zee0524 Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 [quote name='Magoral']Napisz to tak , aby "nikogo" nie urazic- podobno pies po przyjeżdzie zmienił się o 180 stopni - i zostawie to bez komentarza... Jaki był jak ja się nim opiekowałam w schronisku oraz jak mieszkał u Ewy można przeczytac. Rozmawiałam przed chilka z Norbitka, u której teraz jest i twierdzi,że to sama słodycz.Więc... Jest nam bardzo przykro ze tak sie stalo, od samego poczatku bylo wiadomo ze sa u nas 3 koty, wiele razy prosilysmy o sprawdzenie jakSamuel reaguje na koty, caly czas bylysmy utrzymywane w przekonaniu ze je ignoruje, niestety rzeczywistosc okazala sie inna. Trzy razy byla u nas bardzo ostra akcja z kotami, pies nie reagowal na komendy, z wielkimi oporami dawal sie od nich odciagnac, nikt nie twierdzi ze Sam po przyjezdzie do nas zmienil sie o 180 stopni, faktycznie jest bardzo czuly, potrzebuje ciaglej obecnosci ludzi, jest bardzo wdzieczny, ale wiedzac o tym ze nie bylby u nas jedynym zwierzakiem, ktos inny okazal sie malo odpowiedzialny...i ja takze nie chcialabym tego komentowac... Przed chwila rozmawialam z Norbitka i niestety okazuje sie ze jedna z pierwszych rzeczy jekie Samuel zrobil po przyjezdzie do niej to puscil sie biegiem za kotem, prawie wlazl pod samochod. Z naszej strony to nie jest nieodpowiedzialnosc a raczej cos zgola przeciwnego, nie mozemy pozwolic na to zeby ktoremukolwiek ze zwierzat stala sie krzywda, Norbitka wielkie dzieki Quote
halbina Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Constancjo, wysłałam Ci prywatną wiadomość. Przeczytaj, proszę i odezwij się do mnie, jeśli możesz (najlepiej na gg) Quote
halbina Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Gdzie w tej chwili jest Samuel? Chodzi mi o miejscowość. Constancjo, odpowiedź otrzymałam. To ,co napisałaś, jest prawdą - pies musi trafić w odpowiedzialne ręce i to już na stałe. Muszę to przemyśleć. Koty mogłabym izolować w czasie swojej nieobecności w drugim pokoju. Towarzystwo szczeniaka mogłoby psa uspokoić, czułyby się raźniej i miałyby towarzystwo do zabawy w domu i na spacerach. Ale to jednak poważna decyzja. Nie ma mnie w domu kilka godzin - jestem nauczycielką. Zastanawiam się, czy podołam finansowo z utrzymaniem 2 dużych psów i 2 kotów. I choć marzę o dogu, zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności i konsekwencji swoich wyborów. Na razie więc, szukamy domu dla Samuela. PS: Zmieńcie temat wątku! Quote
ampak Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 WitamW Jestem poruszony tą dramatyczną historia. Chetnie pomogę przy transporcie Samuela do nowego domu, mam auto kombi. Priv. lub gg9794883 prosze w razie pootrzeby. Quote
Norbitka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Z moich obserwacji wynika, że nie tylko koty są problemem. Z kotami z czasem by sie dogadal. Hugo też potrafi ścigac koty i na poczatku jak doszedł nowy kot wyglądało to grożnie. Wielkim problemem bedzie zaostawanie samemu. Myślałam że mi dzisiaj serce pęknie. Pozostawiony sam bezustannie rozpacza i dobija się. Ktos stale musi przy nim być. Pięknie jeżdzi autem. Jest bardzo karny. Samuel a Hugo to ogień i woda :) oczywiście na plus dla Samuela. Jest cudowny i olbrzymi. Zdjęcia tego nie oddaja. Jego łapa to jak dwie łapy Hugo. Zauważyłam, że boi sie facetów nie do przesady ale jednak inaczej podchodzi do kobiety. Gdy wchodze do niego też sie przypłasza uzyskując normalna pozycję gdy juz zobaczy że to ja. Zjadłby konia z kopytami ale po sensacjach z żołądkiem musze być ostrożna a jak patrze na te żeberka to aż mnie sciska. Halbina Samuel jest u mnie tj. 40km od Lublina. Mój tel jest podany na MPD ale podam i tu 605 610 959 lub 081 829 19 21(tu mnie trudniej złapać) A teraz ide z Samim na spacerek. Z racji podwójnych obowiązków moge mniej bywac na DGM. Constancja czy on u Ciebie zostawał czasem sam? Quote
