kazik132 Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Nikogo nie będzie gryzł - założymy mu kaganiec i będziemy mieć nadzieję, żeby jak najmniej go bolało, w razie czego...Będzie dobrze! Musi byc! Pepiś będzie miał taką obstawę , że nie ma szans, aby było inaczej:) Quote
KatarzynaJanik Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Trzymajcie kciuki za jutrzejsze badania... Quote
primaverca Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 no ja też trzymam kciuki i czekam jutro na dobre wieści :) Pepinio jutro będzie jak gwiazda - tyle par oczu w jego stronę i jeszcze ta obstawa ;) Quote
delfy2000 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 To już dzisiaj... Pepisiu trzymam kciuki za badania... Quote
primaverca Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 a ja czekam na wyniki :) kciuki zaciśnięte Quote
KatarzynaJanik Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Mały miał dzisiaj kiepską noc - nie spał, dreptał - nie pomagało nawet głaskanie (wciąż chciał dreptać)... Po badaniu okulistycznym wiadomo tyle, że oka wyleczyć się już nie da. Pepi jest zbyt leciwy, by jego siły witalne mogły wspomóc leczenie/regenerację. Pozostało jedynie zapobiegać pogarszaniu się stanu oka. Tak więc krople (Gentamicin) oraz żel (Corneregel) stają się nieodłącznymi/dożywotnimi kompanami oczka Pepiego... Quote
martka1982 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 a czy wiadomo co to za uraz oka? u nas nie mogli ocenic czy to uraz mechaniczny czy jakis ropien czy w ogole cokolwiek innego Quote
kazik132 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Mały miał dzisiaj kiepską noc - nie spał, dreptał - nie pomagało nawet głaskanie (wciąż chciał dreptać)... Po badaniu okulistycznym wiadomo tyle, że oka wyleczyć się już nie da. Pepi jest zbyt leciwy, by jego siły witalne mogły wspomóc leczenie/regenerację. Pozostało jedynie zapobiegać pogarszaniu się stanu oka. Tak więc krople (Gentamicin) oraz żel (Corneregel) stają się nieodłącznymi/dożywotnimi kompanami oczka Pepiego... Ups:( No cóż:( Zeby chociaż te leki pomagały na tyle, aby się ten stan oczka nie pogarszał. Kasiu a inne badania?Miał badanie neurologiczne? Jak się zachowywał w czasie badań? Potrzebny był kaganiec? Quote
natalka85n Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 tzn dr kielbowicz powiedzial ze ma mocno uszkodzona rogowke, taki normalnie krater, no i owrzodzenie ale nie badal go jakos tak dokladnie zeby powiedziec ze to od tego czy tamtego i ze dokladnie jest to... po prostu ma uszkodzona a teraz to juz i tak nie ma znaczenia co to dokladnie jest bo w kazdym przypadku leczenie a raczej zapobieganie pogorszeniu jest takie samo, no i w pewnym momencie maly ze wzgledu na swoje sprawy neurologiczne pewnie bedzie musial dostac tak czy siak steryd a to pogarsza gojenie oka, plus to gojenie i tak jest pogorszone ze wzgledu na wiek.no i jeszcze wspomnial ze ma bardzo pogorszona propriorecepcje czyli zorientowanie sie i swojego ciala w przestrzeni i zeby dr wrzosek go obejrzal, no ale to bylo wiadomo no i dzis idzie do wrzoska, zobaczymy... Quote
kazik132 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 natalka85n napisał(a):tzn dr kielbowicz powiedzial ze ma mocno uszkodzona rogowke, taki normalnie krater, no i owrzodzenie ale nie badal go jakos tak dokladnie zeby powiedziec ze to od tego czy tamtego i ze dokladnie jest to... po prostu ma uszkodzona a teraz to juz i tak nie ma znaczenia co to dokladnie jest bo w kazdym przypadku leczenie a raczej zapobieganie pogorszeniu jest takie samo, no i w pewnym momencie maly ze wzgledu na swoje sprawy neurologiczne pewnie bedzie musial dostac tak czy siak steryd a to pogarsza gojenie oka, plus to gojenie i tak jest pogorszone ze wzgledu na wiek.no i jeszcze wspomnial ze ma bardzo pogorszona propriorecepcje czyli zorientowanie sie i swojego ciala w przestrzeni i zeby dr wrzosek go obejrzal, no ale to bylo wiadomo no i dzis idzie do wrzoska, zobaczymy... A, to rozumiem Natalko,że Pepiś dopiero idzie dziś na badanie neurologiczne? Kurcze, ta percepcja:( Stad może to dreptanie:( Czekamy w takim razie cierpliwie na wiesci od neurologa. Quote
