Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kasiu Pepinek napewno zamerda ogonkiem juz niedługo i będzie robił to często. Musi biedak dojsc do siebie. Dzis cały dzien stresu: podróz , nowe miejsce , nowe zapachy.Nie wie biedak o co chodzi, ale niedługo sie przekona, że jest mu dobrze, ze jest kochany. Trzymam kciuki za Was.

  • Replies 901
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

delfy2000 napisał(a):
Kasiu - to stres związany z nowym miejscem... Zapytaj Primaverci jak Priamek dreptał po przyjeździe do Nich.... dobra wiadomość to to, że zjadł i wypił wodę...i że zatrzymuje się na głaskanie...Musi się zaznajomić z innymi zapachami, dźwiekami i otoczeniem....głaszcz Pepinka jak najwięcej, to na pewno szybciej złagodzi stres...

Jesteśmy z Wami :)



tak potwierdzam
Priamuś przyjechał do mnie 10 marca i też cały czas dreptał - po 4 godz. spaceru na trasie pokój-kuchnia położył się na 10 min!! a potem znowu dreptał
ale jak położyliśmy się lulu to on też się położył i przespał całą noc :)
po ok 2-3 dniach dreptania oswoił się i już nie dreptał - teraz jest prawie odwrotnie czyli większość dnia śpiocha lub leżakuje a mniej drepta :)

Posted

Kasiu trzymaj się i nie płacz, bo Pepiś to czuje!Miałam kiedyś znalezionego niewidomego psa.Pierwszej nocy położył się gdzie popadło, ze zmęczenia.Później, przez kilka dni,bo i to minęło,gdy obudził się,leżąc na swoim posłaniu głośno szczekał,ale tak,że wszystkich stawiał na nogi.Wpadłam na pomysł,żeby zapiąć go na długiej smyczy i kiedy szczekał, lekko pociągałam.Pomagało,od razu wiedział, że jest ktoś w pobliżu i zasypiał.Ech,takie rady ciotki Klotki....

Posted

primaverca napisał(a):
tak potwierdzam
Priamuś przyjechał do mnie 10 marca i też cały czas dreptał - po 4 godz. spaceru na trasie pokój-kuchnia położył się na 10 min!! a potem znowu dreptał
ale jak położyliśmy się lulu to on też się położył i przespał całą noc :)
po ok 2-3 dniach dreptania oswoił się i już nie dreptał - teraz jest prawie odwrotnie czyli większość dnia śpiocha lub leżakuje a mniej drepta :)


świetny opis:loveu::loveu:

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
Kasiu trzymaj się i nie płacz, bo Pepiś to czuje!Miałam kiedyś znalezionego niewidomego psa.Pierwszej nocy położył się gdzie popadło, ze zmęczenia.Później, przez kilka dni,bo i to minęło,gdy obudził się,leżąc na swoim posłaniu głośno szczekał,ale tak,że wszystkich stawiał na nogi.Wpadłam na pomysł,żeby zapiąć go na długiej smyczy i kiedy szczekał, lekko pociągałam.Pomagało,od razu wiedział, że jest ktoś w pobliżu i zasypiał.Ech,takie rady ciotki Klotki....

Kasia to płacze raczej ze wzruszenia i trudno się dziwić! Ja jak zobaczyłam filmik to nie mogłam się opanować. A cóż dopiero by się ze mną działo na żywo w takiej sytuacji!Wszystko sie unormuje, jeszcze troszkę! Jestem dziwnie spokojna!

Posted

kazik132 napisał(a):
Kasia to płacze raczej ze wzruszenia i trudno się dziwić! Ja jak zobaczyłam filmik to nie mogłam się opanować. A cóż dopiero by się ze mną działo na żywo w takiej sytuacji!Wszystko sie unormuje, jeszcze troszkę! Jestem dziwnie spokojna!

