Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyny, bardzo Was proszę, ja rozumiem doskonale co czujecie. Wczoraj też mi się chciało tak krzyczeć. Ale dobrze wiemy, że każda z nas, gdyby wiedziała, że się przewróci, to by usiadła. Primaverca miała wcześniej duże psy. Mogła nie przewidzieć. Ja nie mam balkonu więc nie wiem jak bym się zachowała. Proamek na balkon wychodził codziennie. Nigdy się nie wychylał. Zrseztą ja do tej pory nie umiem sobie wyobrazic, jak on mógł przejść, ale już wiem,że mógł. MAm zdjęcia balkonu, przesmyk w najszerszym miejscu wynosi 12 cm. Niby niedużo. Wystraczyło. Priamek był chudziutki tylko puchaty:( Nic nie zmieni,że teraz będziemy wyrazać swoje oburzenie, bo ja sobie mogę tylko wyobrazić, co czują domownicy.Ja nie chciałabym być na ich miejscu:(
Priamek spadł!To straszne co Go spotkało! Nie dośc, że tak niespodziewanie, to w takim momencie, że nikt nie mógł się tego spodziewać. Juz było tak dobrze:(Nic tego nie zmieni, choć dałabym wiele, aby było inaczej. Ja dziś chodzę cały dzień i płaczę a Priamka znałam tylko wirtualnie.Więc co się dzieje w domu Priamka?Nie chcę myśleć!
Uszanujmy pamięć Priamusia! Niech nie będzie tu żadnych kłótni, bo Priamkowi nic życia nie wróci:(
Balkon na pewno będzie zabezpieczony.

  • Replies 482
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='paulinken']Wybaczcie ton, wiem, że teraz niczego już się nie zmieni, ale dlaczego balkon był niezabezpieczony, skoro przerwy między sztachetkami był tak duże, że zmieścił się cały pies?

tak duże czyli 11 cm - jak każdy "normalny" balkon
u nas nie ma obowiązku zabezpieczania balkonu - na 46 lokatorów ok. 80% nie ma nic między barierkami
Priamuś codziennie korzystał z balkonu (przez prawie miesiąc - bo tyle u nas był) nigdy nawet się przez niego nie wychylał
i tak jak Kazik powiedziała "gdybyśmy wiedzieli że się przewrócimy to byśmy usiedli bądź się położyli"
gdybyśmy MY wiedzieli że spotka Priamusia to co spotkało to byśmy Go na balkon nie wypuścili

Posted

Nie wiem co powiedzieć,jest mi tak smutno,nie mogę w to uwierzyć,że Priamuś zginął w taki sposób.Wybacz Primaverca,napewno przeżywasz śmierć maleńkiego,ale to,że nie było obowiązku zabezpieczenia balkonu,nie zwalniało Cię z tego,to po prostu brak wyobraźni.Przepraszam,musiałam to napisać.Bądź szczęśliwy Priamusiu kochany za TM!

Posted

azalia napisał(a):
Nie wiem co powiedzieć,jest mi tak smutno,nie mogę w to uwierzyć,że Priamuś zginął w taki sposób.Wybacz Primaverca,napewno przeżywasz śmierć maleńkiego,ale to,że nie było obowiązku zabezpieczenia balkonu,nie zwalniało Cię z tego,to po prostu brak wyobraźni.Przepraszam,musiałam to napisać.Bądź szczęśliwy Priamusiu kochany za TM!
No, z pewnością brak wyobraźni, i z pewnością też primaverca teraz o tym już wie. Nie każdy ma bogata wyobraźnie, zdolną przewidzieć takie straszne rzeczy. Agnieszka wiele razy pisała o balkonie, był też filmik, gdzie było widoczne, że Priamek sobie wychodzi ale żadnej z nas nie przyszło do głowy, żeby zapytać, czy balkon jest zabezpieczony, żeby ostrzec przed zabezpieczeniem. Dlaczego? Bo byłyśmy pewne, że balkon takie zabezpieczenie ma? A moze po prostu nie przyszło żadnej z nas do głowy, że może któryś z psiaków się wychylić. Ja dotąd byłam przekonana, że psi instynkt samozachowawczy nie pozwala na takie kroki,ze bardziej do takich czynów zdolne są koty. Jak widać się myliłam.Teraz wiem. Ale szkoda, że dopiero teraz wiem:( Myślę, że ciemnośc Priamka też zmyliła. Po prostu było ciemno, więc poszedł, być może za zapachem suki, do której wzdychał od kilku dni:(
Okrutna nauczka, bolesna i tragiczna w skutkach. Długo się z tego nie otrząsnę, bardzo długo. Ciągle widzę w myślach tą sytuację. Gotuję, sprzątam siedzę, czy leże, wyobrażam sobie te straszne chwile, analizuję i ciągle mam nadzieję, że to sen.
I ciągle pamiętam jeden z wczorajszych wpisów Agnieszki z godz 20 z minutami:" Priamek leży i patrzy jak stukam palcami po klawiaturze, jak myślicie, czy wie, o kim piszę?":(:(:(
Przeczytałam to wczoraj, ucieszyłam się,jakoś tak uspokoiłam i zamknęłam komputer. Chwilę później dostałam smsa, że Priamusia już nie ma:(