Kamila Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Norbitka,ale z czasem powinien sie przyzwyczaic do zostawania samemu,prawda?Ja mysle ze zaden pies tego nie lubi a co dopiero pies po przejsciach,moze potrzebuje wiecej czasu niz wiekszosc psow ale przeciez musi sie do tego przyzwyczaic :roll: Tak mi sie wydaje :oops: Quote
Norbitka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Mam nadzieję ze sie przyzwyczai. Zabrałam go teraz ze soba do biura i sobie razem usiłujemy pracowac :P Tzn ja usiłuje a on usiłuje zawłaszczyc moja rękę do głaskania. :) Quote
eveandAxel Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Beata, super jest nie?:loveu: ależ on wcale niejest nachalny, a gdzie tam, on tylko tak troszeczkę postoi, poczeka, a nóż się uda:p ;) ale rzeczywiście, to taki pies którego można wszędzie ze sobą zabrać, niewstydzić się, nieszarpać. Mój absolutnie nienadaje się prezentowania publicznie:roll: Quote
Norbitka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Fakt jest super. Mój to diabeł przy nim. Wlasnie niedawno nadwyrężył mi moja robótke na drutach rozciagajac włóczke po calym mieszkaniu :) Sami juz grzecznie ze mna pracuje od czasu do czasu puszczajac aromatyczna wiązanke zapaszków:) A tak sobie pracujemy :) Quote
constancja Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 [quote name='Norbitka']Fakt jest super. Mój to diabeł przy nim. Wlasnie niedawno nadwyrężył mi moja robótke na drutach rozciagajac włóczke po calym mieszkaniu :) Sami juz grzecznie ze mna pracuje od czasu do czasu puszczajac aromatyczna wiązanke zapaszków:) A tak sobie pracujemy :) Moje Maleństwo kochane:loveu: :loveu: :loveu: Ma swój kocyk:roll: . Może teraz śni o czekoladowych pannach??? Norbitka, wycałuj go ode mnie, proszę!!!!!!! Zaraz wystrugam jeszcze posta, w którym zbiorę wszystkie moje obserwacje na temat Samuelka. Chcę, żeby obraz tego psa był jak najpełniejszy, żeby już nikt nam nie zarzucił zniedbania czy zatajenia ważnych informacji. Quote
Norbitka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Sami jest miziany i calowany od wszystkich cioteczek ale i specjalnie od cioteczki Constancji. Quote
Kamila Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 No to super ze jest z toba w pracy :loveu: Tez bym taka chciala ale niedoczekanie moje :shake: Quote
eveandAxel Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 [quote/] A tak sobie pracujemy :) Boziu boziu!!!! okruszek mój maleńki!:loveu: aż się płakać chce! jak był u Constancji to przynajmniej spałam spokojnie, w każdej chwili można było wsiąść w auto i ich nawiedzić! wytulić go mocno i z naładowanymi akumulatorami jechać do domu, szukać i dla niego! a teraz?!:shake: cały czas się łapię na tym, że zastanawiam się kiedy będę miała chwilę, zeby do niego wpaść.:shake: Beatko, dużo dużo czułości dla niego! Quote
