makot'a Posted March 10, 2013 Author Posted March 10, 2013 Słuchajcie, właśnie dowiedziałam się, że pies mojej przyjaciółki (9 lat, mieszaniec jamnika, ogólnie w b.dobrej kondycji jak na swój wiek) ma paraliż tylnych łapek i zdiagnozowaną dyskopatię. Weterynarz, u którego byli właściciele podał mu jakieś leki (jeszcze nie wiem jakie, ale postaram się dowiedzieć) i stwierdził, że "jeśli do jutra nie pomogą, to psa trzeba będzie uśpić". Pies ma problemy z wypróżnianiem się. Z tego co na razie udało mi się wyczytać o dyskopatii - to chyba dosyć mocny wyrok, jak na takie schorzenie, prawda? Co należy robić w takim przypadku? Może kojarzycie jakichś znających się na temacie weterynarzy w świętokrzyskim?! Może ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem? Jakie były rokowania? Pomocy! :-( Quote
zmierzchnica Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Kurczę, ja wiem, że we Wrocku jest jakaś rehabilitantka - możesz zapytać ulvhedinn z tego forum, ona powinna ją znać, bo ma sparaliżowaną sunię. Na pewno warto byłoby odwiedzić jeszcze innego weta, żeby werdykt był jednoznaczny, 9 lat za pół roku będzie miała Luka... To jest pies w sile wieku, szkoda by go było. A poza tym gratuluję socjalu na nartach, my z Herą byliśmy w Warszawie (!) - 5h jazdy pociągiem, tramwaje, metro itd, itp, socjal świetny a mała spisała się niesamowicie :p Quote
makot'a Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 Dziś bylismy na 5-godzinnym spacerku :) Quote
evel Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 Czy to jest wyraz twarzy "jestem z Peronówki"? :D https://lh6.googleusercontent.com/-bjngFt3oCXk/UUTYaKn5ffI/AAAAAAAAE_Q/-5VxMMUH0Y4/s738/pietus16.jpg Quote
makot'a Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 evel napisał(a):Czy to jest wyraz twarzy "jestem z Peronówki"? :D https://lh6.googleusercontent.com/-bjngFt3oCXk/UUTYaKn5ffI/AAAAAAAAE_Q/-5VxMMUH0Y4/s738/pietus16.jpg Wyraz twarzy Bartka, czy Czesia? :diabloti: Poza tym Cresek nie jest z Peronówki... Cresek jest z pIeronówki :D Quote
evel Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 Czesława. Zperonówki ;) mają w sobie coś takiego, co można dostrzec od razu... Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale pewnie wiesz, o co mi chodzi ;) Quote
aganela Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 I jak z tym pieskiem znajomej? 5 h spacer!! Ja bym chyba umarzła! U mnie wszystko zasypane do tego...:) Niteczka ma piękną czerwoną smyczkę...mogę zapytać skąd? Quote
kalyna Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Ahh przepiękne te fotki :loveu: :loveu: A Cresilek mężnieje, oj mężnieje :) będzie siać postrach w lesie :evil_lol: A Ty mu dawałaś jakiej witaminy, czy tylko papki warzywno-owocowe? Quote
zmierzchnica Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Cresek na lince? Ma jakieś odpały z uciekaniem, czy tak zapobiegawczo? :) Cudne zdjęcia, aż się chce na spacer pójść :evil_lol: (PS. No i oczywiście Niteczka przesłodka :loveu:) Quote
