agaga21 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 SŁUCHAJCIE, WIEM ŻE MACIE PEŁNE RĘCE ROBOTY BO ZAJMUJECIE SIĘ SPRAWĄ SCHRONISKA JEDNAK JA MAM DO WAS OGROMNĄ PROŚBĘ ZWIĄZANĄ Z OLKUSZEM, Z OKRUCIEŃSTWEM, Z BEZSILNOŚCIĄ I PSIM CIERPIENIEM...WIEM ZE JESTEŚCIE ZAJĘTE ALE MAM NADZIEJĘ ŻE MNIE NIE ZAWIEDZIECIE.... PROWADZĘ NA NASZEJ KLASIE PROFIL PITUSIÓW I ASTKÓW DO ADOPCJI I CHYBA POŁĄCZONO MNIE Z WAMI-NIE WAŻNE, W KAŻDYM RAZIE PEWNA PANI ZWRÓCIŁA SIĘ Z BŁAGANIEM O POMOC. PANI Z OLKUSZA OGROMNIE WYSTRASZONA I ZAŁAMANA...PRZEKOPIUJĘ WAM JEJ MAILE: Przeglądam często tę stronę, wiem ze to jest piękne co robicie.Jednak obserwuje ludzi mających psy. Nie oddawajcie żadnych piesów ludziom, u których widzicie łańcuchy, którzy nie wpuszczą ich do domu, starszym, zdziwaczałym ani tam gdzie są dorastający chłopcy.Właśnie tam traktują zwierzęta okrutnie.Taka stara kobieta samotna trzyma psa na pół metrowym łańcuchu w podmokłej budzie, daje mu tylko suchy chleb depcząc nogą bo jest za b.suchy- nawet w największe mrozy nie wpuści do domu.Dlatego sprawdzajcie domy i ludzi z każdej strony.Pozdrawiam. Ta kobieta ma ponad 80 lat, samotna, okrutna-jeżeli ten pies jeszcze jest-napiszę.Ale sedno sprawy głównie leży w tych naszch "rozpijaczonych wioskach"podkrakowskich.-Kosmolów, Sułoszowa itp.gdzie piją i biją, psiaki na krótkich łańcuchach, skopane, głodne, sponiewierane.Powinni wolontariusze(nieprzekupni, świadomi celu)sprawdzać, jednak za późno na tłumaczenia, prośby i błagania, proszę mi wierzyć takich ludzi NIC nie przekona-robią to dla zabawy pokazując KIM są, jako władcy.Największą potęgą są media, odpowiednia ustawa i wyrobienie w ludziach odwagi aby "nie wypada donosić na sąsiada" nie było prawdą.Myślę ,że ból który spotyka tak niewinne stworzenia był również zastosowany choćby w celu sprawdzenia na oprawcach.Dziękuję, że są jeszcze tacy ludzie wrażliwi, którzy nie boja się innych.Ja się boję, dużo sama przeszłam, bólu, bicia, wyśmiewania-bo byłam za miękka-tak zostało.Pozdrawiam Panią serdecznie Witam,jak czuje się ten psiak po operacjach z obcietym ogonem (myślę ze troszkę mu pomogłam wpłacając malutko na fundację).Ja naprawdę napisze o tym psie na krótkim łańcuchu, ale muszę zobaczyć czy jeszcze jest-teraz ogrodziła się murem, a sąsiedzi mówili że jakimś kijem ze starszym facetem tłukła w budę.(jakiś czas temu).Teraz postaram się troszkę obserwować ludzi.Sama uśpiłam 8 letnią wilczurkę-miała chore stawy, trzeszczały kości, a potem się zastanowiłam, że może mogłam operację jakąś...tak bardzo ją kochałam, teraz mam drugą.Będę w kontakcie, Latem 2007 roku kilkakrotnie byłam w nazym schronisku-chciałam wziąć pieska, ale wzięłam ze wsi takiego 3 miesięcznego, łysiejącego, oblepionego kupami-leczyłam przez rok-jest cudna.Wracam do schronikska-Myślę, że oprócz mało miejsca na taką ilość psów, w zimie zimno-tylko budy, to psy były nakarmione.Uderzyło mnie tylko to, że chyba pracownik wziął węża i strumieniem wody nie patrząc czy stoją tam zwierzaki polewał ziemię i na to sypał trociny.Był tam biały, piękny stary juz łysiejacy pies, który do mnie powiedział(mówił)mamma-spokojny, na krótkim łańcuchu przy budzie i w maleńkiej klatce.Pamiętam do dziś. naprawdę jutro sprawdzę, ja tej kobiecie już odebrałam małego pieska, już miał blizny, jutro jakoś zobaczę, zapytam, bo wszyscy sąsiedzi tam na nią