Posted

azalia napisał(a):
Nie wiem co powiedzieć,jest mi tak smutno,nie mogę w to uwierzyć,że Priamuś zginął w taki sposób.Wybacz Primaverca,napewno przeżywasz śmierć maleńkiego,ale to,że nie było obowiązku zabezpieczenia balkonu,nie zwalniało Cię z tego,to po prostu brak wyobraźni.Przepraszam,musiałam to napisać.Bądź szczęśliwy Priamusiu kochany za TM!


Nam też jest bardzo smutno :placz::placz::placz:
Nie wiem jak to się mogło stać :placz::placz::placz: :angryy::angryy::angryy:Fakt nie pomyśleliśmy o takim zabezpieczeniu i z tego powodu jestem zły sam na siebie :angryy::angryy::angryy: (nie było sytuacji, która wzbudziła by nasze zaniepokojenie . Uwierzcie mi że też nie możemy się pogodzić z tym co się stało:placz::placz::placz:
Będzie mi / nam brakowało naszego kochanego Priamusia, był cudownym psiakiem, był naszym przyjacielem, dołączył do naszej rodzinki razem z Fiszką.
Bardzo go kochaliśmy. Zawsze miał coś w misce , miał miękkie "łóżeczko" ciepłe miejsce do życia. Staraliśmy się dać naszemu Pluszaczkowi poczucie że jest kochany i jest potrzebny.
Zawsze był miziany stał wtedy i się cieszył.
Bardzo chciałbym się cofnąć w czasie żebym mógł zapobiec tej tragedii:placz::placz::placz::placz:
Wiem że już nie będę mógł się do Niego przytulić pomiziać :placz::placz::placz:

Zawsze będzie w naszych sercach.
Nie chcieliśmy tego cały czas nie mogę sobie z tym poradzić, serce mi pęka że Priamusia nie ma.:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:

Ale część ludzi potrafi tylko oczerniać, potępiać zarzucać brak odpowiedzialności i wyobraźni niezważając na to że nas tym krzywdzicie pogłębiając nasz ból i smutek

Posted

współczuję, dla ludzi, którzy kochają zwierzęta takie wydarzenie zawsze odciska trwałe piętno. wyrzuty sumienia zadręczają, sen nie przychodzi, wszystko powraca, analizuje się analizuje i analizuje........

Posted

U mojej przyjaciółki zginał w ten sam sposób 14-letni pies - całe zycie był w tym mieszkaniu, uwielbiał leżeć w słońcu na balkonie. Trudne do uwierzenia, a jednak.......

Posted

martka1982 napisał(a):
współczuję, dla ludzi, którzy kochają zwierzęta takie wydarzenie zawsze odciska trwałe piętno. wyrzuty sumienia zadręczają, sen nie przychodzi, wszystko powraca, analizuje się analizuje i analizuje........