Felka z Bagien Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 kazik132 napisał(a):A, to rozumiem Natalko,że Pepiś dopiero idzie dziś na badanie neurologiczne? Kurcze, ta percepcja:( Stad może to dreptanie:( Czekamy w takim razie cierpliwie na wiesci od neurologa. Nie denerwuj się Kazik,on drepcze, bo jeszcze nie poznał wystarczająco domku.Mój ślepek tak dreptał ze dwa tygodnie,odbijał się od ścian,uderzał w co popadnie i tak "śmiesznie" dreptał do przodu i do tyły, gdy nie wiedział co spotka na swojej drodze.A potem to już, zapomnieliśmy,że on nie widzi.Nauczył się rozkładu mieszkania i mebli, i w ogóle się nie obijał.A na spacerach szedł blisko nogi, ale szedł pewnie,więc wcale nie było poznać,że on nie widzi. Quote
natalka85n Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 no wiec tak ogolnie nie jest dobrze, tzn o dziwo pozwolil sobie zrobic badanie, z badania jasno wynika ze ma problemy z uszami, stad ta przekrzywiona glowka ktora nawet po wyleczeniu moze nie wrocic do normy, aby leczyc trzeba zrobic wymaz i zobaczyc czy to drozdzaki czy bakterie, a pozniej ewentualnie posiew gdyby bylo duzo bakterii. ale to nie jest jakis duzy problem, problem jest taki ze on chodzi bez celu, tzn caly czas chodzi on nie umie siedziec, jak nie chodzi to tylko spi a jak nie spi to chodzi, i tak w kolko, po jakims czasie meczy sie tym chodzeniem, to dyszy strasznie, dr wrzosek powiedzial ze na pewno problem jest w przodomozgowiu, ale moze to byc wszystko np cysta czy wodoglowie. wydaje mi sie ze nie wszyscy tutaj zdaja sobie sprawe w jakim on jest stanie, ze nie reaguje na otoczenie wogole, prawie nie widzi albo zupelnie nie widzi, ze ma chora watrobe, chore serce, ogolnie jest caly chory, oczko napewno go boli, no jego zycie jest raczej gorsze niz lepsze, i napewno nic znacznie sie nie poprawi, mysle ze moze sie tylko pogorszyc, chodzi o to ze jego stan mozna tylko podtrzymywac, na sali przy badaniu bylo wielu studentow, niektorzy uwazali ze pepino bardzo sie meczy i ze nie powinno sie go na sile podtrzymywac, mysle ze wymaga to przemyslenia, pomyslenia o tym czy jest mu dobrze w tym jego wątłym zyciu, dr wrzosek powiedzial ze moze sobie tak chodzic i zyc ale spytal czy to jest sens w tym stanie, nie chce zebyscie sie na mnie krzywo patrzyli, przez to co pisze, ale to zupelnie obiektywna ocena, najbardziej szkoda mi kasi - jakze dobrej i pelnej poswiecenia osoby, ktora chcac nie chcac przyzwyczaja sie do pieska, dr wrzosek wlasnie mowil zeby sie zastanowila nad jego losem poki sie nie przyzwyczai na dobre, chociaz nie wiem czy nie za pozno, i najgorsze wlasnie to ze to ona w razie co musi podjac taka decyzje. nie wiem, mam nadzieje ze mnie rozumiecie choc troche, chociaz na zywo jak sie go widzi to zal sciska Quote
kazik132 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 nie, nie nie! NIE!......................................... Ja nie wyobrażam sobie tego,żeby Pepisia usypiać! Przestańcie!:( edit Przepraszam!napisałam to w pierwszym odruchu, wiem,ze dramatycznie i histerycznie to zabrzmiało!Dalej jednak jak najbardziej podtrzymuję oczywiście co myślę, tylko na spokojnie postaram się napisać, w następnym poście, dlaczego uważam, że wg mnie eutanazja nie powinna być w ogóle o wobecnej sytuacji brana pod uwagę i co usłyszałam po telefonicznych konsultacjach z osobami doświadczonymi. Bo ja to rzeczywiście jestem laikiem i bardziej kieruję się odruchem serca ale znam osoby, które wiedzą ode mnie dużo więcej. Quote
delfy2000 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Ja też sobie tego nie wyobrażam...chyba, że Pepino by cierpiał i nie można by mu ulżyć w żaden sposób... Nie mogę na razie więcej pisać, przepraszam, ale muszę się trochę uspokoić... :-( Quote
