Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 366
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wieczorem dzwoniłam po 20, ale jak sie okazało Szemi była z panią na spacerkach i dopiero później pani oddzwoniła. Wszystko oprócz jedzenia jest w jak najlepszym porządku. Dzisiaj Szmcia spedziła dzień z panem, bo jej pani była na małej wycieczce. Po powrocie Szamcia witała ją z radością. Kiedy pani usiadła na fotelu sama skoczyła jej na kolana. Mimo, ze ma swoje miejsce na kanapie podprowadza jeszcze pani fotel. Na spacerkach zachowuje się super, spokojnie na tej regulowanej smyczce załatwia swoje potrzeby. Jedynym zmartwieniem jest jedzenia. Psina pije ale nie chce jeśc, chociaz pani sądzi, ze chyba zabierała się trochę za suchą karmę. Jutro pani Irenka spróbuje z innymi daniami. Poza tym nowi opiekunowie Szemi są zachwyceni małą i cały czas mnie uspakajają, że jest naprawdę dobrze. Umówiłam sie na kolejny telefon za dwa dni.

Posted

ale cudnie, niech nie wydziwiają z jedzeniem - ja też próbowałam, ona potrzebuje pare dni. chociaż zawsze może coś innego całkiem zasmakuje.
Malutka przekonała się, że ludzie mogą ją kochać.

Posted

a macie może jeszcze wieści jakieś - dzwoniłyście? wiem, że to może za często, zeby domku nie denerwować, ale ja chłonę nowe wieści o Szamci, że ciągle mi ich brak

Posted

Przepraszam, że nie jestem na bieżąco na dogo, ale mam problemy zdrowotne, rehabilitacje... Z Panią Irenką właścicielką Szamci jestem umówiona dzisiaj wieczorem. Musiałam trochę przystopować, aby nie zrazić kobietki częstymi telefonami. Ale Pani Irenka mówiła, że gdyby było coś nie tak będzie dzwonić.

Posted

Dzisiaj wieczorem zadzwoniłam do pani Irenki. No Szamcia wreszcie od wczoraj zaczęła jeśc. Je teraz wszystko: oczywiście jej chlebek z masełkiem, ale nie pogardziła serduszkami, parówką... Zatem tak jak feliksik mówilaś w trzeci dzień się przemogła. Kamień z serca. Teraz może byc tylko lepiej i jest. Pani Irenka uspakaja mnie, że Szmcia naprawdę jest kochana, zachowuje czystośc i nie sprawia żadnych kłopotów. Już nie jest taka wylękniona jak była. Umówiłam sie z panią Irenką, że zadzwonię za kilka dni. Jak zawsze powiedziano mi, że mogę dzwonic w każdej chwili, a gdyby coś się działo to będzie telefon do mnie. Ale wszystko jest OK i nie ma powodów do zmartwień.

Posted

ufffffff, Szamcia dzięki że zaczęłaś jesć - czyli wszystko zaczyna się układać. Domek dobrze sięnią zaopiekował - serduszka:-o no księżniczko, nie wpadłam na to:evil_lol:

Posted

Kochani niestety nie możemy odetchnąc. Przed chwilą zadzwonił pan, który wziął trzy tygodnie temu ostatnią sunię szczeniaczka (okolice Oświęcimia). Podobno dziecko jest chore (leży w szpitalu, ma wyjśc jutro) i lekarz kazał ograniczyc kontakt ze zwierzętami ze względu na alergię. W tym ostatnim przypadku dosyc dosadnie uświadamiałam panu, że dziecko jest za małe, aby wychowywac się ze szczeniaczkiem (chociaż nie ma na to reguły). Niestety zarówno pan jak i rodzina, która wzięła już wcześniej siostrzyczkę suni zapewniali mnie, że mają pełną świadomośc odpowiedzialności. I ponoc wszystko było w porządku za wyjątkiem choroby. Druga sunia oczywiście zostaje u rodziny. Po 17 piesek ma byc przywieziny do mnie. No cóż zrobię małej zdjęcia. A jeszcze wczoraj miałam telefon odnośnie szczeniaków....

