Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 71
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jezeli jestescie zainteresowane to moze podam nr tel....latwiej jest porozmawiac,a poza tym ja wskakuje na dogo tylko na chwile,wiosna sie zrobila i moje psiury nie chca w domu siedziec,energia je rozpiera!!!506174727

Posted

Tylko takie zdjęcie mi przysłali z ośrodka, jak leżałam chora w domu. Ale dzisiaj jestem już w pracy, więc po robocie skoczę zrobić mu fotki.
Ale fotka chyba zadziałała, bo po tygodniu ciszy, odezwały się dwie pary zainteresowane adopcją psiaka. Mają przyjechać go obejrzeć dzisiaj i jutro.... teoretycznie.

Posted

diatryma napisał(a):
Tylko takie zdjęcie mi przysłali z ośrodka, jak leżałam chora w domu. Ale dzisiaj jestem już w pracy, więc po robocie skoczę zrobić mu fotki.
Ale fotka chyba zadziałała, bo po tygodniu ciszy, odezwały się dwie pary zainteresowane adopcją psiaka. Mają przyjechać go obejrzeć dzisiaj i jutro.... teoretycznie.

To trzymam kciuki. Daj koniecznie znać jak znajdzie dom.

Posted

Niestety, Ci ludzie co mieli przyjechać dzisiaj w ogóle się nie odezwali, domyślam się że z tymi co mają przyjechać jutro też będzie podobnie :(. Zdjęć też nie udało mi się zrobić bo cały dzień lało, a teraz jest już ciemno :(.... A tak w ogóle to chyba zaczynam tracić wiarę że coś z tego będzie. Bo w sumie na tych ok 30-40 ogłoszeń które zostały wystawione na różnych portalach, to miałam tylko 3 telefony i 1 maila, czyli 4 kontakty. Wychodzi na to że oddźwięk jest ok 1 %. :(

Posted

diatryma napisał(a):
Niestety, Ci ludzie co mieli przyjechać dzisiaj w ogóle się nie odezwali, domyślam się że z tymi co mają przyjechać jutro też będzie podobnie :(. Zdjęć też nie udało mi się zrobić bo cały dzień lało, a teraz jest już ciemno :(.... A tak w ogóle to chyba zaczynam tracić wiarę że coś z tego będzie. Bo w sumie na tych ok 30-40 ogłoszeń które zostały wystawione na różnych portalach, to miałam tylko 3 telefony i 1 maila, czyli 4 kontakty. Wychodzi na to że oddźwięk jest ok 1 %. :(

Dlatego też bardzo potrzebne są dobre fotki - przynajmniej takie, jak moja w awatarze ;) Z ludźmi bywa różnie - widzę jednak po ogłoszeniach, że te, które mają fajne zdjęcia są częściej oglądane i jest z nich wiekszy odzew. Zawsze na główne zdjęcie staram się wybierać to najlepsze z możliwych - by właśnie przyciągnąć uwagę.
Jeżeli dałabyś radę, to super - poczekam, nie stresuj się. Wiem, że czas ucieka a psiak potrzebuje pomocy, ale na razie jeść jeszcze co nieco ma i ten kojec i dach nad głową przynajmniej.
Fajnie by było oczywiście, jeżeli Bailey miałby szansę zamieszkać choć na chwilę w jakimś DT, gdzie miałby należytą opiekę, fotki i w ogóle. Ale wiadomo jak jest i na razie głową muru nie przebijesz, niestety :(
Można mu zrobić wydarzenie na FB - dziewczyny tak robią - ja niestey nie potrafie, bo i konta tam nie mam. Z Facebooka jest spory odzew.
A, i allegro. To mogłabym mu zrobić.
On ładny jest i młody, więc z lepszymi zdjęciami (bez krat) dałby radę znaleźć dom.

Posted

diatryma napisał(a):
A myślałam, że zdjęcia z kratami i wystającymi żebrami są bardziej dramatyczne, i odniosą lepszy skutek (zresztą są najbardziej prawdziwe)

Różni ludzie - różne potrzeby :) Ci, co mają zauważyć psa zauważą nawet bez pieknych fot. Innym potrzeba jednak ciut więcej "estetyki" - pychol, profil, postura itp.
Można mu też zdjęcia w boksie zrobić - włożyć aparat przez kraty i cykać w ten sposób fotki - pokazują więcej, ale pozostawiają ten sam klimat przygnębienia...
I jeszcze jedno - psiur w ogóle nie szczeka? Czy szczeka bardzo sporadycznie?

