shafireq Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Witam, półtora tygodnia temu adoptowaliśmy tu na dogo szczeniaczka (suczkę) kundelka. Weterynarz określił jej wiek na około 5,5 miesiąca. Mamy z nią mały problem, a mianowicie w zabawie czy z wielkiej radości lub na powitanie strasznie gryzie zwłaszcza w ręce. Chciałabym ją tego oduczyć, bo mam małe dzieci, którym też się czasem dostaje i kończy się płaczem :-( wiem, że szczeniaki dużo gryzą z racji swojego szczenięctwa i teraz nie wiem, czy z tym walczyć, czy poczekać aż samo przejdzie. NArazie ją karcę, ale i tak się zapomina. Nie chciałabym, żeby to zachowanie się jej utrwaliło na dojrzały wiek. Quote
Madzia_19 Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 ja myślę, że karcenie tutaj nic nie pomoże, bo to tak, jakbyś karciła ją za zabawę. Sunia jest jeszcze młoda. Gdy psinka gryzie np ręce przy zabawie spróbuj zapiszczeć. Szczniaki podczas zabaw tak właśnie dają do zrozumienia, że sprawia im to ból. Quote
mortiza Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 to co Madzia 19 napisała jest prawdą ale nie zawsze skutkuje.Moja rada jest taka-jeśli pies w zabawie za dużo sobie pozwoli od razu przerwij zabawę i odejdź.Wydaje mi się że pies szybko się połapie w czym rzecz[gryzienie-koniec zabawy].J zapewnij psu sporo ruchu na świeżym powietrzu. pozdrawiam Quote
Teba Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Na pewno nie możesz na to pozwalać "bo to szczeniak" bo potem trudno będzie wytłumaczyć, że już jest za dużym psem na takie zachowania. Ja proponuje fe i zabierać ręce, nie głaskać dopóki się nie uspokoi. Możecie też jak ktoś z domowników ma przyjść- brać sunię na linkę i jeśli gryzie mówić "fe" i delikatnie szarpnąć. Powinna szybko załapać o co chodzi No i najważniejsze- za każde przywitanie bez gryzienia- obowiązkowo nagroda- zabawa, smakołyk co Wasz szczeniak lubi najbardziej :) Quote
Guest Mrzewinska Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Proponuje wymyslac zabawy takie, aby pies nie mogl sobie na zbyt duzo pozwolic, zadne tlamszenia, poscigi, najlepsza zabawa to nauka aportowania lub szukania schowanej zabawki - takze w domu. 5 miesiecy - to najwyzszy czas na rozpoczecie szkolenia samemu lub pod okiem trenera. Nauczenie na żelazo wykonywania "siad" pozwoli zapanowac nad zwierzatkiem przy powitaniu, karmienie z reki, tak aby pies smakolyk przycisniety palcem wylizywal, uczy delikatnosci wobec ludzkich rąk. Nasuniecie fafli na wlasne zeby szczeniaka, gdy probuje podgryzac, klub wsuniecie reki zacisnietej w piesc i nacisniecie na nasade języka - obrzydza podgryzanie, nie obrzydzajac czlowieka. Nauka znaczenia slow dobrze i nie - jesli mowie dobrze, to za chwile dam smakolyk, jesli mowie nie, to smakolyka nie bedzie - jest podstawą. No i naprawde warto zaczac szkolic - juz teraz, nie czekajac dluzej - suczka musi zrozumiec, jakie zasady obowiazuja w Waszym domu, co jest akceptowane, co nie. Zofia Quote
shafireq Posted September 5, 2006 Author Posted September 5, 2006 Ja staram się być w stosunku do niej konsekwentna i uczyć ją zachowania, ale niestety to bardzo ruchliwa suczka i jak wydaję komendę "siad" to usiądzie, ale tylko na chwilę, bo pupa się jej cały czas kręci. Trudno ją zmusić do posiedzenia dłużej, bo ona ma za duzo energii chyba (albo i radości życia też). Oczywiście za każde prawidłowe wykonanie polecenia dostaje nagrodę. Próbowałam dziś trzymać w palcach przysmak, żeby go spróbowała delikatnie wyjąć albo wylizać i niestety zostałam trochę przygryziona. Równie ciężko jest jej założyć szelki na spacer, bo ona z wielkiej radości chyba się strasznie szarpie i gryzie smycz. Dziś spróbowałam ją uspokoić komendą siad (dostała nagrodę za wykonanie) i wydałam komendę "daj łapę" żeby mi podawała łapy do zakładania (również została nagrodzona), ale niestety nie obyło się bez podgryzania, aczkolwiek było trochę spokojniej. Niestety obawiam się o dzieci. Chodzi o to, że moja córeczka jak widzi, że daję suni smaczka w nagrodę to też chce ją karmić z ręki, a niestety nie zawsze pies wtedy zasługuje na nagrodę i wychodzi na to, że dostaje nagrodę również w nieodpowiednich momentach. Staram się córeczce tłumaczyć, ale ona nie zawsze chce się dostosować, bo jest jeszcze mała. Staram się też w takich momentach wydaćpsu jakąś komendę i mówię córce,w którym momencie ma psu dac, ale też nie jestem w stanie tego zawsze upilnować. Mam nadzieję, że to nie zmieni toru procesu wychowawczego psa. Może mi powiecie czy w ogóle dobrą drogą idę? Quote