Posted

henikar napisał(a):
Właśnie przed chwilą uświadomiła mi to córka, ze skoro telefon był wczoraj to powinnam go miec w raportach, sprawdzę.


no właśnie o tym pisałam powyżej. daj znać czy udało się skontaktować z nimi

Posted

Udało mi się skontaktowac z dwoma osobami. Niestety jedna z nich ma już szczeniaczka ze schroniska (też fajnie, bo kolejna bieda ma domek), a druga jest umówiona po odbiór innego psiaka na jutro.
Szczeniaczek Sonia jest super dziewczyną. Prawie wogóle nie urosła, ale jest zadbana i niesamowicie radosna. To nie jest ta sama wystraszona i na pół dzika suczka, która opuszczała trzy tygodnie temu DT. Jest wesoła, rozbrykana, daje popalic moim zwierzakom równo. Bardzo radośnie zareagowała na mojego męża, widac, że miała dobry kontakt ze swoim panem (który zresztą nie ukrywał łez kiedy ją oddawał).
Mam problemy z aparatem, ale jutro postaram się zrobic jej nowe zdjęcia.

Posted

Przed chwilą zadzwonił pan Szamci (Szemi). Kiedy zobaczyłam, że to telefon od wlaścicieli suni zamarłam. W telefonie usłyszalam głos pana (zawsze rozmawialam z panią), który poinformował mnie, ze jest źle. No nie pomyślalam... dopiero co szczeniak, a teraz będę musiała oderac Szamcię. Zaczełam nerwowo pytac co sie stało, czy Szamcia zdrowa...... I usłyszałam "prima aprilis" i przeprosiny. No nie, jeszcze wszystkie cząstki ciała mi dygotają.
A teraz cala prawda. Szemi jest pupilką pana z czego jest bardzo dumny. To głównie pan chodzi z nię na spacerki. Sąsiedzi ponoc zazdrosczą takiego pieska. Ja powiedział to nie jest ta suczka, którą przywieźliśmy w poniedziałek. Jest radosna, potrafi się niesamowice cieszyc swoimi opikunami. Nie ma już problemów z jedzeniem, a jak mi powiedziano je bardzo dużo. Naprawdę jest wszystko w jak najlepszym porządku. Acha i jesteśmy zaproszone na kawę do Szemi.

Posted

Jezu - jak uslyszałam; Jest źle - to zamarlam!
Heniu - nie dziwię się, że tak to przeżyłaś!!
Małej Soni zrobię ogloszenia - podeślij zdjęcia.
Do mnie wczoraj zadzwonila żona kuzyna, że ich syn znalazł na klatce schodowej torbę z 6 szczeniakami.
I wiecie co? Dzisiaj rano jak jechałam do nich - ostatni maluch znalazł dom.
Zrobili taką akcję na osiedlu, że wszyscy mieszkańcy chyba się zaangażowali.
Świat jest pokręcony.

A z wieści Szamciowych to się cieszę najbardziej na świecie!
Dzięki Heniu!

Posted

Heniu,
brzuch mnie rozbolał po pierwszym zdaniu - odechciało mi się czytać dalej. Jezu dobrze ze doczytałam jednak do końca - co za żart:mad:
postawił w gotowości chyba nas wszystkie - obraziłam się na Pana :cool3:
no ale, chyba mu wybaczę, jak Szamcia go tak uwielbia. To w sumie dla kogo psa szukałyśmy:evil_lol: dla niego czy dla Pani:razz:
Bardzo się cieszę z tych wieści, ale brzuch nadal boli - ja nie mogę takich stresów przeżywać:shake:

Posted

Nie chciałam Was przestraszyc, ale przeżyłyście małą cząstkę tego co ja doznałam, tym bardziej, że pan nie od razu przyznał się do żartu. O tak należy się:mad:.
Ale wybaczam dobrze, że wszystko jest OK.
Natomiast szczeniaczek Sonia jest przeurocza. Wszyscy w domu postradaliśmy dla niej głowy. Oj wiem, że nie mogę jej zatrzymac:shake:, :-( Ale to wszystko tylko podnosi poprzeczkę co do kolejnego opiekuna. Zdjęcia zrobione zaraz prześlę.
Jasza cieszę się ze wspaniałej akcji w sprawie szczeniąt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...