Felka z Bagien Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Nie biadolmy,ja też wczoraj o niczym innym,jak tylko o spanku myślałam;).Pogoda zmienia się nieustannie,hustawka ciśnienia temperatur i nie zapominajmy, że Pepiś odreagowuje stres.Toż to dopiero 1 tydzień:lol:. Quote
natalka85n Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 powiem tylko ze jak wszystko dobrze pojdzie to pepitek w poniedzialek rano odwiedzi okuliste a popoludniu neurologa ;) jestem ciekawa jak pojdzie to bad neurologiczne bo to trzeba troche powyginac psa a pepitek slyszalam ze taki troche nietykalski w tych sprawach :lol: Quote
kazik132 Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 natalka85n napisał(a):powiem tylko ze jak wszystko dobrze pojdzie to pepitek w poniedzialek rano odwiedzi okuliste a popoludniu neurologa ;) jestem ciekawa jak pojdzie to bad neurologiczne bo to trzeba troche powyginac psa a pepitek slyszalam ze taki troche nietykalski w tych sprawach :lol: Dobry lekarz da radę!Poza tym pańcia będzie z Pepisiem,więc psiak będzie się czuł bezpiecznie:)Bardzo się ciesze że jest możliwość zrobić te badania i to dośc szybko! Oby doszły do skutku, zaciskamy kciuki! Quote
KatarzynaJanik Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 natalka85n napisał(a):powiem tylko ze jak wszystko dobrze pojdzie to pepitek w poniedzialek rano odwiedzi okuliste a popoludniu neurologa ;) jestem ciekawa jak pojdzie to bad neurologiczne bo to trzeba troche powyginac psa a pepitek slyszalam ze taki troche nietykalski w tych sprawach :lol: Może być...nie najłatwiej... On sobie do uszu zajrzeć nie daje, a co dopiero...żeby go powyginać... : x Dzisiaj się (z)buntował, jak mu zaczęłam łapki wycierać po powrocie z dworu (bo mokro było)... : x Quote
KatarzynaJanik Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Mały nadrobił zaległości w jedzeniu - zjadł łącznie dwie miski (nieduże, ale pełne) :) Dworek miał dzisiaj w pupie cały dzień i chociaż dzielnie dreptał na ostatnim, wieczornym (po 22:00) spacerze - niczego "nie zostawił". Tak więc pewnie akurat to "nadrobi" w nocy, heh ;) Kręcił się dzisiaj dużo po pokoju, teraz dopiero się położył - mam nadzieję, że zaśnie... Quote
natalka85n Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 a no wiec wlasnie, Marta tez mi mowila ze on nie bardzo lubi jak sie na sile przy nim cos robi, hehe mam nadzieje ze damy rade , a jak pancia blisko to nie zawsze dobrze przy badaniu psow, czasem przy panciach psy zachowuja sie gorzej, ale zobaczymy , w tym wypadku pancia bedzie ale chyba pepitek bedzie myslal ze jej nie ma bo raczej nie wyniucha na sali wykladowej, jak narazie jestem dobrej mysli. aha kasiu napisze juz tutaj zebys nie musiala dzwonic, badz o 8.15 przy klinice chirurgii (jeden z tych niskich budynkow przy ulicy) to jest ta najblizej mc donalda i zaraz obok stacji chyba orlen, a popoludniu przy tej pierwszej czyli najdalej od mc donalda, mam nadzieje ze wiesz gdzie.Wez wszystkie wyniki badan plus ta plyte z rtg, i zapisz gdzies co on obecnie dostaje.a to jak napisalas ze sie zbuntowal to znaczy probuje ugryzc czy sie wyrywa? nasz buntownik :lol: tzn twoj buntownik Quote
