moni12 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Kasiu Pepinek napewno zamerda ogonkiem juz niedługo i będzie robił to często. Musi biedak dojsc do siebie. Dzis cały dzien stresu: podróz , nowe miejsce , nowe zapachy.Nie wie biedak o co chodzi, ale niedługo sie przekona, że jest mu dobrze, ze jest kochany. Trzymam kciuki za Was. Quote
primaverca Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 delfy2000 napisał(a):Kasiu - to stres związany z nowym miejscem... Zapytaj Primaverci jak Priamek dreptał po przyjeździe do Nich.... dobra wiadomość to to, że zjadł i wypił wodę...i że zatrzymuje się na głaskanie...Musi się zaznajomić z innymi zapachami, dźwiekami i otoczeniem....głaszcz Pepinka jak najwięcej, to na pewno szybciej złagodzi stres... Jesteśmy z Wami :) tak potwierdzam Priamuś przyjechał do mnie 10 marca i też cały czas dreptał - po 4 godz. spaceru na trasie pokój-kuchnia położył się na 10 min!! a potem znowu dreptał ale jak położyliśmy się lulu to on też się położył i przespał całą noc :) po ok 2-3 dniach dreptania oswoił się i już nie dreptał - teraz jest prawie odwrotnie czyli większość dnia śpiocha lub leżakuje a mniej drepta :) Quote
Felka z Bagien Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Kasiu trzymaj się i nie płacz, bo Pepiś to czuje!Miałam kiedyś znalezionego niewidomego psa.Pierwszej nocy położył się gdzie popadło, ze zmęczenia.Później, przez kilka dni,bo i to minęło,gdy obudził się,leżąc na swoim posłaniu głośno szczekał,ale tak,że wszystkich stawiał na nogi.Wpadłam na pomysł,żeby zapiąć go na długiej smyczy i kiedy szczekał, lekko pociągałam.Pomagało,od razu wiedział, że jest ktoś w pobliżu i zasypiał.Ech,takie rady ciotki Klotki.... Quote
Charly Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 primaverca napisał(a):tak potwierdzam Priamuś przyjechał do mnie 10 marca i też cały czas dreptał - po 4 godz. spaceru na trasie pokój-kuchnia położył się na 10 min!! a potem znowu dreptał ale jak położyliśmy się lulu to on też się położył i przespał całą noc :) po ok 2-3 dniach dreptania oswoił się i już nie dreptał - teraz jest prawie odwrotnie czyli większość dnia śpiocha lub leżakuje a mniej drepta :) świetny opis:loveu::loveu: Quote
Alter Ego Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Dziewczyny sorry, ale sytuacja podbramkowa. Kto jest z WROCLAWIA i moze pomoc -pomoc potrzebna na juz dzis- maly kundelek w niebezpieczenstwie! http://www.dogomania.pl/threads/203717-Śliczny..-ślepy-i-wychudzony-(-Ma-szansę-na-DT!!Kciuki-potrzebne-)?p=16583126&posted=1#post16583126 Quote
kazik132 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Kasiu trzymaj się i nie płacz, bo Pepiś to czuje!Miałam kiedyś znalezionego niewidomego psa.Pierwszej nocy położył się gdzie popadło, ze zmęczenia.Później, przez kilka dni,bo i to minęło,gdy obudził się,leżąc na swoim posłaniu głośno szczekał,ale tak,że wszystkich stawiał na nogi.Wpadłam na pomysł,żeby zapiąć go na długiej smyczy i kiedy szczekał, lekko pociągałam.Pomagało,od razu wiedział, że jest ktoś w pobliżu i zasypiał.Ech,takie rady ciotki Klotki.... Kasia to płacze raczej ze wzruszenia i trudno się dziwić! Ja jak zobaczyłam filmik to nie mogłam się opanować. A cóż dopiero by się ze mną działo na żywo w takiej sytuacji!Wszystko sie unormuje, jeszcze troszkę! Jestem dziwnie spokojna! Quote
Felka z Bagien Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 kazik132 napisał(a):Kasia to płacze raczej ze wzruszenia i trudno się dziwić! Ja jak zobaczyłam filmik to nie mogłam się opanować. A cóż dopiero by się ze mną działo na żywo w takiej sytuacji!Wszystko sie unormuje, jeszcze troszkę! Jestem dziwnie spokojna! No to jak tak, ciotka Kazik radzisz, to idziemy spać,a Kasia niech też odpocznie, bo nasz mały "królewiczek" musi mieć wypoczętą-Królewienkę Kasię.Pa.Dobranoc Quote
