AśkaK Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 SuperGosia napisał(a):Zabrzmi to okrutnie i moze sie nawet pare osob obrazi, ale... A co w tym okrutnego Gosia?!:lol: Cała prawda i tyle! Tak jak niemowlęta są kochane i słodkie, ale za przeproszeniem srają i trzeba pupkę potem myć, tak i szczeniorki są fajne, ale swoje potrzeby fizjologiczne też mają. I potrzeba odpowiednich warunków na to, by hodowla takich pluszaków nie okazała się udręką i ciągłym walczeniem, by jakoś w zasmrodzonym domu przetrwać.:roll: Quote
Saba Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Stary temat ale nie potrafię nie skomentować tego jak tą dziewczynę potraktowaliście :angryy: dziewczyna kocha psy a wy :angryy: ja jak miałam 11 lat to myślałam jak wyszkolić swojego psa i tak mi zostało do dziś, ona myśli jak hodować psy i niech jej też tak zostanie. Tak jak ja robiłam czasem głupoty tak i ona ma do nich prawo :angryy: Przez takich jak wy dziewczyna będzie bała sie pytać i wtedy dopiero może głupot narobić. Współczuje wam i dzieciom w waszym otoczeniu Quote
Cavisia Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 SuperGosia napisał(a):No, coz - ja tez juz chwilowo nie mam sily tlumaczyc akcji r=r ani odsylac do schroniska, stad to proste wyliczenie. Zabrzmi to okrutnie i moze sie nawet pare osob obrazi, ale... 4 male szczeniorki w jednym pokoju przez 8 tygodni to wielka radosc, ale takze: - smrod siuskow - nawet przy zadbaniu o czystosc tego zapaszku nie da sie uniknac; - wytezona opieka nad suka pochlaniajaca mnostwo czasu; - zniszczenia - w trakcie figli szczeniat. Naprawde trzeba to baaardzo, baaaardzo kochac i miec odpowiedni wklad finansowy, zeby miec w domu szczenieta. Gosia, a ty miałaś już szczenięta kiedyś? Skąd Ci się wziął ten smród siuśków? W jakiej to hodowli taki smród jest? Jaka to szczególna opieka nad suką? Masaże 4 godzinne codziennie? Kąpiele 2 godzinne? Spacery 4 godzinne? Zniszczenia - no jak ktoś trzyma szczenięta bez żadnej kontroli to tak się kończy. Ale to, nie obraź się, ale skrajna wygoda i nieodpowiedzialność. Quote
SuperGosia Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Zosia, ja znam ludzi, ja szczeniąt mieć nie zamierzam, bo wiem czym to "pachnie" :cool3:;) A na poważnie - trzeba mieć i czas, i warunki. Jestem przyzwyczajona do psich zapachów, ale i ja wyczuwam charakterystyczny smrodek od - podkreślam - dobrych i uznanych hodowców, którzy mają 5-6 miotów rocznie (mówimy o dużej ilości suk hodowlanych) lub u kogoś, kto ma 2 mioty rocznie i odchowuje je na powierzchni mieszkalnej 60 m2. Quote
Cavisia Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 U mnie szczeniaki były w jednym pokoju, gdzie normalnie śpię, mam telewizor, jem itp. I jakoś mi nie śmierdziało (a jestem b. wrażliwa na to) ani nic. Dlatego tak się zdziwiłam z tym smrodkiem. Quote
puli Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Cavisia - masz małe pieski. Wyobraź sobie w ich miejsce 8 - 12 goldenków. I wyobraź sobie stan mieszkania w przypadku gdy nie wszystkie znajdą nowe domy w wieku 7-8 tygodni. Quote
Saba Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ale gromadka niezła, tak sobie teraz to wyobraziłam :evil_lol: Quote