constancja Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Pierwsza i najważniejsza informacja: Jeśli ktoś nie jest w stanie sprostać wymaganiom Samuela, niech zapomni o jakimkolwiek psie tej rasy! On jest zdecydowanie najmniej kłopotliwym osobnikiem wśród dogów o jakich ja słyszałam i z jakimi miałam kiedykolwiek do czynienia (fakt, nie było tego zbyt wiele). Dog to nie owczarek niemiecki- nie wykona komendy natychmiast, trzeba cierpliwie poczekać aż wszystko do niego dotrze. Zresztą coś Wam przepiszę: Wiesz, że jesteś właścicielem doga Niemieckiego, gdy: 1)odgłos lecącej wody powoduje, że podrywasz się z okrzykiem:"WYNOCHA" 2)Każesz swojemu psu usiąść a on cofa sie az znajdzie krzesło. 3)potrzebujesz 3 osob aby wniesc psa na wage u weterynarza 4)spacerujesz z psem i wszyscy znaja jego imie a ty niemasz pojecia kim sa ci ludzie 5)mozesz prowadzic konwersacje z psim pyskiem scisnietym miedzy nogami 6)posiadasz psa zdolnego do wyciagniecia kogos z nicnika 7)twoj pies moze schowac całą pilke tenisowa(wsrod innych rzecz) w pysku i patrzec na ciebie tym niewinnym wzrokiem, ktory mowi:"co? ja nic nie jem!!" 8)zabierasz ze soba metrowke,kiedy kupujesz niwy samochod 9)posiadasz przynajmniej jedna "glut-szmatke" w kazdym pomieszczeniu w domu 10)po wygnanie meza chrapanie w twojej sypialni ciagle nie daje ci zasnac. 11)Spacerujesz po parku z przyjaielem, ktory sugeruje, że powienienes miec zezwolenie z Wydziału Ochrony Środowiska dla swojego psa. 12)Odwiedzajacy wchodza do mieszkania, chroniac swoje przyrodzenie. 13)Rzucasz swojemu psu pilke i przywierasz do ściany, gdy prawie uderza głową o górną framugę drzwi. 14)Bierzesz psa na przejażdżkę a on trzyma glowę na twoim ramieniu, powodując niekontrolowane skręty w prawo. 15)Dałeś spokój z naczyniami na wode i poprostu używasz wanny. 16)Twoje 2 psy postanawiają sie pobawic w domu i w koncu urywają żyrandol-juz po raz drugi... 17)Musisz sie przesunąć przy myciu zębów, bo twojemu psu chce sie pic. 18)Pokazujesz zdjecia psów i dzieci, a pierwszą osobą, którą wskazujesz jest twój pies. 19)Kiedy zatrzymujesz sie na światłach, każdy gapi się jak twój samochód podskakuje w przód i w tył, a twój pies dysząc maluje w nim szyby. 20)Idziesz odkurzyc samochód a wiekszość sierści jest na suficie. 21)Unikasz psów przy wychodzeniu z domu, żeby nie zlizały ci makijażu. 22)Nauczyłeś się wymuszać uśmiech na swej twarzy, gdy cię pytają, czy masz siodło dla tego stworzenia... 23)Miesięczny psi budżet przekracza ratę za kredyt hipoteczny. 24)Twój weterynarz zdążył zbudować duży dom z basenem, kupić narty wodne i małą awionetkę. 25)Musiałeś nauczyc swojego psa aby nie lizał naczyń kiedy są w zlewie. 26)Kiedy wracasz do domu pączki, które położyłeś na lodówce znikneły, a twój pies na cukier puder na nosie. 27)Twój pies widzi co gotujesz i chce asystować w przygotowaniach. 28)Trzymasz go między rozkraczonymi nogami, a kiedy dzwoni dzwonek u drzwi wykonujesz krotka(ale exspresową) przejażdżkę do drzwi. 29)Dostawcy pizzy proszą abyś odebrał jedzenie na końcu chodnika. 30)Twój pies stoi na twoich kolanach i wychyla się ponad tobą, żeby wsadziuc łeb do okienka McDrive i prawie doprowadza kasierkę do zawału kiedy ta odwraca sie żeby wydać ci resztę. 31)Kupujesz ogromny telewizor i NADAL nie mozesz oglądac programu kiedy twoj pies stoi przed telewizorem. 32)Po operacji twoj znudzonu pupilek postanawia wstac i poszwedac sie po gabinecie weterynaryjnym, ciągnac za sobą stoja do kroplówki. Quote