delfy2000 Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Może być...nie najłatwiej... On sobie do uszu zajrzeć nie daje, a co dopiero...żeby go powyginać... : x Dzisiaj się (z)buntował, jak mu zaczęłam łapki wycierać po powrocie z dworu (bo mokro było)... : x Może Pepisia wszystko boli, że taki niedotykalski jest, jak myślicie? Ale gryźć nie chciał Kasiu, co? Quote
KatarzynaJanik Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 natalka85n napisał(a):a to jak napisalas ze sie zbuntowal to znaczy probuje ugryzc czy sie wyrywa? nasz buntownik :lol: tzn twoj buntownik Jego bunt podczas próby wycierania łap objawił się tym, że zaczął jakby warczeć (chociaż, jak dla mnie, to był to taki stłumiony jęk bardziej) i szarpnął łebkiem w stronę łapy wycieranej w tamtym momencie; nie miał odruchu: "Ugryzę!", nie, on bardziej się wyrywa i tak właśnie jęczy (albo próbuje szczeknąć). Quote
Alter Ego Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Katarzyna Janik napisał(a):Mały nadrobił zaległości w jedzeniu - zjadł łącznie dwie miski (nieduże, ale pełne) :) Dworek miał dzisiaj w pupie cały dzień i chociaż dzielnie dreptał na ostatnim, wieczornym (po 22:00) spacerze - niczego "nie zostawił". Tak więc pewnie akurat to "nadrobi" w nocy, heh ;) Kręcił się dzisiaj dużo po pokoju, teraz dopiero się położył - mam nadzieję, że zaśnie... Pepis, jak kazdy dobry gospodarz przynosi do domu :) Dzielnie dreptal- :) Quote
Poker Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Przypuszczam,że mogą łapiny i kręgosłup boleć. Nasze psy nie znoszą mycia łap. Pokerek sapie ,stuka zębami o zęby, wyrywa się ,walczy dosłownie o życie przy myciu łap.Ponieważ jest kudłaty. to znosi na łapach pół parku i musimy mu je myć , czasem i 3 razy dziennie. Najwyżej założycie Pepkowi kaganiec. Quote
Meggan Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Myślę, że obejdzie się bez kagańca. Pepiś jest silny ale bardzo kochany, nie ma zatem opcji żeby cokolwiek zrobił. Ode mnie trochę o nim. Przyglądam się, wczytuję co pisze moja Siostra, teraz zatem moja kolej. Dzisiaj Pepiś jest spokojny. Był już na dworze ale bez żadnych rezultatów, które mogłyby ucieszyć. Ale są inne! Zjadł całą michę jedzenia, zjadł leki i grzecznie leży. Poczekamy aż słońce przejdzie przez balkon i zapewne będzie się wylegiwał w ciepełku. Pepiś jest bardzo grzeczny, kochany. Zaczyna reagować na wołanie, kiedy się usiądzie niedaleko na dywanie, przychodzi, żeby go pogłaskać. I głaszczemy! Wczoraj podczas takich pieszczot sapał z zadowolenia, położył po sobie uszy i wyglądał zdecydowanie na zadowolonego! Poza tym domaga się miziańska: podchodzi, kręci się, trąca nosem o rękę :)) Ja osobiście jestem zadowolona z jego postępów i to bardzo. Wierzę, że jego stan będzie się poprawiał, bo najważniejsze, że ma apetyt: je, pije. Myślę, że spacery po dworze też mu się podobają, zwłaszcza jak świeci slońce :) Trzymajcie, proszę, kciuki za jutrzejsze wizyty! Oby wszystko wyszło pomyślnie :) Quote
natalka85n Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 tez mam nadzieje ze obejdzie sie bez kaganca, ale gdyby jednak nie dalo rady to czy macie jakis? bo ja nie mam zeby wziac. lepiej miec na wszelki wypadek bo to badanie to znacznie bardziej wyginanie i zmuszanie psa do roznych czynnosci niz wycieranie lapek czy nawet czyszczenie uszu. :evil_lol: Quote