Gazuś Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 A małe 8 piesków nie pachnie? pachnie! Chociażby sie po nich sprzątało itp, to wiaodmo, że nie zawsze zdążymy od razu i pachnieć zaczyna ;-) A jak mieszkamy z psiakami w jednym pokoju, to brak zapachu może tłumaczyć fakt, że nos ludzki po 3 minutach sie przyzwyczaja i nie 'czuje' ;-) Quote
SuperGosia Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Moim zdaniem osoba, która chce hodować np. w M-3 i w dodatku pracuje zawodowo, musi się liczyć z zapaszkiem, który przez jakiś czas pozostanie w mieszkaniu. Jeśli ktoś nie pracuje i sprząta w miarę na bieżąco (calą dobę jest fizycznie niemożliwe sprzątać po szczeniorkach), smrodek również będzie, ale trochę mniejszy. Tutaj mi się przypominają radosne czasy, gdy moje psy byly maluchami i nie bylo "drajbedów" :evil_lol: (mówię o poprzednich zwierzakach). To nie chodzi o to, że ktoś nie dba i nie sprząta; nawet sprzątając regularnie zapach moczu będzie wyczuwalny. Często się mówi, że ktoś "śmierdzi kennelem", choć ta osoba takowego nie ma, tylko 1 sukę i 50m2 powierzchni mieszkalnej. Zosiu, jak przebywasz ze szczeniakami w pomieszczeniu, to tego po prostu już nie czujesz. Ja jestem tak "spsiala", że nie czuję od swojej koleżanki, która teraz odchowuje 6 sporych szczeniąt, ale mój TZ - tak. A zapewniam Cię, że kobieta się kąpie :evil_lol: (i przy nich zasuwa). Quote
karenina Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Odnosnie drybeda to tez bym nie gloryfikowała. Prawda jest taka, ze szczyle po 6 godzinach na drybed zwyczajnie mi smierdziały ( charciki włoskie w pon beda miały 4 tygodnie), a po tym samym czasie spedzonym na podkładach senisoft nie śmierdzą. Ale to tak OT tylko. Quote
Amber Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Co do smrodu to ja mam teraz tylko jednego szczeniora na kwarantannie i zapaszek jest delikatnie mówiąc... wyczuwalny ;) A przecież codziennie się zmienia podkłady i myje podłogę. To jest bardzo specyficzny zapach i nie da się go do końca wyeliminować. Quote
Cavisia Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 SuperGosia napisał(a): Tutaj mi się przypominają radosne czasy, gdy moje psy byly maluchami i nie bylo "drajbedów" :evil_lol: (mówię o poprzednich zwierzakach). To nie chodzi o to, że ktoś nie dba i nie sprząta; nawet sprzątając regularnie zapach moczu będzie wyczuwalny. Często się mówi, że ktoś "śmierdzi kennelem", choć ta osoba takowego nie ma, tylko 1 sukę i 50m2 powierzchni mieszkalnej. Zosiu, jak przebywasz ze szczeniakami w pomieszczeniu, to tego po prostu już nie czujesz. Ja jestem tak "spsiala", że nie czuję od swojej koleżanki, która teraz odchowuje 6 sporych szczeniąt, ale mój TZ - tak. A zapewniam Cię, że kobieta się kąpie :evil_lol: (i przy nich zasuwa). Gosia, ale drybed to żadne cudo. U mnie jest - schowany i nieużywany w ogóle. Najpierw kupiłam, a potem rozmawiałam ze znajomymi hodowcami, że jakby się to nie prało - zawsze zapach będzie, moczu przede wszystkim. Ja używam natomiast podkładów Seni - czyste, chłoną mocz, szczeniaki są zawsze czyściutkie i pachnące :-). Poza tym naprawdę u nas w domu zapachu nie było, inaczej by mnie cała rodzina z domu z psami razem wyrzuciła :evil_lol: Quote
SuperGosia Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Może masz większy dom ;) Widzialam fotki na stronce - maluchy sweet :loveu: Natomiast ja się bardzo waham i jestem raczej na "nie" jak chodzi o odbiór szczeniaka za krycie. Przy doroslych, nauczonych czystości psach, przwinęlo się tu też kilka maluchów - w drodze do nowych domów i w 50 metrowym mieszkaniu niestety zapach dawal się we znaki, choć sprzątaliśmy prawie na okrąglo :p A byly to pieski rasy jamnik (x3), cotton, bulwa fr., więc nie za duże gabarytowo. Quote
