Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Co do obróżek, to ja juz raz przejechałam się na ich trwąłości...

Jechałam na wystawe na Węgry. Baski - tradycyjnie - w kontenerkach. I jakby się zmówiły, gady jedne, cała czwórka wpadła na szatański iście plan, aby z nudów zjeśc swoje obróżki. Przy wyjmowaniu okaząło się, że z 4 obróżek zostały tylko sprzączki.... trochę skórzanych farfocli było w klatkach, a gdzie reszta ...? To pytanie dręczy mnie do dzisiaj:)
Nie było wyjścia, trzeba było wyjąć zaskórniki i kupić 4 najtańsze obróżki, które tez zbyt długo nie pożyły. Taniocha nie popłaca...

Pzdr.

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asiaczek napisał(a):
Co do obróżek, to ja juz raz przejechałam się na ich trwąłości...

Jechałam na wystawe na Węgry. Baski - tradycyjnie - w kontenerkach. I jakby się zmówiły, gady jedne, cała czwórka wpadła na szatański iście plan, aby z nudów zjeśc swoje obróżki. Przy wyjmowaniu okaząło się, że z 4 obróżek zostały tylko sprzączki.... trochę skórzanych farfocli było w klatkach, a gdzie reszta ...? To pytanie dręczy mnie do dzisiaj:)
Nie było wyjścia, trzeba było wyjąć zaskórniki i kupić 4 najtańsze obróżki, które tez zbyt długo nie pożyły. Taniocha nie popłaca...

Pzdr.




Dlatego ja zawsze wożę zapasową obrożę i smycz. Szepsi mnie tego nauczyła,jak mi smycz zeżarła na Węgrzech :evil_lol:.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Co do obróżek, to ja juz raz przejechałam się na ich trwąłości...

Jechałam na wystawe na Węgry. Baski - tradycyjnie - w kontenerkach. I jakby się zmówiły, gady jedne, cała czwórka wpadła na szatański iście plan, aby z nudów zjeśc swoje obróżki. Przy wyjmowaniu okaząło się, że z 4 obróżek zostały tylko sprzączki.... trochę skórzanych farfocli było w klatkach, a gdzie reszta ...? To pytanie dręczy mnie do dzisiaj:)
Nie było wyjścia, trzeba było wyjąć zaskórniki i kupić 4 najtańsze obróżki, które tez zbyt długo nie pożyły. Taniocha nie popłaca...

Pzdr.


deer_1987 napisał(a):


Buszki napisał(a):
Dlatego ja zawsze wożę zapasową obrożę o smycz. Szepsi mnie tego nauczyła,jak mi smycz zeżarła na Węgrzech :evil_lol:.

Ja kupiłam tej samej firmy co poprzednie tylko bez cyrkoni czy co to tam bylo a czysto skorzane. Moje szkodniki jakos nie gryzą ani smyczy ani obrożek nawet jak te leżą na podłodze bo zapomne schowac.W sumie jedyne co gryza to moje kapcie (pozwalam bo sa stare ) i czasem trampki Pancia :evil_lol:

Posted

lourdnes napisał(a):
Ja kupiłam tej samej firmy co poprzednie tylko bez cyrkoni czy co to tam bylo a czysto skorzane. Moje szkodniki jakos nie gryzą ani smyczy ani obrożek nawet jak te leżą na podłodze bo zapomne schowac.W sumie jedyne co gryza to moje kapcie (pozwalam bo sa stare ) i czasem trampki Pancia :evil_lol:



Szepsi też nie gryzła,ale akurat wtedy MUSIAŁA :evil_lol:.

Posted

Buszki napisał(a):
Szepsi też nie gryzła,ale akurat wtedy MUSIAŁA :evil_lol:.

Jak były malutkie to podskubywały ale wtedy groziłam palcem i jak było trzeba dostawały pstryczka w nos i pokazywałam ,ze nie wolno.Teraz jak chca cos skubnac i groze palcem to zostawiaja -wiedza ,ze nie wolno. Czasem musze ze 2 razy pogrozic ale jak juz dotrze do nich ,ze nie to nie to są bardzo grzeczne :)

Posted

Buszki napisał(a):
Dlatego ja zawsze wożę zapasową obrożę i smycz. Szepsi mnie tego nauczyła,jak mi smycz zeżarła na Węgrzech :evil_lol:.

