Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

[quote name='betty_labrador']oł jaki wielki piesio juz! na drożdzach go chowasz?:D

tak sobie pomyslalam czy nie ma ryzyka w lesie ze ktos pomysli ze to wilk i go bedzie chciał ustrzelić?(odpukać).

Nie na drożdżach, tylko na MIEEEENSKU :diabloti:
Edit: A co do odstrzałów... cóż, boję się o całą czwórkę, nawet wydaje mi się, że to pies, nie wilk może być gorzej potraktowany (o ile nie trafi się na kolekcjonera rzadkich gatunków), wilk jakby nie było jest pod ochroną.... Na szczęście tam, gdzie chodzimy na spacery myśliwi nie urzędują - przez 15 lat jak chodzę sama do lasu, nie spotkałam tam żywej duszy, poza kilkoma grzybiarzami.... Trzeba by wejść naprawdę głęboko w las (choć ja i tak wchodzę tam, gdzie miejscy amatorzy zazywania natury nigdy nie docierają ;) ), bo niedaleko jest ośrodek wypoczynkowy i często jest tam jakieś wesele, dyskoteka itp., więc zwierzaki uciekają (i wcale im się nie dziwię), to i myśliwych nie ma... i oby tak zostało... :roll:
Mogę też łudzić się nadzieją, że w związku z tym, że mieszkam na terenie monitoringu populacji wilka (o czym oficjalnie dowiedziałam się całkiem niedawno!), to może tu nikt strzelać nie będzie, bo zbyt łatwo byłoby takiego "mysliwego" namierzyć...


[quote name='evel']Wiem, że to może dziwne pytanie - ale czemu puszczasz psy "gołe" w teren?

Puszczam je gołe, bo chcę ładniejsze zdjęcia :lol:

Ale puszczam je tak tylko w pewnych terenach, niedaleko domu itp.

Poza tym muszę być też pewna psa, że nie da dyla bez obroży - Nitka na przykład ZAWSZE biega z adresówką, bo niestety w jej przypadku za duże jest ryzyko, że się zgubi... nie puszczamy jej już luzem w lesie, bo tam pewne jest to, że pójdzie jakimś tropem prędzej czy później. Ale "zgubić" potrafi się nawet na "niezazwierzonych" terenach, więc trzeba na nią non stop patrzeć i wyrwać ją ze stanu wąchania zanim straci słuch (Bartek jest w tym mistrzem, ja nie potrafię tak sterować Nitką, więc jej prawie w ogóle nie puszczam, jak idę sama...)

Basta jest przetestowana, jestem pewna, że się nie zgubi, nie poleci do żadnych ludzi po jedzonko, albo na głaskanko (jak Nitka), więc jej nie boję się tak puszczać. Cresila też nie od razu gołego puszczałam, ale okazał się być podobny do Basty pod względem spacerowym i naprawdę ładnie się pilnuje, zarówno nas jak i Basty (która nie zwieje ;) )

Ano i jest jeszcze kwestia "zaludnienia" - teraz jest taka pora, że nikogo w tych naszych chaszczach nie ma, więc można sobie pozwolić na odrobinę "dzikości" ;) , ale jak jest lato i ludzie to psy biegają w obrożach z wielu powodów - chociażby dlatego, żeby sobie nikt żadnego nie przywłaszczył (np. Nitusi, która na samym początku swojej przygody z nami władowała się zupełnie obcym ludziom do samochodu, ciesząc się z tego ogromnie :roll: ), po drugie, żeby móc szybko w razie czego zapiąć psy na smycze, gdyby ktoś zaczął się do nas zbliżać (a rozumiem, że ludzie mogą się bać) itd. Powodów i sytuacji jest tysiące ;)

