zebra12 Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Z moich obserwacji wynika, że chce je zdominować. Od razu rzuca się im z zębami na kark. Gdy szczenię padnie na plecy, to stoi nad nim rozkraczona a on po dnią. Dlaczego ona tak robi? Jak ją tego oduczyć. Kiedyś tak nie robiła. Dodam, że ma 3 lata i jest po sterylce. Quote
Martens Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Suki potrafią być bardziej agresywne wobec swojej płci i szczeniąt niż samce; samce walczą zwykle tylko o przywództwo, suki chcą dosłownie wyeliminować konkurencję dla swoich potencjalnych młodych - inne suki i młode. Agresja wobec swojego gatunku często nasila się u samic właśnie po sterylizacji - przy braku hormonów produkowanych przez jajniki rośnie nieco wydzielanie hormonów steroidowych przez nadnercza, co powoduje nasilenie "samczych" zachowań - znaczenia terenu, agresji konkurencyjnej wobec innych psów, często niezależnie od ich płci. Co robić - pracuj z psem, pracuj nad jego skupieniem na Tobie, ignorowaniem innych psów. Nie zmusisz psa, żeby nagle znów zaczął lubić obce szczeniaki i inne suki. Unikaj konfliktowych sytuacji, pozwalaj na zabawę tylko z psami, które Twoja sunia akceptuje i sama dostarczaj jej zajęcie w formie zabawy, szkolenia, wspólnej pracy. Quote
zebra12 Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Ano staram się ją zająć. Gdy jest bez smyczy to bawi się patykami i nie podbiega do suk. Gorzej, gdy idzie na smyczy. Wtedy juz z daleka czai się na nie i skacze gdy podchodzą. Czyli to jej nie minie :( Szkoda. Quote
LadyS Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Wydaje mi się, ze skoro to kwestia tylko momentu, kiedy jest na smyczy, to jest to do wyćwiczenia. Często idąc z psem i wiedząc, jak będzie się zachowywał, po prostu napinamy mu smycz i sami się spinamy, więc pies czuje, że coś jest nie tak i próbuje nas bronić - a to my mamy psa bronić, nie on nas.Skorzystałabym z pomocy znajomych włascicieli szczeniaków i suk, odczulała powoli sukę - najpierw obcy pies daleko, sadzamy sukę, skupiamy jej uwagę, gdy pies przejdzie a ona nic nie zrobi, to pochwała. No i najlepiej nie napinać smyczy. Quote
zebra12 Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Nie, ja nie napinam smyczy. Saba od razu się czai leżąc na ziemi. Wtedy albo staję i czekam z nią, albo ją zachęcam, żeby szła. Ale ona nie chce wtedy iść. Wczoraj kazałam jej usiąść. Siadła, ale była nadal spięta. Ona nie rzuci się na psa dopóki ten nie podejdzie do niej. Wtedy skacze na niego. Luzem tak samo: nie podchodzi do psów, ale zaatakuje, gdy pies zbliży się do niej. Dużych suk się boi i im ulega, nawet czołga się ze strachu. A małym sama gotuje takie los, jakiego sama się boi. Spróbuję ją powoli oswoić z sukami. Najgorzej jak spacerują z Sabą moje dzieci. One nie panują nad nią, a ona to wykorzystuje. Ona sobie zapamiętuje te małe suczki i stara się je dopaść. Kiedyś stałam pod blokiem rozmawiając z sąsiadką. Smycz luźna, my zgadane więc nie spięte, pełen luz. Jakieś 10 m od nas przechodziła suczka szczenię z naszego bloku. Saba tak szarpnęła, że smycz mi wyrwała z ręki i dopadła małą. Nic się oczywiscie nie stało, bo Saba nie robi tego by pogryźć, ale by zdominować. Poza tym chodzi w kagańcu. Quote