constancja Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Norbitka, pytałaś mnie czy Sami zostawał sam w domu. Nie, nie zostawał, nie było takiej potrzeby (u mnie zawsze ktoś był) ale nawet kiedy ja wychodziłam, a on zostawał np. z TZ'em to był płacz i lament i kombinował jak tylko mógł, żeby pójść ze mną. Dla mnie takie zachowanie jest zrozumiałe! On bał się, że znowu straci swojego człowieka. I wiem, że odpowiednim szkoleniem można nauczyć psa zostawania w domu. Zaczyna się od kilku minut i stopniowo wydłuża się czas, zostawiając psu coś interesującego, czym może się zająć w czasie naszej nieobecności. Może to mój błąd, że nie ćwiczyłam z nim kiedy był u mnie ale Sami praktycznie cały czas był na coś leczony i chciałam zaoszczędzić mu dodatkowego stresu . Ponadto uważam, że szkolenie psa i praca z nim to pole do popisu dla przyszłego właściciela. Bo czy może być większa frajda niż obserwowanie jak nasz pies robi postępy i jak widać rezultaty naszego wysiłku? i czy jest coś co lepiej wytworzy więź między psem i człowiekiem niż ustawiczna praca z nim i nad nim? Kontakty z innymi zwierzętami Nikt nigdy nie ukrywał, że między Samuelem i moimi sukami dochodziło do awantur. Można więc było wywnioskować, że z kotami może być podobnie. Tutaj również pracą i cierpliwością można takie zachowania wyeliminować lub ograniczyć do minimum. I nikt nie mówi, że efekty będą w tydzień. Zwierzęta potrzebują czasu, żeby się poznać i do siebie przyzwyczaić, a opiekun musi mieć oczy do okoła głowy i nie dopuszczać do sytuacji spornych (np. izolować w czasie karmienia, obserwować, które zwierzę czym się interesuje i w odpowiednim czasie odpowiednio reagować) I jeszcze raz....szkolenie, szkolenie, szkolenie Nikt nikogo w błąd celowo nie wprowadzał i mówienie o naszej nieodpowiedzialności jest nie na miejscu. Ja uważm, że kogoś zawiodła wyobraźnia i ujawnił się brak podstawowej wiedzy na temat psychiki i zachowań psów. Jednym słowem-osoby adoptujące nie były tak naprawdę do tej adopcji przygotowane Marysia, po obserwacji w schronisku stwierdziła, ze Sami ignoruje koty - i taka była pawda! Tylko pies w schronisku jest skołowany, zestresowany i jego reakcje mogą być (i bardzo często są) niezgodne z jego naturą. Sami nie jest psem agresywnym!!!Ani w stosunku do ludzi, ani w stosunku do zwierząt. Broni miski, posłania, zabawki, nawet papierka z cukierka - taka jest natura psa (SZKOLENIE). Goni wszystko co przed nim ucieka -taka jest natura psa (SZKOLENIE) Jeśli jesteś szczęśliwym właścicielem jakiegoś stworzenia, a chcesz adoptować Samuelka musisz się liczyć z tym, że prędzej czy póżniej dojdzie do konfrontacji, która doprowadzi Cię do palpitacji serca. Resztę później bo zaraz napiszę całą książkę:cool1: Quote
eveandAxel Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 no to czekam na resztę, bo jak do tej pory bardzo mi się podoba!;) proszę wierzyć, wszystkie jesteśmy bardzo zaangażowane w dalszy los Samiego, niebędę nawet mówić co czułyśmy kiedy okazało się, że po odmówieniu kilku osobom, znalezieniu wydawało się idealnego domu, wysłaniu psa na drugi koniec Polski, po tygodniu okazało się, ze pies który i tak duuużo przeszedł dalej będzie się tułać! I tutaj przemilczę to co się stało, co kierowało niektórymi osobami, i powodów dla których Sami znowu jest do adopcji, niebędę wywlekać prywatnych spraw bo to nie miejsce ani czas na to. Nikt nigdy nieukrywał cech Samiego. Wszystko co tylko udało nam sie przez miesiąc dowiedzieć zaraz spisywałyśmy tutaj. Posty które ukazały się na dogo - były bardzo grzeczne i przemyślane, niechciałyśmy robić zamieszania, tylko skupić się na dalszym szukaniu dla niego domu! Quote