Ja również bardzo współczuję! Nigdy bym się nie chciała znaleźć na Waszym miejscu!To horror!:( Sama też niestety się czuję winna trochę, że nie pomyślałam, że nie przestrzegłam, nie przewidziałam:(

Posted

malagos napisał(a):
U mojej przyjaciółki zginał w ten sam sposób 14-letni pies - całe zycie był w tym mieszkaniu, uwielbiał leżeć w słońcu na balkonie. Trudne do uwierzenia, a jednak.......


żadna strata psiaka nie jest miła i przyjemna
a zwłaszcza taka, która jest NIE do przewidzenia :(

Posted

Nie mogłam nic pisać od wczoraj, ale teraz muszę...

Ta tragedia dotknęła nas wszystkich, którzy pokochali Pluszaczka i chcieli zapewnić Mu lepszy los... Gdybyśmy tylko przewidzieli, tak my wszyscy...bo nie było tutaj NIKOGO kto by choć raz zapytał o zabezpieczenie balkonu...Ja też nigdy nie zapytałam, i nie wybaczę sobie tego do końca życia...

Primaverco i Lestat - jestem z Wami myślami i sercem...

Pluszaczku nigdy Cię nie zapomnę - zabrałeś ze sobą za Tęczowy Most część mojego serca... Biegaj radośnie po tamtej stronie, już teraz zdrowy, silny, i szczęśliwy... do zobaczenia...

Posted

Primaverca i Lestat ja Was nie oczerniam przecież wiem,że przygarnęliście Priamusia,dzięki Wam poznał smak innego życia,lepszego życia.Napewno czuł,że był kochany.Napisałam o tym balkonie,bo byłam bardzo rozżalona,że tak zakończył życie.No cóż,on już jest szczęśliwy,a Wy pamiętajcie o tym,że daliście mu miłość,on to czuł i o tym wiedział.To prawda,żće dobrze teraz robić wyrzuty,a wszystkiego się nie przewidzi,każdy z nas jest po trosze winien,bo nikt nie zapytał o zabezpieczenie balkonu.Jeśli Was uraziłam to przepraszam i bardzo Wam współczuję.

Posted

primaverca napisał(a):
żadna strata psiaka nie jest miła i przyjemna
a zwłaszcza taka, która jest NIE do przewidzenia :(


To juz drugi slepy maly piesek na dogo. Jakis czas temu u Sleepingbyday. Trzeba będzie przy adopcji slepych psów pytac o balkony. Podczas mojej pracy w schronisku slyszałam kilka takich histori od ludzi chętnych zaadoptować nowego, bo stary i slepy wszedl na piętro i wypadł z balkonu:(

Posted

strasznie współczuje i sama mam wyrzuty sumienia bo nie pomyslało sie aby zapytac o balkon czy jest mozliwosc by maluch sie przecisnał a dobrze wiedzielismy ze Priamek tam chodzi siuskac, jeszcze niedawno było jak sąsiedzi Primaverci sie skarżyli ze im coś kapie z balkonu. nikt sie podejrzewał ze Priamek bylby do tego skłonny, koty są bardziej zdolne by skakac z takich wysokosci a pies to raczej ma instynkt samozachowawczy ale zrobiło sie ciepło z każdej strony fascynujace zapachy dla niego, biegające sunie...

u mojej tesciowej na balkonie też są szczebelki i też prawie z takimi odległosciami, aż mnie zmroziło jak sobie o nich przypomniałam a też nie raz moje maluchy tam wychodzą, dochodzi do tragedi i wtedy dostrzegamy zagrożenie które zdawałaby sie że nie istnieje.

z całego serca Primaverco dziekuje za to wszystko co Priamek otrzymał od Was.

Posted

Niestety to wlasnie nie jest tak do konca z psami. Wczoraj Mru opowiadała o bokserze- młody, nie slepy, wyskoczyl z balkonu. To nie byl wypadek. A Slepy pies po prostu idzie.....przecież nie widzi gdzie...