gadają-ja z nią nie sąsiaduję. nie wiem, tam jest betonowe ogrodzenie, teraz nie mam możliwości nawet zobaczyć, czekam na takich ludzi, którzy to opowiadali-spotkam to zapytam.napiszę Bardzo boję się podać tego adresu, choć wiem, że tej starej podłej babie nic nie zrobią, a mnie znów by wyklęła.On jest(był widziałam)na króciutkim łańcuchu z takim metalowym prętem,żeby pół metra tylko chodził.Latem też miała paroletniego też czarnego i sąsiedzi z ul.Topolowej mówili(widzieli też bywalcy bilarda-Baru) że tamtego jakiś facet kijem ...Można sprawdzić:ale bez podania jakichkolwiek moich danych, pytajcie na ul.Topolowej bo ten dom stoi na rogu Topowej a to..............Proszę też inspektorom nie podawać mojego nazwiska, ja teraz tego nowego psa nie słyszę. MAM ADRES TEGO DOMU, MAM NAZWISKO TEJ OKRUTNEJ BABY....NIE MAM TYLKO POJĘCIA JAK POMÓC, DLATEGO PISZĘ TU-BO WIEM ZE NIE TYLKO SCHRONISKO WAS OBCHODZI ALE I LOS TEGO POJEDYNCZEGO PSIAKA, WIERZĘ ZE COŚ PORADZICIE... Quote
__Lara Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 To się w głowie nie mieści :crazyeye::-( stereotypy stereotypami, ale jest w nich ziarnko prawdy, że jednak nie zmieniło się do dzisiaj podejście ludzi ze wsi do zwierząt, patrząc ogółem (nie piszę o wrażliwych jednostkach), ogółem mówiąc. Tam pies dalej traktowany jest jak mucha, którą można rozdeptać, albo zabić packą...ehhhh.... A ten redaktor to dziwne rzeczy wypisuje...może by się lepiej przyjrzał lokalnym układom i klikom jakie istnieją to by lepszy był pożytek wtedy z artykułu. Quote
Aga&Ganja Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='agaga21']SŁUCHAJCIE, WIEM ŻE MACIE PEŁNE RĘCE ROBOTY BO ZAJMUJECIE SIĘ SPRAWĄ SCHRONISKA JEDNAK JA MAM DO WAS OGROMNĄ PROŚBĘ ZWIĄZANĄ Z OLKUSZEM, Z OKRUCIEŃSTWEM, Z BEZSILNOŚCIĄ I PSIM CIERPIENIEM...WIEM ZE JESTEŚCIE ZAJĘTE ALE MAM NADZIEJĘ ŻE MNIE NIE ZAWIEDZIECIE.... PROWADZĘ NA NASZEJ KLASIE PROFIL PITUSIÓW I ASTKÓW DO ADOPCJI I CHYBA POŁĄCZONO MNIE Z WAMI-NIE WAŻNE, W KAŻDYM RAZIE PEWNA PANI ZWRÓCIŁA SIĘ Z BŁAGANIEM O POMOC. PANI Z OLKUSZA OGROMNIE WYSTRASZONA I ZAŁAMANA...PRZEKOPIUJĘ WAM JEJ MAILE: Przeglądam często tę stronę, wiem ze to jest piękne co robicie.Jednak obserwuje ludzi mających psy. Nie oddawajcie żadnych piesów ludziom, u których widzicie łańcuchy, którzy nie wpuszczą ich do domu, starszym, zdziwaczałym ani tam gdzie są dorastający chłopcy.Właśnie tam traktują zwierzęta okrutnie.Taka stara kobieta samotna trzyma psa na pół metrowym łańcuchu w podmokłej budzie, daje mu tylko suchy chleb depcząc nogą bo jest za b.suchy- nawet w największe mrozy nie wpuści do domu.Dlatego sprawdzajcie domy i ludzi z każdej strony.Pozdrawiam. Ta kobieta ma ponad 80 lat, samotna, okrutna-jeżeli ten pies jeszcze jest-napiszę.Ale sedno sprawy głównie leży w tych naszch "rozpijaczonych wioskach"podkrakowskich.-Kosmolów, Sułoszowa itp.gdzie piją i biją, psiaki na krótkich łańcuchach, skopane, głodne, sponiewierane.Powinni wolontariusze(nieprzekupni, świadomi celu)sprawdzać, jednak za późno na tłumaczenia, prośby i błagania, proszę mi wierzyć takich ludzi NIC nie przekona-robią to dla zabawy pokazując KIM są, jako władcy.Największą potęgą są media, odpowiednia ustawa i wyrobienie w ludziach odwagi aby "nie wypada donosić na sąsiada" nie było prawdą.Myślę ,że ból który spotyka tak niewinne stworzenia był również zastosowany