Edit: Żeby lepiej zobrazować fakt, że te spacery to prawie "na moim podwórku" - przed chwilą mierzyłam na mapie
https://lh3.googleusercontent.com/-CPBOTJ_fUHI/UOA4_1fXyzI/AAAAAAAAELY/wMeRlnhuLvk/s720/IMGP2224.JPG - dokładnie to miejsce mam 700m od domu
A to, w lesie https://lh5.googleusercontent.com/-xXVf9TAPSDQ/UOA4pUTjPtI/AAAAAAAAEJk/I45lmogNc_Y/s800/IMGP2109.JPG
500m od domu :D

Edited by makot'a
Posted

Fakt, że bez obroży nabierają jakiejś dzikości ;) Ale uważajcie, bo czasem dla ładnych fot można wiele stracić, a zaufania do psa nigdy nie można mieć na 100% - choć wiem, że jesteście myślący ludzie i raczej nie ryzykujecie ;)

W każdym razie cudne zdjęcia i psiaki także. Fajnie na tle Cresila widać, jak Basta jednak nie jest taka "wilkowata" jakby się to mogło wydawać ;) Ale jest śliczna, oczywiście :loveu:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Fakt, że bez obroży nabierają jakiejś dzikości ;) Ale uważajcie, bo czasem dla ładnych fot można wiele stracić, a zaufania do psa nigdy nie można mieć na 100% - choć wiem, że jesteście myślący ludzie i raczej nie ryzykujecie ;)

W każdym razie cudne zdjęcia i psiaki także. Fajnie na tle Cresila widać, jak Basta jednak nie jest taka "wilkowata" jakby się to mogło wydawać ;) Ale jest śliczna, oczywiście :loveu:


Pewnie, że tak - zdaję sobie sprawę z tego, z jakim ryzykiem się to wiąże.
Ja szczerze mówiąc, wbrew pozorom mam lekkką fobię z dzieciństwa związaną z gubieniem psów, bo przez 11 lat żyłam z Fredkiem, który nagminnie uciekał (ze spacerów, z podwórka... zewsząd ;) ). Także przez długi czas marzyłam o tym, żeby psa mieć zawsze na smyczy, żeby mieć pewność absolutną, że mi nie ucieknie... najlepiej w jakichś pancernych szelkach (chociaż Fredek potrafił uciec z szelek w ciągu ułamka sekundy).
Ale nie chcę wpaść w paranoję i Bartek mi w tym pomaga, sprowadzając mnie na ziemię. Zwykle wszelkie psie działania jakie podejmujemy, to wypadkowa mojej fobii i luzactwa Bartka. Ja zwykle przesadnie się czegoś obawiam, jeśli chodzi o psie tematy, a Bartek ma dużo luźniejsze podejście, więc ostatecznie idziemy na kompromis i myślę, że w miarę rozsądnie udaje się nam psio-żyć :)

O ile Basty jestem pewna i jej już kompletnie nie boję się tak puszczać - bo wiem, że jest to pies, który nie dość, że pilnuje się nas, to w dodatku w razie jakiejś "niespodziewajki" doskonale zna drogę do domu, oraz jest to pies, który nie da się ukraść, więc jedyna rzecz jakiej mogę się obawiać, to samochody... ale po drodze z lasu do mnie do domu nie ma zadnej ulicy :)

Cresil jeszcze mnie trochę stresuje, więc jak go puszczam w ogóle, czy to w obroży, czy bez niej, to mam oczy dookoła głowy i staram się go utrzymywać stale przy sobie (przywołanie). No a jak jest bez obroży, to zawsze mam surowe mięsko w ręce - świetny motywator i wybijacz głupich pomysłów z psiego łebka :diabloti:

No Basta wydaje się być bardzo owczarkowa przy Cresilu... ale w sumie, to trochę "źle trafiła" ;) Jest bardzo dużo wilczaków o budowie podobnej do Basty (jeśli chodzi o proporcje, długość nóg), a bywają nawet dłuższe i o krótszych łapkach! ;) Bywają również masywniejsze niż ona... a nam trafił się akurat taki Cresilek, który nawet jak na wilczaka jest bardzo smukły i ma szczudły zamiast nóg, więc kontrast przy Baście wydaje się tym większy :D