Posted

Nowe wieści, pies szczeka yeah, yeah, yeah :lol:. Przyjechali dzisiaj tacy starsi Państwo żeby go obejrzeć i Bejli pięknie ich obszczekał :loveu:. Poszliśmy na krótki spacer żeby się pokazać i jak go prowadził ten Pan to ja zawołałam Cezar i ślicznie się odwrócił :loveu:. Czyli pies i słyszy i reaguje na imię cezar, no i szszszczczczeeeekkkaaa :multi:. Pierwszy raz słyszałam jak szczeka, bo do tej pory nie miałam okazji obserwować jego zahowania w stosunku do obcych. Jest poza tym bardzo towarzyski do obcych, bo szczekał tylko w kojcu, na spacerze ładnie dał się prowadzić obcym na smyczy (oczywiście oglądając cały czas za mną, mimo że mało mnie zna). Potem zrobiłam parę fotek, oczywiście musiałam napstrykać ze 25 fotek żeby 5 wyszło ostrych, bo Cezar/Beyli ma ADHD. Poniżej foteczki, o ile się załadują.



Uploaded with ImageShack.us

Posted

Państwo niestety nie wzbudzili mojego zaufania, mam wręcz negatywne wrażenie. I nie wiem czy powinnam kierować się swoim wyobrażeniem domu i właścicieli jakich chciałabym znaleźć dla psa (a których mogę nigdy nie znaleźć), czy też decydować się na pierwszych lepszych chętnych. Mimo że pies zna mnie prawie tyle co nic, to sposób w jaki oglądał się za mną w czasie spaceru z tym ludźmi i jak pilnował żeby być koło mnie, nie pozwala mi oddać go pierwszym ludziom, którzy się po niego zgłoszą. Sama nie wiem.

Posted

[quote name='diatryma']Państwo niestety nie wzbudzili mojego zaufania, mam wręcz negatywne wrażenie. I nie wiem czy powinnam kierować się swoim wyobrażeniem domu i właścicieli jakich chciałabym znaleźć dla psa (a których mogę nigdy nie znaleźć), czy też decydować się na pierwszych lepszych chętnych. Mimo że pies zna mnie prawie tyle co nic, to sposób w jaki oglądał się za mną w czasie spaceru z tym ludźmi i jak pilnował żeby być koło mnie, nie pozwala mi oddać go pierwszym ludziom, którzy się po niego zgłoszą. Sama nie wiem.
Powiem Ci, że jak pojechałam do schronu zobaczyć swoją sukę, to również psina oglądała sie za swoją opiekunką - szła ze mną, ale co trochę przystawała i oczekiwała na nią. Była w przytulisku tylko 2 tyg., więc to też niezbyt długi okres czasu, aczkowlwiek dla psa wystarczający, by obdarzyć kogoś zaufaniem i akceptacją. A dla wolontariuszki to nie był powód do tego, by jej nam nie wyadoptować, ALE - oczywiście pierwsze wrażenie się liczy, intuicja itp.
Jeżeli masz wątpliwości, to nawet nie myśl o wydawaniu psa. Dom się jakiś dla niego powinien znaleźć, bo ma spore szanse (jest młody, ładny, szczeka! ;))
A jakie warunki Państwo chcą psu zapewnić? Oni są na niego zdecydowani, czy "będą w kontakcie"?

Posted

[quote name='olivetshka']Powiem Ci, że jak pojechałam do schronu zobaczyć swoją sukę, to również psina oglądała sie za swoją opiekunką - szła ze mną, ale co trochę przystawała i oczekiwała na nią. Była w przytulisku tylko 2 tyg., więc to też niezbyt długi okres czasu, aczkowlwiek dla psa wystarczający, by obdarzyć kogoś zaufaniem i akceptacją. A dla wolontariuszki to nie był powód do tego, by jej nam nie wyadoptować, ALE - oczywiście pierwsze wrażenie się liczy, intuicja itp.
Jeżeli masz wątpliwości, to nawet nie myśl o wydawaniu psa. Dom się jakiś dla niego powinien znaleźć, bo ma spore szanse (jest młody, ładny, szczeka! ;))
A jakie warunki Państwo chcą psu zapewnić? Oni są na niego zdecydowani, czy "będą w kontakcie"?
Lenowska łaziła za mną od pierwszego dnia. Jakoś od razu przypadłyśmy sobie do gustu :)
A przy Was nie miałam żadnych wątpliwości, co zdarza się rzadko... Jedynym 'ale' było to, że chciałam ją tylko dla siebie, co nie było możliwe ;)


Psisko ładne, aż sie nie chce wierzyć, że nie ma jakiś sensownych chętnych. ogłoszenia na miejscu wiszą? W gabinetach weta, sklepach zoologicznych, itp?