karjo2 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Nauka skupiania sie na opiekunie i ograniczenia reakcji na otoczenie to jedno. Znacznie istotniejsza na juz jest zabezpieczenie psa, by takie sytuacji sie nie zdarzaly, szczegolnie bieganie luzem bez kontroli, wyprowadzanie przez dzieci, czekanie, az inny pies podejdzie - sa niedopuszczalne. Szczerze mowiac, dziwie sie, ze jeszcze nikt suki nie pogonil i nie objechal opiekuna za niedopilnowanie, szczegolnie za reakcje w stosunku do szczeniat... A kagancem tez mozna niezle kuku zrobic... Quote
zebra12 Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Mój pies nie biega luzem bez kontroli! Zajmuję się nią i cały czas jest przy mnie. Nie ma zakazu wyprowadzania psa przez dzieci, no bez przesady. Zwykle to właśnie dzieci wychodzą z psami, bo uczą się obowiązkowości i opieki nad zwierzakiem. Czekam aż inny pies podejdzie, żeby nauczyć moją Sabę, ze ma spokojnie przejść obok, a nie reagować histerycznie. Izolowanie psa od innych psów tylko pogłębia takie zachowania! Na łąkach biega luzem w kagańcu. Są tam i inne psy, bo to psia łączka. Gdy podbiega do niej sfora to się boi. Spuszczona ze smyczy rzadko dominuje inne suczki. Dodam, że Saba jest wielkości foksteriera. Quote
LadyS Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Zależy, w jakim wieku są dzieci - bo zakaz istnieje, owszem. Quote
gosikf & dogs Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Może warto byłoby poszukać dobrego behawiorysty? Spotkanie indywidualne, obserwacja na miejscu jest o wiele lepsza niż szukanie porady na forum. Tzn.nie zrozum mnie źle, wiele można mówić o metodach, sposobach jak sobie z tym radzić, ale co innego na forum na podstawie opisu, a co innego być na miejscu i widzieć reakcje psa na żywo. Specjalista może zauważyć coś, czego ty nie dostrzegasz. Ja poleciłabym utrzymywanie uwagi na sobie gdy tylko zauważymy zbliżającego się psa z właścicielem. Smakołyk, zabawka, nie wiem na co lepiej reaguje Twoja sunia. Za Najpierw trzeba skupić się na nauce utrzymywania uwagi psa na sobie bez obecności innych psów. potem wykorzystać to w przechodzeniu psów obok siebie. Za każde spokojne przejście nagradzanie, zabawa itp. A może znajdziesz dogomaniaka ze swojego miesta, który byłby chętny pomóc? Moglibyście zaaranżować spotkanie i ćwiczyć przechodzenie obok siebie. Za socjalizację brałabym się dopiero po opanowaniu tego co opisałam. Można też miłym głosem reagować na obecność innego psa i nie dopuścić by spotkanie z nim trwało dłużej niż kilka sekund. Coś na zasadzie: O, piesek idzie, ładnie witamy się, idziemy dalej. Nawet nie czekać aż zacznie atakować. Quote
Martens Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Jej zachowania nie pogłębia izolacja od innych psów, tylko każdy udany atak na innego. Izolacja pogarszałaby sprawę, gdyby był to młody, kilkumiesięczny psiak. W tej chwili ona jest dojrzałym psem o już ukształtowanym charakterze, czasy na radosną socjalizację bez uprzedzeń z jej strony przeminęły i postraszenie innego psa po prostu daje jej satysfakcję - więc każda ta próba oswajania jej z nimi, kiedy zareaguje agresywnie, automatycznie nagradza takie zachowanie. Dla wielu dorosłych psów, psowatych zresztą w ogóle, przyjazne powitania z każdym napotkanym obcym psem są wręcz nienaturalne. Jeśli agresja występuje tylko na smyczy, to naprawdę nic prostszego - popracować, szkolić, uczyć ignorowania innych psów, a nie na siłę zapoznawać. Co do wyprowadzania przez dzieci... Zakazu konkretnego nie ma, ale sama piszesz, że dzieci nad nią nie panują, więc nieodpowiedzialne jest puszczanie ich z nią samotnie na spacery. Pies to nie gadżet do uczenia odpowiedzialności - jak jest taka sytuacja, to wychodź z nią razem z dziećmi i razem z nią pracujcie - dzieci naucza się wtedy o wiele wiecej niż tylko szarpiąc się z nią i obcymi psami. Quote