Alter Idem Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Cavisia napisał(a):Gosia, ale drybed to żadne cudo. U mnie jest - schowany i nieużywany w ogóle. Najpierw kupiłam, a potem rozmawiałam ze znajomymi hodowcami, że jakby się to nie prało - zawsze zapach będzie, moczu przede wszystkim. Ja używam natomiast podkładów Seni - czyste, chłoną mocz, szczeniaki są zawsze czyściutkie i pachnące :-). Poza tym naprawdę u nas w domu zapachu nie było, inaczej by mnie cała rodzina z domu z psami razem wyrzuciła :evil_lol: A niby czemu na smierdziec ? Ja dwa mioty goldenow ( 7 i 9 szczeniat ) na nich odchowalam i zachwycona jestem. Nie wiem, czy po 6 godzinach drybed smierdzi, bo u mnie tyle pod szczylkami nie lezal :diabloti: . Inna sprawa, ze jak mi rachunek za wode po odchowaniu miotu przyszedl, lekko zdebialam :evil_lol: U mnie jest tak- mam malutkie mieszkanie 35m i pracuje. Gdy wychodze, ze szczeniakami siedzi opiekunka. Przy gromadce 9 goldenow wlasciwie nie siedzi tylko zasuwa, bo siedziec sie nie da :cool3: . I zeby nie wiem jak sie sprzatalo, to zapach moczu jest w mieszkaniu wyczuwalny... A Cavisie moge zapewnic, ze 1 maly golden sika duzo wiecej niz 1 maly cavis :lol: , zas 9 malych goldenow leje, ze nie daj Boze :lol: Quote
Saskja Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Ja mam teraz w sumie 9, łącznie z suką, wyżłów - lejków (no dobra, suka nie lejek). Całe mieszkanie śmierdzi, nie da się ukryć. Po powrocie z pracy (a wracam po czterech godzinach nakarmić towarzystwo i dopiero posprzątawszy uciekam znowu) czyszczę podłogi, szafki i maluchy z kupki, siśków zaś jest tyle, że żadne Seni ani inne cuda nie pomogą - śmierdzieć musi. Podkłady to dopiero potrafią capić, na przykład po całej nocy regularnego podlewania :-) Ale dla mnie ten smrodek to nie jest rzecz jakoś strasznie uciążliwa. Gdyby tylko te pioruny pospały dłużej niż do świtu (czytaj: do 3:30) :-o Quote
Saba Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Jak wcześniej chyba wspominałam ja szczeniąt jeszcze w domu nie miałam (kiedyś miałam suke ze szczeniakami, ale była na klatce schodowej, a poza tym jakoże byłam małym dzieciakiem pamiętam tylko te przyjemna rzeczy) Chciałam napisać, że tak czytam wasze doświadczenia i zastanawiam się gdzie trzymali szczeniaki tacy pewni hodowcy labków którzy przyszli kiedyś z dwoma swoimi miotami (chyba nawet ponad 10 szczeniąt w każdym miocie, a napewno prawie 10) w b. podobnym wieku do tatuażowania Quote
SuperGosia Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Mogli trzymać w domu, np. w kojcu dla szczeniąt. Mogli trzymać w wydzielonym pomieszczeniu w domu albo obok domu. Chyba nie rozumiem pytania :evil_lol: Można trzymać - jak widać - odchować i to dobrze szczeniory w mieszkaniu, ale nie ma co ukrywać - jest to poza mnóstwem radości, także masa klopotów. Quote
Saba Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 SuperGosia napisał(a): Chyba nie rozumiem pytania :evil_lol: Pytanie było tak raczej retoryczne :eviltong: Wiadomo że jest mnóstwo miejsc oto mi chodziło, że jaki smrodek i tyle roboty jest przy niespełna 10 szczeniakach to ile musi być przy 20 :crazyeye: I że ci hodowcy się na to zdecydowali :shake: Quote
