ronja Posted September 20, 2006 Author Posted September 20, 2006 on ma w sobie coś z krecika:loveu: Quote
ronja Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 co u naszego ślicznego chłopczyka?gardziołko wyleczone???? Quote
beam6 Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Biuletyn informacyjny: Z gardłem jest już duuuużo lepiej :lol: Dzisiaj piewszy dzień nie było temperatury - o 16.30 było 39 stopni :lol: Mikrus/Miki/Lolek jest ABSOLUTNIE przeciwny zastrzykom - dzisiaj musiał być zaniesiony do lecznicy bo 200 metrów przed położył się w trawie i "Ty idź jak chcesz ale JA nie idę !!! Jest lepszy pieszczoch - Doktór jeszcze nie kuje a on już płacze. Niestety (efekt leków) mamy "lekki stolec". Nawet bardzo lekki. W nocy raz zwymiotował, 2 razy "szybki spacerek" i potem w ciągu dnia zdarzyło się w domu. Baaardzo się wstydził :oops: ! W związku z powyższym Doktory zrobiły 2 morfologię i całe szczęście nic gorszego nie ma. Są jeszcze białe ciałka ale np. płytek jest więcej niż w poniedziałek :lol: Zmieniony został też antybiotyk na taki na i nagardło i na żołądek. Jeszcze bardziej bolesny :placz: Ma być lepiej. Następny biuletyn jutro Quote
Witokret Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Oj z Mikrusia Mikusia to niezły histeryk jest - jak pan doktor go nacierał odpchlaczem, to tylko czekał żeby się "wydrzeć :evil_lol: delikates jeden :loveu: Ale to słodziudka psineczka - toć to strach kłuć takie maleństwo :loveu: Życzymy mu duuużooo zdrówka !!! Quote
ronja Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 beam6 jaki masz ładny avatarek:loveu: Quote
beam6 Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Naprawdę ?!?:evil_lol: A ile mnie to zdrowia kosztowało żebym miała :lol: Quote
beam6 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Obiecałam biuletyn informacyjny - oto on: jest duuużo lepiej. Pies nie ten sam. Wesoły, żywy i chętny do zabawy. Po raz pierwszy zainteresował się suszonym uchem i kapciem Pana. Gorączki nie stwierdzono, zastrzyk dzisiejszy jak zwykle z płaczem :placz:. Myślę że najgorsze za nami :lol: Quote
Witokret Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Ufff... dobrze, że maleństwo wraca do zdrowia :lol: Quote
ronja Posted September 22, 2006 Author Posted September 22, 2006 jeszcze kilka zastrzyków i sie uodporni - bedzie jeszcze z niego prawdziwy mężczyzna:evil_lol: Quote
Magdarynka Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 No, facecik, wracaj szybciutko do zdrowia :) Odwiedziłam dziś z Zirą Twoją lecznicę i mają tam w klatce fajnego legwana :loveu: A może Tobie Mikrusku też się ten legwan spodał, dlatego go tak często odwiedzasz? :evil_lol: Quote
beam6 Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Mikrus/Lolek legwana wcale nie zauważył - jest skupiony jedynie na bardzo szybkim wyjściu po zastrzyku. Pies nie ten sam - żywy, wesoły, zaczynają się psoty. Właśnie przed chwilą usiłował przegryźć kabel od ładowarki - co On ma do tych ładowarek :cool3: ??? A jak tam Zira ? Szkoda że nie zapowiedziałyście swojej wizyty - byśmy się spotkali :evil_lol: Quote
Magdarynka Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Oj tak, Mikrusek/Lolek moją ładowarkę też pogryzł :evil_lol: Najwyższy czas, by zaczął wariować zamiast chorować :cool3: A Zira ma cieczkę :mad: Czarna małpa pokrzyżowałą mi plany całkowicie. Na żadną psią imprezę nie mogę jej teraz zabrać... To niestety dopiero początek, więc niewykluczone, że z zabiegiem wycięcia guza trzeba będzie poczekać aż się cieczka skończy... Na szczęście to "tylko" tłuszczak, czyli nic groźnego. Zdrówka dla mojego małego ulubieńca - miłośnika ładowarek :loveu: Quote