Guest Mrzewinska Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Smakolyl trzymany w palcach to prowokacja do gryzienia, smakolyk przycisnij palcem do wnetrza dloni, lub np trzymaj w piesci, aby wystawal odrobine spomiedzy palcy zacisnietej piesci. wtedy pies musi wylizywac, nie ma upros. Zajrzyj http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=42&idd=2 to bardzo dobry tekst o relacjach dziecko-pies. Jeśli mieszkasz w Krakowie, porozum sie ze mna. Lub napisz gdzie mieszkasz - moze jest w Twojej miejscowosci ktos, kto moglby pokazac pewne gesty, ruchy, sposoby na opanowanie zywiolowego psiaka bez uzywania gniewu ani przemocy. Zofia Quote
shafireq Posted September 6, 2006 Author Posted September 6, 2006 Dzisiejszy efekt: założenie szelek na spacer to była totalna porażka - nawet nie chciała usiąść na polecenie. Skakała, gryzła i wszystko tylko nie to co ja chciałam :( co do uczenia niegryzienia to kolejna porazka: połozenie smaczka na ręku i przycisniecie palcem i zacisnięcie w pięści zakonczyło się pogryzieniem, moze nie mocnym, ale zębów używała bardziej niż języka :( Jestem z Zakopanego, nie znam tu nikogo kto się zajmuje tresurą psów. Jak możecie kogoś polecić to chętnie skorzystam. Quote
Guest Mrzewinska Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 W Zakopanem nie znam nikogo. Pies niczego nie uczy sie od razu - bop nie rozumie slow. trzeba ze swieta cierpliwoscia powtarzac i powtarzac. Jesli polozysz zmakol na wyprostoowanej dloni, to tez probuje lapac zebami? To zacznij od smakoli mniej pobudzajacych. Jak jest po obiedzie, podawaj na wyprostowanej dloni kawalek suchego chleba... Zeby nauczyla sie cokolwiek brac z dloni delikatnie. Zostaw ja w domu w szelkach lub w obrozy. Niech sie do tego przyzwyczaja. Zofia Quote
PATIszon Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 [quote name='shafireq'] Jestem z Zakopanego, nie znam tu nikogo kto się zajmuje tresurą psów. Jak możecie kogoś polecić to chętnie skorzystam. Ja ci powiem co ja bym zrobila (oczywiscie jakbym byla Toba) Wsiadlabym w Szwagrobus i pojechala do Krakowa, korzystajac z zaproszenia Mrzewinskiej :evil_lol: Quote
shafireq Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Pewnie gdybym mogła to bym tak zrobiła, ale niestety z taką gromadką jak moja (dwoje dzieci i pies) cięzko cokolwiek sprawnie i szybko zrobić (np. sprawnie wyjsc z domu na spacer) nie mówiąc już o wejsciu/wsiądnięciu gdziekolwiek/do czegokolwiek (o wejsciu do sklepu nie ma mowy), a mężulek zapracowany więc narazie odpada.. :( jakoś będziemy sobie radzić ;) Quote
PATIszon Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 shafireq napisał(a):Pewnie gdybym mogła to bym tak zrobiła, ale niestety z taką gromadką jak moja (dwoje dzieci i pies) cięzko cokolwiek sprawnie i szybko zrobić (np. sprawnie wyjsc z domu na spacer) nie mówiąc już o wejsciu/wsiądnięciu gdziekolwiek/do czegokolwiek (o wejsciu do sklepu nie ma mowy), a mężulek zapracowany więc narazie odpada.. :( jakoś będziemy sobie radzić ;) Nie przesadzaj, zrobisz rodzince wycieczke do Krakowa w jakas sobote, maz z dziecmi zwiedzi Starowke, a Ty skorzystasz z paru rad.;) Quote