choćby w celu sprawdzenia na oprawcach.Dziękuję, że są jeszcze tacy ludzie wrażliwi, którzy nie boja się innych.Ja się boję, dużo sama przeszłam, bólu, bicia, wyśmiewania-bo byłam za miękka-tak zostało.Pozdrawiam Panią serdecznie Witam,jak czuje się ten psiak po operacjach z obcietym ogonem (myślę ze troszkę mu pomogłam wpłacając malutko na fundację).Ja naprawdę napisze o tym psie na krótkim łańcuchu, ale muszę zobaczyć czy jeszcze jest-teraz ogrodziła się murem, a sąsiedzi mówili że jakimś kijem ze starszym facetem tłukła w budę.(jakiś czas temu).Teraz postaram się troszkę obserwować ludzi.Sama uśpiłam 8 letnią wilczurkę-miała chore stawy, trzeszczały kości, a potem się zastanowiłam, że może mogłam operację jakąś...tak bardzo ją kochałam, teraz mam drugą.Będę w kontakcie, Latem 2007 roku kilkakrotnie byłam w nazym schronisku-chciałam wziąć pieska, ale wzięłam ze wsi takiego 3 miesięcznego, łysiejącego, oblepionego kupami-leczyłam przez rok-jest cudna.Wracam do schronikska-Myślę, że oprócz mało miejsca na taką ilość psów, w zimie zimno-tylko budy, to psy były nakarmione.Uderzyło mnie tylko to, że chyba pracownik wziął węża i strumieniem wody nie patrząc czy stoją tam zwierzaki polewał ziemię i na to sypał trociny.Był tam biały, piękny stary juz łysiejacy pies, który do mnie powiedział(mówił)mamma-spokojny, na krótkim łańcuchu przy budzie i w maleńkiej klatce.Pamiętam do dziś. naprawdę jutro sprawdzę, ja tej kobiecie już odebrałam małego pieska, już miał blizny, jutro jakoś zobaczę, zapytam, bo wszyscy sąsiedzi tam na nią gadają-ja z nią nie sąsiaduję. nie wiem, tam jest betonowe ogrodzenie, teraz nie mam możliwości nawet zobaczyć, czekam na takich ludzi, którzy to opowiadali-spotkam to zapytam.napiszę Bardzo boję się podać tego adresu, choć wiem, że tej starej podłej babie nic nie zrobią, a mnie znów by wyklęła.On jest(był widziałam)na króciutkim łańcuchu z takim metalowym prętem,żeby pół metra tylko chodził.Latem też miała paroletniego też czarnego i sąsiedzi z ul.######### mówili(widzieli też bywalcy bilarda-Baru) że tamtego jakiś facet kijem ...Można sprawdzić:ale bez podania jakichkolwiek moich danych, pytajcie na ul.######### bo ten dom stoi na rogu ####### a to ############## ##(########).Proszę też inspektorom nie podawać mojego nazwiska, ja teraz tego nowego psa nie słyszę. MAM ADRES TEGO DOMU, MAM NAZWISKO TEJ OKRUTNEJ BABY....NIE MAM TYLKO POJĘCIA JAK POMÓC, DLATEGO PISZĘ TU-BO WIEM ZE NIE TYLKO SCHRONISKO WAS OBCHODZI ALE I LOS TEGO POJEDYNCZEGO PSIAKA, WIERZĘ ZE COŚ PORADZICIE... Może zgłosić to na policję? Ale już wiemy, że następnym powierzając komuś psy, najpierw trzeba dokładnie zbadać teren i dom malucha. ;) Quote
ARKA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='agaga21']SŁUCHAJCIE, WIEM ŻE MACIE PEŁNE RĘCE ROBOTY BO ZAJMUJECIE SIĘ SPRAWĄ SCHRONISKA JEDNAK JA MAM DO WAS OGROMNĄ PROŚBĘ ZWIĄZANĄ Z OLKUSZEM, Z OKRUCIEŃSTWEM, Z BEZSILNOŚCIĄ I PSIM CIERPIENIEM...WIEM ZE JESTEŚCIE ZAJĘTE ALE MAM NADZIEJĘ ŻE MNIE NIE ZAWIEDZIECIE.... PROWADZĘ NA NASZEJ KLASIE PROFIL PITUSIÓW I ASTKÓW DO ADOPCJI I CHYBA POŁĄCZONO MNIE Z WAMI-NIE WAŻNE, W KAŻDYM RAZIE PEWNA PANI ZWRÓCIŁA SIĘ Z BŁAGANIEM O POMOC. PANI Z OLKUSZA OGROMNIE WYSTRASZONA I ZAŁAMANA...PRZEKOPIUJĘ WAM JEJ MAILE: Nie mozesz na forum publicznym podawac czyjegos adresu, nawet. Ta osoba jest dorosla, ktora do Ciebie zglaszala,prawda? Mozesz ją poinformowac do ktorych organizacji powinna sie zwrocic i prosic o interwencje. To,ze ktos pisze wcale nie musi byc prawda. Ja mialam ostatnio interwencje tzw."zlosliwa" porachunki sąsiedzkie. Tak zreszta przypuszczalam i po sprawdzeniu okazalo sie ze nie prawda. Quote
