KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Pepi dostał nowe szelki dzisiaj (podczas niedzielnych zakupów nie udało mi się znaleźć niczego odpowiedniego) - solidne, ale przy tym bardzo miękkie. Na dworze (po południu już na szelkach) jednak się denerwował - szczekał (na swój, piskliwy sposób). Nie wiem, heh, czy to szelki go tak denerwowały, czy, po prostu, fakt, że znów zabrałam go z kołderki na dwór ;) Quote
Poker Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 On musi sobie pogadać i oznajmić wszystkim ,że wyszedł na spacer. Myślę ,że to dobra oznaka ,że się w taki sposób uaktywnił. Niewidomy pies, którym okresowo się opiekowałam przez 2 lata tez darł dziób na spacerze bez względu na to czy to był dzień czy 2 nad ranem. A po sioo czy koo to już w ogóle odstawiał koncert. Quote
martka1982 Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 dobrze Pepino,że chociaż Ty się dzielnie trzymasz, bo dzisiejszy dzień to tragedia........... Quote
paulinken Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 martka1982 napisał(a):dobrze Pepino,że chociaż Ty się dzielnie trzymasz, bo dzisiejszy dzień to tragedia........... Masz rację, okropny... Quote
KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Poker napisał(a):On musi sobie pogadać i oznajmić wszystkim ,że wyszedł na spacer. Myślę ,że to dobra oznaka ,że się w taki sposób uaktywnił. Niewidomy pies, którym okresowo się opiekowałam przez 2 lata tez darł dziób na spacerze bez względu na to czy to był dzień czy 2 nad ranem. A po sioo czy koo to już w ogóle odstawiał koncert. Ja oczywiście nie mam pewności, że on się akurat denerwuje. Wnioskuję po tym, że wcześniej nie szczekał na dworze, do tego dzisiaj pojękuje, kiedy stawiam go na trawnik. No i zwykle szczeka, kiedy się niecierpliwi lub coś ewidentnie mu przeszkadza (np. czyszczenie uszu, zbyt długie trzymanie na rękach (kiedy np. niosę go z auta do gabinetu weterynarza) etc.). martka1982 napisał(a):dobrze Pepino,że chociaż Ty się dzielnie trzymasz, bo dzisiejszy dzień to tragedia........... paulinken napisał(a):Masz rację, okropny... Boję się zapytać, co się stało... Quote
kazik132 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Katarzyna Janik napisał(a): Boję się zapytać, co się stało...Priamuś odszedł od nas na zawsze:( Wypadł z balkonu:( Stivuś odszedł od nas na zawsze:( Choroba Go zjadła:( Oba psiaki to koledzy pepinka z jednego schroniska! Dzisiejszego dnia nigdy nie zapomnę:( Quote
Poker Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Jak to wypadł z balkonu? ktoś nie dopilnował ? Straszne. Quote
KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Przykro mi... :( Biedactwa... :( Poker napisał(a):Jak to wypadł z balkonu? ktoś nie dopilnował ? Straszne. Również chciałam zadać to pytanie: jak to wypadł z balkonu? Edycja: Już wiem, "jak wypadł z balkonu", przeczytałam ostatnie posty w wątku Priama... Quote
kazik132 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Poker napisał(a):Jak to wypadł z balkonu? ktoś nie dopilnował ? Straszne. Katarzyna Janik napisał(a):Przykro mi... :( Biedactwa... :( Również chciałam zadać to pytanie: jak to wypadł z balkonu?Tak, straszne:( Ale to był nieszczęśliwy wypadek.Po prostu wyszedł, było ciemno a on jakby bez przeszkód przeszedł między barierkami! Być może z tęskonty za sunią, do której wzdychał kilka dni:( Wcześniej wychodził kilanaście razy dziennie na siku, robił i wracał, Wczoraj też. Niestety już nie wrócił:( Nikt tego nie przewidział, nikt z nas nie ostrzegł domku:( Wszyscy wiedzieliśmy,że Priamuś wychodzi na balkon ale żadna z nas nie zapytała ani nie ostrzegła, jak to może się skończyc:( No i niestety się skończyło:( Nie mogę się otrząsnąć cały czas:( Quote
KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 kazik132 napisał(a):Ale to był nieszczęśliwy wypadek.Po prostu wyszedł, było ciemno a on jakby bez przeszkód przeszedł między barierkami! Proszę mi wybaczyć bezpośredniość, ale to nie był nieszczęśliwy wypadek. To było poważne niedopatrzenie właścicieli. Balkon powinien był być zabezpieczony, zdecydowanie. Tłumaczenie typu: "zawsze wychodził na balkon i się nie wychylał" jest...jest nie na miejscu, co najmniej. Balkon powinien był być ZABEZPIECZONY! Quote
kazik132 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Proszę mi wybaczyć bezpośredniość, ale to nie był nieszczęśliwy wypadek. To było poważne niedopatrzenie właścicieli. Balkon powinien był być zabezpieczony, zdecydowanie. Tłumaczenie typu: "zawsze wychodził na balkon i się nie wychylał" jest...jest nie na miejscu, co najmniej. Balkon powinien był być ZABEZPIECZONY! No tak. Oczywście, ze balkon powinien być zabezpieczony. Ale nie był! Nie pomyśleli. Wcześniej mieli duże psy, które dożyły u Nich szcześliwej starości.. Nie chcieli tego i mnie trudno jest ich winić, chociaż nie mówię, że nie są winni. Równie dobrze można winić osoby oddające psa,któe widziały, gdzie będzie mieszkał, czy składające wizytę przedadopcyjną, że nie ostrzegli czy nie nakazali wprost takiego zabezpieczenia. Ale przecież nikt nie chciał tego. Nikt nie pomyślał. Zabrakło wszystkim wyobraźni:(Rodzina Priamusia bardzo cierpi teraz. Priamusiowi niestetety nic życia już nie wróci:(Ale wierzę, że już na pewno będą pamiętać o tym, że balkon ma mieć zabezpieczenie.I ja też zapamiętam tą lekcję do końca życia.Szkoda tylko, że ta nauka została okupiona śmiercią naszego Puchatka:( Quote
Anna Kochanecka Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Mnie też proszę wybaczyć, ale ze zwierzakami jest jak z dziećmi! Po przyjeździe psiaka do domu balkon powinien być już zabezpieczony! Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji, więc lepiej zawsze dmuchać na zimne! Takie rzeczy to podstawy! Tym bardziej, że psiak był w nowym miejscu! Quote
KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 kazik132 napisał(a):No tak. Oczywście, ze balkon powinien być zabezpieczony. Ale nie był! Nie pomyśleli. Wcześniej mieli duże psy, które dożyły u Nich szcześliwej starości.. Nie chcieli tego i mnie trudno jest ich winić, chociaż nie mówię, że nie są winni. Równie dobrze można winić osoby oddające psa,któe widziały, gdzie będzie mieszkał, czy składające wizytę przedadopcyjną, że nie ostrzegli czy nie nakazali wprost takiego zabezpieczenia. Ale przecież nikt nie chciał tego. Nikt nie pomyślał. Zabrakło wszystkim wyobraźni:(Rodzina Priamusia bardzo cierpi teraz. Priamusiowi niestetety nic życia już nie wróci:(Ale wierzę, że już na pewno będą pamiętać o tym, że balkon ma mieć zabezpieczenie.I ja też zapamiętam tą lekcję do końca życia.Szkoda tylko, że ta nauka została okupiona śmiercią naszego Puchatka:( Współczuję (byłym) właścicielom, mimo wszystko - domyślam się, że cierpią, przykro mi. Najbardziej jednak żal mi tego biedaka, który został niedopilnowany, po prostu - nie oszukujmy się. Ja wiem, że nikt nie chciał tej tragedii, to oczywiste...ale fakty mówią same za siebie. Ja na pewno nie będę ani nikogo winiła, ani oceniała, bo nie mam do tego prawa. Oceniam jednak to poważne niedopatrzenie. Nie można w tego typu sprawach "liczyć na zwierzę", nigdy. To człowiek jest odpowiedzialny za te kwestie - za to, by zapewnić bezpieczeństwo zwierzakowi. I w pewnych sprawach lepiej być "przewrażliwionym", mimo wszystko... Quote
