Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Poker napisał(a):
Jesteśmy umówione z przyszłym DS na jutro na 18.
Poczytałam sporo na wątku ,ale nie zauważyłam czy podliczyłyście miesięczne koszty leków dla Pepka? Dś musi mieć pełną świadomość co do tego.
Nie Poker, nie mamy nic podliczone, ponieważ kompletnie nie wiemy, jakie to moga być koszta.Chcemy bowiem, aby Kasia zrobiła wszystkie badania na nowo pepisiowi, najlepiej specjalistyczne. Chcemy aby mila ustawione leczenie i dietę tak, aby stanął na nózki. Jesli chodzi o koszta, to jesteśmy umowione, że wetów i koszta leczenia bierzemy na siebie. na dziś mamy już ponad 600 zł w skarbonce Pepisia, delfy deklarowała potem 100 zł i jest też kilka innych deklaracji pomocy finansowej. Kasia ma nam wklejać rachunki od weta i za leki a my będziemy płacić. Jest nas tu trochę i na już, mamy a potem nie bedziemy jeść, a Pepisiowi pomozemy. Bedą bazarki jak trzeba będzie i wszystko, co dla Pepisia będzie konieczne.

Felka z Bagien napisał(a):
Tzn.Pepiś jutro opuszcza schron, czy tylko ma być wizyta przedadopcyjna?Może będzie można jakoś pomagać DS i partycypować w kosztach leczenia,(jeśli to konieczne)?Są z pewnością osoby co czytają wątek i zareagują na apel o pomoc.
Zgodnie z tym, co pisałam wyzej. Pomoc finansowa,a w zakresie leczenia bierzemy na nasze barki i będziemy wdzieczne za każda złotówkę dla Pepisia od forumowiczów. NA pewno zrobimy wszystko, aby to, co trzeba zapewnić psiakowi godne życie, miał. Nie możemy tego zostawiać na barkach Kasi, gdyż dobrze wiemy, że studiuje a koszta mogą nie być małe. Dlatego to nasza wspólna decyzja.

  • Replies 901
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
Czekamy na wieści z domku tymczasowego więc.Pepisiu śpij dobrze i smacznie.Jutro obudzisz się w lepszym świecie.Dobranoc.

Oj, ale Pepis nie będzie chyba zabierany do DT, czy ja czegoś nie doczytałam? Jutro ma byc wizyta i jesli wszystko dobrze pójdzie, to w tygodniu Pepino pojedzie do DS dla którego zobowiązaliśmy się partycypowac w kosztach leczenia:)

Posted

To zadam jeszcze jedno pytanie- czy Pepino ma być w dożywotnim DT czy w DS? Czy DSom można pomagać finansowo? Może lepiej potraktować dom jako dożywotni DT?
Myślę ,że dobrze by było ustalić jak długo będziecie wspomagać i do jakiej wysokości kosztów.Znając życie przy najlepszych chęciach sprawy finansowe nie postawione od początku jasno mogą rodzić potem nieporozumienia.

Posted

Poker napisał(a):
To zadam jeszcze jedno pytanie- czy Pepino ma być w dożywotnim DT czy w DS? Czy DSom można pomagać finansowo? Może lepiej potraktować dom jako dożywotni DT?
Myślę ,że dobrze by było ustalić jak długo będziecie wspomagać i do jakiej wysokości kosztów.Znając życie przy najlepszych chęciach sprawy finansowe nie postawione od początku jasno mogą rodzić potem nieporozumienia.

No myślę, że tak może być, jak proponujesz. Można pomagać DSom finansowo, przenosi się do działu "przebywaja w domach ale potrzebują pomocy" czy jakos tak. Wiem, bo niedawno pojechał jeden piesio tez z Konina do DS ale okazało się, że choruje i pomagamy mu finansowo. Ale zróbmy tak, żeby było dobrze dla wszystkich no i może tak, jak będzie chciała Kasia.

Posted

Powtórzę raz jeszcze - chcę wziąć psiaka na stałe.
Sama również będę dokładać się do jego leczenia. Pytałam jednak o możliwość wsparcia finansowego, ponieważ moje środki są/będą ograniczone, a psiak na pewno będzie wymagał stałego leczenia (leki) i innych nakładów finansowych (dieta), zwłaszcza na początku, żeby móc doprowadzić go do dobrego stanu. Tak przynajmniej wnioskuję z postów w tym temacie.

Posted

Katarzyna Janik napisał(a):
Powtórzę raz jeszcze - chcę wziąć psiaka na stałe.
Sama również będę dokładać się do jego leczenia. Pytałam jednak o możliwość wsparcia finansowego, ponieważ moje środki są/będą ograniczone, a psiak na pewno będzie wymagał owego leczenia i innych nakładów finansowych (dieta), zwłaszcza na początku, żeby móc doprowadzić go do dobrego stanu. Tak przynajmniej wnioskuję z postów w tym temacie.
Dokładnie tak samo my rozumujemy Kasiu:) Czyli zrobimy tak, jak tu jest to możliwe. Przeniesiemy wątek do działu "maja domy ale potrzebują pomocy", Wspólnymi siłami doprowadzimy Pepisia do zdrówka i będziemy czuwać w razie nagłych sytuacji. Bo na pewno na początku trzeba będzie trochę pieniążków. Jedzonko, które może będzie dostawał, tez tanie nie jest. Pepino jednak ma już trochę zgromadzonej kasy a my będziemy najszczęsliwsi, jeśli pojedzie do Kasi na zawsze:)
Dziękuję Kasiu za dokładne wyjaśnienie nam sytuacji:)

Posted

kazik132 napisał(a):
Dokładnie tak samo my rozumujemy Kasiu:) Czyli zrobimy tak, jak tu jest to możliwe. Przeniesiemy wątek do działu "maja domy ale potrzebują pomocy", Wspólnymi siłami doprowadzimy Pepisia do zdrówka i będziemy czuwać w razie nagłych sytuacji. Bo na pewno na początku trzeba będzie trochę pieniążków. Jedzonko, które może będzie dostawał, tez tanie nie jest. Pepino jednak ma już trochę zgromadzonej kasy a my będziemy najszczęsliwsi, jeśli pojedzie do Kasi na zawsze:)
Dziękuję Kasiu za dokładne wyjaśnienie nam sytuacji:)



Sekunduję Kazikowi, z mojej strony pomoc jest gwarantowana (przepraszam, że dopiero wchodzę, ale sytuacja z Arktyką mnie wciągnęła i rozbiła ) ....