Aga&Ganja Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 ARKA napisał(a):Nie mozesz na forum publicznym podawac czyjegos adresu, nawet. Ta osoba jest dorosla, ktora do Ciebie zglaszala,prawda? Mozesz ją poinformowac do ktorych organizacji powinna sie zwrocic i prosic o interwencje. To,ze ktos pisze wcale nie musi byc prawda. Ja mialam ostatnio interwencje tzw."zlosliwa" porachunki sąsiedzkie. Tak zreszta przypuszczalam i po sprawdzeniu okazalo sie ze nie prawda. Nawet o tym nie pomyślałam... To może być prawda, nawet podano tutaj przykład. Dlatego powinno się najpierw sprawdzać, jak to naprawdę wygląda, a nie działać. Quote
agaga21 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 rzeczywiście, z rozpędu nie wykasowałam danych, choć miałam taki zamiar-dlategopod mailami napisałam że mam jej dane ale już poprawiłam. nutelllastella, tyu mnie cytowałaś więc proszę cię, też popraw. arko, problem jest w tym, że ta kobieta bardzo się boi sama coś zrobić-boi sie bardzo ze będzie potem szykanowana, dlatego szukała pomocy tak a nie inaczej. ja mieszkam w wielkopolsce i nie mam możliwości się tam wybrać i to sprawdzić...dlatego poprosiłam was-na forum. zajmujecie się sprawą olkusza, chcecie jak najlepiej dla olkuskich psiaków, więc myślałam, że los tego pieska nie będzie wam obojętny(tym bardziej ze fundacjom łatwiej się takimi sprawami zająć niż zwykłemu śmiertelnikowi, który nie zna przepisu i nie ma doświadczenia w takich sprawach) Quote
agaga21 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='ARKA'] To,ze ktos pisze wcale nie musi byc prawda. . nie musi być ale może może być tak, że ten pies jest ciągle katowany...jak nikt tego nie sprawdzi to się nikt nie dowie...a być może pies skończy tak jak piano, cygan lub jeszcze inny biedak, na którego cierpienie nikt nie zareagował. Quote
kuba123 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 nowy głos w dyskusji Schronisko w Olkuszu - www.olkusz.pl Quote
Aga&Ganja Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 agaga21 napisał(a):rzeczywiście, z rozpędu nie wykasowałam danych, choć miałam taki zamiar-dlategopod mailami napisałam że mam jej dane ale już poprawiłam. nutelllastella, tyu mnie cytowałaś więc proszę cię, też popraw. Już wykasowałam w moim cytacie z Twojej wypowiedzi dane kobiety. ;) Quote
ARKA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='agaga21']nie musi być ale może może być tak, że ten pies jest ciągle katowany...jak nikt tego nie sprawdzi to się nikt nie dowie...a być może pies skończy tak jak piano, cygan lub jeszcze inny biedak, na którego cierpienie nikt nie zareagował. Owszem dlatego napisalam tak: Nie mozesz na forum publicznym podawac czyjegos adresu, nawet. Ta osoba jest dorosla, ktora do Ciebie zglaszala,prawda? Mozesz ją poinformowac do ktorych organizacji powinna sie zwrocic i prosic o interwencje. To,ze ktos pisze wcale nie musi byc prawda. Ja mialam ostatnio interwencje tzw."zlosliwa" porachunki sąsiedzkie. Tak zreszta przypuszczalam i po sprawdzeniu okazalo sie ze nie prawda. Quote