Posted

Charly napisał(a):
Niestety to wlasnie nie jest tak do konca z psami. Wczoraj Mru opowiadała o bokserze- młody, nie slepy, wyskoczyl z balkonu. To nie byl wypadek. A Slepy pies po prostu idzie.....przecież nie widzi gdzie...
Teraz to już wiemy:( Szkoda tylko,że tak późno!
Priamusiu,dziś już muszę postawić Ci świeczuszkę:( Strasznie mi ciężko i źle, ale powoli dociera do mnie,że z tego snu się nie obudzę:(
PRIAMEK........5.04.2011.........['][']['] :(

Posted

Jak poczytałam to aż mi się słabo zrobiło. My naszą Nikę często wpuszczamy na balkon jak prosi, wygląda tam sobie przez szczebelki na dół. Ale od dziś to ją będę chyba tam na smyczy przywiązywać jak będzie chciał popatrzeć lub na słonku poleżeć.

Posted

Charly napisał(a):
Niestety to wlasnie nie jest tak do konca z psami. Wczoraj Mru opowiadała o bokserze- młody, nie slepy, wyskoczyl z balkonu. To nie byl wypadek. A Slepy pies po prostu idzie.....przecież nie widzi gdzie...


Dokładnie nie tylko ślepemu psu grozi upadek, pies może się zagapić na ptaki, na człowieka na dole, cos go za bardzo podkręci.... To tylko zwierzak. Ale ślepy pies to szczególny zwierzak- i nie, nie oskarżam, mi też kiedyś wypadł ślepaczek z balkonu- wspiął się po wysokich doniczkach- tyle, że to było pierwsze piętro i miękka, świeżo skopana ziemia w ogródku.....

Był kiedyś na dogo watek o zagrożeniach dla psów, ale go diabli wzięli przy porzadkach. Warto by chyba założyć nowy i podkleić. Niech nowe domy uczą się na cudzych błędach.....

Edit, założyłam:
http://www.dogomania.pl/threads/205615-Zagrożenia-dla-psów-stwórzmy-razem-vademecum-to-może-uratować-psu-życie!?p=16653669#post16653669

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Dokładnie nie tylko ślepemu psu grozi upadek, pies może się zagapić na ptaki, na człowieka na dole, cos go za bardzo podkręci.... To tylko zwierzak. Ale ślepy pies to szczególny zwierzak- i nie, nie oskarżam, mi też kiedyś wypadł ślepaczek z balkonu- wspiął się po wysokich doniczkach- tyle, że to było pierwsze piętro i miękka, świeżo skopana ziemia w ogródku.....

Był kiedyś na dogo watek o zagrożeniach dla psów, ale go diabli wzięli przy porzadkach. Warto by chyba założyć nowy i podkleić. Niech nowe domy uczą się na cudzych błędach.....

Edit, założyłam:
http://www.dogomania.pl/threads/205615-Zagrożenia-dla-psów-stwórzmy-razem-vademecum-to-może-uratować-psu-życie!?p=16653669#post16653669

Wielkie dzięki Ulv:) Wchodzę tu ciągle, czytam i ciągle płakać mi się chce. Od dawna wiem,że uczymy się wszyscy na błędach, ale nie umiem pogodzić się z tym,że ta nauka często odbywa się kosztem takiej ofiary:( Ciągle widzę Priamka, który tak odżył, na filmiku, Priamka, który nawet przez moment zainteresował się piłeczką.Widzę tą mordeczkę pluszaczkową, zasypiającą na siedząco:( Już wszystko było na takiej dobrej drodze:(

Posted

:( Niestety pies to jak dziecko upośledzone umysłowo. Stale skazane na naszą opiekę..
A staruszki i do tego slepe, są specyficzne; zapominają, tracą orientację. Lata całe mogą chodzić na spacerki jedną i tą samą scieżką, a nagle pewnego dnia mylą kierunki.... Musimy nauczyć się przewidywać tak samo jak robimy to w przypadku dzieci (2, 3 latków) oraz starców.

Posted

Obwiniać nie ma co.Wiadomo , że primaverca jest dobrą osobą i mogę sobie wyobrazić jak teraz cierpi.Przecież tak wiele dobrego dla niego zrobiła i o tym trzeba pamiętać...

Posted

Napewno wie delfy...wszyscy o nim tu pamiętamy. W pierwszej chwili po tej wiadomości ogarnęła mnie złość na primavercę ale potem dotarło do mnie że jej musi być cholernie ciężko a przecież tyle dobrego zrobiła...szkoda ,że teraz wcale się nie odzywa nawet o fiszce...ech:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...