Felka z Bagien Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Kasiu jak dzisiaj czuje się Pepiś? Czy wzięłaś sobie "do serca" rady "ciotek KloteK"? Quote
KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Kasiu jak dzisiaj czuje się Pepiś? Czy wzięłaś sobie "do serca" rady "ciotek KloteK"? Mały ma dzisiaj średni dzień, ale w miarę spokojny. Trochę śpi, trochę drepcze, ładnie jadł i pił/pije. Równie ładnie się załatwia, chociaż mógłby mi oszczędzić tych psikusów, bowiem dzisiaj uprzedził na dywanie każde wyjście na dwór (już prawie pomyślałam, że robi mi na złość ;)), a na dworze za każdym razem pojękiwał i szczekał, jakby miał focha, że w ogóle śmiałam go zabrać z domu ;) Co do polecanych mikstur - zapiszę wszystko i skonsultuję z weterynarzem. Nie, żebym podważała czyjekolwiek doświadczenie, absolutnie nie. Jednak wolę, by weterynarz wiedziała o wszystkim, co Mały dostaje. Quote
delfy2000 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Mały ma dzisiaj średni dzień, ale w miarę spokojny. Trochę śpi, trochę drepcze, ładnie jadł i pił/pije. Równie ładnie się załatwia, chociaż mógłby mi oszczędzić tych psikusów, bowiem dzisiaj uprzedził na dywanie każde wyjście na dwór (już prawie pomyślałam, że robi mi na złość ;)), a na dworze za każdym razem pojękiwał i szczekał, jakby miał focha, że w ogóle śmiałam go zabrać z domu ;) Co do polecanych mikstur - zapiszę wszystko i skonsultuję z weterynarzem. Nie, żebym podważała czyjekolwiek doświadczenie, absolutnie nie. Jednak wolę, by weterynarz wiedziała o wszystkim, co Mały dostaje. Mizianka dla Pepisia...dzisiaj tylko na tyle mnie stać ;-( Quote
Felka z Bagien Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Koniecznie zapytaj o te probiotyki-Nutriplant-.To mu na pewno nie zaszkodzi.Każdy lek,oprócz zbawiennego działania, sieje tez spustoszenie w organizmie.Zostaje zachwiana równowaga i wtedy zaczyna się niezła "jazda". Jak mi kiedyś powiedział pewien wet,najgorzej jak się zacznie "leczyć " starego psa.Pomożesz na jedno, a zaszkodzisz na drugie. Quote
Charly Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 straszne z tymi balkonami:( Nie pierwszy pies na dogo. U sleepingbyday 2 lata temu (chyba) tez maly slepy staruszek wypadl i się zabił. Myslalam wtedy, zeby zalozyć watek opisujący niebezpieczeńwa czychające na slepe psiaki:( Ale nie pomyslałam, że to się faktycznie może powtórzyć na dogo..:(:( Teraz trzeba będzei przy adopcji starych psów pytac także o zabezpieczenie balkonu.. Quote
KatarzynaJanik Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Charly napisał(a):straszne z tymi balkonami:( Nie pierwszy pies na dogo. U sleepingbyday 2 lata temu (chyba) tez maly slepy staruszek wypadl i się zabił. Myslalam wtedy, zeby zalozyć watek opisujący niebezpieczeńwa czychające na slepe psiaki:( Ale nie pomyslałam, że to się faktycznie może powtórzyć na dogo..:(:( Teraz trzeba będzei przy adopcji starych psów pytac także o zabezpieczenie balkonu.. Niezabezpieczony balkon to oczywiste niebezpieczeństwo dla KAŻDEGO zwierzaka, który jest niewielkich rozmiarów. Dla zwierzaków, które mają problemy ze wzrokiem - tym bardziej. Takie rzeczy powinny być OCZYWISTE, jak myślę. Nie rozumiem, jak możecie pisać rzeczy typu: "nikt się tego nie spodziewał". Wybaczcie bezpośredniość, naprawdę, ale zwyczajnie złość mnie ogarnia, kiedy czytam coś takiego! Niezabezpieczony balkon, na który wychodzi zwierzak tak mały/chudy, że mieści się między barierkami, to zwyczajne zaniedbanie, koniec, kropka. Quote
