togaa Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 Całkiem ladnie chodzi na smyczy...Nie ciagnie.. Quote
Akrum Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 cudownie wygląda panienka na smyczy :) dumna, ogonek do góry :) otwiera się z dnia na dzień coraz to bardziej i bardziej :) Quote
dorota k. Posted March 18, 2011 Posted March 18, 2011 No Malutka uwierz w końcu, że tutaj nic złego cię nie spotka :) Quote
Julia84 Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Cioteczki przepraszam za off top (Gusiu Ciebie też),ale zaglądnijcie proszę do wątku staruszeczka Pepino: http://www.dogomania.pl/threads/203061-10-letni-pepino-z-chorym-sercem-i-w%C4%85trob%C4%85!zbieramy-na-dt!pom%C3%B3%C5%BC!-ma%C5%82y-ga%C5%9Bnie.... Piesek jest stary, schorowany i po prostu gaśnie... nie chce jeść. Został prawdopodobnie wyrzucony z pędzącego samochodu... Quote
Poker Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Rzadko cioteczki nas odwiedzają,ale dla tych zainteresowanych napiszę ,że byłam z Gusią u ortopedy. Lewą tylną łapkę ma krótszą, być może miała złamaną miednicę i albo biodro. Nie da się niczego zrobić ,ale dr zalecił zdjęcie ,żeby ewentualny DS był świadomy co jest. Zachowanie niestety się nie zmienia,ciągle ucieka przed nami. Ja na górę, Gusia na dół.Ja na dół, Gusia na górę. Idę w jej kierunku , natychmiast ucieka w daleki kąt.A drugiej strony , gdy przychodzimy do domu, to wita nas jak szalona, poszczekuje, skacze, ogon lata jak śmigło.Ale nie podejdzie za nic w świecie, nawet do parówki. Jej uraz do ludzi jest bardzo głęboki. Quote
NikaEla Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Ja odwiedzam Gusię stale! Tylko nie zawsze coś dopisuję Quote
dorota k. Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Ja też cały czas zaglądam czy są nowe wieści. A ten stary uraz łapki ją boli albo w czymś przeszkadza, co wet powiedział? Quote
Lucyna Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 Odwiedzam Gusię i trzymam kciuki za wypędzenie strachów :roll: Quote
Poker Posted March 21, 2011 Posted March 21, 2011 togaa napisał(a):Ciekawe, czy "to" kiedyś w końcu popuści... Mam nadzieję,ze chociaż trochę puści, bo kto zechce mieć w domu strachulca , który nie da poprzytulać , ani nawet dobrze z własnej woli pogłaskać. Martwie się też ,żeby po sterylce nie cofnęła się.kiepsko też ja , małpiszon.Wzięłam jeszcze od dr. tabletkę na odrobaczenie. A co dziwne, nie wiem czy pisałam, na spacerze na smyczy potrafi przyjść dość blisko na moje zawołanie. Chyba powoli załapuje swoje imię. Quote
NikaEla Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Poker napisał(a): A co dziwne, nie wiem czy pisałam, na spacerze na smyczy potrafi przyjść dość blisko na moje zawołanie. Chyba powoli załapuje swoje imię. To świetnie, to jest sukces!!!! Quote
NikaEla Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 . Uwaga wrocławscy dogomaniacy!! Mamy MEGA dług do spłaty! Byłam z bros w klinice. Musimy wspólnie WSZYSCY zebrać ponad 5 000zł (nie licząc odsetek). Pierwszą ratę ok 2 000 mamy zapłacić zaraz po Wielkanocy! Kolejne co miesiąc - dwa!!!! To nie jest prywatny dług Magdy, ale dług wspólny-powstały przez lata leczenia wrocławskich bied!!! . .http://www.dogomania.pl/threads/202503-ulvhedinn-nie-odmawia-DT-ani-pomocy-leczy-karmi.Za-leczenia-ur%C3%B3s%C5%82-mega-d%C5%82ug-%28. Quote
Ewanka Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Gusieńko, na smyczy chodzisz wzorowo :) Biedulka mała, jednak musiała niezłą traumę zaliczyć, mam nadzieję, że kiedyś otworzy się na świat i będzie szczęsliwa. Quote
Poker Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Byłam z Gusią na zdjęciu nóżki. Okazało się ,że ona ma zwichnięcie bioderka, wytworzył się staw rzekomy i nóżka jest krótsza z 2 cm. Raczej nie da sie z tym niczego zrobić ,ale pojadę na konsultację do dr Szczypki. Gusia była bardzo grzeczna w trakcie robienia zdjęć i potwornie zestresowana całą wycieczką. Pożytek z tego taki,że po powrocie do domu skakała z radości, piszczała, podbiegała do mnie i nawet dała buzi.Od wczoraj zaczęła bliżej podchodzić. Jutro znowu stres , bo na 12 jedziemy na sterylkę i mam nadzieję na usunięcia tego dziwnego tworu z główki. Quote
terierfanka Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 to same stresy ma Gusieńka... ale wszystko dla jej dobra, a jak buziaka dała znaczy, że zrozumiała jak jej dobrze u Poker, poczuła się bezpiecznie chyba, będzie ok :lol: Quote
dorota k. Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Trzymam kciuki za jutro. Wiem, że sterylka to dla niej dodatkowy stres, ale też mam nadzieję że dzieki temu bardziej się do Was zbliży. Quote
Akrum Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 odwiedzam małą Gusie i trzymam kciuki za dzisiejszy zabieg. Quote
Edi100 Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Przepraszam, ja z doskoku jeszcze tak do końca miesiaca:(:( Gusiu słoneczko kciuki zaciskam z całych sił za zabieg!! Quote
Ewanka Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Gusieńko, moje kciuki też zaciśnięte !!!!!!!!!!!! Będzie dobrze, trudności zbliżaja, a Gusia to mądra dziewczynka :) Quote
Poker Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Jesteśmy po.Gusieńka była dzielna.MA usunięte paskudy z główki i jest wyciachana. Leży sobie maleństwo.Idę zrobić zdjęcia. A od wczoraj nastąpiła w niej wielka zmiana.Podeszłą do mnie kilka razy, autentycznie uśmiecha się, trącała mnie łapkami. W ogóle podnosi łapeczki po kolei jakby podawała. Dostałam też lizanko, delikatne ,ale słodkie. Quote
Ewanka Posted March 24, 2011 Posted March 24, 2011 Kochana sunia ... dzięki Tobie zaczyna się otwierać, wspaniała wiadomość :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.