Guest KarolinaRocky Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 :( :Dog_run: witam mój piesek 3 mies rocky ma problem z siusianiem wychodze znim ale podsikuje w pokoju z kupkami tez krzycze na niego i daje gazety czasem trafia a czasem nie teraz remontujemy mieszkanie boje sie ze zdewastuje nam wszystko swoimi potrzebami fizjologicznymi Quote
14ruda Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Biorąc szczeniaka trzeba się liczyć,że bedzie załatwiał się w domu na podłogi,dywany i wykładziny.I to niestety trzeba poświęcić. A czemu krzyczysz na pieska?Krzyczeniem załatwisz sobie tylko to,ze piesek nie bedzie sie przy tobie załatwiał ani w domu ani na dworze,bo skoro krzyczysz to robi zle.Zasika i zakoopka ci za to rozne zakamarki ja nie bedzie cie w poblizu. kiedy piesek przez twoje krzyki bedzie zestresowany na pewno bedzie podsikiwał. Quote
asher Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 KarolinaRocky, przejrzyj sobie dział "Wychowanie". Tematówz poradami jak nauczyć załatwiania się na zewnątrz jest tam co najmniej kilka. A owczarka niemieckiego uczy się tego dokładnie tak samo, jak uczy sie pieski innych ras ;) Quote
Zorlis Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Tak jak już napisała 14ruda, trzeba się pogodzić z tym, że szczeniak będzie się załatwiał w domu przez jakieś 4-5 miesięcy (dopóki nie ukształtują mu się zwieracze, jeśli dobrze wiem;) ). Mój (prawie) dziesięciotygodniowy (no, prawie - bo bez papierów:P) ONek nauczył się załatwiać na gazety, za to jest chwalony, jeśli zrobi na dworze to jeszcze bardziej - więc jak chce mu się qpkę, popiskuje i wtedy idzie na spacer :) Ja nie mówię, że jest jakiś wybitny - ale czego szczeniok nie zrobi dla smakołyka... ;) Quote
14ruda Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Poza tym spacerniaki baaaaaaaaaardzo często.Przy szczeniaczku nie ma spania.jaktrzeba to sie o 3 w nocy wychodziło:) Quote
Zorlis Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Oj znam to :P Mam bardzo lekki sen i już ciche popiskiwanie mnie budzi. Dopiero jak po spacerze oprzytomnieję to patrzę na zegarek ;) Quote
Alix Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Ja z Baroszem jak byl malutki wychodzilam w nocy przynajmniej 3 razy. o 23, 1, 4 i w okolicach 7 rano. W ciagu dnia latalam po kazdym posilku, zabawie spanku itd troche sie nalatalam ale Barosz bardzo szybko nauczyl sie zalatwiac tylko na dworzu ( przynajmniej to jedno mi wyszlo:diabloti:) Nigdy go nie karcilam za zalatwianie sie w domu, probowalam po prostu do takiej sytuacji nie dopuszczac a jak juz sie stalo to trudno- sprzatnelam i po krzyku. Natomiast jak zalatwil sie na dworzu to pialam nad nim z zachwytu i ladowalam w niego tone nagrodek:evil_lol: MIalam o tyle dobrze ze bylam wtedy na bezrobociu:cool1: wiec moglam sie zajmowac tylko pisaniem pracy magisterskiej i rozpieszczaniem swojego potwora:loveu: Niestety na szkolonko trafilam bardzo pozno za co teraz pokutuje:angryy::placz: Quote
mch Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 do mnie psy oba trafiły gdy mialy 12 tyg. wiec pewnie bylo mi latwiej . baaaa, ruda od początku sygnalizowala co chce ,wiec mamy na koncie tylko jedno male siku pierwszego poranka ( nie wiedzialam o co chodzi) . klusek przyszedl do mnie z kojca, chłopak z czerwca , cale lato maluchy siedzialy w zagródce szczeniakowej na powietrzu , a po wypuszczeniu mialy ogromny trawiasty teren do dyspozycji . calkowite opanowanie ,,że sika i kupka sie na spacerkach" przyszło w ciągu chyba max 5 dni. z czego juz 2 czy 3 dnia byly czyste noce , a takze czas gdy psy zostawaly same w domu czyli 7,50-12 i 12,30-16 . nie reagowalam zupelnie gdy maluch ,,cos" zrobił w domu , no poza sprzątnięciem oczywiscie. nie zdarzylo sie od tamtego czasu w domu, nic, w nocy o pólnocy ,jak cos to psy budzą , tyciają mnie uparcie , piszczą ,a nigdy nic nie zrobily w domu . cierpliwosc, to ci potrzebne myśle . Quote