makot'a Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 aganela napisał(a):I jak z tym pieskiem znajomej? 5 h spacer!! Ja bym chyba umarzła! U mnie wszystko zasypane do tego...:) Niteczka ma piękną czerwoną smyczkę...mogę zapytać skąd? Piesek znajomej niestety został uśpiony :( A smyczka Nitusi jest znikąd :P Własnoręcznie pleciona, i to w pośpiechu, bo Bartek zgubił jedną ze smyczy i nam nagle zabrkło, więc musiałam szybko jakąś nową smycz zorganizować :) kalyna napisał(a):Ahh przepiękne te fotki :loveu: :loveu: A Cresilek mężnieje, oj mężnieje :) będzie siać postrach w lesie :evil_lol: A Ty mu dawałaś jakiej witaminy, czy tylko papki warzywno-owocowe? nie, żadnych witamin nie dostawał, tylko papki warzywne, mięsko, kości, czasem skorupkę od jajek :) zmierzchnica napisał(a):Cresek na lince? Ma jakieś odpały z uciekaniem, czy tak zapobiegawczo? :) Cudne zdjęcia, aż się chce na spacer pójść :evil_lol: (PS. No i oczywiście Niteczka przesłodka :loveu:) Nie, Cresek nie ma (jeszcze?) odpałów z uciekaniem - po prostu nie wszędzie może byc puszczony :) Byliśmy w dosyć zaludnionym miejscu, gdzie masa jest ścieżek turystycznych i jest obowiązek trzymania psa na smyczy ;) Dlatego Nitunia biegała na flexi, a Cresek na lince (trzymanej w ręce). Ale na niektórych zdjęciach futro całkowicie zasłaniało obrożę, więc na tych nielicznych zdjęciach powymazywałam linkę w Photoshopie i mam efekt "dzikiego wilka" :diabloti: Quote
Fauka Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Imponujące stado, zapisuję sobie wątek :razz: Quote
Ty$ka Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 O raany. 5h! Kiedy ja ostatnio byłam na tak długim spacerze? :lol: I jak sobie Młody dał radę na takim spacerze? :P Piękny to on jest bardzo, ale pytanie mi się rodzi czy za bardzo nie daje się Wam we znaki. Wychowaliście go sobie, jak chcieliście, czy wciąż czymś Was zaskakuje ciekawym, ale wkurzającym zarazem? :) Quote
makot'a Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 Ty$ka napisał(a):O raany. 5h! Kiedy ja ostatnio byłam na tak długim spacerze? :lol: I jak sobie Młody dał radę na takim spacerze? :P Piękny to on jest bardzo, ale pytanie mi się rodzi czy za bardzo nie daje się Wam we znaki. Wychowaliście go sobie, jak chcieliście, czy wciąż czymś Was zaskakuje ciekawym, ale wkurzającym zarazem? :) Ee, dla niego taki spacer to nic takiego, jeśli o kondycję chodzi... ale zmęczył się psychicznie - dla niego zawsze nowe miejsce to mocny socjal, mimo, że jest przyzwyczajony do dużo bardziej tłocznych i głośnych miejsc (po Rynku Głównym spaceruje już bez krztyny stresu i wcale go to nie męczy). Jeśli chodzi o dawanie sie we znaki... :diabloti: Oczywiście, że daje nam w kość ;) Ogólnie rzecz biorą jestem bardzo zadowolona z jego charakteru/podejścia do zycia//algorytmów postępowania... ale to nie zmienia faktu, że on jest bardzo wymagający. Aktualnie naszym problemem zaczyna być testosteron :diabloti: Wszystkie zasady, których młody nauczył się już przestrzegać (nauczył się tego jakoś 2 miesiące temu...), takie jak zakaz kradzieży, nie wchodzenie do kuchni, ładne chodzenie przy nodze itd., są teraz zasadami, które TRZEBA złamać według Cresila. Bywa nieznośny. Jak taki butny nastolatek, który uważa, że jest najmądrzejszy i wszystko mu wolno. Wdał się już w swoją pierwszą męską bójkę, raz wyskoczył z paszczą na psa idącego sobie po drugiej stronie ulicy... także teraz na spacerach z nim trzeba mieć oczy dookoła głowy ;) Nadal potrafi dogadywać się z wiekszością psów i bawić się z nimi beztrosko, no ale trzeba mieć już na uwadze to, że mu jajka zaczynają ciążyć. Quote
