. Także te upławy, które wzięliśmy za ropomacicze łączyły się z nosówką (jednak ustąpiły jakiś czas temu). Zachowuje przy tym całkiem niezły apetyt oraz nie ma biegunki - byłoby inaczej w przypadku odmiany pokarmowej. Ma także objawy skórne, ale niezbyt intensywne. Problem jest taki, że nie może jeść z powodu podrażnienia gardła, gryzie i wypluwa. Wszystko musi być zmiksowane na papkę. Dostaje do tego końskie dawki witamin oraz gerbery dla dzieci. Niestety jest cężko z kasą. Witaminy, urozmaicone pożywne jedzenie... Dzięki Wam udało się zrobić jej badania i kupić leki oraz witaminy, trochę lepszego mięsa. Nie mam pracy, za to jeszcze 3 duże psy. Jeśli to potrwa jeszcze dłużej to nie wiem czy dam radę. Nasza pani wet Ania pomaga nam tyle, że w ciągu całego życia nie będę w stanie Jej podziękować. Powiedziała - patrząc mi w oczy ZROBIMY WSZYSTKO. Zgadza się - ZROBIMY!!! Z całego serca dziękuję Wam za wszystkie porady, za słowa otuchy... za pomoc finansową. Nie macie nawet pojęcia ile to znaczy - świadomość, że nie jest się samemu... Nie jest łatwo. Wszystko z czym miała stycznośc muszę kilka razy dziennie myć, prać w rękach (pralka się zepsuła!!!!!), wyparzać. Pozostałe psy są izolowane, ale Sonia nie jest ograniczona - może wybierać czy chce być na słoneczku w ogrodzie czy na łóżku w domu. Może zdecydowac czy woli być przy ludziach, czy odpoczywac w samotności. Ona cierpi będąc zamknięta i ograniczona, a przecież choroba to i tak wystarczające cierpienie... Ale merdanie jej "kuleczki" na mój widok wynagradza wszystko i jest warte wszystkiego!!! Zaraz jedziemy na kroplówkę i zastrzyki. Przekażę p.Ani co Witoretki radzą. A oto recepta jeszcze ze schronu na udrożnienie dróg oddechowych http://img223.imageshack.us/my.php?image=receptasonizg8.jpg (i poniżej rachunek za jej wykupienie - tyle że zamiast drogiego Lakcid wzięłam tańszy Trilac, za wszystko zapłaciłam 27,33) oraz rachunki za dotychczasowe badania (66,50) http://img226.imageshack.us/img226/3328/rachunkimr3.jpg Hania ze schroniska w Łodzi interesuje się losem Soni.Wczoraj zadzowniła, była zdruzgotana. Wszystko było już tak pięknie... Ale jeszcze będzie! Quote
dobka Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Ula dopiero teraz zobaczyłam ten watek, ja sama mam dobka i nie wyobrażam sobie żeby mogło go zabraknąć. Proszę prześlij mi na Pw dane do konta, postaram sie pomóc. Quote
bira Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Ulaa przyślij mi numer konta w piątek najpóźniej w sobotę postaram się coś podesłać. Quote
majafaja Posted September 27, 2006 Author Posted September 27, 2006 Ulaa bedzie pieknie!!! ja czuje, ze oprocz tego, ze to Twoja niunia, to tez moja niunia!!!!! i nie damy sie!! baby sa mocne!! to nie sonia? juz kajutsia? ostatnio bylam out z powodu egzminow...? Ulaa!! 3majcie sie!!! ja tu ciagle o Was mysle, i nie moze byc nic nie tak:) to jest taki babski mocny batman!!! powiedz to malej!!!!!!!! Quote
Ulaa Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Kajtusia mówi na nią moja siostra Asia. Kiedy ona była mała, mieliśmy znalezionego kundelka, który wyglądał jak miniaturka dobermana (może to był jakiś pinczer?). Miał na imię Kajtuś :p To był ukochany "symbol dzieciństwa" mojej siostry, demolowali mieszkanie, buszowali w okolicznych chaszczach... Sonie jest niemal identyczna, tylko większa, została więc Kajtusią :loveu: Teraz zjadła gerbera z jogurtem naturalnym (bez kaszlenia w trakcie :multi:) i jak chwilkę odpocznie to pojedziemy do weta. Przed chwilą doszła ze schronu jej książeczka - była leczona na początku września na "wyciek ropny z oczu i nosa" :angryy::placz: za pomocą genatymycyny i wit. C... PS. Majafaja, powiedziałam jej że jest batmanem. Pomerdała kuleczką jak zwykle :loveu: więc chyba się zgadza, tylko jeszcze taka fura by się przydała :roll: Quote
Seaside Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 Kochana dziewczynka.... jedz grzecznie co ciacia Ula Ci daje :) :loveu: oby było coraz lepiej.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.