daga_27 Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 jak do mnie trafila sunia doga to tez za kotami biegala, ale koty zawsze zdarzyly wskoczyc gdzies do gory albo wejsc w jakas szpare. ale po jakims czasie, to zaczeli sie ze soba bawic. a 5 kg kocura to sunia nosila w pysku....za glowe. on sam podchodzil i czekal az ona go w pysk wezmie. niestety kocura juz nie ma. jest za TM:-( wiec pies z kotem moze sie z czasem dogadac. Quote
halbina Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 daga_27 napisał(a):jak do mnie trafila sunia doga to tez za kotami biegala, ale koty zawsze zdarzyly wskoczyc gdzies do gory albo wejsc w jakas szpare. ale po jakims czasie, to zaczeli sie ze soba bawic. a 5 kg kocura to sunia nosila w pysku....za glowe. on sam podchodzil i czekal az ona go w pysk wezmie. niestety kocura juz nie ma. jest za TM:-( wiec pies z kotem moze sie z czasem dogadac. Ale to nie przez to noszenie kocurek jest za TM, mam nadzieję... :mad: Daga 27 i przed Tobą, i przede mną ważne i trudne decyzje... Nasze losy są powiązane, nasze i zwierząt, które są w naszych sercach :loveu: Intensywnie myślę, co zrobić, by nie tylko zaspokoić swoją potrzebę, ale i - nade wszystko - pomóc wspaniałemu stworzeniu. Samuelku! Mam nadzieję, że już Cię nie zawiedziemy! Quote
daga_27 Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Halbinka no nie przez to noszenie trafil za TM. mial niewydolnosc nerek i pomimo leczenia nie udalo sie go uratowac. taak, nasze losy i naszych zwierzat sa powiazane. przed nami obiema trudne decyzje do podjecia. mam nadzieje, ze dokonamy trafnych wyborow. Quote
constancja Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Jeśli jesteś mężczyzną i chcesz adoptować Samuela (lub w domu jest dorosły osobnik płci męskej) musisz: Być aniołem cierpliwości, absolutnie nie nerwus lub narwaniec. Nie możesz podnosić głosu, a już nie daj boże rąk, bo grozi ich utratą:diabloti: . Nawet zbytnia egzaltacja w męskim wykonaniu nie jest mile widziana przez Samiego. Odradzam adopcję Samuela osobom pedantycznym, kochającym ład i porządek nade wszystko. Sławne gluty Samuelka mogą znaleźć się na wszystkim: na meblach, na ścianach, na ubraniu, na firankach, a nawet na włosach. Rozchlapana woda może tworzyć coś na kształt niewielkich zbiorników wodnych:diabloti: . Dogi nie rozsiewają zapachu perfum:p . Dogi lubią sobie pochorować. Sami nie potrafi grzecznie chodzić na smyczy, a że jest psem dużym i silnym, może to być nie lada kłopotem dla jakiejś kruchej istoty jeśli nie podejmie się SZKOLENIA. Gdzieś na wątku podałam informację, że ładnie chodzi na smyczy. Tak było ale na początku. Widocznie nowe miejsce i strach spowodowały, że trzymał się nogi. Chodziłam z nim na spacery sporadycznie gdyż nie miał szczepienia na wściekliznę i nie można było tego zrobić ze względu na choroby, które właśnie mu się przytrafiały. Szukam, szukam i jakoś nie mogę znaleźć więcej wad Samiego, no chyba, że coś mi się jeszcze przypomni albo będą jakieś pytania to z ręką na sercu odpowiem na wszystko. Ale prawdziwy miłośnik dogów to wszystko wie i nic go nie odstraszy. A Samuel, w swojej rasie, jest prawdziwym ideałem!!! Trzeba tylko chcieć to wszystko w nim zobaczyć i trochę z nim popracować. Aż chciałoby się napisać: "Prosimy o przemyślane zakupy. Zwrotów nie przyjmujemy!":eviltong: Quote
