lika1771 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Jasza napisał(a):Jeszcze nie..... No to trzymam kciuki Quote
feliksik Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 jesteśmy już razem tzn. ja z Szamcią. Strach i przerażanie w oczach - co ta baba musiała jej zrobić. Szamcia boi sienawet wyciągniętej ręki do głaskania. To jest takie przeciwieństwo Florci, że aż się boję czy damy radę. NO ale w pierwszych minutach Szamcia nie chciała nawet do domu wejść, chodziła krok w krok za dziewczynami, bo już poczuła sięwidocznie bezpieczna w ich ramionach a tu znowu ktoś nowy czyli ja. MOje koty oczywiście reakcje: jeden odważniak chodzi i sprawdza wytrzymałość Szamci, drugi wyniósł sięznowu do kuchni haha - tak jak przy Florci, pewnie do piątku z tamtąd nie wyjdzie. Szamcię usadowiliśmy w sypialni, bo tu będzie spała, żeby czuła się bezpieczna i ciągle ją głaskam. Narazie nie chce nic jeść. Bała się nawet jak chciałam zamknąć drzwi - aż zrobiła kupkę. Ja naprawdę nie wiem co ona przeżyła. po godzinie już się spokojnie wyłożyła na skórze baraniej, bo najpierw to bardzo czujnie leżała. A teraz jużuszka stawia - i podsłuchuje. jak zrobiłam kolację wstała i podeszła - szok, ale i tak nic nie chce wziąć do zjedzenia. Ale widzę już pyszczek otwarty i troszkę uśmiecha się - uff nie będzie tak źle - tylko, że ona jutro sama zostanie - ciekawe jak to zniesie - może przynajmniej wyciszy się, uspokoi, bo to jej potzrebne najbardziej. Mój synek, chciał drugą Florkę haha, ale taka chyba już się nie trafi chyba - taka szalona. Ale przy Szamci przynajmniej nauczy się, że nie każdy pies to wariat, tylko też są psy skrzywdzone przez człowieka, którym należy okazać uczucie i pozostawić w ciszy i spokoju. Oto lekscja wychowania młodych ludzi - haha Jasza wieczorem wyślę ci jeszcze zdjęcia, ale tak ok 21.00. dostałam też jedzonko, które oddała pseudoopiekunka - jak na taką heterę, to jedzonko ok tzn. uszy śnini, kosteczka, kasza, ryż czyli o jedzenie dbała, ale tylko o to, a gdzie uczucie do psa. Pierwszy raz widzę tak wystraszonego Quote
lika1771 Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Super ze juz u Ciebie biedulka,teraz juz bedzie tylko lepiej Quote
henikar Posted March 21, 2011 Author Posted March 21, 2011 feliksik dziekuje za informacje na dogo, bo ja już rozmawiałam z Tobą przez telefon. Nic dodac nic ując. Psina jest bardzo wystraszona. Ewelina, która jedna z pierwszych zaopiekowała się sunią i była z nią u weta na USG mówiła, że ona owszem była bojaźliwa, ale nie aż do takiego stopnia jak teraz. I pomyslec, że w takim stanie mała miała trafic do schroniska. Myślę, że psina przeżyłaby załamanie, które zaważyłoby na jej psychice w sposób nieodwracalny. Wczoraj robiłyśmy wszystko aby Szamcia mogła jeszcze tydzień pozostac w dt, teraz cieszę się, że tam nie została. O tym w jaki sposób mała zostala dzisiaj odebrana nie wspomnę (biedna juz siedziala w samochodzie - kierunek schronisko). Cieszę się, że teraz jest w domku pełnym miłości dla zwierząt. Dziekuję. Quote
maciaszek Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 O matko, ale się porobiło... Na szczęście niezawodna feliksik :loveu: uratowała suczynkę przed schronem. Pseudoopiekunki nawet nie będę komentować... :angryy: Quote
kropeek Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 cieszę się bardzo, że psinka jest w ciepłym i kochającym domku. Quote
henikar Posted March 21, 2011 Author Posted March 21, 2011 kropeek napisał(a):cieszę się bardzo, że psinka jest w ciepłym i kochającym domku. Jest to jednak tylko domek tymczasowy. Teraz szukamy jej kochajacego ds. Quote