martka1982 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 natalka85n napisał(a):no wiec tak ogolnie nie jest dobrze, tzn o dziwo pozwolil sobie zrobic badanie, z badania jasno wynika ze ma problemy z uszami, stad ta przekrzywiona glowka ktora nawet po wyleczeniu moze nie wrocic do normy, aby leczyc trzeba zrobic wymaz i zobaczyc czy to drozdzaki czy bakterie, a pozniej ewentualnie posiew gdyby bylo duzo bakterii. ale to nie jest jakis duzy problem, problem jest taki ze on chodzi bez celu, tzn caly czas chodzi on nie umie siedziec, jak nie chodzi to tylko spi a jak nie spi to chodzi, i tak w kolko, po jakims czasie meczy sie tym chodzeniem, to dyszy strasznie, dr wrzosek powiedzial ze na pewno problem jest w przodomozgowiu, ale moze to byc wszystko np cysta czy wodoglowie. wydaje mi sie ze nie wszyscy tutaj zdaja sobie sprawe w jakim on jest stanie, ze nie reaguje na otoczenie wogole, prawie nie widzi albo zupelnie nie widzi, ze ma chora watrobe, chore serce, ogolnie jest caly chory, oczko napewno go boli, no jego zycie jest raczej gorsze niz lepsze, i napewno nic znacznie sie nie poprawi, mysle ze moze sie tylko pogorszyc, chodzi o to ze jego stan mozna tylko podtrzymywac, na sali przy badaniu bylo wielu studentow, niektorzy uwazali ze pepino bardzo sie meczy i ze nie powinno sie go na sile podtrzymywac, mysle ze wymaga to przemyslenia, pomyslenia o tym czy jest mu dobrze w tym jego wątłym zyciu, dr wrzosek powiedzial ze moze sobie tak chodzic i zyc ale spytal czy to jest sens w tym stanie, nie chce zebyscie sie na mnie krzywo patrzyli, przez to co pisze, ale to zupelnie obiektywna ocena, najbardziej szkoda mi kasi - jakze dobrej i pelnej poswiecenia osoby, ktora chcac nie chcac przyzwyczaja sie do pieska, dr wrzosek wlasnie mowil zeby sie zastanowila nad jego losem poki sie nie przyzwyczai na dobre, chociaz nie wiem czy nie za pozno, i najgorsze wlasnie to ze to ona w razie co musi podjac taka decyzje. nie wiem, mam nadzieje ze mnie rozumiecie choc troche, chociaz na zywo jak sie go widzi to zal sciska przekaż proszę to co napisałaś Marcie. chciałabym aby o tym wiedziała. Nie zgodzę się z jednym:"że nie reaguje na otoczenie w ogóle" Kasiu, czekamy na Twoją wypowiedź. Proszę nie podejmuj na razie żadnej decyzji, napisz po prostu co myślisz, jaką przyszłość widzisz dla Pepino Quote
kazik132 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Nie rozumiem, jak lekarz, nie podejmując nawet próby leczenia, diagnostyki, może sugerować uśpienie. Wszystko to co piszesz jest gdybaniem, może ma to, może tamto. A opinia studentów, kompletnie nie powinna być brana pod uwagę. Nie chcę myśleć, jak Ci młodzi ludzie będą w przyszłości leczyć nasze staruszki. Ja rozumiem, że w tym wieku pies, może być podejrzewany o przeróżne schorzenia, ale weź pod uwagę to, że ten pies był w schronisku i nawet wet schroniskowy nie myślał o uśpieniu Pepinka. Mając ograniczone możliwości leczenia, nawet tam leczył, a teraz czytamy, że Pepinek mając dom, mając szansę na godną starość trafia do lekarza i ludzi, którzy w przyszłości mają nimi być i od razu wyrok? Zdumiewające stanowisko. Uważam, że nie mając teraz nawet morfologii, biochemii, żadnego wyniku wymazów z uszu nie można podjąć takiej decyzji. Wiemy tylko, że nie można nic zrobić z jego oczkami. Oczywiście, że Pepinek może mieć np. wodogłowie czy cystę, ale czy lekarz wziął pod uwagę to, że niewidomy pies jest w DS. dopiero tydzień? Że zachowanie Pepinka, może być właśnie tym spowodowane, zwłaszcza, że schronisko o takim zachowaniu psa nie informowało. A przypominam, że jest to schronisko z bardzo dobrą opinią i nigdy prawdy o psie nie ukrywa. A jeżeli zachowania Pepinka wynikają np. z choroby uszu i bólu? Pies niewidomy , ( może ) niedosłyszący, ból w uszach, obce miejsce i stres. Czy ktoś to bierze pod uwagę? Chyba nie. Uważam, że należy w tej chwili zrobić pełną diagnostykę Pepinka, a nie biadolić