agaga21 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 arko, pisałam już że kobieta sie boi i sama się nigdzie nie zgłosi. Quote
ARKA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 agaga21 napisał(a):arko, pisałam już że kobieta sie boi i sama się nigdzie nie zgłosi. No to niech nie mowi,ze chce pomoc jakiemus psu.. Do organizacji moze zglosi spokojnie, nie wiedze, zadnego problemu. Quote
agaga21 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 ARKA napisał(a):No to niech nie mowi,ze chce pomoc jakiemus psu.. Do organizacji moze zglosi spokojnie, nie wiedze, zadnego problemu. dzięki za "pomoc" Quote
Aga&Ganja Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 ARKA napisał(a):No to niech nie mowi,ze chce pomoc jakiemus psu.. Do organizacji moze zglosi spokojnie, nie wiedze, zadnego problemu. A może ta kobieta nie wie, że jest taka organizacja? ;) Quote
ligia Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Kobitki o co to chodzi? Artykuł w dzisiejszym Dzienniku Polskim" Dramat zwierząt w dzikim schronisku pod Niepołomicami" i informacja ,że cytuję "... Pojawiły sie pogłoski ,że ta pani jest wolontraiuszką , miłośniczką zwierząt a do Podłęża trafiły też psy ze schroniska w Olkuszu...":crazyeye::crazyeye: . A także cytuje"....Krakowskie Towarzystwo opieki na Zwierzetami nie chetnie zabiera głos w tej sprawie nielegalnego schroniska dla zwierząt w Podłężu.." Quote
ligia Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Dramat zwierząt w dzikim schronisku pod Niepołomicami INTERWENCJA. Smród i wycie psów. To najbardziej przeszkadza sąsiadom, którzy martwią się przede wszystkim tym, co naprawdę dzieje się z mieszkającymi tam czworonogami. Ten fetor i psi lament nie bierze się przecież z niczego. A jeszcze nikomu nieproszonemu nie udało się tam wejść. Miejscowe władze chcą przeprowadzić tam wizję lokalną. Wysokie ogrodzenie w części murowane, w części zbite z wysokich, szczelnie przylegających desek ogradza dom i działkę w centrum Podłęża w gminie Niepołomice. Sąsiedzi mówią, że latem zeszłego roku kobieta, mieszkanka Krakowa, która zamieszkała w domu z rodzicami, zaczęła na posesję przywozić psy. Szybko okazało się, że miejsce zaczyna spełniać rolę schroniska czy hotelu dla zwierząt. Nieformalnie, bo w gminie nic o istnieniu takiej placówki nie wiedzą. - Przecież inaczej nie mielibyśmy umowy podpisanej ze schroniskiem w Nowym Targu, tylko z miejscowym - komentuje burmistrz Niepołomic Stanisław Kracik. Cała posesja wygląda jak twierdza. Na wołanie odpowiada tylko szczekanie psów. Przy dwu furtkach na posesję nie ma dzwonków. - Sam jestem miłośnikiem zwierząt. I zwolennikiem absolutnej świętości własności prywatnej. To jednak, co dzieje się za tym ogrodzeniem, musi niepokoić. Smród jest nieraz nie do wytrzymania. I wycie psów - mówi młody mężczyzna. - Psy tu ciągle przywożą samochodami, najczęściej wieczorami. Ta pani nikogo tam nie wpuszcza. Wychodzi rano, wraca wieczorami, najczęściej taksówkami. Nie chce żadnej pomocy, choć proponowaliśmy, bo ma przecież pod opieką dwoje starszych i chorych rodziców - opowiadają inni sąsiedzi. Na teren posesji nie udało się wejść także funkcjonariuszom Straży Miejskiej z Niepołomic i dzielnicowemu z tamtejszego komisariatu. - Pisałam w tej sprawie do krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, prosząc o skontrolowanie warunków, w