Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 366
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

feliksik napisał(a):
Andzike, a Tobie nie został jakiś do Gackowy domek? Bardzo spokojny dla naszej suni?


Żaden domek mi nie został :( Obecnie szukam dla Sary i Neski - bez rezultatu :(

Posted

feliksik napisał(a):
też się zastanawiam - jużdo domciu mi się chce.
Odliczam do 15.00

Ja też!
Dzisiaj mam na szczęście w pracy trochę spokoju.

Posted

Ja niestety dzisiaj mam urwanie głowy i na dogo tylko z doskoku. Zdjęcia są rewelacyjne. No no ale się malutkiej powodzi, nawet leży na kołderce(ale u mnie też to tak wygląda:evil_lol:)., a jaka mordeczka uśmiechnięta. Też czekam z niecierpliwością na popołudniowe relacje. Ona tak długo nigdy sama nie zostawała, ale może to mieć swoje dobre strony.

Posted

Jestem już i płaczę, bo mała przywitała mnie ogonkiem w locie, piskiem i próbowała podskakiwać. Strasznie mnie to ucieszyło, bo jednak zaufała komuś, mam nadzieję, że troszkę się uspokoiła i wie, że nic jej tu nie grozi.
Ale jedno mnie zaniepokoiło, jak mój synek wziął smycz i tak rozciągnął ją, to mała migiem uciekła z przerażeniem w oczach - ona musiała być bita - a z pewnością smyczą. na zapinanie smyczą inaczej reaguje. Wystaszyła siętego gestu, który zrobił smyczą mój synek - oczywiście nie chciał jej uderzyć, tylko szykował sobie smycze, którą jej przypniemy, żeby wyjść na spacer.
I boli mnie strasznie, bo niekiedy mam wrażenie, że ją boli dotyk - ona też się tego boi, a mi strasznie przykro, bo ja ją chcę głaskać i ona wie, bo podstawia głowkę, ale piszczy i trzęsie się. Wydaje mi się, ale może behawiorysta musiałby sięwypowiedzieć, że był zmuszana do podejścia i może udawano, że się ją chce głaskać a potem krzyczano, albo bito, bo widać, zę dziewczynka chce być miziana, ale się boi.
straszne to dla mnie.

no ale dzisiaj o wiele lepiej z jej zachowaniem, więc bądźmy dobrej myśli - wyjdzie na prostą

Posted

Czytając ostatnie posty w tym wątku mam wrażenie, że czytam tani brukowiec żądny sensacji. Od razu zaznaczam że nie jestem po niczyjej stronie, ale też byłam żywo zaangażowana w sprawę zarówno szczeniaków jak i Szamci.
Jasza, czy jesteś pewna że Szamcia została wyrzucona z D T ? że z takim przekonaniem o tym piszesz ? Otóż zaistniała taka sytuacja bardzo przykra, ale Joasia u której ( Szamcia przebywała 3 mc ) bardzo jest chora i musi być leczona w szpitalu, dlatego nie mogła się nią dalej zajmować. Podczas przebywania u niej Szamcia i szczeniaki miały najlepszą opiekę jaką potrafiła im zapewnić i nigdy Szamcia nie była przez nią świadomie krzywdzona, czy bita. Też spała na łóżku, była przytulana i chodziła na spacery mimo wysiłku jaki kosztował ją w jej stanie zdrowia. Nie została też wyrzucona, ponieważ nie było dla nie miejsca zastępczego miała iść do schroniska, początkowo niezbyt dobrego, ale Joasia dała się przeze mnie przekonać do innego, gdzie panują dobre warunki. Gdy pojawiła się możliwość lepszego rozwiązania D T po rozmowie ze mną zgodziła się. To ja osobiscie odbierałam Szamcię, która na mój widok bardzo się ucieszyła, ale gdy ją zabierałam była ciężko wylękniona, piszczała i nawet mnie posiusiała, gdy ją wzięłam na ręce, ona czuła niebezpieczeństwo. Powtarzam nie jestem po niczyjej stronie i nie we wszystkim z Joasią się zgadzam mamy odmienne zdania w różnych kwestiach, ale nie rozumiem dlaczego niektórzy robią z niej potwora. Bardzo łatwo jest osądzać innych, a ile z nas jest zdolnych do poświęceń. Czy za kilka dni o feliksik będzie się pisać że wywaliła Szamcię bo wzięła ją tylko do piątku ? I znów Szamcia będzie przeżywać szok zmiany na kolejne obce środowisko, a może przyczyny stanu psychicznego tej psiny trzeba poszukać głębiej, w osobie która ją bez skrupułów wywaliła w zimie na pastwę losu i nie wiadomo jak była traktowana wczesniej, czy o tym nikt tu z oskarżycieli nie pomyślał ? A warto było.
To tyle, czułam się zobowiązana to sprostować, bo znam Joasię i wiem że krzywdy nie zrobiłaby nikomu.

