rutta Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Wczoraj wieczorem byłam z Toro u Stefana potowarzyszyć na wieczornym spacerze. Załatwił wszystko co trzeba :) Nie szamocze się, pozwala pogłaskać przy szelkach, poprawić je. Pomalutku się przyzwyczaja. Poszedł za DT na piętro, jak został sam w pokoju. Tam schował się za firanką, głowę, tułów a kuper wystawał :) Wyszczotkowany, wciąga smakołyki. Lecę do niego. Basiu, dziękuję za szelki !!! Postaram się oddać wszytko jutro/wtorek dobrze? Nie chciał się dać wczoraj obmierzyć a nie chcieliśmy go stresować. Yuki, trzymam za to kciuki !! Quote
Basia1244 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 A szelki sobie zostaw! Niech chłopakowi służą! PS. ja mam jeszcze drugie w zapasie i mam specjalną szufladkę pomocową dla schroniskowców :), gdzie dostałam takie różne i szelki i obróżki i smycze, właśnie dla schroniskowców, gdyby trzeba było. Quote
Uru Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 rutta,super fajne wiesci, ze wyszedl na dwor i sie nawet zalatwil! trzymam mega kciuki za tego chłoptasia!:)super,ze sie nim zajmujesz!:) Quote
rutta Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Sumienie by mi spokoju nie dało :) A Stefan ma bardzo dobry i troskliwy DT! Z wieści dzisiejszych: Stefan miał dzisiaj spotkanie z p. Agnieszką ze Szczęśliwego Psa, żeby pomogła "rozgryźć" chłopaka. W pewnym momencie wyluzował się na tyle, że przewrócił się na plecy, potarzał, dał się poczochrać:) Już wczoraj widzieliśmy, że ma zaczerwienione oko, dzisiaj ona też zwróciła na to uwagę - Stefan często trzyma nisko głowę, lekko przekrzywioną. Powieki jakby były troszkę opuchnięte. Czeka go wizyta u weta na porządny przegląd techniczny ;), żeby sprawdzić czy on na pewno dobrze widzi, czy go to nie boli, czy to nie uraz mechaniczny, co z jego tylną prawą łapką (na nią utykał, jak go znalazłam) itp. Męczy żołądek, ma biegunkę i raz zwymiotował żółcią, nie ma apetytu. Jeśli do juta mu nie przejdzie, odwiedzimy weterynarza szybciej. Już dzisiaj do niego nie pojadę, rozkłada mnie choróbsko ;/ Uru, udało się pofocić? :) Quote
Uru Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Mysle,ze wizyta u weta bez wzgledu na wszystko ma sens. a jesli jeszcze cos tam sie dzieje to bym sie nie zastanawiala tylko poszla i juz. w sumie wiele fot nie zrobilysmy. raptem dziewczynke bez ucha.ale dzieki! jak bedziesz mogla kiedys z nami pojechac to super. bedziesz fotografem. bo z psem i aparatem to ciezko fotografowac. takze taka bedziesz nam pomoca sluzyla przy astach:) jesli chcesz! diunka przywiezie jutro aparat tak jak sie umówilyscie Dziekii tak w ogole:) Quote
rutta Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Pewnie,że chcę. Jesteśmy umówione :) I tak w ogóle to ja dziękuję :) Quote
Uru Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 zapomnialam,ze w przyszly weekend nie ma mnie we wrocku ale to spokojnie za dwa tygodnie, bedziemy w kontakcie:) Quote
yuki Posted March 7, 2011 Author Posted March 7, 2011 Szarotka napisał(a):To pies ma juz dt?? Tak Szarotko tak :) zmieniam tytuł wątku :) Quote
rutta Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 ma DT i bardzo lubi spać na kanapie :) dzisiaj wizyta u weterynarza, wieczorem napiszę, jak poszło. Quote
Basia1244 Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Mam nadziję, żejest zdrowy, że dt się zakocha i przekształci w ds i że Stefan uśmiechnie się jeszcze pełną paszczą do nas :) Quote
rutta Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Ma problem z żołądkiem ale wet uspokajała, że to nic groźnego. Troszkę boli go piersiowy odcinek kręgosłupa i ogólnie sprawia wrażenie obolałego. Zaczerwienione oczko - wygląda jakby sobie zaprószył. Miał dzisiaj nic nie jeść, co ciężko znosi :) Pierwszego zastrzyku nawet nie zauważył, przy drugim już "płakał", jak tylko wet dotknęła skóry. Jutro wizyta kontrolna. Do auta wsiada już bez najmniejszych problemów. Basiu, ja też mam taką nadzieję :) Quote