jakich żyją tam zwierzęta i likwidację tego ośrodka. Pod listem podpisało się dziewięcioro sąsiadów. Jeszcze nie mamy odpowiedzi - mówi jednak z sąsiadek. Strażnikom miejskim z Niepołomic udało się zrobić z zewnątrz zdjęcia boksów i bud, w których przebywają zwierzęta. Przy jednej widać psa na bardzo krótkim łańcuchu. W boksach zwierzaki stojące w swoich odchodach i strzępach legowisk. Na jednym duży pies wyglądający na martwego. - Nie możemy tam wejść bez zgody właścicielki. Na wezwanie o złożenie wyjaśnień w tej sprawie, wysłane na stały adres jej zamieszkania w Krakowie, przyszła zwrotka, że listu nie odebrała - opowiada komendant Straży Miejskiej w Niepołomicach Janusz Kaczmarczyk. Mówi też, że na umówioną w połowie stycznia wizję lokalną z udziałem pracowników Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami też nikt nie dojechał. Komendant usłyszał, że działacze KTOnZ mieli w tym czasie inne, pilniejsze sprawy. O tym, że w tej sprawie towarzystwo wykazuje jakiś dziwny opór, mówi nie tylko on. - Pojawiły się pogłoski, że ta pani jest wolontariuszką, miłośniczką zwierząt, a do Podłęża trafiły także psy ze schroniska w Olkuszu - komentują podłężanie. Anna Wojas, kierowniczka referatu środowiska i rolnictwa w niepołomickim magistracie, rozsyła zawiadomienia o kontroli podłęskiej posesji z udziałem lekarza weterynarii, sanepidu, Urzędu Gminy i Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt burmistrz ma prawo czasowo odebrać zwierzęta właścicielowi lub opiekunowi po stwierdzeniu, że przebywają one w złych warunkach - wyjaśnia Anna Wojas. Jeśli tak by się stało w tym przypadku, psy trafiłyby do schroniska dla zwierząt w Nowym Targu, z którym gmina ma podpisaną umowę. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami niechętnie zabiera głos w tej sprawie. - Nie wiem, jakie warunki panują w tym przytulisku dla zwierząt, bo jeszcze tam nie byłem. Dlaczego nie stawiliśmy się na wizji lokalnej? Widocznie nasza obecność nie była konieczna - mówi inspektor KTOnZ, który nie chciał podać swojego nazwiska. Z rozmowy wynikało jednak, że bez problemu kojarzy prowadzącą schronisko Annę K., bo jak przyznał, kobieta była kiedyś wolontariuszką. Nie wiadomo jednak, czy działała wtedy z ramienia KTOnZ. Właścicielki nielegalnego schroniska nie można spotkać pod adresem zameldowania w Krakowie. Mieszkanie zajmuje kobieta, która około pięciu lat temu, pod wpływem uroku i "dobrego serca" miłośniczki zwierząt zgodziła się zameldować Annę K. w swoim mieszkaniu na pobyt stały. Od dwóch lat walczy teraz o wymeldowanie lokatorki. - Nie widziałam pani Anny dwa lata. W tym czasie odwiedził nas już komornik, pracownicy banku, policja i opieka nad zwierzętami. Wysyłałam jej listy na adres w Podłężu, wszystkie do mnie wróciły z powrotem. Nie wiem co się stało z tą kobietą, zapamiętałam ją jako ciepłą, wrażliwą i solidną osobę - mówi Elżbieta Dzierża. Ostatni trop związany z Anną K. prowadzi do jednego z krakowskich muzeów, w którym zajmuje wysokie stanowisko administracyjne. Jednak także tutaj była wczoraj nieuchwytna - przebywa na urlopie. Wanda Ryszkiewicz Paulina Polak Quote
Dana i Muszkieterowie Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 "Krakowskie Towarzystwo opieki na Zwierzetami nie chetnie zabiera głos w tej sprawie nielegalnego schroniska dla zwierząt w Podłężu.."[/quote] Czy to możliwe ? :shake: Quote
