Jump to content
Dogomania

problemy z załatwianiem


Recommended Posts

Guest KarolinaRocky
Posted

:( :Dog_run: witam mój piesek 3 mies rocky ma problem z siusianiem wychodze znim ale podsikuje w pokoju z kupkami tez krzycze na niego i daje gazety czasem trafia a czasem nie teraz remontujemy mieszkanie boje sie ze zdewastuje nam wszystko swoimi potrzebami fizjologicznymi

Posted

Biorąc szczeniaka trzeba się liczyć,że bedzie załatwiał się w domu na podłogi,dywany i wykładziny.I to niestety trzeba poświęcić.

A czemu krzyczysz na pieska?Krzyczeniem załatwisz sobie tylko to,ze piesek nie bedzie sie przy tobie załatwiał ani w domu ani na dworze,bo skoro krzyczysz to robi zle.Zasika i zakoopka ci za to rozne zakamarki ja nie bedzie cie w poblizu.
kiedy piesek przez twoje krzyki bedzie zestresowany na pewno bedzie podsikiwał.

Posted

KarolinaRocky, przejrzyj sobie dział "Wychowanie". Tematówz poradami jak nauczyć załatwiania się na zewnątrz jest tam co najmniej kilka. A owczarka niemieckiego uczy się tego dokładnie tak samo, jak uczy sie pieski innych ras ;)

Posted

Tak jak już napisała 14ruda, trzeba się pogodzić z tym, że szczeniak będzie się załatwiał w domu przez jakieś 4-5 miesięcy (dopóki nie ukształtują mu się zwieracze, jeśli dobrze wiem;) ).
Mój (prawie) dziesięciotygodniowy (no, prawie - bo bez papierów:P) ONek nauczył się załatwiać na gazety, za to jest chwalony, jeśli zrobi na dworze to jeszcze bardziej - więc jak chce mu się qpkę, popiskuje i wtedy idzie na spacer :)
Ja nie mówię, że jest jakiś wybitny - ale czego szczeniok nie zrobi dla smakołyka... ;)

Posted

Ja z Baroszem jak byl malutki wychodzilam w nocy przynajmniej 3 razy. o 23, 1, 4 i w okolicach 7 rano. W ciagu dnia latalam po kazdym posilku, zabawie spanku itd troche sie nalatalam ale Barosz bardzo szybko nauczyl sie zalatwiac tylko na dworzu ( przynajmniej to jedno mi wyszlo:diabloti:) Nigdy go nie karcilam za zalatwianie sie w domu, probowalam po prostu do takiej sytuacji nie dopuszczac a jak juz sie stalo to trudno- sprzatnelam i po krzyku. Natomiast jak zalatwil sie na dworzu to pialam nad nim z zachwytu i ladowalam w niego tone nagrodek:evil_lol: MIalam o tyle dobrze ze bylam wtedy na bezrobociu:cool1: wiec moglam sie zajmowac tylko pisaniem pracy magisterskiej i rozpieszczaniem swojego potwora:loveu: Niestety na szkolonko trafilam bardzo pozno za co teraz pokutuje:angryy::placz:

Posted

do mnie psy oba trafiły gdy mialy 12 tyg. wiec pewnie bylo mi latwiej . baaaa, ruda od początku sygnalizowala co chce ,wiec mamy na koncie tylko jedno male siku pierwszego poranka ( nie wiedzialam o co chodzi) . klusek przyszedl do mnie z kojca, chłopak z czerwca , cale lato maluchy siedzialy w zagródce szczeniakowej na powietrzu , a po wypuszczeniu mialy ogromny trawiasty teren do dyspozycji . calkowite opanowanie ,,że sika i kupka sie na spacerkach" przyszło w ciągu chyba max 5 dni. z czego juz 2 czy 3 dnia byly czyste noce , a takze czas gdy psy zostawaly same w domu czyli 7,50-12 i 12,30-16 . nie reagowalam zupelnie gdy maluch ,,cos" zrobił w domu , no poza sprzątnięciem oczywiscie. nie zdarzylo sie od tamtego czasu w domu, nic, w nocy o pólnocy ,jak cos to psy budzą , tyciają mnie uparcie , piszczą ,a nigdy nic nie zrobily w domu . cierpliwosc, to ci potrzebne myśle .