Posted

makot'a;20201058 napisał(a):
Nie na drożdżach, tylko na MIEEEENSKU :diabloti:
Edit: A co do odstrzałów... cóż, boję się o całą czwórkę, nawet wydaje mi się, że to pies, nie wilk może być gorzej potraktowany (o ile nie trafi się na kolekcjonera rzadkich gatunków), wilk jakby nie było jest pod ochroną.... Na szczęście tam, gdzie chodzimy na spacery myśliwi nie urzędują - przez 15 lat jak chodzę sama do lasu, nie spotkałam tam żywej duszy, poza kilkoma grzybiarzami.... Trzeba by wejść naprawdę głęboko w las (choć ja i tak wchodzę tam, gdzie miejscy amatorzy zazywania natury nigdy nie docierają ;) ), bo niedaleko jest ośrodek wypoczynkowy i często jest tam jakieś wesele, dyskoteka itp., więc zwierzaki uciekają (i wcale im się nie dziwię), to i myśliwych nie ma... i oby tak zostało... :roll:
Mogę też łudzić się nadzieją, że w związku z tym, że mieszkam na terenie monitoringu populacji wilka (o czym oficjalnie dowiedziałam się całkiem niedawno!), to może tu nikt strzelać nie będzie, bo zbyt łatwo byłoby takiego "mysliwego" namierzyć...



:D



to na miesku pasiesz swoje pieseczki :D uwazaj bo jak poczują krew to Cie zjedzą :evil_lol: (albo zagryzą -zalezy w kto wierzy). Hahahah. ;P

No to dobrze ze masz bezpieczny las. Ja tez sie balam o to u siebie, ale tez przez 9 lat chodzenia po nim nic sie nie dzieje. Są ambony ale stare i nieuzywane z tego co można przyuważyć :) WOw to Wy macie tam wilki? :-o nieźle. U mnie w lesie wiem ze a sarny, dziki, lisy, borsuki, kuny, bobry, i z ptakow np sójki, sroki, dzięcioły czarne z czerwoną czapeczką, jakies błotniaki chyba ;) Tzn nie wiem na 100% czy polowan nie ma, bo ostatnio po swietach wchodze z koleżanką w las, a moja huski przyniosla spod domostwa obdartą skóre sarny z głową :/ widać ze to ludzka robota. Ale może to ktoś na święta sobie ustrzelił...
Zostawilismy ją na ścieżce-na następny dzien juz jakies zwierze zaciągnęło skórę w krzaki.
Nie wiem jak u Ciebie w lesie, ale u mnie też ludzie nie krępują sie i wyrzucają martwe zwierzęta ktore sie dlugo rozkladaja ... :/ np psy, świnię, żrebaka(ktorego noga walałą sie całe lato po lesie, a jego cialo rozkłądalo sie całe lato i później ktos jego kości wrzucił do worka i umiescil to w dole :/ nie zakopał).

Posted

betty_labrador napisał(a):
to na miesku pasiesz swoje pieseczki :D uwazaj bo jak poczują krew to Cie zjedzą :evil_lol: (albo zagryzą -zalezy w kto wierzy). Hahahah. ;P

No to dobrze ze masz bezpieczny las. Ja tez sie balam o to u siebie, ale tez przez 9 lat chodzenia po nim nic sie nie dzieje. Są ambony ale stare i nieuzywane z tego co można przyuważyć :) WOw to Wy macie tam wilki? :-o nieźle. U mnie w lesie wiem ze a sarny, dziki, lisy, borsuki, kuny, bobry, i z ptakow np sójki, sroki, dzięcioły czarne z czerwoną czapeczką, jakies błotniaki chyba ;) Tzn nie wiem na 100% czy polowan nie ma, bo ostatnio po swietach wchodze z koleżanką w las, a moja huski przyniosla spod domostwa obdartą skóre sarny z głową :/ widać ze to ludzka robota. Ale może to ktoś na święta sobie ustrzelił...
Zostawilismy ją na ścieżce-na następny dzien juz jakies zwierze zaciągnęło skórę w krzaki.
Nie wiem jak u Ciebie w lesie, ale u mnie też ludzie nie krępują sie i wyrzucają martwe zwierzęta ktore sie dlugo rozkladaja ... :/ np psy, świnię, żrebaka(ktorego noga walałą sie całe lato po lesie, a jego cialo rozkłądalo sie całe lato i później ktos jego kości wrzucił do worka i umiescil to w dole :/ nie zakopał).