No to jak tak, ciotka Kazik radzisz, to idziemy spać,a Kasia niech też odpocznie, bo nasz mały "królewiczek" musi mieć wypoczętą-Królewienkę Kasię.Pa.Dobranoc

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
No to jak tak, ciotka Kazik radzisz, to idziemy spać,a Kasia niech też odpocznie, bo nasz mały "królewiczek" musi mieć wypoczętą-Królewienkę Kasię.Pa.Dobranoc

No tak, bo ja to ekspert jestem;) Ja sobie sama tłumaczę wszystko z polskiego na swoje;) Ale wierzę, że Kasia jest dzielna a adopcja Pepisia jest głęboko przemyślana. Psy mają taka intuicję, że Pepis to na pewno wyczuje o ile już nie czuje.Powoli zacznie się wszystko układać. A my będziemy dumni i szczęśliwi:)

Posted

Najtrudniejsze sa początki,ale Pepiś napewno już czuje miłość,ale musi się upewnić,potrzeba trochę czasu.Swiadomość,że się pomaga tak bardzo potrzebującej istotce jest czymś pięknym,a malutki już niedługo Ci Kasiu podziękuje merdaniem ogonka i nie tylko...

Posted

Kazik mądrze pisze ;-)
Kasia też musi odreagować to wszystko (a łzy czasami dobrze robią -wiemy coś o tym, prawda Kaziula?)... przecież jeszcze trzy dni temu ani Kasia ani Pepino, ani my nie wiedzieliśmy, że w Niedzielę zacznie się dla Skrzata nowe życie...
Jeżeli my przechodzimy taką huśtawke emocji i nastrojów, to co dopiero Kasia... nie mówiąc już o kochanym Ślepaczku...

Wobec tego, chyba czas na odpoczynek - dla wszystkich zaangażowanych :eviltong:.... (Kasiu ja jeszcze popracuję przez kilka godzin - ale w razie gdybyś nie mogłą spać i chciała pogadać, to będę na FB ;-))

Pepinku, Kasiu, i wszystkie cioteczki - śpijcie słodko...

WIELKIE BRAWA ZA SZYBKĄ AKCJĘ :loveu::loveu::loveu:

Posted

delfy2000 napisał(a):
Kazik mądrze pisze ;-)
Kasia też musi odreagować to wszystko (a łzy czasami dobrze robią -wiemy coś o tym, prawda Kaziula?)... przecież jeszcze trzy dni temu ani Kasia ani Pepino, ani my nie wiedzieliśmy, że w Niedzielę zacznie się dla Skrzata nowe życie...
Jeżeli my przechodzimy taką huśtawke emocji i nastrojów, to co dopiero Kasia... nie mówiąc już o kochanym Ślepaczku...

Wobec tego, chyba czas na odpoczynek - dla wszystkich zaangażowanych :eviltong:.... (Kasiu ja jeszcze popracuję przez kilka godzin - ale w razie gdybyś nie mogłą spać i chciała pogadać, to będę na FB ;-))

Pepinku, Kasiu, i wszystkie cioteczki - śpijcie słodko...

WIELKIE BRAWA ZA SZYBKĄ AKCJĘ :loveu::loveu::loveu:
Oj, tak! Akcja błyskawiczna i naprawdę sprawnie przeprowadzona. Jednym słowem na MEDAL! Nie podziękowałam jeszcze dziewczynie, która wiozła Pepinka do Kasi! Aj, w ogóle to wszystkim, za wszystko dziękuję! Liczyłam na cud, to prawda, ale nie miałam pojęcia,ze to będzie taki szybki cud;)! Oj, oby takie cuda się mnożyły! Takie rodziny jak Kasi, Primaverki! Takich ludzi nam potrzeba!