lisica Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Mojego psiocha kupiłam jak miał 2,5 mieś.pierwszą noc,narobił,druga czysto,po jednym dniu wiedział że załatwiać się wolno tylko w wyznaczonym pomieszczeniu(pokój do remontu więc szkody niewielkie wliczone w ryzyko posiadania psa)po ok miesiącu wiedział że na spacerku to chwalą za kupkę i siusiu,po zamknieciu pokoju WC zaczął sygnalizować,piszczeniem,zaczepianiem.Nigdy go nie karałam za załatwianie się w domu.Koleżanki psioch załatwiał sie do 6 mieś,bardziej ze strachu,bo nie radziła sobie z własną psychiką i bardzo krzyczała i klapsem obdzielała sowicie,po zmianie sposobu "uczenia"psiak po ok tygodniu załatwiał sie na spacerach Quote
ayshe Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 ja nie mialam nigdy problemow.przez pierwszy tydzien latanie jak tylko szczenior zaczynal sie krecic a potem powoli wydluzalam nocne spanie i po 2 tygodniach juz byl kompletny luz ale moze dlatego ze ja....pracuje z psami.tj.duzo psy sa ze mna.te domowe tez zawsze byly ze mna.wiec jak sciagalismy do domu to pac i spanie bylo syzbko.kojcowe nie robia w kojcach.na terenie sukom siusiu sie bardzo rzadko zdarza.psy jak to psy.zaznacza to co maja i potem juz tez luz.pewnie tez dlatego ze w sumie to rzadko siedza na terenie dluzej.ale koopy sie nie zdarzaja wogole.szczeniory szybko lapia ze w kojcu nie robi sie.dopiero na terenie.ale sanitariaty w postaci mamusiek i ciotek szybko se z tym radza;). Quote
mch Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 a ciekawe jest to ze w tamtym roku bralam wiele razy na weekendy psa kolegi, samca ON 4 letniego który nigdy nie mieszkał w domu. rano pieknie mnie budził , przesypial grzecznie cała noc , pies który nie musi nigdy sygnalizowac ani powstrzymywac czegos tam , bo ma trawke pod łapą non stop swietnie sie natychmiast aklimatyzowal , nie bylo zadnych problemow z czystoscią . a znam psa setera 7letniego który jak mu sie zachce w nocy do tej pory nikogo nie budzi tylko robi w domu, cieszą sie ze w przedpokoju, gdzie łatwo umyc. znam ludzi którzy wolą by pies narobil w kojcu ,zeby miec tylko piękny zielony czysty trawnik . Quote
ayshe Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 z kojcowym moimi nie ma tez problemow.no i shado z chita tez no problemos byly od poczatku.:p Quote
asher Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Ja z Sabiną też nie maiłam najmniejszych problemów. Trafiła do mnie jako dorosła suka o nieznanej przeszłości, ale w mieszkaniu chyba raczej nie mieszkała, bo tak ją niesamowicie dziwiły rózne "mieszkaniowe" odgłosy - np. spuszczanie wody w kiblu :lol: I ani razu si nie zsiusiała, ani w mieszkaniu, ani na klatce schodowej, ani na balkonie. Kupke jej się zrobić zdarzyło, ale tylko w przypadku problemów żołądkowych, wiadomo, przy biegunce raczej trudno wytrzymać. Raz zabrudziła przedpokój, raz zdarzył się jej wypadek w salonie (wspomnienie czyszczenia dywanu wciąż jest we mnie bardzo żywe :evil_lol: ), a od pewnego czasu, jak ma biegunkę, a pancia śpi snem kamiennym (bo sucz próbuje mnie budzić, ale nie zawsze się jej udaje, na przykład dziś się nie udało) - to załatwia się kulturalnie na kafelki w łazience :) natomiast wkurza mnie strasznie, że po pewnym czasie przestała załatwiać się u rodzicow w ogródku :mad: I tak, świątek, czy piątek, musze rano wstawać, żeby wziąc burki na spacer. A na początku było tak pięknie, wypuszczałam rano psy do ogrodu i spokojnie szłam spać dalej :loveu: :placz: Quote
lizka Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Asher mądra sucz ze robi na kafelki :cool3: Jak Borysa czasem jakas biegunka podłapie to leci na balkon :diabloti: W domu tylko pierwszego dnia po schronisku walnął kupe na dywan i podlał szafe i od tego czasu jest spokoj (wspaniałomyślnie zostało mu to wybaczone) :evil_lol: Quote
ayshe Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 shado jak mial te ostre bolesne biegunki po wzieciu go ze schronu[dzien przerwy-dwa dni bolu no i trwalo to troche niestety]to piszczal i drapal w drzwi.a ze wtedy czy dzien czy noc co 20 minut musialam z nim leciec winda na dol i na trawnik to czasem chcialam zeby juz zrobil w domu.zwlaszcza ze to woda ze sluzem byla no i malo.ale za chiny nie chcial.na dwor i juz.a cierpial bardzo.:-( . Quote
martesa Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Witam,ja natomiast mam oogrooomnyyy problem z zalatwianiem sie w domu(tzn moj piesek ;)),ma prawie 14 tyg i za nic nie chce sie zalatwic na dworzu,mimo dlugich spacerow,trzyma i robi to w domu,nawet,gdy mu przerwe siusiu,wyniose na dwor-nic,konczy,jak wroci do domciu.Nie wiem co robic,czytalam wiele postow o tym problemie,ale niestety na dzien dzisiejszy nie moge nauczyc psa siusiu i kupki na zewnatrz.Dodam,ze moj psiak jeszcze nie zalatwil sie na dworze. Quote