karjo2 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 [quote name='zebra12']. Wtedy albo staję i czekam z nią, albo ją zachęcam, żeby szła. Ale ona nie chce wtedy iść. Wczoraj kazałam jej usiąść. Sucz robi, co chce, a Ty sama prowokujesz i utrwalasz zachowanie czekajac i pozwalajac na podchodzenie obcych psow, mimo wiedzy o zachowaniu swojego. Ona nie rzuci się na psa dopóki ten nie podejdzie do niej. Wtedy skacze na niego. Luzem tak samo: nie podchodzi do psów, ale zaatakuje, gdy pies zbliży się do niej. Dużych suk się boi i im ulega, nawet czołga się ze strachu. A małym sama gotuje takie los, jakiego sama się boi. Spróbuję ją powoli oswoić z sukami. Najgorzej jak spacerują z Sabą moje dzieci. One nie panują nad nią, a ona to wykorzystuje. Ona sobie zapamiętuje te małe suczki i stara się je dopaść. Naprawde uwazasz, ze fundowanie dzieciakom traumy, zwlaszcza, ze nawet 14-latek nie jest w stanie zapanowac nad psem, jest wychowawcze? Szczerze, troche dziwny punkt widzenia i jako rodzica i jako wlasciciela psa...Co bedzie, jak kiedys jakis pies sie odgryzie, zrobi krzywde suczy czy dzieciakowi, albo ktos skopie suke i wezwie SM? Tez bedzie to socjalizacja i nauka zycia? Kiedyś stałam pod blokiem rozmawiając z sąsiadką. Smycz luźna, my zgadane więc nie spięte, pełen luz. Jakieś 10 m od nas przechodziła suczka szczenię z naszego bloku. Saba tak szarpnęła, że smycz mi wyrwała z ręki i dopadła małą. Nic się oczywiscie nie stało, bo Saba nie robi tego by pogryźć, ale by zdominować. Poza tym chodzi w kagańcu. Stalo sie, bo 1. szczyl bedzie mial uraz dlugo i odkrecanie, zauczanie spokojnego mijania psow zajmie sporo wiecej czasu, 2. sucz po raz kolejny utwierdzila sie w zachowaniu, silnie samonagradzajacym i nie ma bodzca, ktory by jej w tym przeszkodzil. Poza tym jak widac ta kontrola dosc efemeryczna, skoro psu udaje sie wyrwac. O kagancu juz wspomnialam. [quote name='zebra12']Czekam aż inny pies podejdzie, żeby nauczyć moją Sabę, ze ma spokojnie przejść obok, a nie reagować histerycznie. Izolowanie psa od innych psów tylko pogłębia takie zachowania! Polemizowalabym, skupienie na opiekunie cwiczy sie poczatkowo w duzej odleglosci od rozproszen, a juz na pewno nie czeka/prowokuje sytuacje z podchodzacym obcym psem. Na łąkach biega luzem w kagańcu. Są tam i inne psy, bo to psia łączka. Gdy podbiega do niej sfora to się boi. Spuszczona ze smyczy rzadko dominuje inne suczki. Dodam, że Saba jest wielkości foksteriera. Hmm, traci sadyzmem fundowanie wlasnemu i innym psom stresu dopuszczaniem do powyzszych sytuacji, kompletny brak empatii i znajomosci zachowan psich. Podpisuje sie pod slowami Martens, dodalabym jeszcze opcje pracy pod okiem dobrego szkoleniowca, wlasnie z mozliwoscia udzialu w zajeciach grupowych. Quote
evel Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Ja mam sukę 10kg, ze schroniska. Obecnie ma jakieś niecałe 4 lata. Po wyjściu ze schroniska rzucała mi się na KAŻDEGO psa, niezależnie od wielkości, wieku, płci. Jeśli mogę Ci coś poradzić - zacznij z suką pracować na poważnie. Na każdy spacer obowiązkowo bierz smakołyki albo skarmiaj dzienna dawkę karmy, jeśli suka je suche. Ucz skupiania na przewodniku. Możesz wykorzystać "zakręcenie" np. na piłkę, ale musisz wybrana zabawkę wprowadzić rozsądnie, tak, żeby to była najfajniejsza zabawka na świecie. Ucz