Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moje cudo zasnęło 4 sierpnia, 2006...
miała 13 lat....

Zaczęło sie od kilku guzków na brzuchu...
zdecydowaliśmy sie tego nie ruszać, gdyż Nasz wterynarz, dał wyrok, góra 3 miesiące, powiedział, ze nie daje gwarancji, że przeżyje operacje, i na ile to jej pozwoli żyć dalej... to było 3-4 lata temu (wterynarz się pomyslił), więc na tamte czasy, gdy była rozbrykanym szczerym złotem, nie chcielismy jej na nic narazać...
Miała raka, przez ostatni miesiąc pogarszało sie z dnia na dzień, najpierw nie chciała wchodzić po schodach, potem juz nawet schodzić, więc ją nosiliśmy...
nie wiem czy to te upały, ale miała bardzo szybki oddech, meczyła się...
była coraz słabsza...
coraz mniej poruszała sie po domu, częsciej leżała...

wiadomym było, że koniec sie zbliża, guzy urosły, i już wterynarz nie mógł nic zrobić... (nie mam zaufania do wtwerynarzy!)

Przez ostatni tydzień słabła w oczah, a my zaczelismy sie zastanawiać, czy nie lepiej jej pomóc...
mojej babci kot umierał na raka i okropnie się męczył, chciałam jej tego zaoszczedzić...
ale cały czas byla spokojna... nie było widać żadnego cierpienia...

już nawet gdy wynosiło sie ją na dwór trzebabyło ja podtrzymaywać, gdyż sie przewracała... sąsiedzi patrzyli na nas z politowaniem, ale zarazem z pogardą, ze ja "męczymy"
W domu juz wogóle nie wstawała, tylko leżała...

W czwartek... zaczelismy poważniej rozmawiać, gdyż pod lewą przednia łapą, zaczął sie tworzyć guz, przez 1 dzień bardzo urósł, zadecydowaliśmy, ze poczekamy do rana, jeżeli bedzie gorzej...

W piątek, moja sunia była taka słaba, ze już wogóle nie była w stanie postawiona,utrzymać sie na łapach...
Całe południe chodzilismy i płakalismy, kto pójdzie z nią do weterynarza...
tata pojechał do weterynarza, umówił sie na godz 19:00...

moja sunie po południu, tak jakby zaczęła tracic świadomość, wiedzielismy, ze nie ma odwrotu, i albo pomozemy jej umrzeć, albo zaryzykujemy,ze bedzie sie meczyć...
Jej oddech się zwolnił, oczy wpatrywały się w jeden punkt...

Gdy o 18:40 z ciężkim sercem zaczelismy sie zbierać do wyjscia...
moja sunia przestała oddychać sama...
nie cierpiala...
teraz jest wśród aniołków...

Moja Ukochana Korcia...



Moje Cudo....



Czas mija... to już prawie 5 tygodni, ta pustka była okropna... wziełam yorunie... porównuję ją ciagle z Korą... ciagle jej za daleko....



Ból nie mija...

Posted

Wieczorem przyszedł Psi Anioł
na skrzydłach Cię poniósł
do nieba

Zabrał ze sobą Twą radość
szaleńcze merdanie ogonem
dotyk zimnego nosa
i tupot łap po podłodze

Tak bardzo Ciebie brakuje
choć płakać przecież nie trzeba
bo wróci tutaj Psi Anioł
i poprowadzi na łąki gdzie wszystkie psy pożegnane
biegają swobodne szczęśliwe

Posted

Zamknij oczy Anusiu, i spojrz..ona stoi przy Tobie i traca nosem...poglaszcz ja...czeka na to
jej takze tego brak
zawsze bedzie przy Tobie, one nas nie opuszczaja, one zostaja z nami i w nas na zawsze
wiem jak to boli...

Posted

Anusiu
Bardzo mi przykro z powodu pożegnania Twojej najwspanialszej Przyjaciółki :-(
Tu na Tęczowym Moście wiemy jak to boli :-( każdy z nas tu piszących czy zaglądających już ma takie smutne doświadczenie za sobą :-(
My wszyscy wierzymy, że kiedyś pewnego dnia znów pogłaszczemy Nasze Słoneczka:
"Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."