epe Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Jestem w szoku!:crazyeye: Czy tam pojechały zabrane przez TOZ z Olkusza zwierzaki? Mam nadzieję,że ktoś tu napisze o co chodzi? Np.Frotka? Quote
Kinya Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 dana napisał(a):"Krakowskie Towarzystwo opieki na Zwierzetami nie chetnie zabiera głos w tej sprawie nielegalnego schroniska dla zwierząt w Podłężu.." Czy to możliwe ? :shake: Dana, zapewniam Cię, że jak najbardziej. Jeżeli chcesz, to więcej na pw. Quote
Ada-jeje Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Nasza Fundacja ma juz i tak dosc sporo do wyjasnienia w sprawie olkuskiego schronu, i nie bardzo wiedzimy mozliwosci podjecia sie nastepnej interwencji, tym bardziej ze KTOZ jest juz powiadomiony i wierze ze podejmie odpowiednie kroki, w celu wyjasnienia tego problemu. Wiadomo ze na teren prywatny mozna wejsc tylko za zezwoleniem prokuratora w asyscie Policji. Wracam jednak do sprawy Olkusza, ktora zinteresowalo sie Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Zespol Terenowy w Katowicach na podstwie 2 artykulow prasowych zamieszczonych przez TVS Silesia. Arko i chyba mamy nastepne zadanie pod Twoim kierownictwem do Burmistrza Trzebini. Wedlug mnie nalezaloby znow napisac do niego pismo ktore bedziemy wysylac meilami. Informacja ktora otrzymalysmy brzmi: Wydzial Gospodarki komunalnej, Ochrony Srodowiska, Rolnictwa i lesnictwa podpisal nastepujaca umowe: (brak zalaczonej umowy) opieka nad bezdomnymi rannymi zwierzetami z W. B. lekarzem weterynarii w Olkuszu, tym samym lekarzem ktory ma podpisana umowe z p. Palka w schronisku. Z doniesienia zlozonego do prokuratury przez Fundacje Argos, dowiedzielismy sie ze p. Palka nie spelnial warunkow do przewozenia rannych zwierzat jak rowniez nie dysponowal miejscem w ktorym moglby ranne zwierzeta przetrzymywac. Pytanie nasze do UM Trzebinia, a czy lek. W.B. spelnia te warunki.:crazyeye: Quote
epe Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Ada! Jeszcze nie ochłonęłam po tym artykule,a Ty wyjeżdżasz z czymś takim?:crazyeye: To znaczy,że Trzebinia podpisała umowę z W.B o wyłapywanie i opiekę- tzn.jaką opiekę?:crazyeye: W.B zakłada przytulisko u siebie na podwórku-czy co?:angryy: Quote
2010 Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 [FONT=Comic Sans MS]Zapraszamy na pro-animalsowy bazarek bizuterii i innych cudeniek ! Warto nas odwiedzic , dla kazdego cos ciekawego:multi:[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]-przeznaczony na pomoc zwierzetom z Olkusza [/FONT] http://www.dogomania.pl/forum/f99/animalsowe-nowosci-do-28-02-09-a-131643/#post11797515 Quote
Kinya Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 epe napisał(a):To znaczy,że Trzebinia podpisała umowę z W.B o wyłapywanie i opiekę- tzn.jaką opiekę?:crazyeye: W.B zakłada przytulisko u siebie na podwórku-czy co?:angryy: Nie, on po prostu ma z tego pieniądze :angryy: Quote
epe Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Ale co z psami?:placz: Jak on się nimi "opiekuje"? Usypia je? Quote
epe Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 A może to są przymiarki,że jak Pałka jest spalony,to W.B będzie schron prowadził? W końcu zaobserwował ile z tego można mieć- czyżby kolegę chce "wykolegować"?:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.