Co do takich uroczych historii, znalazłam już trupa konia, krowy, mnóstwo saren i dzików, zajęcy... Ale hitem stulecia była buda z kośćmi w środku, porzucona pośrodku pola. No, i szkielet psa, stary już, a obok miska i sznurek przywiązany do drzewa... Domyślam się, jak pies zginął, ale nie wiem, po co ktoś zostawił mu miskę. Żeby konał dłużej?

U mnie niestety w lasach myśliwych jest pełno :-(

Posted

[quote name='betty_labrador']to na miesku pasiesz swoje pieseczki :D uwazaj bo jak poczują krew to Cie zjedzą :evil_lol: (albo zagryzą -zalezy w kto wierzy). Hahahah. ;P

No to dobrze ze masz bezpieczny las. Ja tez sie balam o to u siebie, ale tez przez 9 lat chodzenia po nim nic sie nie dzieje. Są ambony ale stare i nieuzywane z tego co można przyuważyć :) WOw to Wy macie tam wilki? :-o nieźle. U mnie w lesie wiem ze a sarny, dziki, lisy, borsuki, kuny, bobry, i z ptakow np sójki, sroki, dzięcioły czarne z czerwoną czapeczką, jakies błotniaki chyba ;) Tzn nie wiem na 100% czy polowan nie ma, bo ostatnio po swietach wchodze z koleżanką w las, a moja huski przyniosla spod domostwa obdartą skóre sarny z głową :/ widać ze to ludzka robota. Ale może to ktoś na święta sobie ustrzelił...
Zostawilismy ją na ścieżce-na następny dzien juz jakies zwierze zaciągnęło skórę w krzaki.
Nie wiem jak u Ciebie w lesie, ale u mnie też ludzie nie krępują sie i wyrzucają martwe zwierzęta ktore sie dlugo rozkladaja ... :/ np psy, świnię, żrebaka(ktorego noga walałą sie całe lato po lesie, a jego cialo rozkłądalo sie całe lato i później ktos jego kości wrzucił do worka i umiescil to w dole :/ nie zakopał).

Okazuje się, że wilki - są ;)
Jakieś 5 lat temu było głośno, że mają szczenięta (wataha mała, bo tylko 3 osobniki), więc wtedy byłam bardzo częstym bywalcem lasu, w nadziei, że je zobaczę... jak się łatwo domyślić - bez skutku. Ale sądziłam, że ich obecność kilka lat temu to był "przypadek"... że były chwilkę i sobie poszły gdzieś dalej. A tymczasem niedawno znajomi, którzy mają konie powiedzieli, że widują często tropy wilków i słyszą wycie. Nie uwierzyłam im od razu, sądząc, że może mylą tropy wilków z psimi albo coś... no ale zainteresowałam się tematem i okazało się, że faktyczine wilki u nas są...

http://www.polskiwilk.org.pl/images/strony/sff1zg_wolfrange2011_s.jpg

Ten zielony kawałek w świętokrzyskim, to dokładnie "mój las". Ja jestem tą informacją wciąż zszokowana, bo tyle lat co po tym lesie łażę... a żadnego wilka nigdy nie widziałam :D
No i w sumie faktycznie, kilka lat temu zauważyłam u nas w lesie tabliczki na drzewach "TEREN MONITOROWANY", ale wtedy kompletnie nie skojarzyłam co to może być. Teraz wszystko się złożyło "do kupy" - mamy po prostu monitoring wilka ;)