Asia_M Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Meggan, witaj na wątku Pepisia!:multi: Super, że jesteś :) Bardzo Ci dziękuję, że tak wspaniale opiekujesz się maluszkiem razem z Mamą i Kasią :). Piszesz o nim z taką czułością... Dziękuję, że jesteś - Twój wpis bardzo podniósł mnie na duchu :) Quote
KatarzynaJanik Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Siostra zostaje z Małym, ja jadę na Marsz (Nie) Milczenia, a później na zakupy, skoro kaganiec lepiej mieć ;) Kupię mu także jakieś wygodne i solidne szelki ;) Quote
Meggan Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Asia_M napisał(a):Bardzo Ci dziękuję, że tak wspaniale opiekujesz się maluszkiem razem z Mamą i Kasią :). Wszystkie się nim opiekujemy i dopieszczamy najlepiej, jak potrafimy. Ja osobiście nie pamiętam, kiedy ostatni raz cieszyłam się z takich małych (ale również wielkich) spraw. Jak Pepiś je i z wielką dokładnością wylizuje miskę, jak zrobił pierwszy raz siusiu na dworze. Małymi krokami myślę, że będzie teraz już tylko lepiej ;) Quote
kazik132 Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Meggan napisał(a):Myślę, że obejdzie się bez kagańca. Pepiś jest silny ale bardzo kochany, nie ma zatem opcji żeby cokolwiek zrobił. Ode mnie trochę o nim. Przyglądam się, wczytuję co pisze moja Siostra, teraz zatem moja kolej. Dzisiaj Pepiś jest spokojny. Był już na dworze ale bez żadnych rezultatów, które mogłyby ucieszyć. Ale są inne! Zjadł całą michę jedzenia, zjadł leki i grzecznie leży. Poczekamy aż słońce przejdzie przez balkon i zapewne będzie się wylegiwał w ciepełku. Pepiś jest bardzo grzeczny, kochany. Zaczyna reagować na wołanie, kiedy się usiądzie niedaleko na dywanie, przychodzi, żeby go pogłaskać. I głaszczemy! Wczoraj podczas takich pieszczot sapał z zadowolenia, położył po sobie uszy i wyglądał zdecydowanie na zadowolonego! Poza tym domaga się miziańska: podchodzi, kręci się, trąca nosem o rękę :)) Ja osobiście jestem zadowolona z jego postępów i to bardzo. Wierzę, że jego stan będzie się poprawiał, bo najważniejsze, że ma apetyt: je, pije. Myślę, że spacery po dworze też mu się podobają, zwłaszcza jak świeci slońce :) Trzymajcie, proszę, kciuki za jutrzejsze wizyty! Oby wszystko wyszło pomyślnie :) Katarzyna Janik napisał(a):Siostra zostaje z Małym, ja jadę na Marsz (Nie) Milczenia, a później na zakupy, skoro kaganiec lepiej mieć ;) Kupię mu także jakieś wygodne i solidne szelki ;) Meggan napisał(a):Wszystkie się nim opiekujemy i dopieszczamy najlepiej, jak potrafimy. Ja osobiście nie pamiętam, kiedy ostatni raz cieszyłam się z takich małych (ale również wielkich) spraw. Jak Pepiś je i z wielką dokładnością wylizuje miskę, jak zrobił pierwszy raz siusiu na dworze. Małymi krokami myślę, że będzie teraz już tylko lepiej ;) Witamy nową forumowiczkę i Opiekunkę naszego pupilka!:)Normalnie nie mogę! Pepiś nie mógł trafić lepiej! Jak czytam te wpisy, to topnieję. Ostatnie dni, to Primaverka, Kasia z Rodziną! Zaczyna naprawdę wracać wiara w ludzi! Miłej niedzieli wszystkim! I dziękuję ogromnie! Quote
martka1982 Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 trzymamy jutro mocno kciuki za wszelkie badania na Pepino, oby mały zniósł je dzielnie i wstydu nie narobił;) oczywiście będziemy z niecierpliwością czekać na wieści:) Quote