Posted

Mojego psiocha kupiłam jak miał 2,5 mieś.pierwszą noc,narobił,druga czysto,po jednym dniu wiedział że załatwiać się wolno tylko w wyznaczonym pomieszczeniu(pokój do remontu więc szkody niewielkie wliczone w ryzyko posiadania psa)po ok miesiącu wiedział że na spacerku to chwalą za kupkę i siusiu,po zamknieciu pokoju WC zaczął sygnalizować,piszczeniem,zaczepianiem.Nigdy go nie karałam za załatwianie się w domu.Koleżanki psioch załatwiał sie do 6 mieś,bardziej ze strachu,bo nie radziła sobie z własną psychiką i bardzo krzyczała i klapsem obdzielała sowicie,po zmianie sposobu "uczenia"psiak po ok tygodniu załatwiał sie na spacerach

Posted

ja nie mialam nigdy problemow.przez pierwszy tydzien latanie jak tylko szczenior zaczynal sie krecic a potem powoli wydluzalam nocne spanie i po 2 tygodniach juz byl kompletny luz ale moze dlatego ze ja....pracuje z psami.tj.duzo psy sa ze mna.te domowe tez zawsze byly ze mna.wiec jak sciagalismy do domu to pac i spanie bylo syzbko.kojcowe nie robia w kojcach.na terenie sukom siusiu sie bardzo rzadko zdarza.psy jak to psy.zaznacza to co maja i potem juz tez luz.pewnie tez dlatego ze w sumie to rzadko siedza na terenie dluzej.ale koopy sie nie zdarzaja wogole.szczeniory szybko lapia ze w kojcu nie robi sie.dopiero na terenie.ale sanitariaty w postaci mamusiek i ciotek szybko se z tym radza;).

Posted

a ciekawe jest to ze w tamtym roku bralam wiele razy na weekendy psa kolegi, samca ON 4 letniego który nigdy nie mieszkał w domu. rano pieknie mnie budził , przesypial grzecznie cała noc , pies który nie musi nigdy sygnalizowac ani powstrzymywac czegos tam , bo ma trawke pod łapą non stop swietnie sie natychmiast aklimatyzowal , nie bylo zadnych problemow z czystoscią . a znam psa setera 7letniego który jak mu sie zachce w nocy do tej pory nikogo nie budzi tylko robi w domu, cieszą sie ze w przedpokoju, gdzie łatwo umyc. znam ludzi którzy wolą by pies narobil w kojcu ,zeby miec tylko piękny zielony czysty trawnik .

Posted

Ja z Sabiną też nie maiłam najmniejszych problemów. Trafiła do mnie jako dorosła suka o nieznanej przeszłości, ale w mieszkaniu chyba raczej nie mieszkała, bo tak ją niesamowicie dziwiły rózne "mieszkaniowe" odgłosy - np. spuszczanie wody w kiblu :lol: I ani razu si nie zsiusiała, ani w mieszkaniu, ani na klatce schodowej, ani na balkonie.
Kupke jej się zrobić zdarzyło, ale tylko w przypadku problemów żołądkowych, wiadomo, przy biegunce raczej trudno wytrzymać. Raz zabrudziła przedpokój, raz zdarzył się jej wypadek w salonie (wspomnienie czyszczenia dywanu wciąż jest we mnie bardzo żywe :evil_lol: ), a od pewnego czasu, jak ma biegunkę, a pancia śpi snem kamiennym (bo sucz próbuje mnie budzić, ale nie zawsze się jej udaje, na przykład dziś się nie udało) - to załatwia się kulturalnie na kafelki w łazience :)

natomiast wkurza mnie strasznie, że po pewnym czasie przestała załatwiać się u rodzicow w ogródku :mad: I tak, świątek, czy piątek, musze rano wstawać, żeby wziąc burki na spacer. A na początku było tak pięknie, wypuszczałam rano psy do ogrodu i spokojnie szłam spać dalej :loveu: :placz:

  • 2 weeks later...
Posted

Asher mądra sucz ze robi na kafelki :cool3:

Jak Borysa czasem jakas biegunka podłapie to leci na balkon :diabloti:
W domu tylko pierwszego dnia po schronisku walnął kupe na dywan i podlał szafe i od tego czasu jest spokoj (wspaniałomyślnie zostało mu to wybaczone) :evil_lol:

Posted

shado jak mial te ostre bolesne biegunki po wzieciu go ze schronu[dzien przerwy-dwa dni bolu no i trwalo to troche niestety]to piszczal i drapal w drzwi.a ze wtedy czy dzien czy noc co 20 minut musialam z nim leciec winda na dol i na trawnik to czasem chcialam zeby juz zrobil w domu.zwlaszcza ze to woda ze sluzem byla no i malo.ale za chiny nie chcial.na dwor i juz.a cierpial bardzo.:-( .

  • 2 months later...
Posted

Witam,ja natomiast mam oogrooomnyyy problem z zalatwianiem sie w domu(tzn moj piesek ;)),ma prawie 14 tyg i za nic nie chce sie zalatwic na dworzu,mimo dlugich spacerow,trzyma i robi to w domu,nawet,gdy mu przerwe siusiu,wyniose na dwor-nic,konczy,jak wroci do domciu.Nie wiem co robic,czytalam wiele postow o tym problemie,ale niestety na dzien dzisiejszy nie moge nauczyc psa siusiu i kupki na zewnatrz.Dodam,ze moj psiak jeszcze nie zalatwil sie na dworze.

