olivetshka Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 [quote name='Nina_Brzeg']Lenowska łaziła za mną od pierwszego dnia. Jakoś od razu przypadłyśmy sobie do gustu :) A przy Was nie miałam żadnych wątpliwości, co zdarza się rzadko... Jedynym 'ale' było to, że chciałam ją tylko dla siebie, co nie było możliwe ;) Dziękuję Nino :oops: Quote
olivetshka Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 diatryma napisał(a):Ja już przeżyłam jedną nieudaną adopcję, kiedy pies wrócił do mnie brudny, chudy, wylękniony i z otwartymi ranami na pysku po kagańcu. A wtedy oddając psa czułam to samo co teraz, więc tym razem zamierzam posłuchać głosu intuicji. Więc mam nadzieję że Ci ludzie nie zadzwonią, ale nie wiem za bardzo co im powiedzieć jeśli zadzwonią :shake:, tzn. jaką puścić ściemę. ..? Jak na razie nie ma dobrych kandydatów, bo na samym początku to pisała do mnie jakaś dziewczynka, że chciałaby psa dla taty na 60 urodziny, tata ponieważ niedowidzi nie wychodziłby z psem, tylko siostra, a tata wcześniej miał psa-owczarka, tylko trzeba go było uśpić, jak tata szedł do szpitala na operację, bo pies był agresywny i nikt prócz taty nie mógł do niego podejść. Normalnie myślałam że padnę :-o. Odezwała się też pewna kobieta z 16 -letnim synem autystycznym i 24 letnim zdrowym synem, która straciła owczarka na zawał. I mimo tego że chłopiec jest chory, to sposób w jaki ta kobieta rozmawiała ze mną wskazywał na to że, byli by bardzo dobrymi kandydatami dla Cezara. Ale ponieważ kobieta jeszcze płakała po poprzednim psie, więc zaleciłam chwilę oddechu i zastanowienia, zamiast kierowania się emocjami. No i już nie zadzwoniła :-(. Było jeszcze małżeństwo z dziećmi, mieli przyjechać obejrzeć psa, ale padało.... więc się nie pojawili (cóż jak pada to też trzeba z psem wyjść czy się chce czy nie). I to tyle z kandydatów na właścicieli dla Cezarka, generalnie kiszka :shake: A propos Twojej wypowiedzi o spotkaniu z Panstwem po 60-tce - również bym im psa nie dała. Zawsze możesz powiedzieć, że spośród osób chętnych na psa, zawsze wybiera się ten najlepszy dom, a oni uplasowali się niestety na najwyżej drugiej pozycji ;) Podziękuj oczywiście za fatygę i życz miłego dnia. A Cezarowi coś znajdziemy. Quote
olivetshka Posted March 19, 2011 Posted March 19, 2011 Diatrymo, dobrze by było pozapraszać trochę osób na wątek, bo jak na razie jesteśmy tutaj we dwie plus Nina z doskoku :) Quote
diatryma Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 Ja jestem kompletnie zielona w tych sprawach, nie wiem co masz na myśli pisząc żeby pozapraszać kogoś ..?? Sie znaczy kogo i skąd? Z innych wątków? Jeśli zaś chodzi o tych starszych ludzi, to tylko boję się żeby sami się nie zgłosili do ośrodka po psa jak mnie nie będzie. Zaczynam się poważnie zastanawiać nad domem tymczasowym dla niego, tylko czy za DT trzeba płacić? Ja miałam u siebie parę razy psy na DT i nikt mi za nic nie płacił i jeszcze je karmiłam i leczyłam na własny koszt do czasu adopcji. Ale może czasy się zmieniły... Dzwonili kolejni ludzie, mają już sukę nowofunlanda (sterylizowaną) i dwie małe sunie jorki nie sterylizowane. To Cezar by się tam zamęczył przy tych cieczkach i zadeptał by te jorki... No i po co kolejny pies. A może to ja jestem za bardzo wybredna? Quote
olivetshka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 diatryma napisał(a):Ja jestem kompletnie zielona w tych sprawach, nie wiem co masz na myśli pisząc żeby pozapraszać kogoś ..?? Sie znaczy kogo i skąd? Z innych wątków? Jeśli zaś chodzi o tych starszych ludzi, to tylko boję się żeby sami się nie zgłosili do ośrodka po psa jak mnie nie będzie. Zaczynam się poważnie zastanawiać nad domem tymczasowym dla niego, tylko czy za DT trzeba płacić? Ja miałam u siebie parę razy psy na DT i nikt mi za nic nie płacił i jeszcze je karmiłam i leczyłam na własny koszt do czasu adopcji. Ale może czasy się zmieniły... Dzwonili kolejni ludzie, mają już sukę nowofunlanda (sterylizowaną) i dwie małe sunie jorki nie sterylizowane. To Cezar by się tam zamęczył przy tych cieczkach i zadeptał by te jorki... No i po co kolejny pies. A może to ja jestem za bardzo wybredna? A nie zamierzasz Cezara wykastrowac? Czy on juz po zabiegu jest? Ale chyba nie jest, nie? Nigdy nie wiesz na kogo trafisz, najlepiej by bylo go ciachnac. A zapraszac na watek - tak, osoby z innych watkow, szczegolnie tych owczarkolubnych i z okolicy np. Quote