Teraz to i ja wożę zapasowe obróżki (2!):)
A Szepsi zeżarła smyczkę, bo MUSIAŁA... hahahaha...

lourdnes napisał(a):
Ja kupiłam tej samej firmy co poprzednie tylko bez cyrkoni czy co to tam bylo a czysto skorzane. Moje szkodniki jakos nie gryzą ani smyczy ani obrożek nawet jak te leżą na podłodze bo zapomne schowac.W sumie jedyne co gryza to moje kapcie (pozwalam bo sa stare ) i czasem trampki Pancia :evil_lol:

O, to u mnie leżące/wiszące coś nie ma szans... Zawsze znajdzie się amator tej rzeczy i potem jest awantura, bo KAŻDY basek chce TO mieć dla siebie. Tylko i wyłącznie...

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Co do obróżek, to ja juz raz przejechałam się na ich trwąłości...

Jechałam na wystawe na Węgry. Baski - tradycyjnie - w kontenerkach. I jakby się zmówiły, gady jedne, cała czwórka wpadła na szatański iście plan, aby z nudów zjeśc swoje obróżki. Przy wyjmowaniu okaząło się, że z 4 obróżek zostały tylko sprzączki.... trochę skórzanych farfocli było w klatkach, a gdzie reszta ...? To pytanie dręczy mnie do dzisiaj:)
Nie było wyjścia, trzeba było wyjąć zaskórniki i kupić 4 najtańsze obróżki, które tez zbyt długo nie pożyły. Taniocha nie popłaca...

Pzdr.


Buszki napisał(a):
Dlatego ja zawsze wożę zapasową obrożę i smycz. Szepsi mnie tego nauczyła,jak mi smycz zeżarła na Węgrzech :evil_lol:.

A może to klimat węgierski sprzyja gryzieniu obróż? hihi

One gryzą obroże, które mają na sobie?

Posted

Ciekawe,czy na zjedzenie żaluzji,kandyzowanego ananasa,kocyka,podkładu w klatce i porysowanie drzwi też miał wpływ klimat :diabloti:.Jeśli tak,to więcej tam nie pojadę :evil_lol:.

Posted

deer_1987 napisał(a):
ale ten link ode mnie nie byl o smyczach :P

A to nie wiem -jak go odpalam to mi wyskakuje poprzednia stronka galerii i nie wiem o co chodzi :(
Asiaczek napisał(a):
Teraz to i ja wożę zapasowe obróżki (2!):)
A Szepsi zeżarła smyczkę, bo MUSIAŁA... hahahaha...

O, to u mnie leżące/wiszące coś nie ma szans... Zawsze znajdzie się amator tej rzeczy i potem jest awantura, bo KAŻDY basek chce TO mieć dla siebie. Tylko i wyłącznie...

Pzdr.

Bo jest stadko -jak jestem u Zielonej to moje tez wiecej szkodnikują bo konkurencji dużo a jak sa same dwa to naprawde są posłuszne i grzeczne
kaskaSz napisał(a):
A może to klimat węgierski sprzyja gryzieniu obróż? hihi

One gryzą obroże, które mają na sobie?


Asiaczek napisał(a):
Ha, może rzeczywiście coś jest w tym klimacie węgierskim...?

pzdr.


Buszki napisał(a):
Ciekawe,czy na zjedzenie żaluzji,kandyzowanego ananasa,kocyka,podkładu w klatce i porysowanie drzwi też miał wpływ klimat :diabloti:.Jeśli tak,to więcej tam nie pojadę :evil_lol:.

Hihihi moze baski doszly do wniosku ,ze w innym kraju mozna wiecej psocic bo przed wystawą są bardziej anonimowe a w kraju wstyd bo wszyscy znaja :evil_lol:

Posted

Buszki napisał(a):
Ciekawe,czy na zjedzenie żaluzji,kandyzowanego ananasa,kocyka,podkładu w klatce i porysowanie drzwi też miał wpływ klimat :diabloti:.Jeśli tak,to więcej tam nie pojadę :evil_lol:.

Eeeee, to ja się wycofuję z tej tezy, że klimat węgierski ma coś wspólnego z psoceniem więcej niż norma przewiduje...

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Eeeee, to ja się wycofuję z tej tezy, że klimat węgierski ma coś wspólnego z psoceniem więcej niż norma przewiduje...

Pzdr.

Może na baski ma- ja jak tam byłam to byłam grzeczna :evil_lol:
deer_1987 napisał(a):

A to już kumam baze.Ostatnio wpadałam na dogo na chybcika i musialam juz z tego wszystkiego zapomniec odpisac. Zakręcona jestem tym bardziej ,ze juz jutro jade.Musialam sie popakowac i wogole cyrk na kółkach bo juz z Panciem tęsknimy...