A myśliwych mimo wszystko się obawiam, mimo, że przez te wszystkie lata żadnego nie widziałam (a nie sądzę, żeby myśliwy umiał się tak dobrze ukrywać jak wilki :D ) ... jak Nitka kilka razy zrobiła nam numer i poleciała tropem, szczekając przy tym w niebogłosy, to o mały włos nie osiwiałam. Bo nie dość, że nie widziałam gdzie jest, to w dodatku ona jak głupia darła ryja i dawała znak o swojej obecności :/
I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby w lesie ktoś takiego psa chciał odstrzelić - Nitka zwierzynie nic nie zrobi, bo ona gania wszystko dla samego faktu gonienia, tfu... tropienia, a nie dla polowania. Ale skąd osoba postronna może to wiedzieć? Biegnie pies, szczeka... jak nic zaraz zagryzie zająca :roll:

[quote name='zmierzchnica']Co do takich uroczych historii, znalazłam już trupa konia, krowy, mnóstwo saren i dzików, zajęcy... Ale hitem stulecia była buda z kośćmi w środku, porzucona pośrodku pola. No, i szkielet psa, stary już, a obok miska i sznurek przywiązany do drzewa... Domyślam się, jak pies zginął, ale nie wiem, po co ktoś zostawił mu miskę. Żeby konał dłużej?

U mnie niestety w lasach myśliwych jest pełno :-(

U nas raczej rzadko takie cuda znajdujemy.... aczkolwiek było takie lato, że ciągle napotykałam na swojej drodze truchła saren, najprawdopodobniej zagryzione przez watahy zdziczałych psów :shake: Ostatnio problem jakby... zniknął.

Posted

https://lh3.googleusercontent.com/-VL2Bhoi6psY/UOA5PoLQdII/AAAAAAAAEMc/HzaCjkBHz-A/s720/IMGP2254.JPG piękny :loveu:
ale pysk ma zniewalający :loveu:

Baśce przy nim to faktycznie bliżej do Owczarów :lol:


A z tymi wilkami to mnie teraz zdziwiło...nie myślałam, że faktycznie można je jeszcze spotkać w lasach :o
noo to pewnie wilka do swojego ciągnie :ylsuper:i akurat koło Ciebie się osiedliły..coś w deseń żyjąca z wilkami ;)


U mnie jedyne co znalazłam to śmieci, góry śmieci, resztki jedzenia, wywalone różne kości od obiadu, czy chleby w całości... :angryy:

Posted

Ale Ci zazdroszczę takich pięknych terenów tak blisko domu! U mnie tylko pola i błota bleeee
Po studiach zamierzasz wrócić w swoje strony? W sumie i Kraków piękny ...

A Cresil jest naprawdę cudny, szok, jak szybko wyrósł z tego słodkiego szczeniora i teraz wygląda już jak dorosły pies. Poza tym ze wszystkich wilczaków, które widziałam na Waszym fb najbardziej mi się podoba :loveu:

Posted

[quote name='daguerrotype']Ale Ci zazdroszczę takich pięknych terenów tak blisko domu! U mnie tylko pola i błota bleeee
Po studiach zamierzasz wrócić w swoje strony? W sumie i Kraków piękny ...

A Cresil jest naprawdę cudny, szok, jak szybko wyrósł z tego słodkiego szczeniora i teraz wygląda już jak dorosły pies. Poza tym ze wszystkich wilczaków, które widziałam na Waszym fb najbardziej mi się podoba :loveu:


Bardzo chciałabym wrócić, ale nie wiem, czy uda mi się tuż po studiach... nigdy nie wiadomo jak się z pracą ułoży :(
Kraków jest piękny, to prawda... i nawet w sumie lubię tam być, mimo, ze brakuje mi chaszczy, bo nie jestem "człowiekiem miasta", ale nie chciałabym tam mieszkać, choćby ze względu na syf w powietrzu. Ostatnie kilka tygodni to jakiś koszmar, strach wychodzić na zewnątrz :/