ignorowania innych psów. Niektóre psy nie potrzebują kontaktu z innymi psami do szczęścia, mojej suce wystarczę ja i zabawki ;) Fajnie by też było, gdybyś znalazła jakiegoś psiarza ze zrównoważoną suką i ćwiczyła razem z nimi, nam dużo dały zdrowe relacje ze zrównoważonymi psami różnych ras (np. labrador - czarny wielki samiec bardzo nam pomógł po tym, jak suka została zaatakowana przez podobnego psa i wpadała w histerię jak widziała jakiegokolwiek czarnego psa, border collie, yorki, owczarki belgijskie, przeróżne mieszańce). Edit: doczytałam, że jesteś z Krakowa - masz tam wielu dobrych trenerów, może warto się chociaż raz z kimś spotkać, żeby Ci pokazał metody pracy z psem na żywo? Quote
zebra12 Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Do KARJO: Wiesz co? Wyolbrzymiasz. Pies raz jeden mi się wyrwał. Rozumiesz? JEDEN! Po drugie gdy pies się zbliża do Saby, to czekam, owszem, ale Saba nie zbliża się do niego bezpośrednio więc pies zwykle nie wie co się święci i nigdy się nie dowiaduje. Saba po prostu siedzi i patrzy na przechodzącego psa. Jaki w tym sadyzm? I kolejna rzecz: Saba nigdy nie zrobiła krzywdy żadnemu psu. Ona bardziej straszy. Poza tym ja do psów nie podchodzę. Niestey inny radośnie podbiegają do nas. Mam uciekać? Saba do ludzi nie wykazuje żadnej agresji. Jest mądrym i spokojnym psem. Wygrała w tym roku wystawe psów nierasowych. Była grzeczna i ułozona, bo potrafi taka być. I umie zachowac się na wystawie nawet wśród innych suk i szczeniąt. Quote
evel Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 To rzuca się z zębami czy nie robi krzywdy? Dostrzegam nieścisłość :razz: Quote
zebra12 Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Rzuca się, ale nie robi krzywdy, bo ona nie robi tego, by suke pogryźć, ale żeby nastraszyć i wymóc uległość. Może więc złapać za kark, ale nie ugryzie do krwi czy bólu. Zresztą osotanio nie mam okazji się przekonać, bo chodzi w kagańcu. Nie ze względu na psy, ale na to, że zwykle idziemy pobiegać. Quote
evel Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Zebra, naprawdę warto z psem pracować, choćby dla Twojego i jego własnego komfortu psychicznego. Wiem, co mówię - po prawie roku pracy moja suka wczoraj niespodziewanie odwołała się od znienawidzonej ONki, która nagle się wyłoniła zza nas - takie chwile są bezcenne, przyznam szczerze, że byłam z niej cholernie dumna :oops: Quote
zebra12 Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Pracuję z nią, pracuję i nadla będę pracować, bo to mądra psina. Byłam tylko ciekawa czemu ona tak robi, ale widzę, że nie tylko ona. Quote
karjo2 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Spojrzalam na wczesniejsza historie i wlasciwie zachowanie suki nie bardzo dziwi: [quote name='zebra12']...Złości się też na psy, gdy te ją podgryzają, a ona nie może otworzyć paszczy. Sabionek wraca za to na wołanie, choć potrafi się daleko zapuścić w swym biegu z innymi psami... [quote name='zebra12']... Niestety dręczy osiedlowe szczeniaki. Biegnie do nich i skacze na nie łapami, a one uciekają z piskiem. Mam przerąbane u kilku właścicieli psów przez to :diabloti:... Mlody pies po przejsciach dostal dosc fajny dom, rozsadnych ludzi na tyle, by pracowac i cwiczyc z nim, poza jednym drobiazgiem...Brakiem poczucia bezpieczenstwa ze strony opiekuna w kontakcie z innymi psami, uniemozliwienie wycofania sie, wsparcia opiekuna w sytuacjach niekomfortowych zaowocowalo potrzeba wypracowania wlasnej obrony. A suka