kazik132 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Felka z Bagien napisał(a):No to jak tak, ciotka Kazik radzisz, to idziemy spać,a Kasia niech też odpocznie, bo nasz mały "królewiczek" musi mieć wypoczętą-Królewienkę Kasię.Pa.Dobranoc No tak, bo ja to ekspert jestem;) Ja sobie sama tłumaczę wszystko z polskiego na swoje;) Ale wierzę, że Kasia jest dzielna a adopcja Pepisia jest głęboko przemyślana. Psy mają taka intuicję, że Pepis to na pewno wyczuje o ile już nie czuje.Powoli zacznie się wszystko układać. A my będziemy dumni i szczęśliwi:) Quote
azalia Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Najtrudniejsze sa początki,ale Pepiś napewno już czuje miłość,ale musi się upewnić,potrzeba trochę czasu.Swiadomość,że się pomaga tak bardzo potrzebującej istotce jest czymś pięknym,a malutki już niedługo Ci Kasiu podziękuje merdaniem ogonka i nie tylko... Quote
delfy2000 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Kazik mądrze pisze ;-) Kasia też musi odreagować to wszystko (a łzy czasami dobrze robią -wiemy coś o tym, prawda Kaziula?)... przecież jeszcze trzy dni temu ani Kasia ani Pepino, ani my nie wiedzieliśmy, że w Niedzielę zacznie się dla Skrzata nowe życie... Jeżeli my przechodzimy taką huśtawke emocji i nastrojów, to co dopiero Kasia... nie mówiąc już o kochanym Ślepaczku... Wobec tego, chyba czas na odpoczynek - dla wszystkich zaangażowanych :eviltong:.... (Kasiu ja jeszcze popracuję przez kilka godzin - ale w razie gdybyś nie mogłą spać i chciała pogadać, to będę na FB ;-)) Pepinku, Kasiu, i wszystkie cioteczki - śpijcie słodko... WIELKIE BRAWA ZA SZYBKĄ AKCJĘ :loveu::loveu::loveu: Quote
kazik132 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 delfy2000 napisał(a):Kazik mądrze pisze ;-) Kasia też musi odreagować to wszystko (a łzy czasami dobrze robią -wiemy coś o tym, prawda Kaziula?)... przecież jeszcze trzy dni temu ani Kasia ani Pepino, ani my nie wiedzieliśmy, że w Niedzielę zacznie się dla Skrzata nowe życie... Jeżeli my przechodzimy taką huśtawke emocji i nastrojów, to co dopiero Kasia... nie mówiąc już o kochanym Ślepaczku... Wobec tego, chyba czas na odpoczynek - dla wszystkich zaangażowanych :eviltong:.... (Kasiu ja jeszcze popracuję przez kilka godzin - ale w razie gdybyś nie mogłą spać i chciała pogadać, to będę na FB ;-)) Pepinku, Kasiu, i wszystkie cioteczki - śpijcie słodko... WIELKIE BRAWA ZA SZYBKĄ AKCJĘ :loveu::loveu::loveu:Oj, tak! Akcja błyskawiczna i naprawdę sprawnie przeprowadzona. Jednym słowem na MEDAL! Nie podziękowałam jeszcze dziewczynie, która wiozła Pepinka do Kasi! Aj, w ogóle to wszystkim, za wszystko dziękuję! Liczyłam na cud, to prawda, ale nie miałam pojęcia,ze to będzie taki szybki cud;)! Oj, oby takie cuda się mnożyły! Takie rodziny jak Kasi, Primaverki! Takich ludzi nam potrzeba! Quote
Poker Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 To może ja napiszę jeszcze na pocieszenie ,że zachowanie Pepinka nie jest czymś nadzwyczajnym.Wiele starszych i do tego niewidomych psów tak się zachowuje nawet w sowim znanym DS. Moja córka adoptowała kiedyś niewidomego, głuchego z chorym sercem psa.Miał 12- 14 lat, trudno powiedzieć. Ogólnie biorąc był radosnym psem. Reagował szczekaniem i piskiem na swoich właścicieli,lubił spać na kolankach,właził sam na kanapę i fotel, lubił spacery.Szybko nauczył się gdzie są miski.Dawał się czesać, strzyc, pozwalał łazić po sobie kotom ,nawet kociaki lizał.Ale oprócz tego miał "swoje" życie. które polegało na tym ,że chodził w kółko po pokoju, popiskiwał i baaaaaaaardzo dużo spał , co właściwie było jego głównym zajęciem. Żył w szczęściu 2 lata i niestety zjadło go raczysko dziąsła. Był operowany z tego powodu. Więc Kasiu , przygotuj się na to ,że Pepik też będzie miał "swoje" życie, będzie się czuł najbezpieczniej w swoim łóżeczku, was będzie kochał i na swóoj sposób okazywał to. Jeszcze powiem ,że pies córki też zaznaczył bardzo dokładnie teren u niej w mieszkaniu ,a potem i u nas jak przyjechał do nas " na wakacje". Starsze pieski ogólnie rzecz biorąc lubią dużo spać. Quote
