Akrum Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 i tak też będzie :) jeszcze troszkę i dziewczynka będzie radosna :) i będzie się bawić jak szczeniaczek :) ja coś na temat wypłoszków mogę powiedzieć :) Quote
ona03 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Co słychać u maluchy :) otwiera się na ludzia :) Quote
Anula Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Pokerku-jeżeli cenisz rady to na łupież i wypadanie sierści a takżę na grzybicę skuteczny jest Nizoral.Można kupić jedno opakowanie w aptece i małą potrzymać w tym szamponie 5 minut a następnie spłukać wodą.Sprawdzone-działa. Quote
Edi100 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 dorota k. napisał(a):Cierpliwie czekamy na nowe info :) Czekamy, czekamy:) Quote
kado Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Błagamy...może ktoś pomóc?:-( http://www.dogomania.pl/threads/202712-Spanielkowata-Polly-%28malutka-ok.-10-kg%29-BARDZO-PILNIE-DT-albo-deklaracje-na-hotelik?p=16353386#post16353386 Quote
Edi100 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 togaa napisał(a):Ciekawe co u strachajła ? Mam nadzieje, ze wszystko dobrze. Quote
Poker Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Widzę ,że coraz więcej nowych cioteczek się u nas pojawia.Bardzo nam miło.:multi: Nie piszę , bo jak to togaa mawia jestem zakręcona jak słoik .:roll: Zapala się baaardzo powoli i malusieńkie światełko w tunelu przerażenia.:lol: Gusia głównie siedzi na swoim posłanku pod drzewkami w salonie. W nocy chodziła po pokoju , poznałam bo ubyło trochę suchej karmy na drugim końcu salonu. Jak szykowałyśmy z wnusią picę na obiad, to zabrałyśmy ją do kuchni, zamknęłyśmy drzwi ,żeby nie nawiała i musiała z nami być.Leżała na posłanku i patrzyła co robimy. Pod wieczór wyruszyła na zwiedzanie pokoju,ale gdy próbujemy się do niej zbliżyć ucieka z powrotem na posłanie, ząbków prawie nie pokazuje. Natomiast do koty Krychy machała bardzo przyjaźnie ogonkiem.Zachowuje czystość. Wypuściłam ją na ogródek z podwójną smyczą i poszła za dom.Dałam jej parę minut i potem zaczęłam wołać.Powolutku podchodziła do domu, więc zamknęłam drzwi ,żeby jej sobą nie przestraszyć.Znowu otworzyłam , a ona stała pół metra od drzwi , więc je otworzyłam na oścież i malutka sama weszła do domu :multi: Widzę ,że ona ma problem z lewą tylną nóżką.Na dworze często ją podnosi i chodzi jakby miała ją częściowo sztywną.Nie chcę jej teraz męczyć oglądaniem, ale chyba bez ortopedy się nie obędzie. Wczoraj kupiłam jej szelki na spacery po parku.Ale jeszcze się nie spieszę do tego.Musi dziewczynka nabrać większego zaufania do nas. Dobrze ,że mamy ogródek, bo ułatwia to znacznie wychodzenie za dwór. Quote
Edi100 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Poker napisał(a):Widzę ,że coraz więcej nowych cioteczek się u nas pojawia.Bardzo nam miło.:multi: Nie piszę , bo jak to togaa mawia jestem zakręcona jak słoik .:roll: Zapala się baaardzo powoli i malusieńkie światełko w tunelu przerażenia.:lol: Gusia głównie siedzi na swoim posłanku pod drzewkami w salonie. W nocy chodziła po pokoju , poznałam bo ubyło trochę suchej karmy na drugim końcu salonu. Jak szykowałyśmy z wnusią picę na obiad, to zabrałyśmy ją do kuchni, zamknęłyśmy drzwi ,żeby nie nawiała i musiała z nami być.Leżała na posłanku i patrzyła co robimy. Pod wieczór wyruszyła na zwiedzanie pokoju,ale gdy próbujemy się do niej zbliżyć ucieka z powrotem na posłanie, ząbków prawie nie pokazuje. Natomiast do koty Krychy machała bardzo przyjaźnie ogonkiem.Zachowuje czystość. Wypuściłam ją na ogródek z podwójną smyczą i poszła za dom.Dałam jej parę minut i potem zaczęłam wołać.Powolutku podchodziła do domu, więc zamknęłam drzwi ,żeby jej sobą nie przestraszyć.Znowu otworzyłam , a ona stała pół metra od drzwi , więc je otworzyłam na oścież i malutka sama weszła do domu :multi: Widzę ,że ona ma problem z lewą tylną nóżką.Na dworze często ją podnosi i chodzi jakby miała ją częściowo sztywną.Nie chcę jej teraz męczyć oglądaniem, ale chyba bez ortopedy się nie obędzie. Wczoraj kupiłam jej szelki na spacery po parku.Ale jeszcze się nie spieszę do tego.Musi dziewczynka nabrać większego zaufania do nas. Dobrze ,że mamy ogródek, bo ułatwia to znacznie wychodzenie za dwór. Miłe wieści:):) Tak, nóżkę lepiej zbadać. Mój Drops tak robi jak jest mróz, jakby kulał. To z zimna, musze go na ręce wtedy brać. Quote