Felka z Bagien Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Kasiu, szelki koniecznie.Kaganiec:shake:.Naczytałam się o urazach kręgosłupa szyjnego z powodu szarpania za obrożę:shake:.Mało tego np u bokserów i im.podobnych wzrasta ciśnienie w gałce ocznej i może być niebezpieczne.Pekińczyka, nie można chwytać jak kota, czy zająca, bo podobno jest niebezpieczeństwo,że wypadną mu oczy:shake:.Nie wiem i nie chcę wiedzieć,jak to wygląda.Ale Pepiś w kagańcu może się zestresować.Nauczy się, że łapcie trzeba umyć po powrocie do domu.;) Quote
KatarzynaJanik Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Kasiu, szelki koniecznie.Kaganiec:shake: Ja go w kagańcu na pewno prowadzać nie będę, spokojnie ;) Kupię jakiś "delikatny" (m.in. na jutro) do badania (tak, jak radziła Natalia), bo nie mam, a nie mam też od kogo pożyczyć. A szelki mam takie "nie dla niego" za bardzo, więc dostanie nowe, swoje ;) Quote
Felka z Bagien Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Kasiu, każdy weterynarz ma kagańce winylowe w gabinecie,w różnych rozmiarach, bo jakby nie miał, to podejrzewam połowa wizyt byłaby odwołana.Dziubasy dla Pepisia. Quote
delfy2000 Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 [quote name='Meggan']Wszystkie się nim opiekujemy i dopieszczamy najlepiej, jak potrafimy. Ja osobiście nie pamiętam, kiedy ostatni raz cieszyłam się z takich małych (ale również wielkich) spraw. Jak Pepiś je i z wielką dokładnością wylizuje miskę, jak zrobił pierwszy raz siusiu na dworze. Małymi krokami myślę, że będzie teraz już tylko lepiej ;) Dołączam do powitań Meggan - WITAJ :) I dodam tylko od siebie, że lepszej opieki nad Pepisiem nie mogłysmy sobie wymarzyć.... Ja również dziekuję za wszystko i gratuluję pierwszej rocznicy przyjazdu Pepisia - mija dzisiaj TYDZIEŃ Obawiam się trochę jutrzejszych badań, bo Pepiś jest taki delikatny, ale wierzę, że wszystko pójdzie szybko i bezboleśnie -trzymaj się skrzacie ;) Quote
KatarzynaJanik Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Felka z Bagien napisał(a):Kasiu, każdy weterynarz ma kagańce winylowe w gabinecie,w różnych rozmiarach, bo jakby nie miał, to podejrzewam połowa wizyt byłaby odwołana.Dziubasy dla Pepisia. ---> natalka85n napisał(a):tez mam nadzieje ze obejdzie sie bez kaganca, ale gdyby jednak nie dalo rady to czy macie jakis? bo ja nie mam zeby wziac. lepiej miec na wszelki wypadek bo to badanie to znacznie bardziej wyginanie i zmuszanie psa do roznych czynnosci niz wycieranie lapek czy nawet czyszczenie uszu. :evil_lol: Dlatego więc kupiłam materiałowy kaganiec. Quote
natalka85n Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 piepis niestety nie bedzie badania mial w lecznicy czy gabinecie tylko na sali wykladowej, dlatego nawet zabieram swoj fonendoskop, a chcialam zeby mial tylko na wszelki wypadek w razie gdyby zachcialo mu sie ugryzc pana doktora aby mogl miec badanie przeprowadzone do konca. Quote
KatarzynaJanik Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 natalka85n napisał(a):piepis niestety nie bedzie badania mial w lecznicy czy gabinecie tylko na sali wykladowej, dlatego nawet zabieram swoj fonendoskop, a chcialam zeby mial tylko na wszelki wypadek w razie gdyby zachcialo mu sie ugryzc pana doktora aby mogl miec badanie przeprowadzone do konca. Nikogo nie będzie gryzł - założymy mu kaganiec i będziemy mieć nadzieję, żeby jak najmniej go bolało, w razie czego... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.