agnyska81 Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Zauważyłam u naszej suczki (1 rok, kundelek, sterylizowana) krew w moczu. Zastanawiam się jaka może być przyczyna tego? Domyślam się, że to coś z drogami moczowymi lub nerkami. Jakie może być postępowanie weterynaryjne w takim przypadku? Dodam, że w mojej okolicy nie można wykonac badania moczu u weta (nie mają laboratoriów) i obawiam się, że będą chcieli leczyć w ciemno. Zastanawiam się nad zrobieniem badania moczu (także na posiew, żeby zobaczyć czy są jakies bakterie i jakie) w zwykłym laboratorium dla ludzi (za pełną odpłatnością), ale nie wiem czy to ma sens, czy badają takie same parametry itp. Do tego dochodzi czas oczekiwania na wynik (w przypadku posiewu, jeżeli wyjdą jakieś bakterie to jest to nawet tydzień). No a co z psem przez ten czas? Czy w tym czasie dostanie od weta coś przeciwzapalnego? Macie jakieś pomysły? Proszę o pomoc. Quote
Toska Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 na początek zrób najzwyklejsze badanie moczu w ludzkim laboratorium !i z wynikiem idź do weta -nie odkladaj tego , bo to moze być coś poważniejszego Quote
ARKA Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 agnyska81 napisał(a):Zauważyłam u naszej suczki (1 rok, kundelek, sterylizowana) krew w moczu. Rozne moga byc przyczyny od nerek po babeszjoze.. W ludzkim lab spokojnie mozesz zrobic badania krwi i moczu. Posiew o jakim myslisz, nie ma sensu-ma sens bezposrednio pobierany z pecherza, jesli juz. I nie zwlekaj tylko rob badania. A kleszcza ostatnio nie zlapala?:shake: Quote
agnyska81 Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Hmm, nie powiem żeby łapanie moczu psa było łatwe, trzeba było użyć podstępu. :razz: Zwłaszcza, że psina przy sioosianiu bardzo nisko kuca, hihi. Mocz poszedł już do badania. Zastanawiam się tylko nad tym posiewem, bo przecież ludziom też się to badanie wykonuje (kuzynka miała niedawno), a nie pobiera się moczu bezpośrednio z pęcherza... Kleszcza nie miała dawno, ostatnio może z dwa-trzy miesiące temu albo i dawniej:roll: . A choroba po jakim czasie może się ujawnić? (o babeszjozę chodzi, chyba że nazwę pomyliłam?) Złapany mocz nie miał śladu krwi, więc krew jest nie w każdej porcji. Dzięki za pomoc :loveu: Mam nadzieję, że Locię szybko wyleczymy. Quote
Cathedral Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Krew w moczu pojawia się wtedy, kiedy filtr nerkowy jest uszkodzony (np. stanem zapanym) i przepuszcza nawet tak duże komórki jak krwinki. Przyczyną może być infekcja, kamienie, choroba czynnościowa nerek. U ludzi najczęściej najpierw pobiera się próbkę na posiew, a zaraz potem (nie czekając na wyniki) podaje się antybiotyk lub furagin. Po prostu czas oczekiwania na wyniki byłby dla pacjenta zbyt bolesny. No przynajmniej tak to u mnie wygląda. Jak wyniku już są to się myśli dalej... Może nie jest to "lege artis", ale życiowe... W próbce moczu ponadto szuka się białek, krwinek i innych składników, które mogłyby świadczyć o nieprawidłowej pracy nerek. Czasami jeszcze zalecają zrobić usg. Quote
kolka_wet Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Przy krwiomoczu dobrze jest tez zrobic badanie osadu, co pozwoli stwierdzic obecność osadu mineralnego lub kamieni w pęcherzu moczowym. Quote
agnyska81 Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 No więc tak: czwartek: odebrałam wyniki badań psiny i pani w okienku jak zerknęła do nich (nie wiedziała, że to pieska) powiedziała, że trzeba by się zgłosic jednak do lekarza. piątek: weterynarz po zobaczeniu wyników + zbadaniu psa "ręcznie" stwierdził, że to zapalenie nerek. Niestety wyników badań nie przytoczę w tej chwili (jestem w pracy), nazwy lekarstwa głownego tez nie przytoczę z pamięci, ale załączę jak będe w domu ;) Locia grzecznie je tablety, u wetki trochę łobuzowała, ale widac że coś jej dolega (nie bawi się w ogóle swoją ulubioną zabawką). Z wyników które pamiętam: liczne bakterie, ph 8, fosforany (wetka wytłumaczyła, że to produkt rozpadu białek, czyli na moje oko to właśnie wskazuje na nerki - jeżeli się myle proszę mnie oświecić), białe i czerwone krwinki. Wetka była miła, podejście do psa (i kota - też chory) też mi się spodobało (byłam u niej pierwszy raz; na razie przeżywam fazę szukania odpowiedniej lecznicy), odpowiedziała mi na wszystkie pytania. Jeżeli ktoś miał podobne doświadczenia z pieskiem proszę o rady i sugestie. Czy to się łatwo leczy? Czy możliwe są nawroty choroby? Czy trzeba dbac o psa w jakiś szczególny sposób w trakcie choroby i po wyzdrowieniu? Za wszystkie rady serdecznie z góry dziękuję! Dziś znowu do wetki na zastrzyk i zobacze co zaleci dalej. W sprawie posiewu: rzeczywiście badanie jest niemiarodajne, nawet u ludzi przestrzega się pewnych zasad, których u psa przestrzegac się nie da. No cóż, będę wiedziała na przyszłość... Quote
agnyska81 Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 Analityka ogólna moczu Lotki: Właściwości fizyczne: barwa - żółta ciężar właściwy - 1,015 PH - 8,0 Leukocyty - neg Azotyny - pos Białko - neg Glukoza - norm Ciałą ketonowe - neg Urobilinogen - norm Bilirubina - neg Erytrocyty - 25 / jakąś jednostkę Osad mikroskopowo: Nabłonki - płaskie, kilka w polu widzenia, okrągłe pojedyncze w polu widzenia Krwinki białe - 5-8 w polu widzenia Krwinki czerwone - świeże i wyługowane 10-12 w polu widzenia Składniki mineralne - bardzo liczne bakterie w polu widzenia, liczne fosforany bezpostaciowe w polu widzenia Czy ktoś rozumie co oznaczaja takie wyniki? Czy to świadczy właśnie o zapaleniu nerek? Czy ktoś może wie o czym to świadczy: obecność azotynów, nabłonków, krwinek białych i czerwonych (i co to są te krwinki wyługowane? :roll: ), fosforanów (i co to znaczy, że bezpostaciowych? :roll: ). Jeżeli ktoś może podzielić się swoją wiedzą na temat zapalenia nerek lub tych właśnie wyników niech się nie krępuje. :cool3: Jako zalecenie na mroźne i wietrzne dni Locik dostała polecenie noszenia kubraczka :cool3: , co też zamierzamy uczynić. Wetka powiedziała, że nasz pies jest szczupły i nie ma ochronnej warstwy tłuszczyku, ale na pytanie czy nie za chudy określiła, że jakby to była kobieta to miałby wymiary 90-60-90. I żeby jej broń Boże nie tuczyć. :lol: Do kolka_wet: czy "badanie osadu" to ta druga część przytoczonego przeze mnie badania moczu, czy chodzi o coś innego? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.