i skazywać psa na uśpienie. Bardzo ważne jest tu stanowisko Kasi, ale argument Pana Daktora, że najlepiej uśpić psa już teraz , aby Kasia się zbyt mocno nie związywała ( w podtekście, bo z tego psa i tak nic nie będzie), jest koszmarnym argumentem. Gdyby to był pies, który przeżył z nami np. 15 lat w domu, pod kołderką, to teraz nikt by się nie zastanawiał, tylko ratował psa, bo kochający właściciel nawet by nie pozwolił na takie wypowiedzi lekarza. Dlaczego Pepinek nie może mieć szansy? Myślicie, że Kasia Go nie pokochała, tylko dlatego, że nie jest od szczeniaczka u niej w domu? Wierzę w Kasię, w rozsądek i wiem, że będzie Pepinka ratować. Quote
Asia_M Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Zgadzam sie z Tobą Kazik, i myślę jeszcze że nie można bazować na opinii jednego tylko lekarza. Wiemy że oni mają różne podejście - jedni ratują inni odpuszczają. Quote
KatarzynaJanik Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Lekarz nie zasugerował, że Pepiego należy uśpić (zasugerował, że należy się nad tym dobrze zastanowić (jemu chodziło o przywiązanie się do psa, wiadomo)). A ja nie mam zamiaru tego robić. Nie umiem teraz poskładać sensownych zdań, bo ciągle płaczę (bałam się tego badania i opinii lekarza). Na pewno nie pozwolę uśpić Pepiego dopóki chociaż nie spróbuję go ustabilizować. Nie po to zabrałam go ze schroniska, żeby go skreślić. Przyznaję, że jest mi ciężko po tej wizycie u dr. Wrzoska, ale nie straciłam nadziei, jeszcze nie. Nie chcę i nie uśpię Małego... Quote
Asia_M Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Nie płacz Kasiu, dzięki Tobie Pepinek nie jest juz sam :calus: Quote
delfy2000 Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Lekarz nie zasugerował, że Pepiego należy uśpić. A ja nie mam zamiaru tego robić. Nie umiem teraz poskładać sensownych zdań, bo ciągle płaczę (bałam się tego badania i opinii lekarza). Na pewno nie pozwolę uśpić Pepiego dopóki chociaż nie spróbuję go ustabilizować. Nie po to zabrałam go ze schroniska, żeby go skreślić. Przyznaję, że jest mi ciężej po tej wizycie u dr. Wrzoska, ale nie straciłam jeszcze nadziei. Nie chcę i nie uśpię Małego... Kasiu - wierzyłam, że nie pozwoliłabyś na coś takiego....a my będziemy towarzyszyć Tobie i Pepinkowi każdego dnia ... Myślę, że trzeba dać psiakowi czas na zadomowienie... zrobić wsystkie potrzebne badania... a nawet gdy trzeba, zasięgnąć opinii innego specjalisty... i przede wszystkim zacząć od leczenia uszek - bo to już będzie duży krok do przodu (zniweluje ból i dyskomfort Pepinka, a może i główka wróci do pierwotnego stanu)... Pepi odżył u Was i jestem głęboko przekonana, że będziemy jeszcze mile zaskoczeni poprawą jego stanu za kilka tygodni. Na pewno do pełnego zdrowia nigdy nie wróci, ale może pożyć z godnością, otoczony Waszą miłością (i uwielbieniem co najmniej jednej zakręconej cioteczki) przez wiele miesiący, a może i lat... Quote
Felka z Bagien Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Lekarz nie zasugerował, że Pepiego należy uśpić (zasugerował, że należy się nad tym dobrze zastanowić (jemu chodziło o przywiązanie się do psa, wiadomo)). A ja nie mam zamiaru tego robić. Nie umiem teraz poskładać sensownych zdań, bo ciągle płaczę (bałam się tego badania i opinii lekarza). Na pewno nie pozwolę uśpić Pepiego dopóki chociaż nie spróbuję go ustabilizować. Nie po to zabrałam go ze schroniska, żeby go skreślić. Przyznaję, że jest mi ciężko po tej wizycie u dr. Wrzoska, ale nie straciłam nadziei, jeszcze nie. Nie chcę i nie uśpię Małego... Kasiu,pzytul tego malutkiego Pepisia.Opinie lekarzy niekiedy są druzgocące i nie zawsze się sprawdzają.Pepisia trzeba kochać i tulić, a oni lekarze, tę swoją neurologiczną diagnozę to mogą do "archiwum"wstawić.Sami z Pepisiem bedziecie wiedzieć ,kiedy nadeszła pora,ale to jeszcze nie teraz, nie teraz.Teraz trzeba dużo miziania,czułości i miłości. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.