diatryma Posted March 21, 2011 Author Posted March 21, 2011 Kastrowanie Cezara pozostawię jego przyszłym właścicielom, bo teraz nie ma na to warunków i nie mam na to pieniędzy. Pies nie może dochodzić do siebie po operacji w osranym i zimnym kojcu przecież.Chyba że znajdzie się dla niego DT. Quote
diatryma Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 Witam wszystkich zainteresowanych losem Cezara. Piesek od kilku dni jest w nowym domu. Wygląda na to że trafił na bardzo dobrych ludzi. Otrzymał nowe imię Perun, był już u weterynarza na kompleksowym badaniu. Okazuje się, że ma jakieś zapalenie stawów w tylnych kończynach (stawów miednicowych) więc dostaje leki i zastrzyki (zima w kojcu dała mu się we znaki). Okazało się też że nie zeszło mu jedno jądro, więc za jakiś czas trzeba mu je będzie usunąć. Miał pobraną krew do badań, więc dowiemy się niedługo jak tam nerki, wątroba itp. Perun trafił do domu z ogródkiem, mieszać będzie w domu z rodzicami, babcią i dwójką młodych synów (20-letnich). Jest wyprowadzany na spacerki, ma swoje legowisko w kuchni, smyczkę i obrożę. Generalnie otrzymał nowe życie. Pod koniec tygodnia podrzucę fotki z nowego domku. Wygląda na to że koszmar dla Cezara/Peruna już się zakończył, a śmierdzący kojec i zimno i głód, są już przeszłością. Quote
diatryma Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 Jak zmienić temat wątku? jak go przerzucić do psów w nowym domu? Quote
olivetshka Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 diatryma napisał(a):Witam wszystkich zainteresowanych losem Cezara. Piesek od kilku dni jest w nowym domu. Wygląda na to że trafił na bardzo dobrych ludzi. Otrzymał nowe imię Perun, był już u weterynarza na kompleksowym badaniu. Okazuje się, że ma jakieś zapalenie stawów w tylnych kończynach (stawów miednicowych) więc dostaje leki i zastrzyki (zima w kojcu dała mu się we znaki). Okazało się też że nie zeszło mu jedno jądro, więc za jakiś czas trzeba mu je będzie usunąć. Miał pobraną krew do badań, więc dowiemy się niedługo jak tam nerki, wątroba itp. Perun trafił do domu z ogródkiem, mieszać będzie w domu z rodzicami, babcią i dwójką młodych synów (20-letnich). Jest wyprowadzany na spacerki, ma swoje legowisko w kuchni, smyczkę i obrożę. Generalnie otrzymał nowe życie. Pod koniec tygodnia podrzucę fotki z nowego domku. Wygląda na to że koszmar dla Cezara/Peruna już się zakończył, a śmierdzący kojec i zimno i głód, są już przeszłością. Bardzo się cieszę :) Widzisz? Mówiłam, że znajdziemy mu dom. Możesz napisać coś więcej? Skąd ta rodzina? Czy z ogłoszeń się trafili? Trzymam kciuki za niego. A co do wątku, to nie wiem jak się przenosi... Tytuł możesz zmienić (chyba) klikając w Zaawansowana edycja na dole okienka tekstowego. Tam się powinien wyswietlić tytuł i tam sobie wpisujesz zmiany. Quote
diatryma Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Rodzinka jest z Mysłowic, a trafili na Cezara z ogłoszeń, m.in. bodajże na Morusku. Co więcej o nowym domku mogę napisać, może to że Państwo mają firmę przy domu (drukarnię wielkoformatową), więc pies nie będzie siedział sam. Przychodzą klienci i Cezar ich sympatycznie wita. Jest bardzo przyjazny do ludzi, wszystkich (pewnie ze złodziejem włącznie) też by się przywitał, dlatego powtórzyłam parę razy że to nie jest pies stróżujący. Cezar bardzo im się spodobał, a i oni psu się spodobali. O wiele milej witał się z nimi niż z poprzednią parką tych starszych Państwa. Rodzinka miała wcześniej psa w typie owczarka ale takiego skundlonego. Piesek żył 16 lat i musieli go uśpić miesiąc temu bo już bardzo się męczył (załatwiał pod siebie, z trudem oddychał, nie chodził, przestał jeść itp.). Jeden z synów (starszy) chciał już nowego psa, drugi (młodszy) jeszcze płacze po poprzednim. Zawiozłam psa do nowego domu i posiedziałam do północy aby Cezar się oswoił z nowym miejscem (widać było że był zdenerwowany), wykąpaliśmy go na wstępie. Jak go kąpaliśmy to piszczał bidulek, tzn. płakał (pewnie nie wie nawet co to kąpiel i woda na grzebiecie inna niż deszcz). Najważniejsze jest to że pies będzie w domu, a nie w budzie, tym bardziej że okazało się że ma problemy ze stawami. Jutro wracając do domu, wstąpię ich odwiedzić, sami zapraszają, więc porobię trochę fotek Cezara czyli już Peruna w nowym domku. Quote
