Poker Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 A u Gusi mało co nowego. Żyjemy sobie spokojnie. Milimetrami posuwamy się do przodu. Ona ciągle chce ,ale strach jest silniejszy. Dziś pierwszy raz podeszła do mnie bliżej niż na wyciągnięcie ręki i głaskałam ją. Jedzenia nie weźmie z ręki za nic w świecie , nawet ukochanej pasztetowej. Ale i tak sukces , bo czasem podejdzie na odległość 20 - 30 cm. Zaczyna przychodzić na zawołanie, macha ogonkiem , ale zatrzymuje się w bezpiecznej dla niej odległości. Ciągle jest czujna i sprawdza czy nie musi już uciekać. Zeszła z góry sama do kuchni i czekała na śniadanko. Gdy wracam do domu , to cieszy się bardzo, nawet popiskuje i przez chwilę widać błyski radości w oczkach , a potem znowu wzrok tępieje. Często idę do niej i siadam obok posłanka, gadam , głaszczę , całuję, a ona czasem siada z miną poddańca i popiskuje.Nie wiem co mi chce powiedzieć. Na spacerkach żywotna , chorągiewka w górze. Jak by mogła , to by na wiewiórki zapolowała.Nie można jej oderwać od ich obserwacji. Brzusio się goi pięknie, główka też.Antenki będę zdejmować po 2 tygodniach od zabiegu czyli za 9 dni. Czasem mam wrażenie, że jak na razie Gusia potrzebuje człowieka tylko do papu i do spacerków. Nam trudno ocenić jej postępy ,ale są. Właśnie mąż powiedział ,że przestała z nerwów ziewać i szybko oddychać.Na rękach ciut mniej sztywna. Ale elaborat strzeliłam. Quote
togaa Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Gusia potrzebuje człowieka tylko do papu i do spacerków. To całkiem jak mój mąż....:evil_lol: Quote
Poker Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 [quote name='Patmol']zapisuje sobie cieszę się i witam Gusia jakby od wczoraj bardziej okazuje radość na nasz widok i zaczęła wyraźnie prosić o głaski. Wczoraj stali z Dolarkiem obok męża ,a on ich miział.Gdy przerywał, Gusia trącała go noskiem albo podnosiła łapkę. Zaczynam wierzyć ,że otworzy sie do człowieka. Quote
Lucyna Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Jak się cieszę, jesteście jej aniołkami :angel: Quote
dorota k. Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 A postępy są i to wcale nie małe. Przypomnijcie sobie początki. Boższeszzz co ta malizna musiała w swoim życiu przejść... Quote
demi Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Pokerku, my cały czas jesteśmy:) Jak coś trzeba to dzwoń, wiesz, ze zawsze jak mogę to pomogę:) Tylko mnie oświadczyć na kompie to coraz częściej rzadkość. Wysyłam Ci pw Quote
Poker Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 Gusia jeszcze dość spięta ,ale posiedziała dłuższą chwilę u pańcia na kolankach Zajrzałam do ranki i ponieważ trochę się zaczerwieniła, posmarowałam jodyną.Gusia była bardzo grzeczna.I dziś zjadła bardzo ładnie kolację. Quote
dorota k. Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Witaj Gusiu. Piękna foteczka :) Oby tak częściej:) Quote
Basia1244 Posted March 31, 2011 Author Posted March 31, 2011 No i cudna fota! Postępy są widoczne! Quote
Akrum Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 ślicznie Gusia wygląda na kolanach Pancia. z dnia na dzień maluteńkimi kroczkami do przodu :) Quote
Poker Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Wczoraj wieczorem dawałam psom leki w pasztetowej i Gusi dałam Ekomer.A potem chciałam ją skusić ,żeby wzięła ode mnie z ręki .Ale oczywiście mowy nie było.Więc postanowiłam ja trochę przymusić.Otworzyłam paszczękę i nałożyłam na ozorek. Wymamlała ze smakiem, więc podałam jej rękę i wylizała :multi: Rano obudziło mnie łażenie jakiegoś stwora po mnie. Myślałam ,że to któryś kot łazi po mnie, otworzyłam ostrożnie ślepia, patrzę ,a tu panienka Gusia łazi i skacze po moich nogach.Nie zareagowałam , by jej nie spłoszyć.Zeskoczyła po chwili sama. Ugotowałam jej skrzydło z indyka z makaronik i marchewką i widzę ,że to dziewczynce pasuje.Je ze smakiem i spore porcje. Gdyby miała możliwość , to na spacerach chyba by polowała na wiewiórki. U nas w parku jest ich zatrzęsienie.Ostatnio 2 wielkie gawrony polowały na taką malutką .Myślałam ,że serce mi pęknie. Udało się jej uciec w końcu. Quote
NikaEla Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 wierszyk był napisany dla Kropki, ale po drobnej korekcie pasuje do Gusi. Może przyda się w ogłaszaniu? Była sobie psina mała, która się człowieka bała. Czy ją skrzywdził? kto to wie? ale sunia bała się. Aż się znalazł taki człek, co dla suni był jak lek! Pomalutku, po cichutku pomógł zapomnieć o smutku. Dalej Gusia jest nieśmiała, przy obcych się trzęsie cała . Ale przecież teraz wie, tylko miłość liczy się. Quote
dorota k. Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Poker - pewnie nogi nie umyte i Gusia sprawdzała co się dzieje:evil_lol: A tak na serio to widać, że Dziewczynka więcej czasu potrzebuje, ale są postępy. Quote
Andzike Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Cały czas mi się wydawało, że Gusia jest większa... a na kolankach - taka malizna... Poker, Tobie się tylko wydaje, że Gusia robi minimalne postępny :D Quote
Poker Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Nikaragua, śliczny wierszyk.oddaje całą istotę Gusi. Ja wiem ,że ona robi postępy, powoli ale do przodu. Ona jest mała, ok 6 kg, wielkości mojego kota Bonuska. Dzieci jej nie pasują jak na razie , pewnie ze strachu,warczała na 1,5.rocznego wnusia nawet na odległość. Quote
Awit Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Zielone ucho pozostanie na zawsze już? Co z guzkami z główki, poszły na histopatologię? Quote
Poker Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Zielenizna z ucha się zmyje, zostaną tylko literki SS. Guzki nie poszły do badania ,bo nie miały charakteru nowotworu złośliwego. Quote
NikaEla Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Zapraszam na nowy bazarek filmowy :) http://www.dogomania.pl/threads/205282-POWSTA%C5%81-NOWY-BAZAR-FILMOWY!-na-mega-d%C5%82ug-do-16kwietnia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.