ayshe Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 najwyrazniej pies bezpieczniej czuje sie w gniezdzie czyli w domu.obawiam sie ze musisz uzbroic sie w cierpliwosc.albo udac do behawiorysty/szkoleniowca.na odleglosc to raczej przypomina wrozenie z kart.mialam kiedys na szkoleniu sunie 2 letnia ktora zalatwiala sie tylko w domu[onke].problem byl natury psychicznej.po lekkiej zmianie postepowania przy wychodzeniu na spacer problem zniknal. Quote
KOT I MYSZ Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 asher napisał(a):Ja z Sabiną też nie maiłam najmniejszych problemów. Trafiła do mnie jako dorosła suka o nieznanej przeszłości, ale w mieszkaniu chyba raczej nie mieszkała, bo tak ją niesamowicie dziwiły rózne "mieszkaniowe" odgłosy - np. spuszczanie wody w kiblu :lol: I ani razu si nie zsiusiała, ani w mieszkaniu, ani na klatce schodowej, ani na balkonie. Kupke jej się zrobić zdarzyło, ale tylko w przypadku problemów żołądkowych, wiadomo, przy biegunce raczej trudno wytrzymać. Raz zabrudziła przedpokój, raz zdarzył się jej wypadek w salonie (wspomnienie czyszczenia dywanu wciąż jest we mnie bardzo żywe :evil_lol: ), a od pewnego czasu, jak ma biegunkę, a pancia śpi snem kamiennym (bo sucz próbuje mnie budzić, ale nie zawsze się jej udaje, na przykład dziś się nie udało) - to załatwia się kulturalnie na kafelki w łazience :) natomiast wkurza mnie strasznie, że po pewnym czasie przestała załatwiać się u rodzicow w ogródku :mad: I tak, świątek, czy piątek, musze rano wstawać, żeby wziąc burki na spacer. A na początku było tak pięknie, wypuszczałam rano psy do ogrodu i spokojnie szłam spać dalej :loveu: :placz: My mamy podobnie zero próblemów,mimo,że Myszul raczej na bank w domu nie mieszkała i jest dorosłą pannicą staruszkową:evil_lol: Nie znała np odgłosu domofonu-teraz wie ,że ktoś fajny idzie:evil_lol: dwa razy zdarzyły się wypadki z powodu biegunek-raz w nocy nie zdołała dobudzić panci a raz w niedzielę-3 mega kooopy:crazyeye: :crazyeye: na kafelki:p Nie ma sensu karać psa za zalatwienie się w domu:shake: bo za co ???za fizjologię???szczeniak musi najpioerw zapoznać się i nauczyć się reguł.Małego dziecka przeca nie karze się jeśli coś zrobi a nie umie jeszcze korzystać z wc:cool1: troszkę z innej beczki chociaż pokrewne:evil_lol: Ostatnio Myszul maiała biegunkę bo....zjadła końksą kupę:cool1: w lesie gdzie byliśmy na spacerku jeżdzą knno no i .....zjadła trochę.czemu?:shake: jedyne co przychodzi mi d głowy to że wcześnie j była w tak zlych warunkach ,że musiała jeść .......co jest możliwe biorąc pod uwagę jej psychikę-strach, ciągłe CSy:shake: ma ktoś jakąś mądrą myśl? Quote
ayshe Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 moje wszystkie psy ktore mam i mialam uwielbialy konskie kooopy.i na zdrowie im to w sumie wychodzilo:cool3: .pogonilo ja bo w takiej kooopie to glownie niestrawione wlokna i takie tam sa. Quote
KOT I MYSZ Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 ayshe napisał(a):moje wszystkie psy ktore mam i mialam uwielbialy konskie kooopy.i na zdrowie im to w sumie wychodzilo:cool3: .pogonilo ja bo w takiej kooopie to glownie niestrawione wlokna i takie tam sa. to mnie uspokoiłas:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: mało nie padłam jak zobaczyłam co je:evil_lol: :mdleje: :mdleje: :mdleje: ale w takim razie:sg168: :smokin: :cool: jeszcze jak ją pogoniło:diabloti: dobrze że mam specjalną łopatkę w domu:biggrina: ciekawe co w tym takiego smakowitego:hmmmm: :evil_lol: Quote
ayshe Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 no co ty nie wiesz co smakowitego?:vamp: .zapach,konsystencja i aromat:haha: :sabber: Quote
KOT I MYSZ Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 \ ayshe napisał(a):no co ty nie wiesz co smakowitego?:vamp: .zapach,konsystencja i aromat:haha: :sabber: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin::biggrina: :grin: :biggrina: :biggrina: :biggrina: :biggrina: :biggrina: no tia suuuper kawiorek:turn-l: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.