Posted

Nie wiem co napisać szczerze mówiąc.
Historię Szamci znam z relacji Heni.
Pani Joasi nie znam osobiście.

Moje rozmowy z Henikar niech pozostaną prywatnymi,
do momentu kiedy to Ona zechce nam rozjaśnić sytuację.

Nie podoba mi się to wszystko.


Feliksik - przepraszam że nie zadzwoniłam, ale mam jak zwykle telefon padnięty finansowo.
Teraz dopiero wpadłam do domu i pierwsze co przyleciałam na wątek.

To Szamcia chyba grzeczna była, nie zniszczyła nic, nie nabroiła?

Posted

Witam! Przeważnie nie wchodzę na dogo, ale dzisiaj musiałam, ponieważ krew mnie zaraz zaleje. Przeczytałam post p. Joli i nie wierzę w to co czytam. Jeszcze wczoraj p. Jola rozmawiając ze mną twierdziła, że Joanna jest osoba niezrwównoważoną psychicznie i nie chce już więcej mieć z nią nic wspólnego. Pani Jolu czy pani zaprzeczy? Co się mogło od wczorajszego dnia zmienić?
Znam Joannę dość długo i wiele z nią przeszłam podczas adopcji innego psiaka. Fakt, ta kobieta jest chora i powinna się leczyć, ale na głowę. Z całą odpowiedzialnośćią mogę napisać, że wszystko co napisała Henia jest prawdą. Pani Jola dopiero od paru dni bierze udział w sprawach adopcyjnych, więc niewiele może powidzieć na ten temat. Szamcia jest obecnie zastraszona, nawet powiedziałabym, że mogła być bita. Pamiętam Szamcie od samego początku i nigdy nie była taka przestraszona jak jest teraz. Więc pani Jolu proszę więcej nie komentować czegoś o czym nie ma pani zielonego pojęcia. Ja i Henia wiele razy współpracowałyśmy razem i znalazłyśmy niejeden dom dla zwierząt. Nie ma pani pani Jolu podstaw do tego, aby podważać to co mówi Henia.
Kończąc serdecznie dziękuję Jaszy za wszystko. Jak również pani Hani za to, że wykazuje cierpliwość wobec naszej zastraszonej Szamci.
Pozdrawiam,
Ewelina

Posted

[FONT=Times New Roman]To, że Joasia jest chora nie ulega wątpliwości, bo była chora odkąd wszyscy pamiętamy, a pobyt w szpitalu jest poruszany na bieżąco. Właśnie wczoraj miała na 100% iśc do szpitala, a póki co nadal jest w domu. Owszem początkowo Asia przywiązała się na tyle do szczeniaków, że nie pozwalała je wydawac, a osoby które chciały jej pomóc wywaliła z domu. Twierdziła, że sama zajmie się wydawaniem szczeniąt, a Szamcie zatrzyma. Potem nastąpił nieoczekiwany zwrot zdarzeń i Asia przeszła z jednej skrajności w drugą. Pozostałe trzy szczeniaki wraz z matką chciała oddac do schroniska. Myślałam, że to tylko chwilowe załamanie, ale niestety. Przy ostatnich adopcjach robiła takie sceny w tym o finanse, że ludzie, którzy adoptowali psiaki byli zdezorientowani o co chodzi. Czułam się jakbym brała udział w jakiejś nieczystej grze. Mimo mojej pomocy w tym finansowej kazała sobie zwracac pieniądze, bo monoc wzięła kredyt na wyżywienie szczeniaków. Szamcia raz była przytulana, a za chwilę były krzyki i tupanie nogą. Przecież sama tego byłam świadkiem.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Jolawigor nikt z niej nie robi potwora, ale trzeba nazwac rzeczy po imieniu. To prawda, że dużo mi pomogłaś, ale przecież nawet ty, którą uważam za oazę spokoju byłaś wyprowadzona niejednokrotnie z równowagi. Co do schroniska sama zadecydowała i gdyby nie ty nawet byśmy nie wiedziały, że chce ją wywieźc. Dziewczyny wydzwaniały do niej w niedzielę prosząc o chwilę zwłoki, niestety odpowiedziała „to postanowione i koniec”.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Jeżeli chodzi o Jaszę to jest to jedna z najwspanialszych osób, które poznałam na dogomanii. To dzięki niej i innym dogomaniaczkom znalazły domek szczeniaki i wiele, wiele innych psiaków, którym zakładałam wątki. Podczas, kiedy to ja się już pogodziłam ze schroniskiem Jasza nie odpuściła i znalazła dt dla Szamci. Zatem mam do niej wielki szacunek. I zapewniam cię, że nikt nie będzie pisał o feliksik, że w piątek wywaliła Szamcię, bo to są naprawdę dwie różne bajki.[/FONT]