bros Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 rutta - WIELKIE BRAWA za akcje :) mam Twój pojemnik w domu :) przy okazji oddam , chyba ze znów spotkamy sie na kawie u mnie :) co dziewczyny ???? Quote
rutta Posted March 7, 2011 Posted March 7, 2011 Gdyby nie DT, to dalej bym oczy wypłakiwała :) Świetny pomysł z kawą :) Grypa mnie jednak położyła do łóżka, będę na chodzie pewnie dopiero za parę dni. Quote
yuki Posted March 8, 2011 Author Posted March 8, 2011 Ruttka zdrowiej kochana !!! Brosik ja na kawę zawsze chętna :) Czyli nasz Stefan już nie taki dzikus :diabloti: Quote
inga.mm Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 OFF Ciotki, w sygnaturze mam adres na charytatywne allegro. Zajrzyjcie, plizzzz. Mnie q-rwica trzasnęła. Quote
rutta Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Niedobre wieści....... W światowy dzień psa Stefan urządził demolkę w DT :( Między innymi urwał klamkę od drzwi balkonowych, inne podrapał. W ciągu kilku godzin będę więcej szczegółów. Został sam na ok 2-3 godz., wczoraj i przedwczoraj również ale wtedy był spokojny. W przyszłym tyg TZ DT wraca do pracy, Stefan będzie musiał zostawać sam! Proszę pomóżcie znaleźć jakieś rozwiązanie! Klatka kenelowa? Byłoby kilka dni, żeby go do niej przyzwyczaić. edit: Stefan Panika :( Quote
Basia1244 Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 O nie jest dobrze! Kennel jest rozwiązaniem ostatecznym, ale jak nie ma wyjścia to nie ma wyjścia - a czy w dt jest możliwość wygospodarowania takiej przestrzeni, w której nie ma co zdemolować? Chodzi mi o np. wnękę - zamiast wstawiać kennel dorobić z panela ogrodzeniowego przegrodę i już od dziś tylko tam go karmić i tylko tam ma spać - posłanko , zabawki, miski w taką klatke - to lepsze niż kennel - oczywiście nie wszędzie się da. Kennel źle zastosowany może przynieść więcej szkody niż pożytku, ale z drugiej strony nikt nie pozwoli sobie na demolkę dobytku. Jednak jeśli możecie zrobić z panela(paneli) ogrodzeniowych taki wykusz - konstrukcja prosta i stabilna i chyba cena porównywalna do kennela, to lepiej tak - przede wszystkim przestrzeń do sufitu pozostaje wolna, a to dla psychiki psa dobrze robi. Quote
Basia1244 Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 No i pozostawanie samemu ma się mu dobrze kojarzyć. Zacznijcie od ego, że wychodzicie i pies dostaje jedzenie - ale tylko jak wychodzicie. Nie karmcie go rano, generalnie on jest za gruby, więc mniej jedzenia i tylko ma się mu dobrze kojarzyć wychodzenie z domu. No i coś fajnego zostawiajcie - np. kość obgotowaną taką nie z zoologa (np. mostek wołowy, gicz) albo kong z wypełniaczem. Wychodźcie już teraz na trochę z domu i zostawiajcie go samego. Nie ukrywam, że po cichu liczę na to, że był to jednorazowy wybryk. I koniecznie zmęczyć go spacerem rano! Żeby po powrocie ze spaceru marzył wyłącznie o spaniu! Zmartwił mnie Stefan :( Quote
rutta Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 ja jestem załamana, bo tak po cichy miałam nadzieję, że DT zmieni się w DS :( Jedyne takie miejsce w domu to chyba garaż.. Basiu, napisz mi co ze zdjęciami Cyganka http://www.dogomania.pl/threads/200153-Ma%C5%82y-czarny-Cygan-Wroc%C5%82aw-tylko-bdt-da-mu-szans%C4%99. Quote
Basia1244 Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Ja jutro będę w schronie o 11 z Puśka na czyszczeniu zębów, postaram się być wcześniej, zrobię rozpoznanie w terenie. Cyganek siedzi, jak siedział -ten boks jest "trudny" bo tam ciągle zadymy są :( Kajtka Iwa przeniosła na suki od nich, bo bidul już ledwo się na łapach trzymał:( Ale wracając do Stefana - jeśli garaż jest bez samochodu, to może to jest lepsze rozwiązanie niż kennel, bo o samochód to bałabym się, ale jeśli wyjeżdżają samochodem do pracy, to zrobić mu tam fajny salon - zabawki, gryzaki, kosci na czas wyjscia - światło zostawić, chyba, że okno jest i to moim zdaniem lepsze niż kennel. Oczywiście nie jest to rozwiązanie na stałe, lecz środek doraźny, ale zawsze coś. Natomiast warto ćwiczyć, ze gospodarze wychodzą, pies dostaje coś dobrego, a poza tym mniej go karmić, albo generalnie tylko z ręki, jak sa w domu, a tak - micha=wyjście domowników . Quote
