Akrum Posted July 23, 2011 Posted July 23, 2011 jej i ja przyszłam trzymać kciuki :) z opisu rozmowy telefonicznej domek brzmi super :) Quote
Ewanka Posted July 24, 2011 Posted July 24, 2011 Wspaniałe wieści, kciuki oczywiście zaciśnięte, ale wierzę, że i bez nich wszystko pójdzie dobrze :) Quote
dorota k. Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Wiadomo już czy środa czy czwartek. A co tam u Gusiastej.... Quote
Poker Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Pani ma dzwonić po powrocie męża czyli jutro i wtedy się umówimy . A Gusia zrobiła się wielką pieszczochą .Od kilku dni nastąpiła w jej zachowaniu gwałtowna zmiana na PLUS. Na pieszczoty jest wręcz zachłanna. Nie popuści nikomu, każdy musi ją pomiziać. W łóżku wręcz wariuje, skacze po mnie ,. wywala się kołami do góry, całuje mnie. Zaczyna się zachowywać jak na prawdziwego domowego psa przystało. Quote
NikaEla Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 tak, oby po zmianie domu nie wróciła do swoich smutków... na pewno będzie za wami bardzo tęsknić... Quote
Akrum Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Gusiu trzymam kciuki za twój domek, żeby wizyta wypadła pozytywnie, żebyś już tam została i żebyś się na nowo nie zamknęła. Quote
Ewanka Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Kciuki zaciśnięte :) ... czy Pani już dzwoniła? Quote
Poker Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Pani zadzwoniła i jesteśmy umówione na jutro na 19. Już przeżywam za Gusieńkę. Quote
Ewanka Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 O, to dobre wieści, jutro kciuki na maxa zaciśnięte :) Quote
Anula Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Ewanka napisał(a):O, to dobre wieści, jutro kciuki na maxa zaciśnięte :) Tak,tak jutro wszystkie Cioteczki co kibicują Gusławie trzymają kciuki i to mocno. Quote
xmartix Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 to ta sama Pani co dzwoniła po jedną z nich: http://www.dogomania.pl/threads/211487-7-lipca-straci%C5%82y-wszystko-umar%C5%82-ich-pan!-dwie-malutkie-sierotki-prosz%C4%85-o-serce! mówiła że zadzwoni dziś, bo była na pogrzebie... (jechała do Gdańska na niego rzekomo) miała dzisiaj oddzwonić ale nie zrobiła tego, a wcześniej umawiałyśmy się na zobaczenie suniek, ale nie wyszło bo nie było transportu a potem wypadł ten pogrzeb.. mam nadzieję, że wyjdzie wszystko dobrze i to Gusia będzie miała dom ale motyw z tym pogrzebem trochę mnie zdziwił, bo tu Poker pisze o urlopie tej Pani Quote
Poker Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 nie pisałam o urlopie pani tylko jej męża.Pani nic mi o pogrzebie nie mówiła. Czekała na męża, ponieważ ja prosiłam o obecność dorosłych domowników podczas wizyty PA. Myślę ,że to nie ta pani. Ona się przedstawia i ma inicjały B.P. Nie zabieram Gusi jutro ,żeby nie fundować jej stresu. Będą musieli podjechać po nią. Quote
dorota k. Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Kciukasy mocno zaciśnięte. Oby to był wymarzony domek dla Gusiulskiej. Quote
Anula Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Ciekawa jestem jak przebiegła wizyta.Domek zasługuje na Gusławę czy nie? Quote
Poker Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Byłam na wizycie.Domek jest OK, chociaż jak zawsze serce mi pęka. Był również pan, który wyraził zgodę na adopcję Gusi. Imię zostawią. Przypuszczalnie przyjadą po małą w piątek. Dużo rozmawiałam z panią. Karmiła swoje psy Chappi , namówiłam ją na zmianę karmy. Prosiłam , by na razie prowadzić Gusię na obróżce, szelkach i 2 smyczach , pani nie protestowała. Gusia będzie spała gdzie zechce, ale w nocy z panią w pokoju. 7.letni synek jest energiczny , ale rozumny. Sprawdziłam czy płot jest szczelny. Sytuacja jest o tyle dobra ,że syn państwa idzie do I klasy , więc pani tak ustawia pracę, by cały czas ktoś był w domu. Pieseczek , który jest u nich jest śliczną starowinką,prawie nie słyszy i nie widzi. Jest szpicopodobny, w kolorze miodu. Pani obiecała zdjęcia i relacje i jest bardzo zadowolona z tego ,że zawsze może zadzwonić o poradę. Jeżeli chodzi o sytuację z suniami u mari23 to powiedziała ,że to ona czekała całą sobotę na telefon.miała jechać na pogrzeb ,ale ze względu na to ,że nie miała z kim zostawić syna , nie pojechała. Mówiła ,że bardzo jej przykro z powodu nieporozumienia, ale uznała ,że los czuwał nad Gusią i widocznie tak miało być. Quote
NikaEla Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 oby Gusia się przyzwyczaiła, bo na pewno będzie tęsknić. Trzymam kciuki, aby było dobrze! Quote
Lucyna Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Oj Gusławo, czekają Cię zmiany - ale domek wydaje się być ok, trzymam kciuki za Ciebie maluszku :roll::lol: Quote
Poker Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 A mnie ogarnia chandra na myśl ,że mam ją oddać. Quote
Lucyna Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Jak zwykle Pokerku, była u Was dość długo, to dość trudny przypadek, z dzikuska zrobiliście przytulankę ... :roll: przyzwyczailiście się do Gusławy. Za Ciebie też trzymam kciukasy - wiem, że będziesz przeżywać :p ... jak zwykle zresztą :glaszcze::calus: Quote
terierfanka Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Poker napisał(a):A mnie ogarnia chandra na myśl ,że mam ją oddać. tak jak chyba za każdym razem? ech, ciężko jest być DT... Quote
Akrum Posted July 28, 2011 Posted July 28, 2011 no proszę, tak się Gusi udało :) Trzymam kciuki za pierwsze dni pobytu Gusi w DS... ciekawe, jak przezyje rozstanie z Pokerami, czy się zaaklimatyzuje... Cały czas śledzę ten wątek, jest mi on bliski, bo prawie w równym czasie Gusia pojawiła się u Poker, jak u mnie Kropka... POWODZENIA GUSIA i BAAAAARDZO SIĘ CIESZĘ :):):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.