Posted

Cezar miałby trafić do kojca 2x2 m z dużą ocieploną budą, kojec podobno jest otwarty cały czas, więc teoretycznie pies może biegać po ogrodzie wielkości 9 arów, chcą mieć też drugiego psa Leonbergera też z adopcji, bo taką "parkę" mieli poprzednio. Karmienie raz dziennie, na początku żeby przytył 2x dziennie, ale podobno miska z karmą stoi cały czas (?). Mroźne zimne noce też w budzie. Państwo z niechęcią odpowiadali na moje pytania, sprawiając wrażenie jakbym pytała ich co najmniej o życie erotyczne (marsowa mina, krótkie zdawkowe odpowiedzi - wszystko było "oczywiste", a moje pytania prawie niestosowne). Państwo są grubo po 60-tce, Pan wyglądał na schorowanego. Nie dowiedziałam się co zrobią z psem jak któregoś z nich zabraknie, albo jak się pochorują. Na pytanie co będzie z psem jeśli okaże się np. że nie toleruje dziec (wnuków)i, lub ma trudny charakter też nie uzyskałam odpowiedzi, tylko wymijające "ale on przecież kocha ludzi" (mój wyżeł też kochał ludzi a po miesiącu wyszedł z niego niedźwiedź z silną tendencją do dominowania ludzi). Na pytanie czy są w stanie podołać finansowo i chęciami jeśli pies okaże się chory - to usłyszałam żeby lepiej nie był chory bo nie ma w okolicy weterynarza i trzeba będzie jeździć. Ich poprzedni owczarek zdechł bo najadł się styropianu. O ile wiem takie rzeczy daje się usunąć z jelit operacyjnie... no ale przecież trzeba by zapłacić i jechać gdzieś do weterynarza .... Generalnie miałam złe wrażenie już po pierwszym pytaniu i pierwszej "oczywistej" odpowiedzi, jakby Ci ludzie znali się najlepiej na chowaniu psów, a moje pytania jakby podważały ich odpowiedzialność i umiejętność opieki nad psem. Po krótkiej rozmowie wstępnej (przerwanej przez Panią słowami "no to co możemy zobaczyć tego psa?") już nie miałam im go ochoty pokazywać. Oni myśleli że zabiorą już psa ze sobą, ale wytłumaczyłam im że najpierw chciałabym zobaczyć miejsce docelowe czyli ich dom (tzn kojec, bo dom jest niedostępny dla psów) i żeby jeszcze to przemyśleli.... i na razie na tym stanęło. A ja mam bardzo silne uczucie że nie powinnam im oddawać Cezara (ich postawa aż mnie zbulwersowała i odnoszę wrażenie że nie pozwolili by się odwiedzać żeby zobaczyć jak ma się pies, bo odebrali by to jakby się ich sprawdzało, a oni przecież mieli już 12 psów w swoim życiu i są doświadczonymi (jeśli nie najlepszymi w ich mniemaniu) właścicielami psów na świecie.

Posted

Ja bym im psa nie oddała.
W ogóle do starszych ludzi, którzy chcą psa podchodze z rezerwą. W większości takie osoby uważają, że wet jest zbędny, że pies sam sobie poradzi, itp.
Przynajmniej z takimi sie spotykałam do tej pory.

Posted

Ja już przeżyłam jedną nieudaną adopcję, kiedy pies wrócił do mnie brudny, chudy, wylękniony i z otwartymi ranami na pysku po kagańcu. A wtedy oddając psa czułam to samo co teraz, więc tym razem zamierzam posłuchać głosu intuicji. Więc mam nadzieję że Ci ludzie nie zadzwonią, ale nie wiem za bardzo co im powiedzieć jeśli zadzwonią :shake:, tzn. jaką puścić ściemę. ..?
Jak na razie nie ma dobrych kandydatów, bo na samym początku to pisała do mnie jakaś dziewczynka, że chciałaby psa dla taty na 60 urodziny, tata ponieważ niedowidzi nie wychodziłby z psem, tylko siostra, a tata wcześniej miał psa-owczarka, tylko trzeba go było uśpić, jak tata szedł do szpitala na operację, bo pies był agresywny i nikt prócz taty nie mógł do niego podejść. Normalnie myślałam że padnę :-o.
Odezwała się też pewna kobieta z 16 -letnim synem autystycznym i 24 letnim zdrowym synem, która straciła owczarka na zawał. I mimo tego że chłopiec jest chory, to sposób w jaki ta kobieta rozmawiała ze mną wskazywał na to że, byli by bardzo dobrymi kandydatami dla Cezara. Ale ponieważ kobieta jeszcze płakała po poprzednim psie, więc zaleciłam chwilę oddechu i zastanowienia, zamiast kierowania się emocjami. No i już nie zadzwoniła :-(.
Było jeszcze małżeństwo z dziećmi, mieli przyjechać obejrzeć psa, ale padało.... więc się nie pojawili (cóż jak pada to też trzeba z psem wyjść czy się chce czy nie).
I to tyle z kandydatów na właścicieli dla Cezarka, generalnie kiszka :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...