mona0205 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Podziwiam tego psiak za tak dużą chęć do życia - ale każdego dnia rano boję sie jakie będą wieści. Leczenia potrwa bardzo długo bo około miesiąca no i zobaczymu co usg dzisiaj pokaże. Quote
AGA35 Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 własnie wróciłam od kajtusia :-( nie jest dobrze , psiak miał dzis robione USG niestyty wyszło że jest guz śledziony w bardzo newralgicznym miejscu - w kazdej chwili moze pęknąć :-( jest bardzo nie dobrze , w płucach jest ropa przez co nie można zobaczyć czy są przerzuty , aczkolwiek psiak dziś wyszedł " na siku " z lecznicy o własnych nogach co prawda jest bardzo osłabiony ( dwa razy sie przewrócił ) ale potrzeba załatwiona została na dworzu :-) Quote
obraczus87 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Ja pierdziele.... no brak mi słów, normalnie brak mi słów. Czy tamten wet nie mogl zrobic wczesniej USG?? Czy tak ciezko bylo pomoc temu psu?? Jakas kompletna PORAZKA :( A najbardziej cierpi na tym pies... :( :( Quote
AGA35 Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 mógł bo ma urządzenie :-( decyzja jest bardzo trudna , nie wiemy co robic - oczywiście można leczyć zapalenie płuc ale nie mozna w tym czasie usunąc guza zaś potem istnieje kolejne ryzyko bo pies nie jest młody i moze nie przetrwać operacji do tego dochodzi jeszcze wycięczony organizm MASAKRA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ae tak jak napisam wcześniej ze psiak ma ogromną siłe w sobie i chce życ !!!!!! dzis sam wyszedł na siku !!!!!!!!!! Ma apetyt !!!!!!!!!!!! Quote
obraczus87 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Zawsze to sa bardzo trudne decyzje, niestety.... :( Quote
Kinia1984 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Boże jaki biedaczek...tamten wet może ma usg ale może nie umie go obsłużyć po prostu:) tak sobie żartuję przez łzy bo przez takich konowałów niedouczonych cierpią psy... moj psiak (teraz za TM) mial ogromnego guza na śledzionie, wielkości jajka strusiego. Od momentu wykrycia do operacji było 2 tygodnie. W dniu operacji guz sie rozlał, weci w ostatniej chwili osunęli guza i śledzione od momentu peknięcia guza do zapalenia otrzewnej a tym samym zgonu jest jakieś 1,5 godziny...więc to taka bomba zegarowa...ciężka decyzja...ale jeśli on chce walczyć to może dać mu jeszcze troszkę czasu...nie wiem sama...najważniejsze to to czy jego nie boli za bardzo. Quote
AGA35 Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 dostaje leki przeciw bólowe więc go nie boli . Guz wg weta jest duży i " brzydki " Quote
Kinia1984 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 mnie martwia te pluca...moze to juz przerzuty ze sledziony ale przez rope nie widac...Aga jesli weci sugeruja uspanie to moze lepiej dac mu odejsc...godnie...trudna decyzja... Quote
Vasco Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Przykre to strasznie.... Tyle się już biedak wymęczył.... Quote
dorota1 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Biedny Kajtuś, ale może dać mu jeszcze szansę, skoro w nim taka wola życia? Quote
AGA35 Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 damy mu szanse ....... chłopak naprawdę chce żyć Quote
dorota1 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 AGA35 napisał(a):damy mu szanse ....... chłopak naprawdę chce żyć Przelałam dla Kajtusia 20 zł, niestety więcej nie mogę, bo uzbierało mi się trochę stałych deklaracji. Trzymam za niego kciuki i wierzę, że będzie dobrze! Quote
obraczus87 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Płakac mi się chce.... a naprawde mało co mnie już wzrusza :roll: Dajcie Mu jeszcze szansę Aga.. ale jak weci powiedzą, że cierpi, to pozwólcie godnie odejsc.... Quote
Selenga Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 cegiełkowe allegro dla Kajtusia\ http://allegro.pl/show_item.php?item=1494387046 Quote
obraczus87 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Abysmy mogli pomóc Kajtusiowi, potrzebna jest pomoc finansowa :( Quote
AGA35 Posted March 7, 2011 Author Posted March 7, 2011 wczoraj byłysmy w schronie , okazało sie że kajtek został zabrany z innym psem od pani która umarła na grużlicę :-( niestety tamten pies w sobotę odszedł a TM. Quote
AGA35 Posted March 7, 2011 Author Posted March 7, 2011 bardzo dziękuję :-) kochane musimy się takze zastanowić nad domkiem tymczasowym dla kajtuchy :-) Mamy nadzieję że jednak mu się uda i trzeba by było mu szukać domku gdzie będzie mógł spokojnie przeżyć swoją starość Quote
obraczus87 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Czyli potrzebuje OILNIE pieniazkow oraz DT!!!!!! A najlepiej dozywotniego BDT.... Quote
mona0205 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Aga jest załamana sytuacją Kajtusia (spędziła z nim biedna najwięcej czasu) więc ja napiszę kilka słów - dzisiaj nasz mały zaczął pluć krwią więc lekarze, którzy i tak już sugerowali uśpienie pieska zaczęli podkreślać, iż krew tylko potwierdza podejrzenia o gruźlicy w związku z tym nie ma co dłużej męczyć pieska. I zaczęła się walka o godne odejście psiaka. Okazało się, że może być uspiony ale tylko w gabinecie gdzie leczone są psy ze schroniska - dla psiaka dodatkowy stres nie mówiąc już o jakości usług. Wybaczcie, że nie mogę napisać wszystkiego ale już dochodzą do nas groźby. Podsumowując psiak został przewieziony do kolejnej lecznicy na badania pod kątem gruźlicy - wstępne wyniki będą już jutro. Jeśli jakimś cudem nie potwierdzi się gruźlica będziemy o niego walczyć dalej. Szanse niestety ma coraz mniejsze - choć z drugiej strony za TM czeka na niego jego Pani i drugi psiak, z którym spędził ostatnie kilkanaście lat. Quote
mona0205 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 i smutne i niesprawiedliwe - kiedy już zaczął czuć się lepiej okazuje się, że ma guz na śledzionie a jakby i to było mało dochodzą informacje, że jego Pani zmarła na gruźlicę i on też prawdopodobnie na to choruje :-( chociaż dla mnie to trochę dziwne, że zaraz po śmierci właścicielki w tak krótkim czasie odchodzi jeden psiak za TM a drugi jest już tam trzema łapkami Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.