Autor nieznany

Ból będzie trwał długo, z czasem przcichnie by znów obudzić sie ze zdwojoną siłą. Z czasem jednak myśląc o Korci zaczniesz sie uśmiechać przez łzy do waszych wspólnych wspomień.
uwierz potrzeba czasu i napewno Twój nowy psiak pomoże Ci przejść te najtrudniejsze dni.
Anusiu tylko pozwól sobie i daj szanse nowego psiakowi - następcy ( jak pięknie to określiła Sota) na kolejną Wielka Przyjaźń.

Dla Korci



  • Posted

    Tak bardzo Cię rozumiem, tak bardzo wspólczuję. Jak rok temu odeszła Puma, recytowałam w myślach przez parę tygodni jak mantrę, wiersz: "dokąd idą psy...", na pewno go znasz. Przytulam Cię.

    Posted

    "Dokąd idą psy, gdy odchodzą?
    No, bo jeśli nie idą do nieba
    To przepraszam Cię, Panie Boże
    Mnie tam także iść nie potrzeba

    Ja poproszę na inny przystanek
    Tam gdzie merda stado ogonów
    Zrezygnuję z anielskich chórów
    Tudzież innych nagród nieboskłonu

    W moim niebie będą miękkie sierści
    Nosy, łapy, ogony i kły
    W moim niebie będę znowu głaskać
    Moje wszystkie pożegnane psy"
    B. Borzymowska


    i coś jeszcze co też tu znalazłam i szalenie mi sie podoba....

    'To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
    A ja ci powiem
    Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
    On nie ma duszy, mówisz...
    Popatrz jeszcze raz
    Psia dusza większa jest od psa...
    My mamy dusze kieszonkowe
    Maleńka dusza, wielki człowiek...
    Psia dusza się nie mieści w psie
    I kiedy się uśmiechasz do niej
    Ona się huśta na ogonie
    A kiedy się pożegnać trzeba
    I psu czas iść do psiego nieba
    To niedaleko pies wyrusza
    Przecież przy tobie jest psie niebo
    Z tobą zostaje jego dusza...'

    i jeszcze...

    Modlitwa psa

    Łaskawco!

    Panie mój!

    Moje życie trwa około 15 lat.

    Każda rozłąka z Tobą zadaje mi ogromny ból.

    Zastanów się zatem, zanim mnie sobie sprawisz.

    Bądź cierpliwy i daj mi trochę czasu na zrozumienie tego, czego ode mnie wymagasz i oczekujesz.

    Obudź we mnie i utrwal zaufanie do Ciebie – jest mi to potrzebne do życia.

    Nigdy nie gniewaj się na mnie zbyt długo i nie zamykaj mnie za karę.

    Ty masz swoją pracę, przyjaciół i przyjemności – ja mam tylko Ciebie.

    Porozmawiaj ze mną czasami.

    Nawet jeśli nie do końca rozumiem Twoje słowa, rozumiem głos, który do mnie mówi.

    Wiedz, że nigdy nie zapominam jak mnie traktowano.

    Zanim mnie uderzysz, pomyśl, ze moje szczęki z łatwością mogą zmiażdżyć Twoja dłoń, a jednak tego nie robię.

    Przypomnij sobie, że wielu moich kuzynów oddało życie w obronie Swojego Pana i jego bliskich.

    Kiedy zaczniesz mnie łajać za "nieposłuszeństwo", "lenistwo" i "niesforność" podczas ciężkiej pracy, pomyśl, że może ciąży mi nieodpowiednie pożywienie, zbyt długie przebywanie na słońcu, pragnienie lub przemarznięcie w mojej nie ocieplonej kwaterze.

    A może serce moje jest bardzo zmęczone. Ja też muszę odpocząć.

    Otocz mnie czułą opieką gdy zachoruję.

    Mimo mojej bojaźni przed lekarzami weterynarii potrafię docenić ich wysiłek w ratowaniu życia, a Ciebie jeszcze bardziej pokocham.

    Pamiętaj o tym, że wszyscy się postarzejemy i będą nam dokuczać podobne dolegliwości.

    Dlatego bądź przy mnie w każdej trudnej chwili.

    Nigdy nie mów: "Nie mogę na coś takiego patrzeć" lub "Niech to się stanie podczas mojej nieobecności.

    Kiedy jesteś przy mnie, wszystko staje się łatwiejsze.

    Twój pies.

    Tekst autora nieznanego.

    Posted

    nigdy nie straciłam nikogo, kto byłby dla mnie ważniejszy...
    a Ona przy mnie umarła... to straszne, ale gdy juz przestała oddychać, wyglądała jak "nie moja", moja patrzyła, oddychała... a ta leżała z zamknietymi oczkami...

    tyle czasu minęło, a ja wciąż nie mogę dojsc do siebie... znów pisze, a łzy same lecą...

    wtedy... miesiąc temu to był szok... teraz ja poprostu za nią tesknię....