Posted

Dzięki Ewelina, ja Henikar znam nie od dzisiaj i wiem, że jeśli coś mówi, to znaczy, że jest jak jest.
Nie będę, powtarzam, cytowała moich z Henią wielokrotnych rozmów ( historię Szamci znam dużo wczesniej niż powstał wątek).
Henikar jak się pojawi, to napisze tyle ile może.

Cieszę się, że Szamcia nie siedzi w Miedarach, tylko grzeje doopkę u Feliksik.
Haniu - boska jesteś!

Posted

No proszę, w międzyczasie Henia się pojawiła. :-)
Jak dla mnie wyjaśnione.

Szamcia bezpieczna.
Szukamy dla niej domu z prawdziwego zdarzenia.

Wybaczcie, ale lecę z psami na spacer wieczorny.
Będę jutro i zabieram sie za ogłoszenia.
Feliksik - napisz proszę kilka wskazówek co zawrzeć w tekście o małej.
Czy myslisz, że dom z kotami może być?
Nie robi Twoim krzywdy mam nadzieję? A jest nimi choć zainteresowana?
Jak z Twoim synkiem?

Posted

Jestem feliksiku...
Straszne tu zamieszanie na watku i tyle wzajemnych pretensji. brrr....

Który ze szczeniulków to Szamcia ? Fotki prosimy !;)

Posted

[quote name='togaa']Jestem feliksiku...
Straszne tu zamieszanie na watku i tyle wzajemnych pretensji. brrr....

Który ze szczeniulków to Szamcia ? Fotki prosimy !;)

ooo togaa, fajnie, że jesteś. Szamcia to ich mama - zdjęcia na poprzedniej stronie

Posted

togaa fotki są na 6 stronie. Szamcia to matka szczeniąt. Faktycznie trochę tu zamieszania. Nie lubię wywlekac pewnych spraw na dogo, ale ciśnienie mi podskoczyło niesamowicie. I nie ulega wątpliwości, że Szamcia po wykarmieniu i adopcji szczeniąt była już dwoma łapami w schronisku.
Zresztą teraz najważniejsza jest psina i nad nią należy się skupic.

Posted

Ależ Ona piękna !!! Matka Rodzicielka !;)

Oj, nie zagrzeja Ona dupinki u feliksikowej :razz:.Niech no jej tylko brzucho trochę wklęsnie.

Posted

tak zamieszanie a ja nie chciałam nikogo urazić moimmi spostrzeżeniami, ale też nie przesadzam, bo psinka jest faktycznie strasznie zalękniona.
Płyną mi łzy z oczu jak widzę, że chce być głaskana,ale się cała trzęsie, jak podstawia główkę.
Dużo do niej mówię wtedy i próbuję głaskać, żeby czuła się bezpiecznie.

Teraz śpi koło mnie. dzisiaj było dużo lepiej niż wczoraj. szamcia zachowuje czystośc w domu nawet jak została sama.
TYlko, że ona wogóle dzisiaj tylko raz siusiała a kupki nie było.
Prawie nic też nie je. ale troszkę czasu musi pewnie jeszcze minąć.

Co do dzieci, to akceptuje oczywiście. nawet dała się dzisiaj podnieść przez mojego synka, bo musiał mi pomóc zabrać małą, jak próbowałam utrzymać mojego berneńczyka, bo strasznie chciał się poznać z Szamcią.
Podchodzi też sama do niego i siada mu przy nogach, ale obawiam się mniejszych dzieci, że hałas może ją wystraszyć.

Jeśli chodzi o koty, to capnęła dzisiaj tego odważniejszego jak podszedł powąchać, ale to wariatuńcio (tzn. mój kot) i nic sobie z tego nie zrobił. Jednak inny może podrapać i szamotanina gotowa. Nie ryzykowałabym chyba domku z kotami, chociażmoże dałaby radę sięprzyzwyczaić, bo nie atakuje sama.

aha i nigdy w życiu nie wywaliłabym zwierzęcia a tym bardziej w potrzebie. Co więcej w trudnej dla mnie sytuacji życiowej nie oddałam nawet psa rodzinie, chociaż sugerowli mi to, bo obawiałam się jak on przeżyje rozstanie i czy tęsknota go nie zabije i niestety musiałam zmienić swoje plany życiowe ze względu na psa.