kazik132 Posted April 6, 2011 Posted April 6, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Niezabezpieczony balkon to oczywiste niebezpieczeństwo dla KAŻDEGO zwierzaka, który jest niewielkich rozmiarów. Dla zwierzaków, które mają problemy ze wzrokiem - tym bardziej. Takie rzeczy powinny być OCZYWISTE, jak myślę. Nie rozumiem, jak możecie pisać rzeczy typu: "nikt się tego nie spodziewał". Wybaczcie bezpośredniość, naprawdę, ale zwyczajnie złość mnie ogarnia, kiedy czytam coś takiego! Niezabezpieczony balkon, na który wychodzi zwierzak tak mały/chudy, że mieści się między barierkami, to zwyczajne zaniedbanie, koniec, kropka.Kasiu, ale nikt nie mówi,że to nie jest zaniedbanie!Priamek wcale nie wydawał się malutki, to po pierwsze. Widziałaś go? On był taki puchaty na zdjęciach, że do tej pory trudno mi uwierzyc, że przeszedł między barierkami. Aż poprosiłam primaverkę, żeby mi zdjęcia balkonu przesłała! Pewnie,że to zaniedbanie, i opiekunowie się przyznają. Ale nie było to celowe, zamierzone. Zabrakło wyobraźni. I za to winić nie możemy, bo nam wszystkim jej zabrakło. Dla Ciebie takie sprawy wydają się oczywiste, i dobrze. A my najnormalniej w swiecie nie pomyśleliśmy!Nikt!Widzeliśmy nawet filmik jak Priamek wychodził na balkon i zadna nawet nie zapytała, czy jest zabezpieczony.Bezmyślność nasza, wiem, zaniedbanie, wiem-ale na pewno nieumyślne i na to nic się już nie poradzi oprócz zabezpieczenia balkonu na cito!Trudna i straszna lekcja dla nas wszystkich. Możesz być pewna, że od teraz każda nowa adopcja w której będziemy jakos uczestniczyć, będzie okupiona pytaniami odnośnie balkonu i zabezpieczeń. Najgorsze jest to,że aby tak się stało, musiała się polać niewinna krew:( Wiesz ile każda z nas by dała aby cofnąć czas o dobę?:( Quote
martka1982 Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 dziewczyny, Pepino wolałby,żeby ten wątek był o nim:) każdy psiak lubi jak mu się poświęca uwagę.... Quote
kazik132 Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 martka1982 napisał(a):dziewczyny, Pepino wolałby,żeby ten wątek był o nim:) każdy psiak lubi jak mu się poświęca uwagę.... Masz rację martka. Przepraszam. Wczoraj byłam jak w amoku i chyba nie myślałam za logicznie. A w zasadzie myslałam tylko o jednym:( Rzeczywiście,to jest wątek Pepisia i tylko jego:) Swoją drogą ciekawe, jak minęła nocka naszej Kruszynki- dreptaczka? Quote
KatarzynaJanik Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 kazik132 napisał(a):Wiesz ile każda z nas by dała aby cofnąć czas o dobę?:( Wiem i wiem też, że nikt tej tragedii nie chciał... A Priam już odpoczywa...już jest mu dobrze... kazik132 napisał(a):Rzeczywiście,to jest wątek Pepisia i tylko jego:) Swoją drogą ciekawe, jak minęła nocka naszej Kruszynki- dreptaczka? Mały spał w nocy, teraz też śpi. Dziś znowu nie interesuje go podwórko, póki co - siada i ziewa ;) Quote
Kocurek Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Spioszek z Pepisia.Miziam przystojniaka wirtualnie:) Quote
Poker Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Śpioszek z niego jak z większości psich dziadków i nie tylko ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.