Posted

To może ja napiszę jeszcze na pocieszenie ,że zachowanie Pepinka nie jest czymś nadzwyczajnym.Wiele starszych i do tego niewidomych psów tak się zachowuje nawet w sowim znanym DS.
Moja córka adoptowała kiedyś niewidomego, głuchego z chorym sercem psa.Miał 12- 14 lat, trudno powiedzieć. Ogólnie biorąc był radosnym psem. Reagował szczekaniem i piskiem na swoich właścicieli,lubił spać na kolankach,właził sam na kanapę i fotel, lubił spacery.Szybko nauczył się gdzie są miski.Dawał się czesać, strzyc, pozwalał łazić po sobie kotom ,nawet kociaki lizał.Ale oprócz tego miał "swoje" życie. które polegało na tym ,że chodził w kółko po pokoju, popiskiwał i baaaaaaaardzo dużo spał , co właściwie było jego głównym zajęciem. Żył w szczęściu 2 lata i niestety zjadło go raczysko dziąsła. Był operowany z tego powodu.
Więc Kasiu , przygotuj się na to ,że Pepik też będzie miał "swoje" życie, będzie się czuł najbezpieczniej w swoim łóżeczku, was będzie kochał i na swóoj sposób okazywał to.
Jeszcze powiem ,że pies córki też zaznaczył bardzo dokładnie teren u niej w mieszkaniu ,a potem i u nas jak przyjechał do nas " na wakacje".
Starsze pieski ogólnie rzecz biorąc lubią dużo spać.

Posted

Zdaję sobie sprawę z tego, że pierwsze dni będą specyficzne. Poradzimy sobie jednak.
Wierzę szczerze w to, że Pepino się ustabilizuje i jeszcze będzie spokojny i radosny.
Czas pokaże. Teraz najważniejsze jest to, by zająć się jego zdrowiem.

Posted

Katarzyna Janik napisał(a):
Zdaję sobie sprawę z tego, że pierwsze dni będą specyficzne. Poradzimy sobie jednak.
Wierzę szczerze w to, że Pepino się ustabilizuje i jeszcze będzie spokojny i radosny.
Czas pokaże. Teraz najważniejsze jest to, by zająć się jego zdrowiem.

No i tymi słowami na dziś mnie uspokoiłaś całkowicie! Pewnie,że dacie radę! A jak coś, to jesteśmy i my! I będziemy! Damy radę! Teraz zdrowie Pepinka jest priorytetem, diagnoza i odpowiednie ustawienie leczenia. Wszystko powolutku, aby nie stresować zanadto tej naszej Kruszynki!Kasia sama będzie wiedziała zapewne co, kiedy i na ile może zadziałać.
A za dni kilka będziemy podziwiać merdający ogonek Pepinka!Już się cieszę na samą myśl!

Posted

Mały spał w nocy. Tzn. nie mam pewności, czy przespał całą, ale był spokojny. Leżał, troszkę "kaszlał", zmieniał pozycje i miejsca, ale przeleżał spokojnie całą noc - nie chodził w kółko.
Rano sobie siknął na dywan, heh. Teraz również leży, jest spokojny, przysypia.

Posted

może lepiej będzie jak zwiniesz na jakiś czas dywan w swoim pokoju a rozłożysz gazety tak na wszelki wypadek, bo on musi się na nowo przyzwyczaić,że siku robi się na dworku i że zawsze będzie spacer

Posted

martka1982 napisał(a):
może lepiej będzie jak zwiniesz na jakiś czas dywan w swoim pokoju a rozłożysz gazety tak na wszelki wypadek, bo on musi się na nowo przyzwyczaić,że siku robi się na dworku i że zawsze będzie spacer


no tak przerabiałam to samo - na jakiś czas miałam dywan gazetowy :eviltong:
zresztą o podobnych sytuacjach możesz poczytać na wątku Priamusia
http://www.dogomania.pl/threads/203267-Priam-ma-dom-i-problemy-ze-zdr%C3%B3wkiem.potrzebuje-wsparcia

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
Nabierze rytmu.Ja rozkładałam, podkłady szpitalne.Świetnie spełniały swoją rolę, awaryjnie oczywiście.A kto wie jak długo Pepiś był w schronie?


czytając 1 post to Pepino zamieszkał w schronisku w Koninie 27 października 2010 roku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...