dojrzala, dominowanie, napadanie na inne psy jest bardzo motywujace i wzmacniajace 'ego', przy przyzwoleniu opiekunow, to umocnione i odkrecenie sytuacji bedzie dosc uciazliwe. Krakow, to fajni szkoleniowcy, chocby tyle razy polecany http://www.marekfryc.pl/ , a na codzienie uniemozliwienie suczy atakow na jakiekolwiek psy, niedopuszczenie do kolejnej powtorki zachowania. Swoja droga nie moge pojac, jak troskliwy, dbajacy opiekun nie przejmuje sie pogonia sfory za szczeniakiem, mietoszeniem psa przez innego, brutalna zabawa, ktora nie wszystkim psom sprawia przyjemnosc. Quote
zebra12 Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Karjo, bo psy powinny być puszczane w kagańcu, a nie są. Dlatego w zabawie jedne mogą się podgryzać, a inne nie. Nie wiem, co w tym dziwnego. Mam puszczać psa bez kagańca?? Saba może się wycofać, bo biega luzem! Ale ona chce się bawić. Czy ja piszę jakims innym narzeczem, że nie rozumiesz przekazu? Proste: pies w kagańcu nie może bawić się paszczęką, a przecież psy sie tak właśnie bawią. Więc Saba się denerwowała. Teraz przywykła już do kagańca i nie przeszkadza jej. Napisałam też, że są suki, z którymi się bawi. Troszczę się o Sabę, ma poczucie bezpieczeństwa, nie prowadzę jej do psów, których nie lubi, bawię sie nia na spacerze tak jak uwielbia: butelki i patyki. Saba jest posłuszna, uległa i nie ma z nia innych problemów poza tym jednym, nad którym własnie pracuję. Jak pozna suczkę, to może się polubią - daję im szansę. Czasem rzeczywiście bawią się potem, a czasem nie, ale czytałam na forum, że psy nie zawsze lubią wszystkie inne psy. Lecę z Sabą właśnie na łąki, żeby pogoniła - w kagańcu! Quote
karjo2 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Przy tym calym optymizmie i niby niezrozumialym przekazie pozwole sobie zacytowac post z innego watku na Dogo, moze da cos do myslenia, a moze i nie... Cyt.'postanowilam wypowiedziec sie w tym watku, bo spotkalo mnie cos, co jest bulwersujace. a wlasciwie mnie i mojego psa. moj pies jest 7miesieczna gordonka. od ok 4 miesiaca jej zycia chodzilismy z nia do przedszkola prowadzonego tzw metoda naturalna. szkolenie polegalo jak to zwykle bywa na futrowaniu psow zarciem w ramach tworzenia z nimi wiezi. pieski byly fajne, mloda dobrze sie tam bawila. co prawda, gdyby nie to, ze bardzo duzo pracujemy z nia w domu, pewnie bylaby nieznosnym psim gnojkiem, ktory skacze kazdemu do kieszeni podejrzewajac, ze wszyscy maja je pelne zarcia, ale na szczescie jestesmy ludzmi rosadnymi. mloda skonczyla 7 miesiecy, radzila sobie super z wiekszoscia komend, wiec pora byla przejsc poziom wyzej. pierwsze zajecia na wyzszym poziomie zaklocane byly przez doroslego boksera, ktory regularnie wskakilal na mloda wykonujac ruchy kopulacyjne. mloda jednak nie w ciemie bita poradzila sobie z delikwentem sama dosyc sprawnie szybko. ale juz nastepne zajecia sprawily, ze stalam sie wrogiem szkolen grupowych. otoz w grupie byla na maksa dominujaca suka, ktora upatrzyla sobie mojego psa-wiadomo wszystkie dorosle, moje chuchro 7miesieczne. i kazdy ruch mojego psa powodowal, ze tamta wyskakiwala do niej z zebami. mloda jest pieskiem rezolutnym, wie kiedy brzuszek pokazac. ale suczysku to nie wystarczalo. wskakiwala na nia, kopulowala na jej grzbiecie, doszlo do tego, ze mloda lezala brzuchem do gory, a suczysko skakalo po niej, az moj pies po prostu zlal sie ze strachu. powiedzialam dosc. zaczelam te suke z niej sciagac i reagowac na proby sprowadzenia mlodej do