Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zdjęcia jak zwykle super :)
sesja kwiatowa dla psich dam rewelacyjna, slicznie się dziewczynki prezentowały :p

a historyjka o Nitce i jej perypetiach zdrowotnych ciut przygnębiająca, ale ważne, że udało się zrobić zabieg w odpowiednim czasie i w dodatku bez kosztowo :lol:
to życzę Małej szybkiego powrotu do formy ;)

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziś Nitka postanowiła zrobić mi niespodziankę...
...i jak wyszłam do kuchni, to wspaniałomyślnie położyła się na moich projektach :p



A tutaj zabawa pt. 'Znajdź psa w kupie papieru'.



Proszę nie zwracać uwagi na kolor moich ścian - to nie moje mieszkanie :D


_____________________________
Postscriptum: Proszę zajrzyjcie!! -> http://www.dogomania.pl/threads/209069-SKRADZIONA-1-5-roczna-suczka-w-typie-DON!!

Posted

mychaaaaa napisał(a):
a akurat kolor ścian mi się podoba :eviltong:


Heh, tylko, że tu całe mieszkanie jest różowe! Mój pokój, przedpokój, klaustrofobiczna kuchnia i łazienka :P
Niedługo zamkną mnie w wariatkowie...ja lubię kolory lasu, a cały rok muszę w różu siedzieć :D

Posted

makot'a;17016965 napisał(a):
Heh, tylko, że tu całe mieszkanie jest różowe! Mój pokój, przedpokój, klaustrofobiczna kuchnia i łazienka :P
Niedługo zamkną mnie w wariatkowie...ja lubię kolory lasu, a cały rok muszę w różu siedzieć :D


a ja lubię róż ;)
Makot'a studiujesz architekturę? Ja w tym roku zrezygnowałam z tego kierunku... na trzecim roku...

Posted

mychaaaaa napisał(a):
a ja lubię róż ;)
Makot'a studiujesz architekturę? Ja w tym roku zrezygnowałam z tego kierunku... na trzecim roku...



Tak, studiuję architekturę i urbanistykę na PK :)
A czemu zrezygnowałaś? To taki piękny zawód!! :D

Posted

makot'a;17017092 napisał(a):
Tak, studiuję architekturę i urbanistykę na PK :)
A czemu zrezygnowałaś? To taki piękny zawód!! :D


Bo mnie to wkurzało :eviltong: też urbanistykę studiowałam, ale na politechnice białostockiej...
ale nie wiem czy nie pójdę od października na architekturę wnętrz... połowę przedmiotów przepiszą, a konstrukcji mniej i mechaniki budowli - a z tym miałam problemy :shake:

Posted

Tja, ja w środę będę walczyć właśnie z konstrukcjami budowlanymi, więc wiem o czym mówisz :D
Ale mechanika budowli była super! Mnie się bardzo podobało to liczenie belek, ram i innych ciekawostek - ale to może dlatego, że mieliśmy genialnego profesora, a ja zawsze lubiłam fizykę :D
A wkurzające jest siedzenie po nocach z projektami, to fakt. Niby fajnie, ale jak trzeba z dnia na dzień nanieść "drobne" poprawki na projekcie to można się wściec, kiedy zaczyna świtać, a Ty nadal jesteś w lesie i co gorsza nie można sobie powiedzieć "Koniec, już więcej nie zrobię", tak jak można by było powiedzieć w przypadku "Koniec, już więcej się nie nauczę" - wtedy istnieje szansa, że ktoś tego nie zauważy....a jak się nie ma projektu, to raczej ciężko to ukryć przy oddaniu :lol:

Ale poza tym to jest super :P
Poza konstrukcjami, mechaniką i budownictwem są jeszcze przecież przedmioty rodem z przedszkola - rysunek, rzeźba (gdzie przecież szkice robi się w PLASTELINIE :evil_lol: ), także można się odstresować raz na jakiś czas :P

No, a poza tym zawsze pies może pomóc przy projektach, co widać na załączonym obrazku :eviltong:

Posted

Makot'a, u nas rzeźby nie robiło się w plastelinie! Rysowało się szkic a następnie cięcie styropianu (brrr nienawidzę tego dźwięku), nanoszenie gipsu, ścieranie papierem ściernym... albo techniki warsztatowe, gdzie robiliśmy rzeczy jak na zajęciach dla dzieci z autyzmem - tak dokładnie się czułam...
Geometrię jakoś przeżyłam, u nas z mechaniki jeden błąd = nie zaliczenie, więc z mechaniką męczyłam się a męczyłam... a konstrukcje dogłębnie ukazały moje ograniczenie intelektualne :eviltong: projekty bram czasoprzestrzennych i innych pierdół dobiły mnie ostatecznie. Nie wyrobiłam ani minuty dłużej ;) choć siedziałam nieraz i bawiłam się w lepienie i projektowanie domku jednorodzinnego, apartamentowca, osady typu skansen... o nie! już nigdy w życiu! :diabloti:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Makot'a, u nas rzeźby nie robiło się w plastelinie! Rysowało się szkic a następnie cięcie styropianu (brrr nienawidzę tego dźwięku), nanoszenie gipsu, ścieranie papierem ściernym... albo techniki warsztatowe, gdzie robiliśmy rzeczy jak na zajęciach dla dzieci z autyzmem - tak dokładnie się czułam...
Geometrię jakoś przeżyłam, u nas z mechaniki jeden błąd = nie zaliczenie, więc z mechaniką męczyłam się a męczyłam... a konstrukcje dogłębnie ukazały moje ograniczenie intelektualne :eviltong: projekty bram czasoprzestrzennych i innych pierdół dobiły mnie ostatecznie. Nie wyrobiłam ani minuty dłużej ;) choć siedziałam nieraz i bawiłam się w lepienie i projektowanie domku jednorodzinnego, apartamentowca, osady typu skansen... o nie! już nigdy w życiu! :diabloti:



Ja w styropianie to tylko modele robiłam :P
Rzeźbę mamy w glinie, albo w plastelinie - teraz robimy "szkice" plastelinowe.
Ja tez się z mechaniką trochę męczyłam, ale problemem nie była sama mechanika, tylko właśnie błędy obliczeniowe - na egzaminie potrafiłam liczyć belkę trzy razy i za każdym razem uzyskać inny wynik, mimo że za każdym razem liczyłam ją tak samo :diabloti:
Ale ja tak właśnie liczę - gubię zera, przecinki, zmieniam cyferki. I później jest cyrk.
Geometrię wykreślną ledwo przeżyłam, jak studiowałam w Lublinie - to był horror mimo tego, że przedmiot sam w sobie bardzo mi się podobał, totalna abstrakcja - zarówno na wykładach, ćwiczeniach, jak i na kolokwiach.
A tutaj w Krakowie jakoś gładko poszła mimo tego, że przerobiliśmy sporo więcej materiału. Jakoś tak mniej abstrakcyjnie to zrobiliśmy :D

Heh, na czym robiłaś projekty bram czasoprzestrzennych?! :evil_lol:

Posted

makot'a;17017731 napisał(a):
Heh, na czym robiłaś projekty bram czasoprzestrzennych?! :evil_lol:


na elementach projektowania :eviltong: robiliśmy bramę do tunelu czasoprzestrzennego, tunel czasoprzestrzenny i jakieś inne pierdoły :eviltong: i kazali nam rysować ciszę, początek i inne dziwne rzeczy :evil_lol: w końcu zwątpiłam... jak i 80% zaczynających ten kierunek :eviltong:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Politechnika Białostocka :)


Oo, przez chwilę pomyślałam, że może w Lublinie, bo jak do tej pory to jedyna uczelnia, którą znam i ma przedmiot o nazwie "Elementy projektowania" ;)
Dużo tam osób na roku jest? :)

Posted

makot'a;17017902 napisał(a):
Oo, przez chwilę pomyślałam, że może w Lublinie, bo jak do tej pory to jedyna uczelnia, którą znam i ma przedmiot o nazwie "Elementy projektowania" ;)
Dużo tam osób na roku jest? :)


Zaczęło 120 osób, ale odpadła ponad połowa ;)

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Zaczęło 120 osób, ale odpadła ponad połowa ;)



Oo, to sporo :)
U mnie w Lublinie było 40....a w Krakowie 200.
Inaczej się studiuje :P

Posted

Elka_Ka napisał(a):
To ja z innej beczki - makot'a u kogo sterylizowałaś Nitkę jeśli można wiedzieć?


U lek. wet. Piotra Czerwińskiego :)
Prowadzi wszystkie moje psy od 20 lat :D

Posted

Jaga. napisał(a):
jejku o czym Wy tu rozmawiacie... brrr... aż ciarki przechodzą ;)https://lh4.googleusercontent.com/-pCdTBIupisg/Te0UpihsjbI/AAAAAAAAAbI/JjX3xKeyeO4/s512/IMGP4420.JPG jaki zacny pomocnik :)


Nie takie straszne, jak mówisz :cool3:

A pomocnik pierwsza klasa, a jakże! Zaczynam rozważać przechrzczenie małej na "Demolka".
Wczoraj rozwaliła wszystko, co dało się rozwalić, diablica mała :diabloti:
Trzeba przyznać, że po sterylce, bez zbędnego balastu w brzuszku, mała odżyła. Nadal bardzo dużo i chętnie śpi, ale jak już nie śpi....to szaleje :evil_lol:

A jak jesteśmy w temacie, to pokażę Wam wreszcie macicę Nitki. Uprzedzam, że widok nie należy do najmilszych:
http://images40.fotosik.pl/896/eb5283aa73a5bee7gen.jpg

Posted

ee myślałam, że będzie gorzej... :)
może i to było spowodowane tym, że już jednak coś odczuwała te zmiany...
to się ciesz, że masz takiego żywiołowego psiaka w domu:) lepsze to niż ciągle osowiały... i teraz już będzie coraz lepiej :) ale coś mi się wydaję, ze sportowca z niej nie zrobisz..
a niedługo wakacje to dla psiaków będzie raj, bo do domu wracasz?

Posted

kalyna napisał(a):
ee myślałam, że będzie gorzej... :)
może i to było spowodowane tym, że już jednak coś odczuwała te zmiany...
to się ciesz, że masz takiego żywiołowego psiaka w domu:) lepsze to niż ciągle osowiały... i teraz już będzie coraz lepiej :) ale coś mi się wydaję, ze sportowca z niej nie zrobisz..
a niedługo wakacje to dla psiaków będzie raj, bo do domu wracasz?


No, jakbyś zobaczyła jakiego rozmiaru ta macica była w stosunku do CAŁEJ Nitki, to byś nie uwierzyła, heheh, a my się dziwiliśmy, że się w ciągu kilku dni taka beczka z niej zrobiła :D
Żywiołowa, to chyba zbyt mocne określenie - jest nadal baaaardzo spokojna, ale wychodzi z niej to, że jest młodziutka i ma jeszcze wiaterek miedzy uszami. Wszystko gryzie, wymyśla jakieś głupoty, czasem kicnie nie wiadomo dlaczego :D
Takie typowo szczenięcie głupawki jej się włączają....ale sportowca chyba z niej nie zrobimy, to prawda :P

Tak, wracam do domu. Jeszcze nie wiem, jak mi praktyki wypadną co prawda, ale wrócić do psów koniecznie muszę! :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...