Uru Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 jezeli stefan byl psem podwórkowym wiejskim itd. a to bardzo prawdopodobne nie dziwi mnie zupelnie ze po zostaniu samemu w domu spanikowal. skoro pozniej tez zostawał i nei zniszczyl to jest szansa ze zalapal,ze jak ktos wychodzi to wraca. do czasu powrotu do pracy opiekuna stefcia radziłabym cwiczyc opcje wychodzenia a domu. wyjsc zamknac drzwi odejsc spod domu zeby pies czul ze nikt nie czai sie pod drzwiami i wrocic za powiedzmy 15 minut. wejsc do chaty,usiasc na kanapie na podlodze i zawolac stefcia do powitania, do milej zaabwy czy co on tam lubi. dac zabawke,gryzak. za 2 h znowu wyjsc na 20 minut. licze na to ze to tylko kwestia ogarniecia psychiki psa,ze jak wyjde to wroce=komunikat nie stresuj sie stefciu. absolutnie nie robilabym opcji pt.nie dostajesz jesc jak jestemw domu a dostajesz jak wychodzimy. bez senu gdyz wychodzi sie z domu o roznych porach dnia itd i nie ma tu byc szarzowania z czasem posilkow tak nieregularnie itd. pies nich je 2x dziennie. zawsze po spacerkach. i wsio. poprubujcie moze tak jak napisalam z tym wychodzeniem.co myslisz o tym rutta? Quote
Basia1244 Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 Ale mi nie chodziło o karmienie psa o różnych porach - zazwyczaj większość ludzi pracuje w określonych godzinach i wychodzi przeważnie z domu rano - czyli wszyscy wychodzą nagle rano - no i wówczas zostawiają posiłek psu - a nie 10 razy dziennie, bo do sąsiadki skoczyła po cukier. Czyli ja źle to napisałam. Chodziło mi o to, żeby pies rano dostał jeść w momencie , jak rodzina wychodzi z domu (cała), a poza tym cos fajnego zostawic psu do zajęcia się. Quote
Uru Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 a no to gitara. generalnie mysle sobie ze moze to byc tez taka procedura,zwyczajnie system. spacerek,wracamy do domku,ogarniamy sie do wyjsca do pracy i przed wyjsciem nakladamy karme stawiamy miche i wychodzimy. no to jest ok. to jest zwyczaj. wg mnie jest nieszkodliwy jezeli jest to powtarzajacy sie codzinny rytual:) w diu kiedy mamy wolne=weekend,wyglada to tak samo tylko pies ma farta-bo zjadl a chata nadal nie jest wolna od ludziów:) zarty zartami ale miejmy nadzieje,ze stefenek sie ogarnie i nie bedzie szalal Quote
rutta Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 co jak co ale niskiego IQ to Stefan nie ma. Otworzył drzwi balkonowe na piętrze i na dole, złapał zębami, podniósł klamkę, wyrwał ją, wyjście wolne. Ale nie uciekł, jak DT wrócił do domu, pies był w środku :) Na klamkach są tylko dwa ślady po zębach, precyzyjna robota (!) Za to drzwi wejściowe wyglądają, jakby szalony kot zrobił sobie z nich drapaczkę. W garażu mu się podoba, jest chłodniej niż w mieszkaniu, nie trzeba było go specjalnie zachęcać do wejścia, od razu się wyłożył i nawet nie przyszedł przebić piątki jak wychodziłam. Jak on tam sobie leżał, przymykałyśmy drzwi, żeby sprawdzić reakcję, nie poruszyło go to zupełnie. Na spacerze bardzo ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Problemem są suczki, nie przepuści żadnej a jak lamentuje przy tym (nagram go przy okazji). Dzisiaj się wyrwał, wyskoczył z obroży ale pozwolił ją sobie ubrać bez protestu ani ucieczki. Dobra to psina. Nie wiem czy Stefan był psem podwórkowym, jeśli tak, to w lot załapał, że w lodówce są smakołyki. Nie boi się wchodzić po schodach, no i te klamki (!). Prędzej był psem włamywacza ;) Waży 35 kg. Teraz był na diecie przez problem z żołądkiem, ryżykiem z kurczakiem pogardził, za to faworki podwędził :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.