Poker Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 I jeszcze jedno.Nie wiem czy się spieszyć z ogłaszaniem jej. Ona na razie się ni nadaje do adopcji , chyba że do doświadczonego domku. Quote
Poker Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Pierwsze godziny u nas Spacerek był w coco chanel,żeby dziewczynka nie przeziębiła się po króciutkim sioo na ogródku Tutaj znalazła swój bezpieczny azyl.To było przedwczoraj, ciągle nie chciała na nas patrzeć. Nawet jeść jej dawałam tutaj,byle zjadła Siadała na doopce i drżała.Dziś jest znacznie lepiej Quote
Poker Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Dziś zaczęła zwiedzać dom,ale do kuchni trzeba było ją zaprowadzić. i słodko ułożyła się na psiowym posłonku z pluszakiem Mam wrażenie ,że na tym zdjęciu ma trochę pewniejszą minkę. Quote
terierfanka Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 miód na serce... jeszcze chwilka i nabierze dziewczyna pewności siebie, to widać :lol: Quote
Edi100 Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 terierfanka napisał(a):miód na serce... jeszcze chwilka i nabierze dziewczyna pewności siebie, to widać :lol: Ona jeszcze nie dowierza:( Biedna Quote
Ewanka Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Jeszcze jest wystraszona, ale i tak jest już wielki postęp ... dzielna dziewczynka :) Quote
Edi100 Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Ewanka napisał(a):Jeszcze jest wystraszona, ale i tak jest już wielki postęp ... dzielna dziewczynka :) Mi serce rośnie:):) Quote
dorota k. Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 I tak duże postępy Dziewczynka robi. :) Będzie w łóżeczku za niedługo jak nic:) Quote
Basia1244 Posted February 25, 2011 Author Posted February 25, 2011 Wzruszyłam się bardzo! Kochane maleństwo! Wstrzymam się zatem jeszcze z ogłoszeniami , jak uznasz, że już to ruszę z kampanią. Niech się maleńtas oswoi ciutkę! Quote
Poker Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Może i miód na serce ,ale nie jest tak różowo. Moze jestem za mało cierpliwa i za szybko oczekuję postępów. Mieliśmy śmierdzącą akcję. :diabloti: Mąż wziął Gusię na ręce ,żeby ją wyprowadzić na ogródek ,a ona w locie porobiła się z rozbryzgiem na drzwi ,ściany i podłogę, przy okazji ciapnęła go zębami do krwi w rękę. Niósł ją do mycia i powtórzyła rozbryzg na pół pralni. Podczas mycia jej, chciała mnie też dziabnąć ,ale się uchroniłam. Sprzątania mieliśmy na dobre pół godziny.:mad:Ale nie byliśmy źli na nią. Tak naprawdę to bardzo nam jej szkoda.:-( Gusia cały prawie czas siedzi w salonie pod drzewkami. postęp ewidentny to przychodzenie do domu z ogródka.Siada pod drzwiami i czeka na zaproszenie. Myślę ,że sunia nigdy nie była z człowiekiem blisko i nie wiem czy się da ją w pełni zaprzyjaźnić z nim. Quote
Basia1244 Posted February 25, 2011 Author Posted February 25, 2011 Osz cholerka. Czy ona tak ze strachu się obsrała? To straszne :( W tym układzie branie jej na ręce jeszcze długo może kończyć się tragicznie :( Quote
Poker Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 tak myśli,my ,że to z nerwów i nie będziemy na razie brać jej na ręce. Z tym ,że koo była mieszana, kawałki , ale i rzadkie. Branie na ręce nie skończy się tragicznie, bo to nie lew. Mąż zaufał jej za bardzo , ja jestem ostrożniejsza po nauczce z Lady. Staramy się zabierać ją do kuchni i zamykamy drzwi ,żeby jednak uczyła się byc z człowiekiem. Gusia będzie dość trudnym przypadkiem Quote
Basia1244 Posted February 25, 2011 Author Posted February 25, 2011 Straszny dzikusek :( Okropnie żal mi tej drobinki i was też:( Quote
Poker Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Nas nie ma co żałować , krzywda się nam nie dzieje.Natomiast jej w jej odczuciu na pewno tak. Została wyrwana ze środowiska , w którym czuła się dobrze. Nie jest zabiedzona, więc jeść coś tam dostawała.Miała wolność , biegała dokąd i kiedy chciała,mrozy przeżyła , więc może miała jakieś schronienie. a teraz jest ptaszkiem w złotej klatce. Mam wątpliwości czy akurat w jej przypadku nasze uszczęśliwianie jest słuszne. Może należałoby ją wysterylizować i pozwolić wrócić tam gdzie była. Nie znam dokładnie warunków jakie ONA tam miała, więc być może źle myślę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.