marmara_19 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 ale fajne polaczenie:D:Dniewiniatko i molldellca;) a nie boicie sie, ze dziecko zrobi sobie krzywde o cwieki z tej obrozy sunki?? Quote
Sylwia-Kora Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Tak na codzień w domu nie chodzi w obroży ale wtedy byliśmy w gościach u mojej siostry (ten mały słodziak to mój siostrzeniec) i się tak do końca nie rozbieraliśmy ze wszystkich ciuszków. Quote
Delay Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 A to najwspanialsza samorodna dogoterapeutka o specjalizacji - dzieci ;) Bonita mojej siostry - na zdjęciu z moim siostrzeńcem:p Quote
miumiu Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Sylwia!!!!!!!!!!!!!! Odpowiednie slużby są juz powiadomione TPD i inne takie! Skandal! Pies morderca w ćwiekach i do dziecka i do .. co tam było - królika? Nie wywiniesz się koleżanko ;) Quote
puli Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 miumiu napisał(a):Sylwia!!!!!!!!!!!!!! Odpowiednie slużby są juz powiadomione TPD i inne takie! Skandal! Czy Ty wiesz,ze takie psy na pierwsze sniadanie pożerają kapusiów?! Quote
shafireq Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Puli poleciła mi ten wątek.. ja mam dwójkę dzieci (2,5letnią córeczkę i rocznego synka). Od dwóch tygodni mamy suczkę adoptowaną tu na dogo :) chciałam się Was zapytać, drogie Mamuśki radzicie z podkradaniem jedzenia (psy dzieciom). U mnie niestety kończy się to płaczem dzieciaków :( a Żelkę trudno upilować (zawsze wyczai moment, żeby coś wykraść..). Moje dzieci miały już kontakt z psiakiem - moi rodzice mają suczkę i zawsze przyjezdzają do nas z nią, a jak moja córeczka była malutka to mieszkaliśmy u nich jeszcze, więc Agata miała duzo kontaktu z sierścią i językiem psiaka ;) I muszę przyznać, że moje dzieci w ogóle nie boją się zwierząt, Agata wręcz za każdym napotkanym pieskiem biega lub przynajmniej woła. Jedzenie z miski psiej też już przerabialiśmy ;) A dla porównania - tydzień temu byli u nas znajomi z dziećmi - synek, który ma prawie 3 lata spędził cały czas na kanapie między rodzicami, bo się bał psa.. (dodam, że jest alergikiem..).. pod konieć odwiedzin odważył się dotknąć psa, ale jak Żelka go polizała to był krzyk.. no comments... ;) A to moja córka z Żelką :) : http://img113.imageshack.us/img113/4762/053720060904agataxx3.jpg http://img113.imageshack.us/img113/4791/053820060904agatala4.jpg mod. Quote
Madzialenka Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 a sory, że pytam - to Żelka od Wandul? Quote
SuperGosia Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 A na ostatniej wystawie moje psiaki spotkaly sie pierwszy raz z dziecmi (przepraszam - mlodymi: dama i gentelmanem)mojej kolezanki. Spotkanie przebiegalo tak: Dodam, iz moje psiaki nie maja na codzien kontaktu z dziecmi :) Quote
shafireq Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Madzialenka napisał(a):a sory, że pytam - to Żelka od Wandul? taaaaaak ;) Quote
Basia_Sz Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Nie ma to, jak dostać od psa buziaka :loveu: . Piękne uczucie :multi: Quote
justynia Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 migotqa napisał(a): ps. rada praktyczna do majacych dywany: świetnie sprawdza sie mokra gąbka, która przeciera się dywan (w jednym kierunku). Mokra sierść zlepia się zamiast fruwać i całe kudły osadzają sie na gąbce. Sposob bardzo dokładny i skuteczny. No i odkurzacz Wodnik polecam. Gąbeczka jest super!!! Przyjmniej jeśli chodzi o długą sierść- czyści się o wiele szybciej i dokładniej niż odkurzaczem (a ile się na prądzie zaoszczędzi :evil_lol:). Dzięki Migotqa! :buzi: Quote
migotqa Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 justynia napisał(a):Gąbeczka jest super!!! Przyjmniej jeśli chodzi o długą sierść- czyści się o wiele szybciej i dokładniej niż odkurzaczem (a ile się na prądzie zaoszczędzi :evil_lol:). Dzięki Migotqa! :buzi: :multi: :multi: :multi: :) :) ŚWIETNIE !!! bardzo się cieszę, że komus mopgłam pomóc !!! :buzi: dla wszystkich etatowych sprzątaczy psich i kocich kudłów! Quote