halbina Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Jak na razie, większość "ale" mnie nie odstrasza... Jestem samotną kobietą, mężczyzn nie za wielu mnie odwiedza :oops: Chałupa wyposażona w kafle, odmalowana co prawda, ale już i ozdobiona i kocimi i psimi łapami... rogówka pomieści nas spokojnie - w tej chwili centralnie śpię ja... tak między ustami a brzegiem pucharu, tzn. pies w nogach, a koty u wezgłowia, żeby nie powiedzieć... na mojej głowie (na pewno na poduszce). W drugim pokoju do dyspozycji tapczan... w razie nieprzewidzianej a koniecznej separacji... ALE... nadal myślę... :hmmmm: Największy problem, to ta rozpacz psa... Do pracy chodzić muszę. W szkole różnie bywa... raz lekcji trzy... raz siedem... Mniejsza o rzeczy materialne, przeżyłam pożar i nie sprzęty są dla mnie najważniejsze. Obsesji czystości nie mam. A obecność zwierzaków raczej wpływa na mnie mobilizująco w tej kwestii. Gorzej z sąsiadami - mogą nie wytrzymać lamentów... Najbliższy czas, by psa do siebie trochę przyzwyczaić, to przerwa świąteczna. Koty na czas nieobecności do drugiego pokoju. Towarzystwo psie miałby, ale czy nie będą z Platonem wkrótce walczyć?... Platon ma pięć miesiecy, już z małym hakiem... dojrzewa... No i sprawa niebagatelna: czy podołam finansowo?... I nie chodzi o Samuela w tej kwestii, ale o wszystkie stworzenia... PS: Te moje rozważania traktujcie, Dogomaniacy, jako element humorystyczny i pamiętajcie, że przyświeca mi cel główny - szukanie idealnego domku dla Samuela - podbijam więc wątek jak często się da! Kiedy zmienicie temat? Quote
Norbitka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Popłakałam sie ze smiechu z postu Constancji o dogach. Fakt nie raz do drzwi jechałam wierzchem na Hugo, a ze nogi mi długie nie urosły wiec nie miałam wyboru :P A Samuel, w swojej rasie, jest prawdziwym ideałem!!! Popieram w 100% a my znów razem pracujemy :) Dziś jest juz lepiej z zostawaniem. Az poszłam zobaczyc czy wszysko z nim OK bo sie przestraszyłam ze taki cichutki. Dzisiaj zwymiotował mi jedzonko (ryż, marchew i mięso). Jak wczoraj i rano jadł suche nie wymiotował.... tyle ze w tym zwymiotowanym znalazłam jakis odłamek kolorowego plastiku jakby z zabawki. Nie mam pijecia skąd. Nie mam małych dzieci tam gdzie jest nie mógł znalezc .. Zebrał cos na dworze ? .... nie wiem..Chyba przed noca dam mu troszke suchego. Przeraza mnie tez ilośc wypitej wody...... moze chciał sprowokowac wymioty? Quote
AZ-IWONA Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Cioteczki nie mam słów. Co prawda jak do mnie przyjechał wyrośnięty dog to zwątpiłam,:crazyeye: ale ja nigdy nie obcowalam z DOGIEM.:roll: Quote
Molkas Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 [quote name='Norbitka']Popłakałam sie ze smiechu z postu Constancji o dogach. Fakt nie raz do drzwi jechałam wierzchem na Hugo, a ze nogi mi długie nie urosły wiec nie miałam wyboru :P A Samuel, w swojej rasie, jest prawdziwym ideałem!!! Popieram w 100% a my znów razem pracujemy :) Dziś jest juz lepiej z zostawaniem. Az poszłam zobaczyc czy wszysko z nim OK bo sie przestraszyłam ze taki cichutki. Dzisiaj zwymiotował mi jedzonko (ryż, marchew i mięso). Jak wczoraj i rano jadł suche nie wymiotował.... tyle ze w tym zwymiotowanym znalazłam jakis odłamek kolorowego plastiku jakby z zabawki. Nie mam pijecia skąd. Nie mam małych dzieci tam gdzie jest nie mógł znalezc .. Zebrał cos na dworze ? .... nie wiem..Chyba przed noca dam mu troszke suchego. Przeraza mnie tez ilośc wypitej wody...... moze chciał sprowokowac wymioty? Z tego co wiem to ten tekst o dogach nie jest chyba autorstwa Constancji...gdzieś go na stronie, którejś z hodowli już widziałam, ale fakt jest rzczywiście rewelacyjny i jak oddaje sedno posiadania doga :) Oczywiście o ile się mylę to zwracam honor do kieszeni :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.