Doginka Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Cuuuuuuuuuuuuuuudddoooooooooooooooooooooooooo:loveu: https://lh3.googleusercontent.com/-04JDE9WHquw/UUTX6bOEvSI/AAAAAAAAE7c/9u0Gl7ghmX0/s902/14.jpg Quote
Ty$ka Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Tak sobie czytam i czytam o Cresilku i tylko się utwierdzam w przekonaniu, że CSV są kompletnie nie dla mnie - szału bym dostała :lol: Dlatego bardzo Was podziwiam i trzymam kciuki, by jednak testosteronek przyhamował, tzn. Cresilek za często nie wdawał się w bójki ;). Życzę Wam dużo cierpliwości i determinacji. ;P Quote
makot'a Posted March 24, 2013 Author Posted March 24, 2013 Ty$ka napisał(a):Tak sobie czytam i czytam o Cresilku i tylko się utwierdzam w przekonaniu, że CSV są kompletnie nie dla mnie - szału bym dostała :lol: Dlatego bardzo Was podziwiam i trzymam kciuki, by jednak testosteronek przyhamował, tzn. Cresilek za często nie wdawał się w bójki ;). Życzę Wam dużo cierpliwości i determinacji. ;P Hehe, no bywa ciężko, nie ukrywam... ale.... widziały gały co braly :diabloti: Ogólnie jestem BARDZO zadowolona z jego charakteru i utwierdzam się jeszcze mocniej w przekonaniu, że kolejne wilczaki się kiedyś w przyszłości na pewno pojawią u mnie :diabloti: Za podziw i kciuki - dziękuję (albo lepiej NIE dziękować? :D ) Ale z testosteronkiem to może być ciężko... nie jestem z tych, co wszystkie luki w wychowaniu psa probują usprawiedliwić cechami rasy, ale niestety mam świadomość, że u wilczaków nie zdarzają się przypadki, kiedy samiec nie miałby problemu z innymi psami. Owszem, czasem udaje się utrzymać przyjaźnie z dzieciństwa, ale to tylko w przypadkach, kiedy psy się widuja często i regularnie - a i tak nie zawsze jest kolorowo... ...oby udało nam się żyć z tym tak, żeby nie uprzykrzać życia innym ;) Póki co bardzo mocno pracujemy nad przywitaniami z obcymi psami i wciąż szlifujemy przywołanie, oraz przywołanie awaryjne. Staramy się też nie dopuszczać do sytuacji, żeby Cresek odbiegał zbyt daleko od nas do innych psów, żeby się tego nie nauczył. Także główna praca, jaką teraz robimy, to przywołanie młodego ZANIM wystartuje do innych psów na horyzoncie. Potem robimy sztuczki, zajmujemy go nami, a jak pies się zbliży tak, że w razie czego można szybko zareagować (mówię o sytuacjach na Błoniach, gdzie wszystkie psy biegają luzem, nie w parku itp.), to wypowiadamy magiczne "Przywitaj się" i zwalniamy Creselka, żeby pobiegł do psa :) Mam wielką nadzieję, że uda nam się wyrobić w nim odruch czekania, aż inny pies się do nas zbliży, zamiast wypruwać pół kilometra od nas... i jeśli uda się to wypracować, to może uda się z nim w miarę bezkonfliktowo żyć ;) Także trzymajcie kciuki :D A teraz zdjęcia z dzisiejszego spaceru Cresil & Kurt Nie komentuję tego :D Zwróćcie uwagę, na stylowy, 'domalowany wąsik' Quote
makot'a Posted March 24, 2013 Author Posted March 24, 2013 Wilcy? ;) Nitka & Cresil & Kurt Kurt & Lorka & Nitka & Cresil Leceeeeem Czenio :) Quote
Ty$ka Posted March 26, 2013 Posted March 26, 2013 Będziemy trzymać kciuki za Was, będziemy :) Hehe... widzę, że naprawdę jesteście poważnie zarażeni wilczakomanią , nie mogę wyjść z podziwu :D A zdjęcia ze spaceru bardzo fajne, strasznie Wam zazdroszczę, że często macie okazję spotkać się z innymi wilczakami :D A Cresilek zębunie faktycznie ma ekhem... imponujące :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.