Katerinas Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Nasz Michaś ma 18 miesięcy. Od małego nie było żadnej izolacji dziecko-pies :p Quote
Madzialenka Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 o tej gąbce to ja też mówiłam :watpliwy: a gabka nie mokra ale wilgotna bo nie chodzi o moczenie dywanu a o ściągnięcie sierści - metoda nie tylko na długie włosy ale na krótkie tez - wiem bo mam :eviltong: Quote
PATIszon Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 Zobaczcie jakie mam silne dziecko: :cool3: Quote
M10M Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 [quote name='PATIszon']Zobaczcie jakie mam silne dziecko: :cool3: Jakim cudem to dziecko jeszcze stoi? A raczej jak długo po zrobieniu zdjęcia stało.... A metoda z gąbką fantastyczna . Tylko trzeba wyłączyć w tym czasie kota, bo strasznie się pali do pomocy.... ;) Quote
justynia Posted September 12, 2006 Author Posted September 12, 2006 Madzialenka napisał(a):o tej gąbce to ja też mówiłam :watpliwy: a gabka nie mokra ale wilgotna bo nie chodzi o moczenie dywanu a o ściągnięcie sierści - metoda nie tylko na długie włosy ale na krótkie tez - wiem bo mam :eviltong: A to przepraszam :oops:, zauważyłam tylko post migotqi. W każdym razie rewelacja, co prawda trzeba też później odkurzaczam przejechać, żeby okruchy i inne co nieco zebrać (np. z psich ciasteczek, czy kostek :evil_lol:), ale to już o wiele krócej niż zbieranie sierści ;) Quote
Shikka Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Oj racja racja :) My kiedyś mieliśmy mixa goldena z hyskym, cudny biszkopcik z długim włosem i równie piękną granatową, welurową bodajże kanapę... Nic innego nie dawało rady, tylko wigotna gąbka :) Quote
Madzialenka Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 justynia się już nie czerwień, ja teraz zauważyłam, że ten mój pościk tak jakoś dziwnie wypadł, ale to już było późno i wogóle :oops: a co do okruszków to się zabieraja razem z włochami, więc ja po "gabkowaniu" dywanu już nie musze odkurzać. chyba jakiś dziwny mam ten dywan - ma już ze sto lat, przeżył dwoje dzieci i cztery psy i koty i jeszcze wyglada całkiem całkiem... Quote
PATIszon Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Shikka napisał(a):Oj racja racja :) My kiedyś mieliśmy mixa goldena z hyskym, cudny biszkopcik z długim włosem i równie piękną granatową, welurową bodajże kanapę... Nic innego nie dawało rady, tylko wigotna gąbka :) Niezastapionym narzedziem u mnie w domu jest Rainbow. Juz nie umiem sobie wyobrazic zycia bez niego.:roll: Quote
migotqa Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Madzialenka napisał(a):justynia się już nie czerwień, ja teraz zauważyłam, że ten mój pościk tak jakoś dziwnie wypadł, ale to już było późno i wogóle :oops: a co do okruszków to się zabieraja razem z włochami, więc ja po "gabkowaniu" dywanu już nie musze odkurzać. chyba jakiś dziwny mam ten dywan - ma już ze sto lat, przeżył dwoje dzieci i cztery psy i koty i jeszcze wyglada całkiem całkiem... Heh, nawet nie przypuszczałam, że to taka znana metoda, a wydawało mi się, że to taki nasz domowy wynalazek :lol: ,sie człek dowie :lol: ! Pozdrawaimm zatem wszystkich gąbkujących :lol: Quote
tynka Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Pati: Niezastapionym narzedziem u mnie w domu jest Rainbow. Juz nie umiem sobie wyobrazic zycia bez niego.:roll: oj tak!!!! Dla mnie Rainbow i zmywarka to podstawa egzystencji! Quote
justynia Posted September 13, 2006 Author Posted September 13, 2006 PATIszon napisał(a):Niezastapionym narzedziem u mnie w domu jest Rainbow. Juz nie umiem sobie wyobrazic zycia bez niego.:roll: Pati, a co to takiego? :niewiem: Pierwsze słyszę :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.