olivetshka Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Diatrymko, popraw ten tytuł jeszcze :) Usuń od POMOCY ;) Quote
diatryma Posted March 30, 2011 Author Posted March 30, 2011 Ale jak usunę cały stary tytuł to ludzie nie rozpoznają wątku Quote
olivetshka Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 diatryma napisał(a):Ale jak usunę cały stary tytuł to ludzie nie rozpoznają wątku To zmień go odpowiednio, aby wiadomo było o kogo chodzi - np. "Piękny Owczarek Cezar/Bailey już w DS", lub "Owczarek Cezar/Bailey z kojca już w DS" albo cos w tym stylu :) Bo teraz to nie wiadomo, czy Cezar ma dom, czy nadal szukasz pomocy ;) A ludzie będą wiedzieli o kogo chodzi. Quote
diatryma Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 Okey Oliweczko, no i dzięki za całą pomoc i za przerzucenie go do "znalazły dom" na Owczarkach w potrzebie. Quote
olivetshka Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 diatryma napisał(a):Okey Oliweczko, no i dzięki za całą pomoc i za przerzucenie go do "znalazły dom" na Owczarkach w potrzebie. No problemo ;) Oby tylko pies był od tej pory szczęśliwy. Trzymaj się ciepło! Quote
diatryma Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Cezary w nowym domku (w sumie imię zostało Cezary, a właściwie Czarek - bo pies oczarował nowych Pańciów). Uploaded with ImageShack.us Quote
diatryma Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 W zeszłym tygodniu pisałam że pies miał robione generalne badania, mam wieści o wynikach - wszystko w porządku, nereczki wątróbka dobre tylko staw biodrowe trochę nawalają, ale nie wyszedł stan zapalny w wynikach krwi, więc wet mówi że będzie ok. Za jakiś miesiąc -dwa Czarek będzie miał usuwane to jądro co zatrzymało się w jamie ciała. A poza tym wszyscy w domu już go kochają, ten syn co jeszcze płakał po poprzednim psie, już bawi się z Czarkiem. Pies dostał zabawkę (ta czerwona na zdjęciu) i się z nią nie rozstaje, cały czas zaczepia wszystkich żeby ktoś się z nim pobawił. Co jeszcze, oczywiście jest czysty , pachnący i najedzony. Nie lubi zostawać sam, więc łazi za ludźmi po domu jak cień. Nawet parę razy szczeknął to suki sąsiadki. Grzecznie chodzi na spacerki, grzecznie jeździ autem, no i wszystko jest ok. Quote
Nina_Brzeg Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Ale chyba nie będzie miał usuwanego jednego jądra, tylko oba? Skoro już mają ciąć, to niech zrobią to porządnie ;) Quote
diatryma Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Nowy Pańciu wzdryga się na myśl o kastracji jak każdy facet. Ja uważam, że powinno się usunąć oba jądra ( i żona też), ale on z synami wolą zostawić Cezarowi jedno jądro żeby "pies miał charakter". No cóż pies należy już do nich, więc chęć zostawienia jednego jądra nie jest dla mnie żadnym argumentem za tym żeby zabrać im psa. Najważniejsze że pies jest szczęśliwy i ludzie którzy go wzięli też są szczęśliwi z powodu psa. Mój pies nie jest kastrowany (bo cały czas się waham) więc w tej kwestii zostawię wolną rękę nowym Pańciom. Nie ma obawy jeśli chodzi o rozmnażanie Cezara, oni mieli w swoim życiu kilka psów i żadnego nie rozmnażali. Poniżej nowy wątek, tym razem szukam domu dla córki Cezara http://www.dogomania.pl/threads/205376-Szczeniak-w-typie-ON-z-kojca-szuka-domu Quote
olivetshka Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 piękny Czaruś. Widac, że pies szczęśliwy jest. Quote
diatryma Posted April 9, 2011 Author Posted April 9, 2011 Aza przypomina się z prośbą o ogłoszenia http://www.dogomania.pl/threads/205376-Szczeniak-w-typie-ON-z-kojca-szuka-domu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.