Także ja baaaaardzo liczę na to, że za kilka lat rozwinie się moda na pracę zdalną :diabloti:

Dziękujemy za miłe słowa :) Cresilek jest akurat ze "szczurków", nie jest potężnym i mięsistym młodzieńcem, więc pewnie większości osób zbytnio się nie podoba... ale muszę przyznać, że w mój gust trafił idealnie :)
Czasem zastanawiam się, czy to, że rośnie mi pies z moich marzeń to kwestia tego, że po prostu mi się poszczęściło, czy to kwestia tego, że po tylu latach obserwowania rodowodów faktycznie przewidziałam ten miot :diabloti:

[quote name='kalyna']https://lh3.googleusercontent.com/-VL2Bhoi6psY/UOA5PoLQdII/AAAAAAAAEMc/HzaCjkBHz-A/s720/IMGP2254.JPG piękny :loveu:
ale pysk ma zniewalający :loveu:

Baśce przy nim to faktycznie bliżej do Owczarów :lol:


A z tymi wilkami to mnie teraz zdziwiło...nie myślałam, że faktycznie można je jeszcze spotkać w lasach :o
noo to pewnie wilka do swojego ciągnie :ylsuper:i akurat koło Ciebie się osiedliły..coś w deseń żyjąca z wilkami ;)


U mnie jedyne co znalazłam to śmieci, góry śmieci, resztki jedzenia, wywalone różne kości od obiadu, czy chleby w całości... :angryy:

No, Basta nawet mojemu tacie wydaje się teraz "krótka" ;) Ale myślę, że w lato kontrast się troszkę zmniejszy, bo teraz Basta dość nieładnie "przybyczyła". Moi rodzice nie pilnują psiej diety aż tak jak ja, więc co kilka dni, jak nikt nie zdąży kupić mięsa, to jedzą puszkę niestety... a tam jest masa soli i Basta tak samo jak Nitka, momentalnie się po takim jedzonku "pompuje".
Poza tym mój tata wziął sobie za punkt honoru dobrze dbać o pieski tej zimy, więc daje im całkiem spore porcje :diabloti:
A żeby tego było mało - Basta i Łateczek ostatnio kompletnie odmawiają wychodzenia na podwórko... idą na szybkie siku i wracają do domu, wylegiwać się dalej.... więc oni od października głównie leżą (i jedzą) :diabloti:

Ale ja przyjadę na lato to znów odchudzę panienkę, więc optycznie nóżki się znów troszkę wydłużą :)

Posted

Szczerze mówiąc, to ja nigdy nie rozumiałam fascynacji "masywnymi" szczeniakami, młodzikami. Ale ja jestem ześwirowana i uważam, że lepiej, żeby młody sryl był szczuplejszy czy nawet chudy, a rozwijał się harmonijnie i z mniejszym obciążeniem dla stawów, niż żeby "od razu" ważył przykładowo niemal 30 kg i wyglądał jak kloc, a później tylko "budował mięśnie", bo mięśni z sadła i tak się wyczarować nie da. Ale nie wszyscy podzielają mój punkt widzenia ;)

A Creskowy jest pięknym przedstawicielem swojej rasy, rzadko kiedy mi się tak szczylki podobają i ciekawa jestem jak będzie wyglądał jako dorosły wilczak :)

Posted

makot'a;20216544 napisał(a):

Poza tym mój tata wziął sobie za punkt honoru dobrze dbać o pieski tej zimy, więc daje im całkiem spore porcje :diabloti:

skąd ja to znam :roll:
moje pieski dostawały bardzo dużo jedzenia w święta :loveu: dawałam ja im normalne porcje i tata podawał im po swojemu śniadania.. na dodatek G. jednego śniadania nie zjadał to Sonia wyżerała.. w kilka dni sporo przytyła :angryy:

Gandi wie, że ma dość w doopie, a Sonia zeżre wsio... :angryy:


psy na karmie szybciej chyba rosną niż na BARFie.. przyjemniej mi się tak wydaje.. jak oglądałam zdjęcia Gandziego i jego rodzeństwa to G. wyglądał jakby był głodzony :evil_lol:


To Basta i Łatek żyją jak szlachta :evil_lol:

Posted

Cresilek też bardzo mi się podoba, uwielbiam psy szczupłe i o sportowej sylwetce :loveu:
Zdjęcia na fb stale śledzę i zawsze cieszą moje oko, cudne fotki i cudne psy :)
Ile teraz waży Cresilek? ;) I jak Ci idzie wychowanie młodego? ;)

Posted

evel napisał(a):
Szczerze mówiąc, to ja nigdy nie rozumiałam fascynacji "masywnymi" szczeniakami, młodzikami. Ale ja jestem ześwirowana i uważam, że lepiej, żeby młody sryl był szczuplejszy czy nawet chudy, a rozwijał się harmonijnie i z mniejszym obciążeniem dla stawów, niż żeby "od razu" ważył przykładowo niemal 30 kg i wyglądał jak kloc, a później tylko "budował mięśnie", bo mięśni z sadła i tak się wyczarować nie da. Ale nie wszyscy podzielają mój punkt widzenia ;)

A Creskowy jest pięknym przedstawicielem swojej rasy, rzadko kiedy mi się tak szczylki podobają i ciekawa jestem jak będzie wyglądał jako dorosły wilczak :)


Ja też wolę szczupłe i atletyczne psy... mają dla mnie "wygodniejszy" środek ciężkości :D



kalyna napisał(a):
skąd ja to znam :roll:
moje pieski dostawały bardzo dużo jedzenia w święta :loveu: dawałam ja im normalne porcje i tata podawał im po swojemu śniadania.. na dodatek G. jednego śniadania nie zjadał to Sonia wyżerała.. w kilka dni sporo przytyła :angryy:

Gandi wie, że ma dość w doopie, a Sonia zeżre wsio... :angryy:


psy na karmie szybciej chyba rosną niż na BARFie.. przyjemniej mi się tak wydaje.. jak oglądałam zdjęcia Gandziego i jego rodzeństwa to G. wyglądał jakby był głodzony :evil_lol:


To Basta i Łatek żyją jak szlachta :evil_lol:


Hehe, na szczęście moi rodzice nie są z tych, co to utuczą każdą istotę zywą, bo jak nie ma sadełka to znaczy, że głodne... ale po tym, jak Basta taka chudzinka latem była, to mój tata postanowił ją podtuczyć :diabloti:

Też mam wrażenie, że szczeniaki na BARFie rosną inaczej... są bardziej suche. Ale to właśnie pewnie kwestia soli i konserwantów. Te BARFowe szczyle nie są po prostu "napompowane" wodą. Cresil od kiedy skończył 4 miesiące, to zjada ok. 1,5kg dziennie (w tym tylko 200g warzyw, reszta to mięsko), a jest chudzinka, że hoho. W dodatku on i w genach ma "szczurzostwo", więc efekt chudości i zasuszenia jest chyba podwójny :P Siostry też są BARFowe, więc trudno porównać, jak cały miot mógłby wyglądać na karmie... ale rówieśnicy z miotu B, którzy jedzą karmę to niezłe klocuszki ;)



Ty$ka napisał(a):
Cresilek też bardzo mi się podoba, uwielbiam psy szczupłe i o sportowej sylwetce :loveu:
Zdjęcia na fb stale śledzę i zawsze cieszą moje oko, cudne fotki i cudne psy :)
Ile teraz waży Cresilek? ;) I jak Ci idzie wychowanie młodego? ;)


Dziękujemy, strasznie miło, że się komuś fotki podobają :)
Creskowy waży teraz około 24-25kg. Trudno mi powiedzieć, bo dawno jak na szczeniaka nie był na prawdziwej wadze u weta ważony... ostatni raz byliśmy u weta 2 tygodnie temu i wtedy ważył 22kg :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...