Na pocieszenie zamówiłam sobie łóżko takie wielkie jak mamy tutaj :evil_lol: Bo na wsi mam staroc, na którym spie juz od podstawowki i jest male i w dodatku juz odkształcone- ledwie mieszcze sie z psami a co dopiero jak Panciu mnie odwiedzi. I w sumie nie wiem jaki ma wymiar ale Panciowi wystawały nogi haha.Teraz bede miala wyro 180x200 to sie wreszcie powysypiamy łącznie z psami :evil_lol: A po przykrych doswiadczeniach z moim garbatym łóżkiem zamowilam sobie materac odporny na odksztalcenia i jak na zmarźlaka przystało termoelastyczny ;) To juz jest jakies pocieszenie na wyjazd :evil_lol:
Może wam pokażę bo fajna stronka i moze ktos chetny też skorzysta
http://www.dobrymaterac.pl/lozka-lite-drewno,84.html
Ja wybrałam licząc od gory łóżko 9 symbol 14 i materacyk Janpolu termoelastyczny hypnosis :)Budżet nadszarpniety ale co tam - raz sie żyje :eviltong:
Teraz przeglądam kołdry :diabloti:

Posted

deer_1987 napisał(a):
bardzo ladnie te lozka wygladaja :razz:

Oj żebyś zobaczyła to moje stare- juz sie do muzeum nadaje :evil_lol: i sie tak odkształciło ,ze musialam ścielic 3 koce i 2 kołdry jako przescieradło zeby dalo sie w nim spac.Po srodku wyszła uwierająca decha i jedna polowa jest wyzej a druga niżej i spanie tam to koszmar. Ciesze sie jak cholera z tego nowego zakupu. Tutaj mamy takie podobne łoże i spi mi sie w nim jak w raju więć zamowiłam sobie te rozmiary na wies . Teraz wertruje pościel bo tutejszej koldry nie bede przeciez wozila a pod taka mała jak mam w domu to we dwoje nie da sie spac. Już mam typy ale jeszcze nie moge sie zdecydowac :evil_lol:

Posted

Ja ostatnio kupowałam kołdry (w promocji ) w sklepie Jysk. Była promocja i nawet udało mi się kupić taką, co to można prać w pralce i ona ma nity do łączenia 2 kołderek w jedną (na zimę). To znaczy kupiłam jedną, a można je uzywac jak dwie. Czyli na zimę podwójnie, a na lato - pojedyncza. To b.wygodna sprawa...

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Ja ostatnio kupowałam kołdry (w promocji ) w sklepie Jysk. Była promocja i nawet udało mi się kupić taką, co to można prać w pralce i ona ma nity do łączenia 2 kołderek w jedną (na zimę). To znaczy kupiłam jedną, a można je uzywac jak dwie. Czyli na zimę podwójnie, a na lato - pojedyncza. To b.wygodna sprawa...

Pzdr.

Super takie rozwiązanie. Ja mam tutaj taką całoroczną z aloesu ale przyznaje ,ze teraz jest dla mnie za gorąca.
Tu wytypowałam sobie takie 4, które rozważam i juz tu ślęczę drugi dzien :shake:
http://www.lambfield.com/f-a-n-koldra-cotton-made-in-africa-tencel.html
http://www.lambfield.com/f-a-n-koldra-zimowa-duo-thinsulate-insulation.html
http://www.lambfield.com/f-a-n-koldra-outlast-climacontrol.html
http://www.lambfield.com/klinmam-koldra-caloroczna-outlast.html

Posted

lourdnes - alez te ceny s a zabójcze... To nie moją kieszeń...
Te z Jysk (służą mi do tej pory a minęło juz coś ze 3-3,5 roku) kosztowały wtedy w promocji ok. 50-60 zł....
Ja w tak drogie kołdry z przyczyn obiektywnych nie mogę wejść...

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
lourdnes - alez te ceny s a zabójcze... To nie moją kieszeń...
Te z Jysk (służą mi do tej pory a minęło juz coś ze 3-3,5 roku) kosztowały wtedy w promocji ok. 50-60 zł....
Ja w tak drogie kołdry z przyczyn obiektywnych nie mogę wejść...

Pzdr.

Ja wiem ale jak juz kupie będą na lata. Łożko mam od 4 klasy szkoły podstawowej a kołdry to mają po 30 lat i więcej- nie licząc tej z białego bo kupiona z zeszłego roku też z jyska jakas z aloesem i jest super (ale to w bialym mam).Teraz jakos tak chce sobie zrobic troszke luksusu bo jednak te moje wiejskie starocie to za przeproszeniem juz troche taki syf.Najstarsza kołdra to ma nawet dziury po myszach no i jak wiadomo kiedys nie robiono kołder do prania.Powoli też bede odkladala sobie jeszcze kase na meble ale to juz z dalszym czasem- najpierw sypialnia :)

Posted

Asiaczek napisał(a):
Póki jest kaska - inwestuj:)

Pzdr.

Ja to tyle nie mam- Pancia molestuje :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Dorzucił sie do materaca to i na posciel wymędzę :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...