parteru przy kazdym jej oddaleniu sie od mojej nogi. doszlo do tego, ze moj pies, ktory jest stworzeniem swietnie zsocjalizowanym, majacym psich znajomych w kazdym wieku, roznej wielkosci i postury, zaczql wyskakiwac zza moich now z ostrzegawczym warkotem na KAZDEGO psa, ktory sie zblizal. i teraz tak: pani prowadzaca zajecia stwierdzila, ze to jest normalne i psy musza sie w grupie ustawic. na dominujace zachowania tej doroslej suki nie zwracala uwagi. co wiecej stwierdzila, ze gdyby mloda probowal zdominowac samiec, bylaby w gorszej sytuacji. nie wiem jaki samiec probowalby w ten soposob traktowac 7miesieczna suczke...ale kazdy ma swoje zdanie. uwazam, ze wlasciciel nie reagujacy na takie dominacyjne zapedy swojego psa wobec osobnika duzo slabszego, nie postepuje dobrze. na spacerze, gdyby jakis pies tak sobie pozwalal, a wlasciciel nic by z tym nie robil, sprzedalabym mu mu kopa. wlascicielowi chyba tez. uwierzcie mi, ze wygladalo to strasznie. nie jestem przewrazliwiona, nie mam nic do tego, kiedy starszy pies pokaze mojemu gnojkowi, gdzie jego miejsce. ale nie bede pozwalac na skakanie po niej, kopulacje na jej grzbiecie ani doprowadzenie do tego, zeby lala sama na siebie. warto dodac, ze moj pies nie jest lekliwy. jest wesolym, dosyc pewnym siebie, odwaznym szczeniakiem. ile sie musialo zdarzyc w jej glowce, zeby doprowadzic ja do takiego stanu...' Quote
zebra12 Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 Teraz rozumiem, skąd Twoje posty. Saba zawsze jest pod kontrolą i nie ma możliwości uzywac sobie na żadnym psie. Zresztą, jak pisałąm, bez smyczy teo nie robi. Wczoraj byłam, jak pisałam na łąkach. Podbiegły do niej dwie większe suczki: gończy oraz kundel wielki jak dog, ale szczenię. Ona nic. Bawiły się i biegały. Ale za chwilę przybiegła sunia w typie jamnika. Troszkę się niepokoiłam, ale stałam blisko więc w razie czego odwołałabym Sabę. Pierwsza sunię dostrzegła wielka sunia i pobiegła, za nią reszta, w tym Saba. Dopadły małą, obwąchały i pobieły sie dalej bawić. Zauważyłam, ze duża role pełni tutaj nastawienie suczki. Jeśli jest płochliwa, może oczekiwac pogonienia, jesli agresywna, może sprowokować agresję. Oczywiście tylko moja Saba i ta duża sunia w kagańcu Reszta bez. Obserwuję Sabę nadal i wyciagam wnioski. Quote
rotek_ Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 zebra, mój poprzedni pies miał identyczne zachowanie, suk i szczeniąt nienawidziła. Z daleka już rzucała się do ataku. Przez prawie kilkanaście lat jej życia miłam kilka wypadków że pies wyrwał mi się z obroży(umiała sobie zrzucać każdą obrożę i wychodzić z szelek) i rzucił się na przechodzącego psa. Czasami człowiek nie jest w stanie tego przewidzeć. Tylko że w przeciwieństwie do twojej suni, moja gryzła do krwii, rzucała się do dużych suk. Była jak w amoku, nie wykonywała żadnych komend. Ale wtedy byłam dzieckiem, pewnie sporo popełniliśmy błędów wychowawczych. Tina była jedyną suczką w okolicy. adoptowaliśmy ją jako 9 miesięcznego szczeniaka ze schroniska(już w schronisku ją wysterylizowali). Sama nie potrafię sobie przypomnieć czy agresja zaczęła się po jakimś czasie od adopcji czy był to uraz może jeszcze z wczesnego dzieciństwa. Teraz pewnie gdybym miała takiego psa nie starałabym się z tym żyć tylko zaprowadziłabym ją do behawiorysty...Czasami 20 min obserwacja specjalisty daje więcej wiedzy niż nasze kilkudniowe obserwacje. Watek będę śledzić...trzymam kciuki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.