ronja Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 A czy ja jutro zobaczę ślicznego Mikruska? Quote
Magdarynka Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 beam6 napisał(a):Szkoda że nie zapowiedziałyście swojej wizyty - byśmy się spotkali :evil_lol: Jakoś mi to uciekło, że Mikrus mieszka obok lecznicy, ale z drugiej strony to dobrze... Po co mu znów pchły? Niewykluczone, ze jeszcze tan się wybiorę z Zirą, to wtedy chętnie się umówię :) Zira jest już wykąpana i odpchlona. Quote
beam6 Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Ronja będziesz jutro w naszej okolicy? W lecznicy będziemy dopiero ok. 18. Magdarynka - cóż znaczy jedna pchła naprzeciwko spotkania przyjaciół (starych i nowych) :evil_lol: Lolek uwielbia wszystkie psy w okolicy i ludzi też. Jestem nawet zdziwiona że jest tak pozytywnie nastawiony do wszystkich - w końcu jest to mężczyzna po przejściach. Serce rośnie jak patrzę na jego zaczepki, zabawy i pieszczoty. Po tym tygodniu obserwowania chorego apatycznego psa! Kot Ryszard też został spacyfikowany - jeszcze razem nie śpią ale już dystans zmniejszyli do 2 cm :lol:! Quote
ronja Posted September 24, 2006 Author Posted September 24, 2006 będę jutro i pewnie nie wczesniej niz na 19, zadzwonie, jak bedę na miejscu Quote
beam6 Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 Szanowne Cioteczki : "melduję posłusznie" że Lolek/Mikrus/Miki ma się dobrze. Co prawda obrywa od Kota Ryszarda "bez dania racji" conajmniej raz dziennie ale cóż ..... między nami kolegami wszystko jest możliwe. Apetyt doskonały, Pan wygryziony w boczki, śpię na takim duuuużym łóżku ( co prawda z Pańcią ale trudno). Jest OK. Quote
ronja Posted September 29, 2006 Author Posted September 29, 2006 a ja kilka dni temu widziałam Lolka - on jest taki jak przecineczek, krecik - po prostu malenstwo, aż się nadziwić nie mogę. to teraz wszystkie ciocie życza zdrówka, udanych spacerków i góry smacznych kosteczek i czekamy na zdjęcia!!!! Quote
Magdarynka Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 Wspaniale, że maleństwo jest już zdrowe :) Ale się już stęskniłam za tą Lolkową mordką... Gdy będę się wybierać z Zirą na ciachnięcie, to bardzo chętnie umówię się na psie spotkanie :) Quote
beam6 Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Będzie nam baaaardzo miło spotkać się z Jej Wysokością Księżniczką Zirą :evil_lol: i poganiać po Gocławiu ( niestety na sznurku - Pańcia mnie jeszcze nie puszcza luzem :placz: ). Czekamy na sygnał którego dnia i o której popołudniowej godzinie. Pańcia popołudniu "siedzi ze mną w domu" - w końcu ja SAM siedzę rano!!!! Macham ogonkiem - Lolek Quote
beam6 Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 Chciałyście zdjęcia, no to macie :lol: Jesten straszny pieszczoch :evil_lol: Quote
Magdarynka Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 Pięknota jak śmiesznie tarmosi prosiaka za ucho :loveu: A jeszcze miesiąc temu siedziała bida w schroniskowym, betonowym boksie z chorą łapinką... a teraz radosny psiak rozwala się na kanapie i domaga pieszczot :evil_lol: Quote
Witokret Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 :loveu: :loveu: :loveu: cudeńko malutkie :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.