Posted

najwyrazniej pies bezpieczniej czuje sie w gniezdzie czyli w domu.obawiam sie ze musisz uzbroic sie w cierpliwosc.albo udac do behawiorysty/szkoleniowca.na odleglosc to raczej przypomina wrozenie z kart.mialam kiedys na szkoleniu sunie 2 letnia ktora zalatwiala sie tylko w domu[onke].problem byl natury psychicznej.po lekkiej zmianie postepowania przy wychodzeniu na spacer problem zniknal.

Posted

asher napisał(a):
Ja z Sabiną też nie maiłam najmniejszych problemów. Trafiła do mnie jako dorosła suka o nieznanej przeszłości, ale w mieszkaniu chyba raczej nie mieszkała, bo tak ją niesamowicie dziwiły rózne "mieszkaniowe" odgłosy - np. spuszczanie wody w kiblu :lol: I ani razu si nie zsiusiała, ani w mieszkaniu, ani na klatce schodowej, ani na balkonie.
Kupke jej się zrobić zdarzyło, ale tylko w przypadku problemów żołądkowych, wiadomo, przy biegunce raczej trudno wytrzymać. Raz zabrudziła przedpokój, raz zdarzył się jej wypadek w salonie (wspomnienie czyszczenia dywanu wciąż jest we mnie bardzo żywe :evil_lol: ), a od pewnego czasu, jak ma biegunkę, a pancia śpi snem kamiennym (bo sucz próbuje mnie budzić, ale nie zawsze się jej udaje, na przykład dziś się nie udało) - to załatwia się kulturalnie na kafelki w łazience :)

natomiast wkurza mnie strasznie, że po pewnym czasie przestała załatwiać się u rodzicow w ogródku :mad: I tak, świątek, czy piątek, musze rano wstawać, żeby wziąc burki na spacer. A na początku było tak pięknie, wypuszczałam rano psy do ogrodu i spokojnie szłam spać dalej :loveu: :placz:

My mamy podobnie zero próblemów,mimo,że Myszul raczej na bank w domu nie mieszkała i jest dorosłą pannicą staruszkową:evil_lol: Nie znała np odgłosu domofonu-teraz wie ,że ktoś fajny idzie:evil_lol:

dwa razy zdarzyły się wypadki z powodu biegunek-raz w nocy nie zdołała dobudzić panci a raz w niedzielę-3 mega kooopy:crazyeye: :crazyeye: na kafelki:p

Nie ma sensu karać psa za zalatwienie się w domu:shake: bo za co ???za fizjologię???szczeniak musi najpioerw zapoznać się i nauczyć się reguł.Małego dziecka przeca nie karze się jeśli coś zrobi a nie umie jeszcze korzystać z wc:cool1:


troszkę z innej beczki chociaż pokrewne:evil_lol:

Ostatnio Myszul maiała biegunkę bo....zjadła końksą kupę:cool1: w lesie gdzie byliśmy na spacerku jeżdzą knno no i .....zjadła trochę.czemu?:shake:

jedyne co przychodzi mi d głowy to że wcześnie j była w tak zlych warunkach ,że musiała jeść .......co jest możliwe biorąc pod uwagę jej psychikę-strach, ciągłe CSy:shake:
ma ktoś jakąś mądrą myśl?

Posted

moje wszystkie psy ktore mam i mialam uwielbialy konskie kooopy.i na zdrowie im to w sumie wychodzilo:cool3: .pogonilo ja bo w takiej kooopie to glownie niestrawione wlokna i takie tam sa.

Posted

ayshe napisał(a):
moje wszystkie psy ktore mam i mialam uwielbialy konskie kooopy.i na zdrowie im to w sumie wychodzilo:cool3: .pogonilo ja bo w takiej kooopie to glownie niestrawione wlokna i takie tam sa.

to mnie uspokoiłas:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: mało nie padłam jak zobaczyłam co je:evil_lol: :mdleje: :mdleje: :mdleje: ale w takim razie:sg168: :smokin: :cool:

jeszcze jak ją pogoniło:diabloti:

dobrze że mam specjalną łopatkę w domu:biggrina:

ciekawe co w tym takiego smakowitego:hmmmm: :evil_lol:

Posted

\

ayshe napisał(a):
no co ty nie wiesz co smakowitego?:vamp: .zapach,konsystencja i aromat:haha: :sabber:



:grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin::biggrina: :grin: :biggrina: :biggrina: :biggrina: :biggrina: :biggrina:
no tia suuuper kawiorek:turn-l:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...