SuperGosia Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Ha! Są i pasjonaci, i ci, którzy zarabiają na psach. Jak jest w danej hodowli - trzeba pojechać i oglądnąć ;) Quote
sugarr Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Ja nie zapomnę do dziś zapaszku i doszczętnie zniszczonego parkietu, obgryzionych ścian, powyciąganych uszczelek z okien, pozjadanych kabli (codziennie się głowiłam gdzie je chować). A szczeniory miałam dwa! Jeden trafił do nowego domu po ok 2tyg drugi został :) Potem jeszcze dwa inne były i też cholerne szkody. Ale jak się jest dogomaniakiem w dosłownym tego słowa znaczeniu to się przetrwa. Jak się jest 11 latką która chce zarobić na mini zestaw do makijażu, to się nie przetrwa i szczeniakom się nie zapewni odpowiedniej opieki. Ciekawe co taka dziewczynka zrobi, jak piesek zniszczy rzeczy większej wartości niż tyle ile na nim ostatecznie zarobi, a dużo to nie będzie. Quote
Saba Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 sugarr napisał(a):Jak się jest 11 latką która chce zarobić na mini zestaw do makijażu, to się nie przetrwa i szczeniakom się nie zapewni odpowiedniej opieki. Ciekawe co taka dziewczynka zrobi, jak piesek zniszczy rzeczy większej wartości niż tyle ile na nim ostatecznie zarobi, a dużo to nie będzie. Ta dziewczynka ma 11 lat i nie ma pojęcie co zrobi bo o tym nie myśli i to nie jej wina, nie pisz w ten sposób bo jak dziecko coś takiego przeczyta to tylko zadziała w przeciwnym kierunku już o tym pisałam. A co do wychowywania szczeniaków to zastanawiam się jak u mnie to będzie, biorąc pod uwagę ze uznaje tylko suki, szczeniaki prędzej czy później są nieuniknione :evil_lol: jednak nie prędko bo nie dość że na kolejną sukę z papierami sobie poczekam to jeszcze musi mieć charakterek dobry, a o to ciężko :shake: Quote
Gazuś Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Alter Idem napisał(a):A Cavisie moge zapewnic, ze 1 maly golden sika duzo wiecej niz 1 maly cavis :lol: , zas 9 malych goldenow leje, ze nie daj Boze :lol: Nawet nie wspominaj! Jak sobie wyobrażam takich 9 małych złotych psiaków to aż się wzruszam ;-) (Nie zmienia to faktu, że mi jeden mały sikacz i tak dał popalić ;-)) Quote
sugarr Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 No cóż mi się wydaje, że jak miałam 11 lat i ktoś mówił "nie rób bo zrobisz zwierzątku krzywdę" to nie robiłam, nie dlatego, że taka grzeczna, ale nie chciałam skrzywidzić. Więc powiem tylko. Nie dopuszczaj suni, bo skrzywdzisz szczeniaki... I swoje i te w schroniskach Quote
znikam Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 a najbardziej chyba samą sunię, bo yorki ciężko znoszą poród, jak już ktoś pisał... ja też jak miałam 11 lat (a było to całkiem niedawno, bo teraz mam 16), marzyłam o szczeniętach i kociętach. a niedługo później sama zaangażowałam się w dokarmianie i łapanie bezdomnych kotów na sterylkę :cool3: oczywiście wcześniej dowiedziałam się, na czym to polega, dlaczego warto... Quote
Alter Idem Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Gazuś napisał(a):Nawet nie wspominaj! Jak sobie wyobrażam takich 9 małych złotych psiaków to aż się wzruszam ;-) (Nie zmienia to faktu, że mi jeden mały sikacz i tak dał popalić ;-)) Sie nie wzruszaj- wszystkie byly kremowe :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.