To do kiedy Szamcia jest u mnie było ustalone z góry, a nie jest pochopną decyzją, czy jej nagłą zmianą, że się wycofuję. Dostałam zapytanie czy mogę ją przyjąć do piątku, więc nie odmówiłam.

Posted

Feliksik wlaśnie miałam już gasic komputer, a tu nowe wieści. Wiem,że na początku Szmcia bała się załatwiac na smyczy i była puszczana luzem, wtedy załatwiała swoje potrzeby. Kupki może też nie robic skoro nie chce jeśc. Dobrze, że sama nie atakuje koty, ale mój jest też ciekawski i jak mała trafi do mnie to mu się napewno też dostanie. Dobrze, że dzisiaj jest już lepiej. I pomyślec jaki wpływ na Szamcie miałoby umieszczenie jej w schronisku.

Posted

ja sobie nawet nie wyobrażam jak ona by to przeżyła, jeśli u mnie jest taka wycofana. Schron u niej to wyrok.

właśnie macha ogonkiem jak spojrzę na nią.
jest dobrze myślę

Posted

evelin12 napisał(a):
Witam! Przeważnie nie wchodzę na dogo, ale dzisiaj musiałam, ponieważ krew mnie zaraz zaleje. Przeczytałam post p. Joli i nie wierzę w to co czytam. Jeszcze wczoraj p. Jola rozmawiając ze mną twierdziła, że Joanna jest osoba niezrwównoważoną psychicznie i nie chce już więcej mieć z nią nic wspólnego. Pani Jolu czy pani zaprzeczy? Co się mogło od wczorajszego dnia zmienić?
Znam Joannę dość długo i wiele z nią przeszłam podczas adopcji innego psiaka. Fakt, ta kobieta jest chora i powinna się leczyć, ale na głowę. Z całą odpowiedzialnośćią mogę napisać, że wszystko co napisała Henia jest prawdą. Pani Jola dopiero od paru dni bierze udział w sprawach adopcyjnych, więc niewiele może powidzieć na ten temat. Szamcia jest obecnie zastraszona, nawet powiedziałabym, że mogła być bita. Pamiętam Szamcie od samego początku i nigdy nie była taka przestraszona jak jest teraz. Więc pani Jolu proszę więcej nie komentować czegoś o czym nie ma pani zielonego pojęcia. Ja i Henia wiele razy współpracowałyśmy razem i znalazłyśmy niejeden dom dla zwierząt. Nie ma pani pani Jolu podstaw do tego, aby podważać to co mówi Henia.
Kończąc serdecznie dziękuję Jaszy za wszystko. Jak również pani Hani za to, że wykazuje cierpliwość wobec naszej zastraszonej Szamci.
Pozdrawiam,
Ewelina


Tak jeśli chodzi o psychikę to każdemu by siadła nie radząc sobie z problemem, a jeśli chodzi o pomaganie to nie pomagam od paru dni tylko w akcję właczyłam się od adopcji pierwszego szczeniaka, ale to ma najmniejsze znaczenie bo bardzo żałuję że w tym wszystkim uczestniczyłam, chciałam pomóc. Chodzi mi o to że padają tu słowa pod adresem Joasi nie zgodne z prawdą o tyle że wyszło na to iż Joasia znęcała się nad Szamcią i wyrzuciła ją z domu. Wielokrotnie były nieprzyjemne sytuacje podczas adopcji szczeniaków tak jak Henia napisała, ale Heniu czy z czystym sumieniem mozesz powiedzieć, że Joasia znęcała się nad Szamcią i wyrzuciła ją z domu ? Ja tak tego nie widzę prawdą jest że Joasi nerwy puszczały i nie tylko jej i też mi niektóre rzeczy się nie podobały i miałam wszystkiego dość, mówiłam o tym otwarcie. Ale przecież wszystkim nam zależy na dobru piesków, a porobiło się nieprzyjemnie. Joasia jest faktycznie chora, a dzisiaj jeszcze do szpitala nie poszła bo twierdziła że nie dostała się do lekarza i będzie próbować jutro nie wnikam w to. Staram się być bezstronna i nie mam zamiaru podsycać atmosfery na forum, to mój ostatni post, chodziło mi o fakty.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...