    Myślałam, ze nowy psiak pozwoli zapomnieć... ale nie pozwala...
    porównuję ją z Korą...
    Kora... to taka dama :p zawsze porzadna i ułozona, nie pozwalała sobie na jakieś wybryki...
    Kessi... mały szatan, wszędzie jej pełno, wszystko gryzie, wszędzie sika... jest zupełnie inna...

    Nie mozna jednej miłości zastapić drugą...
    Kora juz na stałe ma miejsce w moim serduszku, swoje i nikt inny nie ma tam dostępu...
    ale ta mała kruszyna, mimo wszystko też je zdobyła, ale już ma inny kawałeczek...

    Dziękuję za te lata... ale nie moge sie pogodzic, ze juz nigdy.... wszystko juz nigdy....

    Posted

    Teraz jest tak... że gdy nie myślę... tzn... potrafię juz nie myśleć i zycie sie toczy, nie czuje bólu, nie przypominam sobie... jednak, gdy coś mocno przypomni... boli tak jak tamtego dnia....:shake:

    • 2 weeks later...
    Posted

    Słońce, brakuje mi Ciebie....
    Byłaś ze mną przez całe moje dzieciństwo, aż do teraz gdy już stałam sie dorosła...
    spałyśmy w jednym łóżku... mimo, ze ja chciałam tego bardziej, niż Ty;)
    przytulałysmy się :p nigdy wcześniej nie widziałam by pies potrafił się przytulać, a Ty tak... obejmowałaś mnie łapakami za szyje i kładłaś głowe na moim ramieniu... to był nasz taki "numer pokazowy", jednak Ty to też lubiłaś bo nie raz bez żadnej zachety się przytulałaś...
    Już mam łzy w oczach....
    Kocham Cie Moje Maleństwo....

    Posted

    Twój nowy piesek też na pewno wkrótce da Ci wiele radości i pozwoli zatrzymać te najlepsze wspomnienia o suni. Spróbuj mysleć, że to ona go wybrała dla Ciebie.
    Ja za swoją Punią tęsknię dokładnie o miesiąc krócej- od 4 września. I z każdym dniem coraz bardziej. I kiedy przeczytałam tu na Tęczowym Moście, że pieski, które od nas odeszły wybierają swoich nastepców, pomyślałam, że Punia była tak o mnie zazdrosna, że może być z tym problem. I rzeczywiście, chociaż chciałabym, nie potrafię zdecydować się na adopcję pieska, tak jak to postanowiłam już dawno, kiedy jeszcze myślałam, że mamy dużo czasu. Punia też miała nowotwór, ale ja dowiedziałam się o tym jeden dzień przed naszym rozstaniem.

    Posted

    Wybierają swoich następców? :p

    Oj to Moja Korcia, się postrała... Ona była poważną i ułożoną damą, a teraz mam małego zupełnie nie do ułozenia wariata :p ;)

    :placz: Szkoda tylko, ze musiała szukać kogoś na swoje miejsce....

    Posted

    Anusia22 napisał(a):
    teraz też jest sunia :p

    oj, nie zastąpi....
    na początku myślałam, że może jednak... ale tak poprostu sie nie da....


    Każdy piesek jest niepowtarzalny a ten nas dla nas zawsze najwspanialszy. I Kessi z czasem też będzie tak samo wspaniała jak Korcia, chociaż na pewno inna.

    Posted

    masz racje...
    Kessi już stała się oczkiem w głowie wszystkich :lol:

    Przed Korcia też mielismy sunie, niestety gdy miała 6 lat, musielisy ja uśpić :placz: , chyba byłam zbyt mała bo pamietam to jak przez mgłe, ale miałam zaledwie 9 lat, gdy to się stało... nie pamiętam co było później... nie pamietam, by tak długo to sie ciagło, pamiętam, że raz bardzo płakałam, nie wiem dlaczego nie pamietam nic więcej...
    przez długi czas, gdy Kora odeszła, bałam sie,ze ją właśnie też tak zapomne...
    jej śmierć przeżywam juz świadomie, mało tego nie zgadzam sie z nią!
    i widze, ze nie tylko ja, ale nikt z domowników nie moze sie z tym pogodzić, i jeszcze nikt nie potrafi o tym rozmawiać...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...