shafireq Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Mrzewinska napisał(a): Pies niczego nie uczy sie od razu - bop nie rozumie slow. trzeba ze swieta cierpliwoscia powtarzac i powtarzac Wiem :) ja nie oczekuję od razu wyników :) Mrzewinska napisał(a):Jesli polozysz zmakol na wyprostoowanej dloni, to tez probuje lapac zebami? To zacznij od smakoli mniej pobudzajacych. Jak jest po obiedzie, podawaj na wyprostowanej dloni kawalek suchego chleba... Zeby nauczyla sie cokolwiek brac z dloni delikatnie. Dziś spróbowałam jej dać smaczka naotwartej dłoni i przycisnęłam palcem - były tak mniej więcej dwa liźnięcia i jedna próba zębowa powtarzające się cyklicznie. Była po jedzeniu, więc może to sprawiło, że nie była zbyt nachalna. Problem jest taki, że dla niej w zasadzie każde jedzenie jest pobudzjące, nawet suchy chleb. Może by się udało z marchewką, bo ją toleruje tylko przy okazji innego jedzenia (wymieszaną z czymś innym), ale boję się, że jak poczuje że to marchew to odejdzie i koniec ćwiczenia :( Mrzewinska napisał(a):Zostaw ja w domu w szelkach lub w obrozy. Niech sie do tego przyzwyczaja. Jak jest w domu w szelkach to zaczyna się tarzać po podłodze i próbować je gryźć. Niestety (nie wiem jak) ale udaje się jej je jakoś chwycić i je gryzie. Nie chciałabym jej przez noszenie ich zachęcać do gryzienia rzeczy (chociaż i tak wiele rzeczy już mi pogryzła) :( Quote
Marta i Wika Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 shafireq napisał(a):co do uczenia niegryzienia to kolejna porazka: połozenie smaczka na ręku i przycisniecie palcem i zacisnięcie w pięści zakonczyło się pogryzieniem, moze nie mocnym, ale zębów używała bardziej niż języka :( Co do gryzienia to już zostały tu wymienione dwie metody - piszczenie i przerywanie zabawy gdy pies gryzie. Krzyczenie, odpychanie itp. jest dla szczeniaka jeszcze bardziej pobudzające i może sprawić, że będzie gryźć tymbardziej. A smakołyk w zaciśniętej pięści nie ma chyba nic wspólnego z oduczaniem gryzienia, ale jest fajnym ćwiczeniem samoopanowywania się psa, nazywa się Doggie Zen. Smakołyk trzymamy w zaciśniętej pięści i tak długo trzymamy, jak długo pies próbuje się do niego dobrać. Pierwszy raz zwykle trwa długo ;-) Kiedy rezygnuje choćby na sekundę - otwieramy dłoń. Jak już odsuwa się od razu, można dodać komendę "nie rusz" albo inną. Quote
Guest Mrzewinska Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Marta i Wika napisał(a): A smakołyk w zaciśniętej pięści nie ma chyba nic wspólnego z oduczaniem gryzienia, Owszem, ma, nie czytalas uwaznie. Smakolyk wystaje odrobine spomiedzy palcow zacisnietych w piesc - podsuwa sie psu tak, zeby wylizywal to co wystaje. Jesli suka polizala przycisniety palcem na dloni smakolyk, powinna zaraz go dostac. Zofia Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Owszem, ma, nie czytalas uwaznie. Smakolyk wystaje odrobine spomiedzy palcow zacisnietych w piesc - podsuwa sie psu tak, zeby wylizywal to co wystaje. Jesli suka polizala przycisniety palcem na dloni smakolyk, powinna zaraz go dostac. Czyli oduczanie gryzienia przez uczenie lizania? Quote
Guest Mrzewinska Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Dokladnie tak:lol: Ja moje wszystkie psy, kiedy sa szczeniakami, karmie z ust czesto. To uczy bardzo delikatnego traktowania twarzy, ale nie polecam absolutnie tej metody do starszego psa, ktory jeszcze nie wie, jak sie zachowac wobec czlowieka. Podobnie ucze moje psy, ze po szalonej zabawie aport odbieram im zebami, trzymajac twarz tuz przy pysku psa. Tez nie polecam na poczatek:evil_lol:, dentysta kosztuje... Zofia Quote
Marta i Wika Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Mrzewinska napisał(a):Dokladnie tak:lol: Ja moje wszystkie psy, kiedy sa szczeniakami, karmie z ust czesto. To uczy bardzo delikatnego traktowania twarzy, ale nie polecam absolutnie tej metody do starszego psa, ktory jeszcze nie wie, jak sie zachowac wobec czlowieka. Podobnie ucze moje psy, ze po szalonej zabawie aport odbieram im zebami, trzymajac twarz tuz przy pysku psa. Tez nie polecam na poczatek:evil_lol:, dentysta kosztuje... Bardzo mi się podoba. Wypróbuję, oczywiście stopniowo. Mój pies jest wielkości przeciętnego szczeniaka, więc może nie zbankrutuję na dentystę. Szczególnie że ona jest raczej przyzwyczajona do tego typu kontaktów... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.