feliksik Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 PO nocy jestem w szoku, Szamcia przez całą noc wytrzymała z siusianiem - wogóle nie wstawała. nie sikała od 18.00 i do 6.00 nic. Bardzo czysty piesek. Wydaje mi się, że ona nawet bała się dać znać, że jej się chce, bo kto by tyle wytrzymał. Dopiero jak wyszłam z nią o 6.00 to też nie tak od razu - musiała pochodzić i dopiero wtedy. Ale dzisiaj niunia i już jakby ufniejsza. Zawarczała na kota jak wchodził do pokoju, wpakowała mi się pod kołdrę - słodki psiaczek. Tylko co tgrzeba zrobić, żeby doprowadzić do takiego strachu u psa. Ona boi się nawet jak szafę otwieram, albo wstaję z łóżka. Jak wyciągam rękę do głaskania to kładzie się na plecach, trochę popuszczając - jestem przerażona jak można było tak traktować psa (tzn. muszę sobie tylko domysły robić, bo nie wiem co mogło wywołać takie zachowanie i malutkiej). Dzisiaj rano już jak ubrałam się do pracy to do mojego synka wskoczyła do łóżka - więc jest coraz lepiej. Staramy się jej okazywać mnóstwo miłości, miziania, mówienia do niej i uspakajania jak widzę, że się trzęsie. Trzeba jej bardzo spokojny domek znaleźć - będzie to trudne chyba, bo boi się każego ruchu, ale powoli się może przyzwyczai do normalnego życia - tylko miłości jej trzeba. Rano dostała też porcję miziania od niani mojego dziecka, więc może zobaczy, że jednak są jeszcze ludzie, którzy potrafią kochać a nie krzywdzić. Niestety malutka teraz zostanie sama do 16.00 - mam nadzieję, że sobie poradzi Quote
lika1771 Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Feliksik super to tez plus ze tak długo wytrzymuje,trzymam kciuki za malutka zeby zapomniała o koszmarze ktory przezyła Quote
Jasza Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Dotarłam. Uff. Dziewczyny, jesteście boskie. Dobrze, że mała zabrana od tej kobiety. Nie wiedziałam, że ona jest aż taka wystrachana....nie chcę się domyślać, co się działo i jak była traktowana... Na dodatek jest teraz bez swoich maluszków, skołowana....ech. lecę na pocztę i wklejam zdjęcia zaraz. Quote
Jasza Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Prześliczna jest. Widzicie zdjęcia? Bo jakoś dziwnie mi się wgrywały.... Quote
henikar Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 Feliksik dziękuję za miłość jaka okazujesz malutkiej. Bałam się tej nocy, ale widzę, że jest lepiej niż myślałam. Dla mnie trzy miesiące pobytu w domu w normalnej atmosferze (sunia została znaleziona 22 grudnia) powinny mieć jak najbardziej pozytywny wpływ na podreperowanie jej psychiki. Niestety, wszystko trzeba zaczynać od początku. Quote
feliksik Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 niestety na to wygląda, że trzeba od początku, albo nawet jak sięda jeszcze wcześniej, bo mała podobno nie była aż w takim stanie. Ja siębardziej boję jak ona przezyje sama ten dzień, ale może właśnie ten spokój jej dużo da i mam nadzieję, że jak przyjdę to zobaczę już ogonek w ruchu:iloveyou: Quote
feliksik Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 tak teraz widać - zaraz wołam Andzike, żeby siępochwalić, bo nie uwierzy, że mam takiego w jej typie haha Quote
Jasza Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Zawołaj, zawołaj, Gacka była barrrdzo podobna, no, co prawda nie tymczasowała bezpośrednio u niej, ale Andzike była w jej wątek "mocno zamieszana" ;-) Ja lecę z ogłoszeniami. Quote
Andzike Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 w sensie, że do Nesi podobna ? Ja oczywiście w fabryce nie widze zdjęć :( Pozachwycam się w domu :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.