Kasiu - niech ta jutrzejsza wizyta przyniesie wszystkim szczęście :)

Posted

delfy2000 napisał(a):
Sekunduję Kazikowi, z mojej strony pomoc jest gwarantowana (przepraszam, że dopiero wchodzę, ale sytuacja z Arktyką mnie wciągnęła i rozbiła ) ....

Kasiu - niech ta jutrzejsza wizyta przyniesie wszystkim szczęście :)
Z mojej też!Dużo nie mam. Ale zawsze, jeśli będzie potrzeba, pomoge ile bedę mogła! Od wczoraj dochodzę do wniosku, że chyba będę wspierała tylko normalne domy tymczasowe, czy stałe, ale bezpłatne. Ewentualnie tylko sprawdzone i pewne w 100% DT .Bo takie własnie trzeba wspierać! Iluż ludzi czytając o Pepisiu chciałoby go wziąć,mają warunki, ale na myśl o tym,że to mogą być spore koszta , nawet się nie próbowali odezwać. Jestem pewna, że setki ludzi miało ściśnięte gardła i pragnienie pomocy Pepisiowi.Jedynie Kasi nie zabrakło odwagi, aby zapytać wprost. A takie właśnie osoby trzeba wspierać. Takie jak Kasia, jak Primaverca, która wzięła ze schroniska dwa "wybrakowane" psiaki na DS. Bo dziś, aby leczyć psiaki stare i schorowane, trzeba miec nie tylko dobre i kochające serducho ale i kasę. Dobrych serc nie brakuje, ale kasę nie każdy ma. To bardzo odstrasza ludzi.
Takich właśnie ludzi i domków nam potrzeba!

Posted

delfy2000 napisał(a):
Kasiu - niech ta jutrzejsza wizyta przyniesie wszystkim szczęście :)


Mam nadzieję, że efektem jutrzejszego spotkania będzie to, że psiak trafi do mnie. Natomiast ja postaram się, by zaznał jeszcze wielu radosnych chwil. Bo na jego bezpieczeństwo i spokój "daję gwarancję".


kazik132 napisał(a):
Iluż ludzi czytając o Pepisiu chciałoby go wziąć,mają warunki, ale na myśl o tym,że to mogą być spore koszta , nawet się nie próbowali odezwać. Jestem pewna, że setki ludzi miało ściśnięte gardła i pragnienie pomocy Pepisiowi.Jedynie Kasi nie zabrakło odwagi, aby zapytać wprost.


Chciałam i chcę być uczciwa wobec wszystkich, po prostu. Sama również będę się dokładać (tak, wiem, że już to pisałam), ale wiem, że nie jestem w stanie pokryć całkowitych kosztów, zwłaszcza tych początkowych, które będą poniekąd skumulowane.

Posted

Katarzyna Janik napisał(a):
Mam nadzieję, że efektem jutrzejszego spotkania będzie to, że psiak trafi do mnie. Natomiast ja postaram się, by zaznał jeszcze wielu radosnych chwil. Bo na jego bezpieczeństwo i spokój "daję gwarancję".

Chciałam i chcę być uczciwa wobec wszystkich, po prostu. Sama również będę się dokładać (tak, wiem, że już to pisałam), ale wiem, że nie jestem w stanie pokryć całkowitych kosztów, zwłaszcza tych początkowych, które będą poniekąd skumulowane.


I my to rozumiemy Kasiu --- dlatego deklarujemy pomoc, bo wiemy, że może być ciężko, przynajmniej na początku ....

Posted

Katarzyna Janik napisał(a):
Mam nadzieję, że efektem jutrzejszego spotkania będzie to, że psiak trafi do mnie. Natomiast ja postaram się, by zaznał jeszcze wielu radosnych chwil. Bo na jego bezpieczeństwo i spokój "daję gwarancję".




Chciałam i chcę być uczciwa wobec wszystkich, po prostu. Sama również będę się dokładać (tak, wiem, że już to pisałam), ale wiem, że nie jestem w stanie pokryć całkowitych kosztów, zwłaszcza tych początkowych, które będą poniekąd skumulowane.
No! I wszystko na ten temat! Dziekuje Kasiu!Juz dziękuję!

Posted

koszty leczenia pewnie sie zmienia jak piesek zostanie przebadany w ktorejs z wroclawskich klinik,bo mozliwe ze ustawia mu leczenie od nowa
na te chwile dostaje:
enarenal (ok.4 zł za opakowanie)
karsivan (ok.50 zł za opakowanie)
heparenol (ok.30 zł)
traumel (ok.30zl)
gentamycyne oraz cornele zel - na oczko, ale poniewaz weci nie wiedza co mu jest to mozliwe,ze to leczenie trzeba bedzie zmienic calkowicie po postawieniu diagnozy
niestety nie wiem ile czego bierze dziennie dlatego nie potrafie oszacowac miesiecznego kosztu ale tak jak pisalam, mozliwe,ze leki zmienia sie gdy poprowadzi go nowy lekarz

je tyle co kurczaczek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...