KatarzynaJanik Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Zdaję sobie sprawę z tego, że pierwsze dni będą specyficzne. Poradzimy sobie jednak. Wierzę szczerze w to, że Pepino się ustabilizuje i jeszcze będzie spokojny i radosny. Czas pokaże. Teraz najważniejsze jest to, by zająć się jego zdrowiem. Quote
kazik132 Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Zdaję sobie sprawę z tego, że pierwsze dni będą specyficzne. Poradzimy sobie jednak. Wierzę szczerze w to, że Pepino się ustabilizuje i jeszcze będzie spokojny i radosny. Czas pokaże. Teraz najważniejsze jest to, by zająć się jego zdrowiem. No i tymi słowami na dziś mnie uspokoiłaś całkowicie! Pewnie,że dacie radę! A jak coś, to jesteśmy i my! I będziemy! Damy radę! Teraz zdrowie Pepinka jest priorytetem, diagnoza i odpowiednie ustawienie leczenia. Wszystko powolutku, aby nie stresować zanadto tej naszej Kruszynki!Kasia sama będzie wiedziała zapewne co, kiedy i na ile może zadziałać. A za dni kilka będziemy podziwiać merdający ogonek Pepinka!Już się cieszę na samą myśl! Quote
kazik132 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Pepisiu, jestem u Ciebie na chwilke, zaglądam i czekam na wieści, jak minęła pierwsza nocka w nowym życiu? Quote
delfy2000 Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Pierwszy dzień w nowym domku przed nami... mizianki dla Pepisia i miśki dla Kasi i Rodzinki ;-) Quote
magiraf Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Trzymam kciuki za dobry Pepinkowy poranek w nowej szczesliwej rzeczywistosci! Quote
KatarzynaJanik Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Mały spał w nocy. Tzn. nie mam pewności, czy przespał całą, ale był spokojny. Leżał, troszkę "kaszlał", zmieniał pozycje i miejsca, ale przeleżał spokojnie całą noc - nie chodził w kółko. Rano sobie siknął na dywan, heh. Teraz również leży, jest spokojny, przysypia. Quote
martka1982 Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 może lepiej będzie jak zwiniesz na jakiś czas dywan w swoim pokoju a rozłożysz gazety tak na wszelki wypadek, bo on musi się na nowo przyzwyczaić,że siku robi się na dworku i że zawsze będzie spacer Quote
Felka z Bagien Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Nabierze rytmu.Ja rozkładałam, podkłady szpitalne.Świetnie spełniały swoją rolę, awaryjnie oczywiście.A kto wie jak długo Pepiś był w schronie? Quote
primaverca Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 martka1982 napisał(a):może lepiej będzie jak zwiniesz na jakiś czas dywan w swoim pokoju a rozłożysz gazety tak na wszelki wypadek, bo on musi się na nowo przyzwyczaić,że siku robi się na dworku i że zawsze będzie spacer no tak przerabiałam to samo - na jakiś czas miałam dywan gazetowy :eviltong: zresztą o podobnych sytuacjach możesz poczytać na wątku Priamusia http://www.dogomania.pl/threads/203267-Priam-ma-dom-i-problemy-ze-zdr%C3%B3wkiem.potrzebuje-wsparcia Quote
primaverca Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Nabierze rytmu.Ja rozkładałam, podkłady szpitalne.Świetnie spełniały swoją rolę, awaryjnie oczywiście.A kto wie jak długo Pepiś był w schronie? czytając 1 post to Pepino zamieszkał w schronisku w Koninie 27 października 2010 roku. Quote
Poker Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 pewnie chłopaczek u lekarza. A dywan faktycznie na razie lepiej zwinąć zanim się przyzwyczai do nowych zasad życia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.